czy jeżeli koń huculskie będzie spędzał czas na miękkim podłożu czyli na trawie <czasami na śniegu >w zime <> i nie będzie wykorzystywany do prac tylko czasami <ok. raz na tydzień >będzie ktoś na nim jezdził np ok 1 godziny i też tylko na trawie to potrzebne będą dla konia podkowy słyszałam że dla koni nie pracujących i nie wykorzystywanych do jakiś sportów nie potrzebne są podkowy szczególnie że przecież konie na wolności dawno żyły bez podków <te pytanie jest zadane z czyste ciekawości więc bez złośliwych komentarzy proszę (; >
Wspomniałaś rasę, pod tym względem wszystkie konie powinniśmy traktować jednakowo, więc uprzedzam tylko, że nie ma ona wpływu na moją wypowiedź ;)Każdy koń, czy hucuł czy nie, jeśli spędza czas na miękkim podłożu, to nie potrzebuje podków. Tym bardziej jeśli nie jest wykorzystywany do sportu, czy jakiejś innej pracy ;)
Z pewnością nie będą mu potrzebne podkowy. Co więcej nawet nie są one w takim przypadku wskazane.Kucie konia nie jest wcale takie super. Pomijając kwestie finansowe i konieczność zakładania ochraniaczy, kucie konia wbrew pozorom osłabia kopyta- róg, po pewnym czasie, zaczyna narastać wolniej, bo organizm "nie musi" go tyle produkować (część jego zadań przejmuje podkowa). Konie kuje się w kilku przypadkach: kiedy chodzą po twardym podłożu (konie zaprzęgowe, policyjne), kiedy kopyta narażone są na duże obciążenia (sport), ortopedycznie, z innych wskazań medycznych.Koni rekreacyjnych nie trzeba kuć, jeżeli nie ma ku temu wskazań weterynaryjnych. Dodatkowo akurat hucuły cechują się dobrym, wytrzymałym rogiem. Także nie martw się- obejdziesz się bez podków.Pozdrawiam.
Hucuły na których jeżdżę nigdy nie miały podków i ich nie potrzebują. Wydaje mi się, że żaden hucuł ich nie potrzebuje (chyba, że w jakiś określonych sytuacjach np. choroba). :)
Po co? Przecież to tylko nie potrzebny i zbędny wydatek. Nie fatyguj się!:-)Jak już wcześniej napisałaś, skoro raz w tygodniu 1 godzina to za bardzo nie ma sensu. Nawet jakbyś parę razy zamiast w teren pojechała szosą czy ulicą też nie musisz się fatygować!Ale trzeba uważać, żeby lepiej nie galopować po drodze, bo strzałka albo podeszwa lub ściana kopyta może pęknąć. I tak trzeba uważać na nierównościach w terenie i na drodze żeby koń się nie potknął.
Piszę następne pytanie związane z kopytami: A jeżeli będę jeździć 1x w tygodniu w teren gdzie do lasu mam ok 2 km po asfalcie to co?Proszę odpowiedź i pozdrawiam:Qoniarra
Przyłączam się do poprzednich wypowiedzi - nie zakładaj podków jeśli nie będzie takiej potrzeby.tzn. użytkuj hucułka tak jak chcesz ( łącznie z tym asfaltowym dojazdem do lasu) i obserwuj kopyta. Jeśli zauważysz, że po jakimś czasie są nienaturalnie zużyte ( mocno zaczną się ścierać, pękać rozwarstwiać się ) zapytaj kowala przy kolejnej wizycie, czy podkowy są wskazane. Myślę jednak, że te kilka km utwardzonej drogi nie zrobią "bosemu" wierzchowcowi krzywdy ,oczywiście jeśli zachowasz zdrowy rozsądek i nie będziesz galopować.Pozdrawiam.
Jeżeli nie będziesz po tej drodze galopować i nie jest to nie wiadomo jak długi odcinek, to ten kawałek asfaltu wyjdzie konikowi nawet na dobre. Koń powinien mieć trochę ruchu po twardym podłożu, w niektórych stajniach specjalnie wylewa się kilka metrów betonu w miejscu gdzie konie codziennie przechodzą. Kopyto konia potrzebuje nieco kontaktu z czymś twardym. Obecnie konie mają wszedzie miękko: piaszczyste lub trawiaste padoki, dobre podłoże na ujeżdżali. W naturze tego nie ma. Konie poruszały się po różnych rodzajach podłoża, o różnej twardości i wilgotności. Kawałek twardej nawierzchni troszeczkę zetrze róg kopyta, ale w pozytywnym sensie, to jak podcinanie końcówek włosów, pobudzi to róg do narastania i utwardzi go. Po kilku miesiącach takich spacerów powinnaś zauważyć poprawę jakości rogu.
Pozdrawiam
Ja również nie jestem zwolenniczką podkuwania. Moje konie były kute - tylko w momencie zakupu. Ja podkowy zdjęłam ponieważ jestem zwolenniczką BOSYCH KONI - o ile ich anatomiczna budowa kopyta i dieta na to pozwala. Chodzą w rekreacji, skaczą.. i mają się naprawdę bardzo dobrze ;) Hucuły tym bardziej mają wytrzymałą puszkę kopytową a im bardziej różnorodne podłoże - tym twardsza i odporniejsza puszka kopytowa. Oczywiście bez szaleństw na podłożach twardych... pozdrawiam
czy jeżeli koń huculskie będzie spędzał czas na miękkim podłożu czyli na trawie <czasami na śniegu >w zime <> i nie będzie wykorzystywany do prac tylko czasami <ok. raz na tydzień >będzie ktoś na nim jezdził np ok 1 godziny i też tylko na trawie to potrzebne będą dla konia podkowy słyszałam że dla koni nie pracujących i nie wykorzystywanych do jakiś sportów nie potrzebne są podkowy szczególnie że przecież konie na wolności dawno żyły bez podków <te pytanie jest zadane z czyste ciekawości więc bez złośliwych komentarzy proszę (; >
Wspomniałaś rasę, pod tym względem wszystkie konie powinniśmy traktować jednakowo, więc uprzedzam tylko, że nie ma ona wpływu na moją wypowiedź ;)Każdy koń, czy hucuł czy nie, jeśli spędza czas na miękkim podłożu, to nie potrzebuje podków. Tym bardziej jeśli nie jest wykorzystywany do sportu, czy jakiejś innej pracy ;)
Z pewnością nie będą mu potrzebne podkowy. Co więcej nawet nie są one w takim przypadku wskazane.Kucie konia nie jest wcale takie super. Pomijając kwestie finansowe i konieczność zakładania ochraniaczy, kucie konia wbrew pozorom osłabia kopyta- róg, po pewnym czasie, zaczyna narastać wolniej, bo organizm "nie musi" go tyle produkować (część jego zadań przejmuje podkowa). Konie kuje się w kilku przypadkach: kiedy chodzą po twardym podłożu (konie zaprzęgowe, policyjne), kiedy kopyta narażone są na duże obciążenia (sport), ortopedycznie, z innych wskazań medycznych.Koni rekreacyjnych nie trzeba kuć, jeżeli nie ma ku temu wskazań weterynaryjnych. Dodatkowo akurat hucuły cechują się dobrym, wytrzymałym rogiem. Także nie martw się- obejdziesz się bez podków.Pozdrawiam.
Hucuły na których jeżdżę nigdy nie miały podków i ich nie potrzebują. Wydaje mi się, że żaden hucuł ich nie potrzebuje (chyba, że w jakiś określonych sytuacjach np. choroba). :)
Po co? Przecież to tylko nie potrzebny i zbędny wydatek. Nie fatyguj się!:-)Jak już wcześniej napisałaś, skoro raz w tygodniu 1 godzina to za bardzo nie ma sensu. Nawet jakbyś parę razy zamiast w teren pojechała szosą czy ulicą też nie musisz się fatygować!Ale trzeba uważać, żeby lepiej nie galopować po drodze, bo strzałka albo podeszwa lub ściana kopyta może pęknąć. I tak trzeba uważać na nierównościach w terenie i na drodze żeby koń się nie potknął.
Piszę następne pytanie związane z kopytami: A jeżeli będę jeździć 1x w tygodniu w teren gdzie do lasu mam ok 2 km po asfalcie to co?Proszę odpowiedź i pozdrawiam:Qoniarra
Przyłączam się do poprzednich wypowiedzi - nie zakładaj podków jeśli nie będzie takiej potrzeby.tzn. użytkuj hucułka tak jak chcesz ( łącznie z tym asfaltowym dojazdem do lasu) i obserwuj kopyta. Jeśli zauważysz, że po jakimś czasie są nienaturalnie zużyte ( mocno zaczną się ścierać, pękać rozwarstwiać się ) zapytaj kowala przy kolejnej wizycie, czy podkowy są wskazane. Myślę jednak, że te kilka km utwardzonej drogi nie zrobią "bosemu" wierzchowcowi krzywdy ,oczywiście jeśli zachowasz zdrowy rozsądek i nie będziesz galopować.Pozdrawiam.
Jeżeli nie będziesz po tej drodze galopować i nie jest to nie wiadomo jak długi odcinek, to ten kawałek asfaltu wyjdzie konikowi nawet na dobre. Koń powinien mieć trochę ruchu po twardym podłożu, w niektórych stajniach specjalnie wylewa się kilka metrów betonu w miejscu gdzie konie codziennie przechodzą. Kopyto konia potrzebuje nieco kontaktu z czymś twardym. Obecnie konie mają wszedzie miękko: piaszczyste lub trawiaste padoki, dobre podłoże na ujeżdżali. W naturze tego nie ma. Konie poruszały się po różnych rodzajach podłoża, o różnej twardości i wilgotności. Kawałek twardej nawierzchni troszeczkę zetrze róg kopyta, ale w pozytywnym sensie, to jak podcinanie końcówek włosów, pobudzi to róg do narastania i utwardzi go. Po kilku miesiącach takich spacerów powinnaś zauważyć poprawę jakości rogu. Pozdrawiam
Ja również nie jestem zwolenniczką podkuwania. Moje konie były kute - tylko w momencie zakupu. Ja podkowy zdjęłam ponieważ jestem zwolenniczką BOSYCH KONI - o ile ich anatomiczna budowa kopyta i dieta na to pozwala. Chodzą w rekreacji, skaczą.. i mają się naprawdę bardzo dobrze ;) Hucuły tym bardziej mają wytrzymałą puszkę kopytową a im bardziej różnorodne podłoże - tym twardsza i odporniejsza puszka kopytowa. Oczywiście bez szaleństw na podłożach twardych... pozdrawiam