Hej na wiosne chcę zacząć pracę z moim czteroletnim arabskim wałachem. Pod koniec lata 2012 został zajeżdżony miał 7 jazd na ujeżdżalni, trochę lonży i zabaw na uwiązie. Czy komuś zajmójącemu się końmi od dłuższego czasu lub trenującego konie do rajdów chciało by się ułożyc mi plan treningu. Chciałabym wiedzieć jak zacząć rozbudowywac mu mięsnie, kiedy pierwszy teren, jak ciężki wysiłek może mieć itp. Bardzo mile widziane były by posty typu Poniedziałek: .... Wtorek: .... itd. z jakimś wstępem. Sorki za problemy, ale nie chce małego bardzo forsować a do tej pory zajmowałam sie starszymi końmi.
Lepiej ostrożnie podchodzić do takich gotowych planów, zwłaszcza jeśli nie jest zaznaczone, dla jakiego konia są przewidziane. Ten akurat nie chodził nawet roku pod siodłem(7 jazd to naprawdę niedużo). Poszukaj informacji na endurance.pl, to najpopularniejsza polska strona o rajdach. Na górze po prawej stronie masz link do wersji z wcześniejszych lat, jest tam naprawdę sporo artykułów o treningu, żywieniu itd. Masz tam też trochę planów, ale ostrożnie z tym, trzeba sprawdzić, czy właśnie nadają się dla takiego konia jak Twój. Jeśli interesuje Cię literatura, ludzie polecają książkę Ewy Szarskiej "Konne rajdy długodystansowe ". Ogólnie nie da się ułożyć dobrego planu treningowego przez internet, zwłaszcza jeśli jedyne, co wiemy, to rasa konia, wiek i to, że dopiero zaczyna. Póki co musi się nauczyć ogólnie wszystkiego, co go zrobi naprawdę ujeżdżonym koniem. Bardzo ważne jest, żeby konia już na początku nie przeciążyć, bo to się może potem odbić, więc lepiej skonsultować się nawet z normalnym trenerem niezwiązanym z rajdami i dopilnować, żeby się koń wszystkiego nauczył, jak trzeba, a na rajdowe treningi zawsze przyjdzie czas (w tej dyscyplinie im mniej szarżowania na początku, tym lepiej). A teraz, żeby nie był to post całkowicie pozbawiony treści:Wyrabianie mięśni wygląda tak jak u "zwykłego" młodego konia. Możesz np. więcej jeździć i chodzić z nim w teren, żeby koń się przyzwyczaił do różnych dziwnych rzeczy, jeździć po górkach, żeby wyrabiał równowagę (to mu się przyda też jako część nierajdowego treningu). To są rzeczy, które właściwie większości można polecić, ale o konkretnych ilościach musisz zadecydować Ty. Przyjmuje się, że dorosły, ujeżdżony koń, który nie stoi tylko w stajni, może bez problemu pójść trzydziestokilometrowy rajd właściwie bez wielkiego treningu, ale z młodym trzeba uważać, bo jeśli coś się teraz zepsuje, to może być źle. Po prostu ja bym nie ryzykowała podawania przez neta szczegółów, bo jeszcze coś będzie źle i co wtedy. Z zupełnie bezpiecznych rzeczy poza jazdą- naucz go pić w każdych warunkach, z każdego naczynia, z czystej kałuży(nawet specjalnie w tym celu wylanej), strumyka, nawet butelki, wodę z domu i obcą...To się później przyda, tak samo jak znoszenie oglądania, szczypania, zaglądania w dziąsła i oczy i ruszanie bez problemu kłusem w ręce. Jeśli koniowi pierwszy raz ktoś zbada tętno na zawodach, może mu ze stresu tak podskoczyć, że was wyeliminują, mimo że koń całkiem dobrze się czuł. Tak samo z polewaniem wodą i chodzeniem po różnych podłożach- kamykach, piasku, żwirze, ziemi. Niestety chyba raczej nikt z rajdowców tu nie zagląda, ja jestem tylko teoretykiem i miłośnikiem arabów, ale też zupełne początki dla każdego konia wyglądają podobnie. Aż mnie zaintrygowałaś co do rodowodu Twojego konia;) No i powodzenia!
Honeonna dziękuje za tak obszerną wypowiedź :) dałaś mi wile wskazówek i na pewno je wykorzystam. A co do rodowodu to on jest synkiem Equina, ajego dziadek ze strony amtki to Wachlarz. Czyli ma w sobie ponad 30 % Arbila z czego bardzo się cieszę :D Jeszcze raz dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam
Arbil! <rozmarzony wzrok> Nigdy go nie widziałam na żywo i już nie zobaczę, ale chyba bym się nie rozczarowała, porównując ze zdjęciami, na których mi się strasznie podoba. Dał dużo dobrych koni, mam nadzieję, że Twój młody przysporzy chwały rodzince ;) Zwłaszcza, że Equin (Arbil-Equitana/Aloes) jest z rodziny Wołoszki, tak samo jak Gazal Al Shaqab, który, choć znany jako pokazowy, pewnie właśnie przez linię matki z polskimi klaczami mógł dać też naprawdę niezłe źrebaki rajdowe (Ersted, Emimbor na przykład)! W artykule w Świecie Koni z 2011 roku autor wymienia Gazala na pierwszym miejscu ojców koni w polskich rajdach, nawet przed Wiekiem, Piaffem i Wachlarzem. Gazal i Equin mają nawet od strony matki całkiem podobny rodowód, różnią się dopiero tym, że pochodzą od innej córki Elzy. Gazal-> Kajora-> Edjora->Edessa->Ellora-> Elza, a drugi ma Equin -> Equitana->Etna-> Elżunia-> Elza. Jest to trochę różnicy i linie męską mają całkiem inną, ale może coś z tego przeszło na źrebaka? ;) Miejmy nadzieję, że dobre geny się nie dały!
Jak chcesz to moge ci podesłac linka na fejsa gdzie mam dużo zdjęć małego i ocenisz fachowym okiem ile dobrych genów odziedziczył, bo ja aż teką specjalistką nie jestem, choć w janowie dość często bywam :)
Fachowym okiem? Ja i fachowe oko? Dziękuję za komplement, ale ja nigdy nawet koło fachowego oka nie stałam. No dobra, raz, w Janowie w 2011. :) Ja tylko mówię to, co wiem na pewno i co powiedzieli (albo napisali) mądrzejsi ode mnie. Jeśli nawet oni mówią, że trudno jest określić predyspozycje konia, to ja tym bardziej nic nie mogę powiedzieć :) Chociaż mam nadzieję, że może kiedyś... Póki co mogłabym tylko z najwyższą przyjemnością zakrzyknąć "Och!" i "Ach!". Bywania zazdroszczę, jestem z Wrocławia i ogólnie mam daleko do stadnin, do Janowa to już zwłaszcza. Nawet do Berlina czy Pragi się jedzie godzinę krócej niż do Warszawy, a stolica to dopiero połowa drogi. W czasie jak do Janowa można już całkiem spokojnie dojechać do Węgier albo nawet Holandii, jak się uprzeć. Ale warto było! Szczególnie, że to była ostatnia okazja, żeby zobaczyć na żywo niektóre konie.
Hej na wiosne chcę zacząć pracę z moim czteroletnim arabskim wałachem. Pod koniec lata 2012 został zajeżdżony miał 7 jazd na ujeżdżalni, trochę lonży i zabaw na uwiązie. Czy komuś zajmójącemu się końmi od dłuższego czasu lub trenującego konie do rajdów chciało by się ułożyc mi plan treningu. Chciałabym wiedzieć jak zacząć rozbudowywac mu mięsnie, kiedy pierwszy teren, jak ciężki wysiłek może mieć itp. Bardzo mile widziane były by posty typu Poniedziałek: .... Wtorek: .... itd. z jakimś wstępem. Sorki za problemy, ale nie chce małego bardzo forsować a do tej pory zajmowałam sie starszymi końmi.
wiesz co ja mam plan treningowy chyba na 2tygodnie w książce ""poradnik młodego jeźdźca""
a autorka to issabella von...jakoś tak niemka
Lepiej ostrożnie podchodzić do takich gotowych planów, zwłaszcza jeśli nie jest zaznaczone, dla jakiego konia są przewidziane. Ten akurat nie chodził nawet roku pod siodłem(7 jazd to naprawdę niedużo). Poszukaj informacji na endurance.pl, to najpopularniejsza polska strona o rajdach. Na górze po prawej stronie masz link do wersji z wcześniejszych lat, jest tam naprawdę sporo artykułów o treningu, żywieniu itd. Masz tam też trochę planów, ale ostrożnie z tym, trzeba sprawdzić, czy właśnie nadają się dla takiego konia jak Twój. Jeśli interesuje Cię literatura, ludzie polecają książkę Ewy Szarskiej "Konne rajdy długodystansowe ". Ogólnie nie da się ułożyć dobrego planu treningowego przez internet, zwłaszcza jeśli jedyne, co wiemy, to rasa konia, wiek i to, że dopiero zaczyna. Póki co musi się nauczyć ogólnie wszystkiego, co go zrobi naprawdę ujeżdżonym koniem. Bardzo ważne jest, żeby konia już na początku nie przeciążyć, bo to się może potem odbić, więc lepiej skonsultować się nawet z normalnym trenerem niezwiązanym z rajdami i dopilnować, żeby się koń wszystkiego nauczył, jak trzeba, a na rajdowe treningi zawsze przyjdzie czas (w tej dyscyplinie im mniej szarżowania na początku, tym lepiej). A teraz, żeby nie był to post całkowicie pozbawiony treści:Wyrabianie mięśni wygląda tak jak u "zwykłego" młodego konia. Możesz np. więcej jeździć i chodzić z nim w teren, żeby koń się przyzwyczaił do różnych dziwnych rzeczy, jeździć po górkach, żeby wyrabiał równowagę (to mu się przyda też jako część nierajdowego treningu). To są rzeczy, które właściwie większości można polecić, ale o konkretnych ilościach musisz zadecydować Ty. Przyjmuje się, że dorosły, ujeżdżony koń, który nie stoi tylko w stajni, może bez problemu pójść trzydziestokilometrowy rajd właściwie bez wielkiego treningu, ale z młodym trzeba uważać, bo jeśli coś się teraz zepsuje, to może być źle. Po prostu ja bym nie ryzykowała podawania przez neta szczegółów, bo jeszcze coś będzie źle i co wtedy. Z zupełnie bezpiecznych rzeczy poza jazdą- naucz go pić w każdych warunkach, z każdego naczynia, z czystej kałuży(nawet specjalnie w tym celu wylanej), strumyka, nawet butelki, wodę z domu i obcą...To się później przyda, tak samo jak znoszenie oglądania, szczypania, zaglądania w dziąsła i oczy i ruszanie bez problemu kłusem w ręce. Jeśli koniowi pierwszy raz ktoś zbada tętno na zawodach, może mu ze stresu tak podskoczyć, że was wyeliminują, mimo że koń całkiem dobrze się czuł. Tak samo z polewaniem wodą i chodzeniem po różnych podłożach- kamykach, piasku, żwirze, ziemi. Niestety chyba raczej nikt z rajdowców tu nie zagląda, ja jestem tylko teoretykiem i miłośnikiem arabów, ale też zupełne początki dla każdego konia wyglądają podobnie. Aż mnie zaintrygowałaś co do rodowodu Twojego konia;) No i powodzenia!
Honeonna dziękuje za tak obszerną wypowiedź :) dałaś mi wile wskazówek i na pewno je wykorzystam. A co do rodowodu to on jest synkiem Equina, ajego dziadek ze strony amtki to Wachlarz. Czyli ma w sobie ponad 30 % Arbila z czego bardzo się cieszę :D Jeszcze raz dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam
Arbil! <rozmarzony wzrok> Nigdy go nie widziałam na żywo i już nie zobaczę, ale chyba bym się nie rozczarowała, porównując ze zdjęciami, na których mi się strasznie podoba. Dał dużo dobrych koni, mam nadzieję, że Twój młody przysporzy chwały rodzince ;) Zwłaszcza, że Equin (Arbil-Equitana/Aloes) jest z rodziny Wołoszki, tak samo jak Gazal Al Shaqab, który, choć znany jako pokazowy, pewnie właśnie przez linię matki z polskimi klaczami mógł dać też naprawdę niezłe źrebaki rajdowe (Ersted, Emimbor na przykład)! W artykule w Świecie Koni z 2011 roku autor wymienia Gazala na pierwszym miejscu ojców koni w polskich rajdach, nawet przed Wiekiem, Piaffem i Wachlarzem. Gazal i Equin mają nawet od strony matki całkiem podobny rodowód, różnią się dopiero tym, że pochodzą od innej córki Elzy. Gazal-> Kajora-> Edjora->Edessa->Ellora-> Elza, a drugi ma Equin -> Equitana->Etna-> Elżunia-> Elza. Jest to trochę różnicy i linie męską mają całkiem inną, ale może coś z tego przeszło na źrebaka? ;) Miejmy nadzieję, że dobre geny się nie dały!
Jak chcesz to moge ci podesłac linka na fejsa gdzie mam dużo zdjęć małego i ocenisz fachowym okiem ile dobrych genów odziedziczył, bo ja aż teką specjalistką nie jestem, choć w janowie dość często bywam :)
Fachowym okiem? Ja i fachowe oko? Dziękuję za komplement, ale ja nigdy nawet koło fachowego oka nie stałam. No dobra, raz, w Janowie w 2011. :) Ja tylko mówię to, co wiem na pewno i co powiedzieli (albo napisali) mądrzejsi ode mnie. Jeśli nawet oni mówią, że trudno jest określić predyspozycje konia, to ja tym bardziej nic nie mogę powiedzieć :) Chociaż mam nadzieję, że może kiedyś... Póki co mogłabym tylko z najwyższą przyjemnością zakrzyknąć "Och!" i "Ach!". Bywania zazdroszczę, jestem z Wrocławia i ogólnie mam daleko do stadnin, do Janowa to już zwłaszcza. Nawet do Berlina czy Pragi się jedzie godzinę krócej niż do Warszawy, a stolica to dopiero połowa drogi. W czasie jak do Janowa można już całkiem spokojnie dojechać do Węgier albo nawet Holandii, jak się uprzeć. Ale warto było! Szczególnie, że to była ostatnia okazja, żeby zobaczyć na żywo niektóre konie.