Nie daje mi spokoju to że mój pierwszy galop był dobry a pozostałe nie pierwszy raz galopowałam 1, 2 lata temu zimą jeździłam na tropiku który ma mięki galop na prawde dobrze mi poszło bo instrzuktor żadko kogo chwali a mnie pochwalił, mój drógi galop był na flossie (już nie żyje :( on miał nie zbyt mięki galop upadłam nie ruszałam sie wszyscy do mnie podeszli strasznie mnie wszystko bolało to był mój drugi upadek w tym problem że teraz mam problem z zagalopowaniem nawt na tropiku nie golopuje bo nie umiem, strasznie się spinam i tyle i mam pytanko jakieś cwiczenia żebym się czuła lepiej nie wiem nawet nie przypominam sobie tego całego zdażenia a mimo to nie zagalopuje ostatnio miałam długą przerwę nie jeździłam 1 miesiąc do wczoraj. Wczoraj jeździłam na hondzie tak dobrze widocznie jeździłam że trenerr zapytał mame czy bym nie wybrała się w teren nie wiem ale podobno on zabiera tlko tych którzy potrafią galopować, ale mama się nie zgodziła więc eszcze jedno pytanko co robi się w terenie i jak namówić mamę żebym pojechała w ten teren ???? z góry dzięki za odpowiedzi :)
Na twoim miejscu na razie uspokoiła bym swoją psychikę w galopie. Czyli oswój się z tym chodem, najlepiej weź 1 jazdę na lonży. Później samodzielnie na kolejnej jeździe. Dopiero gdy opanujesz jako tako galop, wybierz się w teren <na najspokojniejszym koniu, bez szaleństw>. Mama puści cię, jeśli zobaczy jak sobie radzisz. Zabierz ją na jakiś trening, niech porozmawia z instruktorem itp. Powodzenia ^^
tak dzięki za wypowiedz tylko jest jeden maleńki problem mama widziała moje upadki ona ogląda mnie jak jeżdżę na koniu i co najgorsze nie pozwala mi galopować jak myślisz jak ją przekonać czy po prostu pojechać z tatą już sama nie wiem ...
W terenie można robić różne rzeczy- tylko stępować i podziwiać widoki, stępować i kłusować, galopować, skakać, pływać w jeziorze. Trzeba mamę trochę zrozumieć, w końcu robi to dlatego, że nie chce, żeby coś Ci się stało. Może niech instruktor/inny rodzic spróbuje z nią pogadać albo niech ma okazję popatrzeć na innych, którzy radzą sobie bez problemu? Możesz też spróbować zaatakować od strony "Jeśli koń się czegoś przestraszy, lepiej by było, gdybym umiała galopować", jeśli oczywiście wizja Ciebie na spłoszonym koniu nie przestraszy mamy jeszcze bardziej. Może musi minąć trochę czasu, zanim Twoja mama "ochłonie" po tym wszystkim, ale raczej nie będzie się tak o Ciebie bać wiecznie :) Co do samego strachu przed galopowaniem- najlepiej jest wsiadać na konie, które znasz i których poza tym się nie boisz. Zagalopuj nawet kilka razy, ale mały kawałek, dwa czy trzy foule, i wróć do kłusa, zanim jeszcze zdążysz się przestraszyć i usztywnić. Co jazdę wydłużaj trochę dystans, aż dotrzesz do galopowania na całej krótkiej ścianie ujeżdżalni, całej długiej, połowie placu, a w końcu dasz radę przejechać tak tyle, ile będziesz chciała. Wiem, co mówię, sama długo miałam podobnie albo gorzej, ale po paru jazdach według tej metody wszystko minęło i nie wraca nawet po upadku czy innej ekstremalnej sytuacji. Grunt to wiedzieć, ile chcesz galopować i mieć instruktora, który nie zacznie się po dziecinnemu śmiać, tylko podejdzie do tego normalnie.
Najwyraźniej po upadku zaczęłaś się galopu zwyczajnie obawiac. Warto w tym wypadku pójśc na lonżę i na niej galopowac, aż do czasu, gdy poczujesz się rozluźniona i pewna. Wtedy można powrócici do normalnego trybu jazd :)PS. Może warto od czasu do czasu zajżec do słownika ? :)
Niektórym galop na lonży sprawia więcej problemu, bo trudniej jest go wysiedzieć, będąc jakby w ciągłym zakręcie, ale to oczywiście może być dobre wyjście. Też uważam, że wskazane jest czasami zajRZeć do słownika :)
wiem, wiem nie zbyt pilnuję mojej ortografi bardzo dziękuje za wasze wypowiedzi co do galopu na lonzy to nie wiem sproboję niby w galopie nie umiem sterować koniem (raz nawet prawie wjechalam na instruktra, mniejsza z tym) ale pewniej sie czuję trzymając coś najlepiej wodze, a siodła nie lubię trzymać grzywy też nie za bardzo bo konia to boli ale sprobuję pojeździć trochę na lonży na tropiku
Myślę że bardzo pomogłaby jazda na lonży lub hipoterapia. Strach przed upadkiem czasem jest nieświadomy. potrzebujesz starszego i wyrozumiałego konia. Doradzam godzinkę przed jazdą zapoznać się dokładnie z przydzielonym koniem. Najlepiej wyjść na wybieg i pobiegać z nim na uwiązie. to pomoże ci bardziej zrozumieć konia. Jeśli stajesz się zbyt spięta na koniu przerwij jazdę i chwilkę postępuj, uspokój się i zacznij od nowa. Dobrze by było gdyby instruktor w czasie kłusowania pogonił ci konia. Jeśli nie możesz się zgrać z koniem to poćwicz półsiad.
Nie bój się. Często zdarza się tak, że po 1 galopie jedziemy na kolejną jazdę pewni siebie i spadamy, a na następnej jeździe boimy się upadku.Te uczucia są bardzo mocne i ciężko je opanować. Też tak miałam. Ale jeśli pokonasz strach i podczas galopu pomyślisz o czymś miłym. Rozluźnij się i zaufaj Tropikowi , bo wiesz , że DASZ RADĘ!
Miałam podobnie z tym upadkiem, tyle ze w moim uczestniczyła w jeździe klacz przez którą spadłam i panicznie bałam się przy niej jeździć. Ale powiem ci, że jeżeli masz wielkie chęci i chcesz tego dalej próbować i uczyć się dalej tzn skoki i wgl to musisz przełamać barierę strachu i pokazać mamie że nie boisz się galopować i ze dasz sb radę. Na twoim miejscu wzięłabym sobie kilka jazd przed terenem. Żebyś sama w sobie odnalazła sie w tym galopie i potem w teren. Gdy go opanujesz i będzie widać ze to dla Cb przyjemność i nie spinasz się to możesz argumentować mamie że musi się zgodzić o ten teren. W galopie musisz tez liczyć sie z tym że jest to szybszy chód i trzeba się trzymać. Pisałaś o miękkich czy nie miękkich galopach. Do tego trzeba przywyknąć, bo sądzę że nie będziesz jeździć zawsze na koniach które mają miękki galop. Mam nadzieję ze pomogłam. Powodzenia :))
Nie daje mi spokoju to że mój pierwszy galop był dobry a pozostałe nie pierwszy raz galopowałam 1, 2 lata temu zimą jeździłam na tropiku który ma mięki galop na prawde dobrze mi poszło bo instrzuktor żadko kogo chwali a mnie pochwalił, mój drógi galop był na flossie (już nie żyje :( on miał nie zbyt mięki galop upadłam nie ruszałam sie wszyscy do mnie podeszli strasznie mnie wszystko bolało to był mój drugi upadek w tym problem że teraz mam problem z zagalopowaniem nawt na tropiku nie golopuje bo nie umiem, strasznie się spinam i tyle i mam pytanko jakieś cwiczenia żebym się czuła lepiej nie wiem nawet nie przypominam sobie tego całego zdażenia a mimo to nie zagalopuje ostatnio miałam długą przerwę nie jeździłam 1 miesiąc do wczoraj. Wczoraj jeździłam na hondzie tak dobrze widocznie jeździłam że trenerr zapytał mame czy bym nie wybrała się w teren nie wiem ale podobno on zabiera tlko tych którzy potrafią galopować, ale mama się nie zgodziła więc eszcze jedno pytanko co robi się w terenie i jak namówić mamę żebym pojechała w ten teren ???? z góry dzięki za odpowiedzi :)
Na twoim miejscu na razie uspokoiła bym swoją psychikę w galopie. Czyli oswój się z tym chodem, najlepiej weź 1 jazdę na lonży. Później samodzielnie na kolejnej jeździe. Dopiero gdy opanujesz jako tako galop, wybierz się w teren <na najspokojniejszym koniu, bez szaleństw>. Mama puści cię, jeśli zobaczy jak sobie radzisz. Zabierz ją na jakiś trening, niech porozmawia z instruktorem itp. Powodzenia ^^
tak dzięki za wypowiedz tylko jest jeden maleńki problem mama widziała moje upadki ona ogląda mnie jak jeżdżę na koniu i co najgorsze nie pozwala mi galopować jak myślisz jak ją przekonać czy po prostu pojechać z tatą już sama nie wiem ...
W terenie można robić różne rzeczy- tylko stępować i podziwiać widoki, stępować i kłusować, galopować, skakać, pływać w jeziorze. Trzeba mamę trochę zrozumieć, w końcu robi to dlatego, że nie chce, żeby coś Ci się stało. Może niech instruktor/inny rodzic spróbuje z nią pogadać albo niech ma okazję popatrzeć na innych, którzy radzą sobie bez problemu? Możesz też spróbować zaatakować od strony "Jeśli koń się czegoś przestraszy, lepiej by było, gdybym umiała galopować", jeśli oczywiście wizja Ciebie na spłoszonym koniu nie przestraszy mamy jeszcze bardziej. Może musi minąć trochę czasu, zanim Twoja mama "ochłonie" po tym wszystkim, ale raczej nie będzie się tak o Ciebie bać wiecznie :) Co do samego strachu przed galopowaniem- najlepiej jest wsiadać na konie, które znasz i których poza tym się nie boisz. Zagalopuj nawet kilka razy, ale mały kawałek, dwa czy trzy foule, i wróć do kłusa, zanim jeszcze zdążysz się przestraszyć i usztywnić. Co jazdę wydłużaj trochę dystans, aż dotrzesz do galopowania na całej krótkiej ścianie ujeżdżalni, całej długiej, połowie placu, a w końcu dasz radę przejechać tak tyle, ile będziesz chciała. Wiem, co mówię, sama długo miałam podobnie albo gorzej, ale po paru jazdach według tej metody wszystko minęło i nie wraca nawet po upadku czy innej ekstremalnej sytuacji. Grunt to wiedzieć, ile chcesz galopować i mieć instruktora, który nie zacznie się po dziecinnemu śmiać, tylko podejdzie do tego normalnie.
Najwyraźniej po upadku zaczęłaś się galopu zwyczajnie obawiac. Warto w tym wypadku pójśc na lonżę i na niej galopowac, aż do czasu, gdy poczujesz się rozluźniona i pewna. Wtedy można powrócici do normalnego trybu jazd :)PS. Może warto od czasu do czasu zajżec do słownika ? :)
Niektórym galop na lonży sprawia więcej problemu, bo trudniej jest go wysiedzieć, będąc jakby w ciągłym zakręcie, ale to oczywiście może być dobre wyjście. Też uważam, że wskazane jest czasami zajRZeć do słownika :)
wiem, wiem nie zbyt pilnuję mojej ortografi bardzo dziękuje za wasze wypowiedzi co do galopu na lonzy to nie wiem sproboję niby w galopie nie umiem sterować koniem (raz nawet prawie wjechalam na instruktra, mniejsza z tym) ale pewniej sie czuję trzymając coś najlepiej wodze, a siodła nie lubię trzymać grzywy też nie za bardzo bo konia to boli ale sprobuję pojeździć trochę na lonży na tropiku
Myślę że bardzo pomogłaby jazda na lonży lub hipoterapia. Strach przed upadkiem czasem jest nieświadomy. potrzebujesz starszego i wyrozumiałego konia. Doradzam godzinkę przed jazdą zapoznać się dokładnie z przydzielonym koniem. Najlepiej wyjść na wybieg i pobiegać z nim na uwiązie. to pomoże ci bardziej zrozumieć konia. Jeśli stajesz się zbyt spięta na koniu przerwij jazdę i chwilkę postępuj, uspokój się i zacznij od nowa. Dobrze by było gdyby instruktor w czasie kłusowania pogonił ci konia. Jeśli nie możesz się zgrać z koniem to poćwicz półsiad.
Nie bój się. Często zdarza się tak, że po 1 galopie jedziemy na kolejną jazdę pewni siebie i spadamy, a na następnej jeździe boimy się upadku.Te uczucia są bardzo mocne i ciężko je opanować. Też tak miałam. Ale jeśli pokonasz strach i podczas galopu pomyślisz o czymś miłym. Rozluźnij się i zaufaj Tropikowi , bo wiesz , że DASZ RADĘ!
Miałam podobnie z tym upadkiem, tyle ze w moim uczestniczyła w jeździe klacz przez którą spadłam i panicznie bałam się przy niej jeździć. Ale powiem ci, że jeżeli masz wielkie chęci i chcesz tego dalej próbować i uczyć się dalej tzn skoki i wgl to musisz przełamać barierę strachu i pokazać mamie że nie boisz się galopować i ze dasz sb radę. Na twoim miejscu wzięłabym sobie kilka jazd przed terenem. Żebyś sama w sobie odnalazła sie w tym galopie i potem w teren. Gdy go opanujesz i będzie widać ze to dla Cb przyjemność i nie spinasz się to możesz argumentować mamie że musi się zgodzić o ten teren. W galopie musisz tez liczyć sie z tym że jest to szybszy chód i trzeba się trzymać. Pisałaś o miękkich czy nie miękkich galopach. Do tego trzeba przywyknąć, bo sądzę że nie będziesz jeździć zawsze na koniach które mają miękki galop. Mam nadzieję ze pomogłam. Powodzenia :))
dziękuje za odpowiedzi :) postaram się je zastosować :)