Cześć. za niedługo minie pół roku jak ucze sie jeździeć konno i cały czas nie umiem jeździć poządnie kłusem, galopu nawet nie próbowałam :( mam wrażenie że nic sie nie nauczyłam... Możecie mi napisać co już umieliście po pół rocznej nauce jazdy konnej? Mam straszne kompleksy że jestem tłuk i nigdy sie nie naucze jeździć kłusem już nie wspomnę o galopie... :(
Nie chcę Cię martwić i jeszcze bardziej dołować, ale... ja jeżdżę już 3 miesiące i kilka dni i już próbuję galopować na ujeżdżalni. W tereny jeżdżę i tam też galopuję.
Ale nie martw się. Może masz nieodpowiedniego trenera? Albo poprostu potrzebujesz trochę więcej czasu. :) Niektórzy potrzebują go więcej, inni mniej. Pośpiech nie gwarantuje sukcesu, a wręcz odwrotnie. Bądź cierpliwa. Wszystko przyjdzie z czasem.
Nie chcę Cię martwić i jeszcze bardziej dołować, ale... ja jeżdżę już 3 miesiące i kilka dni i już próbuję galopować na ujeżdżalni. W tereny jeżdżę i tam też galopuję.
Ale nie martw się. Może masz nieodpowiedniego trenera? Albo poprostu potrzebujesz trochę więcej czasu. :) Niektórzy potrzebują go więcej, inni mniej. Pośpiech nie gwarantuje sukcesu, a wręcz odwrotnie. Bądź cierpliwa. Wszystko przyjdzie z czasem.A jak często jeździsz? Ja niestety żadko :(
Nie martw się, ja miałam podobnie jak ty. Tyle, że jeździłam co drugi dzień...Po pół roku jazdy nie umiałam nawet dobrze anglezować, a potem samo mi przyszło ;) Po siedmiu miesiącach jazdy pojechałam w teren, a po 10 miesiącach zdałam na popularną odznakę. Teraz jeżdżę prawie 5 lat.
tala1992 nie martw się jeździectwo to trudny sport. Postaraj się wypracowac sobie dobre podstawy dosiad, spokojna ręka, równowaga, półsiad, ćwiczebny. Może to tez być przez to, że rzadko jeździsz. W miare możliwości postaraj się jeździc troszke cześciej, a jak już załapiesz co tydzień.
ja takze nie chce cie dolowac ale galopowalam na spokojnym koniu po miesiacu a jezdze 2 mojej instruktorce chyba nie przyszlo by to do glowy wiec sie zapytalam kiedy i na jakim koniu bede mogla galopowac . wtedy podala mi termin i czekalam tylko na ta chwile . Wiesz co radze Ci sie spytac ja planowalam 2 tygodnie zapytanie sie wiec napewno Tobie takze to wyjdzie wiec smialo zapytaj sie ; ) Ja jezdze raz w tygodniu w wakacje to blo codziennie
To nie jest reguła od kiedy zacznie się galopować. Znam osoby, które (ja nie wiem jak to zrobiły) już na 10-tej jeździe próbowały galopu. Ja za to pierwszy raz galopowałam po prawie 10 miesiącach nauki jazdy konnej (jeździłam raz w tygodniu po godzinie). Pierwszy skok wykonałam po 4 latach !!!!! Dla mnie to było mnóstwo czasu spędzonego w siodle zanim do tego doszłam, ale z drugiej strony nie był to czas stracony, bo postępy są zawsze. Żadna godzina w siodle nie jest zmarnowana, bo to wszystko to nauka, a jeździectwa można uczyć się całe życie. Czasem nawet warto dłużej uczyć się kłusa ćwiczebnego, żeby potem lepiej wyszło to pierwsze zagalopowanie, warto robić ćwiczenia w siodle, ćwiczyć półsiad i przejść dłużej przez te wszystkie potrzebne rzeczy, żeby potem nie musieć naprawiać błędów robionych podczas galopu czy skoku. Na pewno ani się obejrzysz i już będziesz galopować :D Trening czyni mistrza ;)
ale moze sie zapytac co jej szkodzi . Co nie zabije to wzmocni ;P no pewnie ze lepiej zawsze pocwiczyc ale no co kazdy juz chce tego dokonac, tego pierwszego galopu
Ja jeżdżę ok. 2 lata i galopować zaczęłam ok. po 1,5 roku jeżdżenia :)Jeżdżę co 2-3 tygodnie niestety :( ale za to jak już jestem przy koniach to czuję się niesamowicie :)
Ja tak jak laura65 jeżdże co 2-3 tyg. do stajni niestety;/ a czasami nawet rzadziej.. jeżdżę już 6 lat ale również bardzo późno zaczęłam galopować, po ponad roku, na lonży również jeździłam długo bo ponad 6 miesięcy;/ a o skokach nie wspomnę bo pierwszą stacjonatę skoczyłam w jakieś półtora roku temu dopiero. Więc nie martw się tym, że Ci źle idzie, ja też miałam często złe chwile, że nigdy się nic nie naucze, ale to minie zapewniam Cię. Głowa do góry pracuj pilnie i bądź cierpliwa ;)
Z tego co wiem to rzadko jeździsz prawda?Nie martw się ! Jeśli jeszcze nie galopujesz to znaczy, że masz dobrą instruktorkę, która Cię nie puszcza na galop, bo wie, że ciężko Ci w kłusie. Jeśli ktoś już na 3-4 jeździe galopował to wątpię, aby miał dobrą równowagę w kłusie, potrafił anglezować na dobrą nogę etc. Tzn. myślę, że nie warto próbować galopu jak z kłusem mamy problemy ! Z czasem uda ci się ten kłus, a galop będzie nagrodą. Czasem trzeba się napracować, aby potem mieć radość z naszej ciężkiej pracy. Efekty będziesz widziała po latach! Jeśli mogę Ci coś poradzić.. Czytaj, czytaj, czytaj o jeździe konnej jak najwięcej. Czytaj o tym co miałaś na jeździe, albo co wiesz, że będziesz miała na przyszłej jeździe! Teoria to podstawa! Jak będziesz wiedziała co i jak to w praktyce pójdzie Ci o wiele lepiej ! Ja dzięki temu, że dużo czytam o jeździe konnej w ciągu 8 jazd i tygodniowego obozu jeździeckiego zaczynam galopować, a kłus i stęp mam opanowany dosłownie do perfekcji! Zaczynałam praktycznie od zera, bo zaczęłam jeździć po 4 letniej przerwie ! Życzę powodzenia!
Tala, umówimy się , ze ja Cię pociesze, a Ty mnie, ok? ;PJa zaczęłam galop po roku jazd, w tamte wakacje jeździłam co tydzień wtedy najwięcej się nauczyłam i to był mój najlepszy okres w jeździe, teraz jak i wcześniej jeżdżę co miesiąc, chodzę zdołowana co dzień, bo tęsknie do koni. Marzeń jest sto, a godzina na miesiąc lub dwa nie wystarczy by je spełnić. Jestem z Tobą...;(
Ja po półgodzinie jak zejde z konia chce spowrotem wsiąść hehe a przez te półgodziny jestem jeszcze cały czas w stajni. Gdybym mogła to bym wcale nie schodzila z konia albo tylko na chwile ;]
Każdy dzień bez koni to dzień stracony. :-)
No naprwade to cos dziwnego w ten piatek jedzilam na fajnym koniu nie byl gruby bylam normalnie przybita do siodla nawet jak galopowalam to jak potem zeszlam stalam w takim wielkim rozkroku hahaha :D jak bieglam to tak samo szeroko xDD
No naprwade to cos dziwnego w ten piatek jedzilam na fajnym koniu nie byl gruby bylam normalnie przybita do siodla nawet jak galopowalam to jak potem zeszlam stalam w takim wielkim rozkroku hahaha :D jak bieglam to tak samo szeroko xDD
Ja tak jak laura65 jeżdże co 2-3 tyg. do stajni niestety;/ a czasami nawet rzadziej.. jeżdżę już 6 lat ale również bardzo późno zaczęłam galopować, po ponad roku, na lonży również jeździłam długo bo ponad 6 miesięcy;/ a o skokach nie wspomnę bo pierwszą stacjonatę skoczyłam w jakieś półtora roku temu dopiero. Więc nie martw się tym, że Ci źle idzie, ja też miałam często złe chwile, że nigdy się nic nie naucze, ale to minie zapewniam Cię. Głowa do góry pracuj pilnie i bądź cierpliwa ;)No ja też jeźdze 2-3 razy w tygodniu a czasem i rzadziej, Dzieki pocieszyliście mnie, teraz mam bardzo długą przerwe bo zawsze coś wypadnie że nie pasuje... myśle o zmianie stadniny ale ta co o niej myśle jest beznadziejny instruktor i godzina kosztuje 25zł :/
W takim razie mało... Żeby to było co 4-5 dni... 300zł 3 razy w tyg. czyli 12 jazd to na prawde malutko... (4 jazdy w tyg 400zł) A w karnecie można ? ;D
Ciekawa jestem tylko jak wyglądają lekcje i wogóle... Bo za taką cene to nic kokretnego się nie dostanie.
Ja teraz płace 20zł za godzine, a jak bym zmieniła stajnie to bym płaciła 25 zł za godzine, ale tm to pójdę w ostateczności, bo tam moja mama nie chce jeździć i atmosfera jest licha...
Cześć. za niedługo minie pół roku jak ucze sie jeździeć konno i cały czas nie umiem jeździć poządnie kłusem, galopu nawet nie próbowałam :( mam wrażenie że nic sie nie nauczyłam... Możecie mi napisać co już umieliście po pół rocznej nauce jazdy konnej? Mam straszne kompleksy że jestem tłuk i nigdy sie nie naucze jeździć kłusem już nie wspomnę o galopie... :(
Nie chcę Cię martwić i jeszcze bardziej dołować, ale... ja jeżdżę już 3 miesiące i kilka dni i już próbuję galopować na ujeżdżalni. W tereny jeżdżę i tam też galopuję. Ale nie martw się. Może masz nieodpowiedniego trenera? Albo poprostu potrzebujesz trochę więcej czasu. :) Niektórzy potrzebują go więcej, inni mniej. Pośpiech nie gwarantuje sukcesu, a wręcz odwrotnie. Bądź cierpliwa. Wszystko przyjdzie z czasem.
Nie chcę Cię martwić i jeszcze bardziej dołować, ale... ja jeżdżę już 3 miesiące i kilka dni i już próbuję galopować na ujeżdżalni. W tereny jeżdżę i tam też galopuję. Ale nie martw się. Może masz nieodpowiedniego trenera? Albo poprostu potrzebujesz trochę więcej czasu. :) Niektórzy potrzebują go więcej, inni mniej. Pośpiech nie gwarantuje sukcesu, a wręcz odwrotnie. Bądź cierpliwa. Wszystko przyjdzie z czasem.A jak często jeździsz? Ja niestety żadko :(
Nie martw się, ja miałam podobnie jak ty. Tyle, że jeździłam co drugi dzień...Po pół roku jazdy nie umiałam nawet dobrze anglezować, a potem samo mi przyszło ;) Po siedmiu miesiącach jazdy pojechałam w teren, a po 10 miesiącach zdałam na popularną odznakę. Teraz jeżdżę prawie 5 lat.
tala1992 nie martw się jeździectwo to trudny sport. Postaraj się wypracowac sobie dobre podstawy dosiad, spokojna ręka, równowaga, półsiad, ćwiczebny. Może to tez być przez to, że rzadko jeździsz. W miare możliwości postaraj się jeździc troszke cześciej, a jak już załapiesz co tydzień.
Ja teraz jeżdżę raz w tygodniu. W wakacje jeździłam 3 razy w tygodniu.
ja takze nie chce cie dolowac ale galopowalam na spokojnym koniu po miesiacu a jezdze 2 mojej instruktorce chyba nie przyszlo by to do glowy wiec sie zapytalam kiedy i na jakim koniu bede mogla galopowac . wtedy podala mi termin i czekalam tylko na ta chwile . Wiesz co radze Ci sie spytac ja planowalam 2 tygodnie zapytanie sie wiec napewno Tobie takze to wyjdzie wiec smialo zapytaj sie ; ) Ja jezdze raz w tygodniu w wakacje to blo codziennie
To nie jest reguła od kiedy zacznie się galopować. Znam osoby, które (ja nie wiem jak to zrobiły) już na 10-tej jeździe próbowały galopu. Ja za to pierwszy raz galopowałam po prawie 10 miesiącach nauki jazdy konnej (jeździłam raz w tygodniu po godzinie). Pierwszy skok wykonałam po 4 latach !!!!! Dla mnie to było mnóstwo czasu spędzonego w siodle zanim do tego doszłam, ale z drugiej strony nie był to czas stracony, bo postępy są zawsze. Żadna godzina w siodle nie jest zmarnowana, bo to wszystko to nauka, a jeździectwa można uczyć się całe życie. Czasem nawet warto dłużej uczyć się kłusa ćwiczebnego, żeby potem lepiej wyszło to pierwsze zagalopowanie, warto robić ćwiczenia w siodle, ćwiczyć półsiad i przejść dłużej przez te wszystkie potrzebne rzeczy, żeby potem nie musieć naprawiać błędów robionych podczas galopu czy skoku. Na pewno ani się obejrzysz i już będziesz galopować :D Trening czyni mistrza ;)
ale moze sie zapytac co jej szkodzi . Co nie zabije to wzmocni ;P no pewnie ze lepiej zawsze pocwiczyc ale no co kazdy juz chce tego dokonac, tego pierwszego galopu
No pewnie "tala" pytaj o to instruktora, bo on najlepiej wie czy już jesteś przygotowana na galop :)
Ja jeżdżę rzadko, a galopować zaczęłam przed wakacjami czyli po niecałym roku jazdy.
I tak dobrze ; )
Ja jeżdżę ok. 2 lata i galopować zaczęłam ok. po 1,5 roku jeżdżenia :)Jeżdżę co 2-3 tygodnie niestety :( ale za to jak już jestem przy koniach to czuję się niesamowicie :)
Ja tak jak laura65 jeżdże co 2-3 tyg. do stajni niestety;/ a czasami nawet rzadziej.. jeżdżę już 6 lat ale również bardzo późno zaczęłam galopować, po ponad roku, na lonży również jeździłam długo bo ponad 6 miesięcy;/ a o skokach nie wspomnę bo pierwszą stacjonatę skoczyłam w jakieś półtora roku temu dopiero. Więc nie martw się tym, że Ci źle idzie, ja też miałam często złe chwile, że nigdy się nic nie naucze, ale to minie zapewniam Cię. Głowa do góry pracuj pilnie i bądź cierpliwa ;)
Z tego co wiem to rzadko jeździsz prawda?Nie martw się ! Jeśli jeszcze nie galopujesz to znaczy, że masz dobrą instruktorkę, która Cię nie puszcza na galop, bo wie, że ciężko Ci w kłusie. Jeśli ktoś już na 3-4 jeździe galopował to wątpię, aby miał dobrą równowagę w kłusie, potrafił anglezować na dobrą nogę etc. Tzn. myślę, że nie warto próbować galopu jak z kłusem mamy problemy ! Z czasem uda ci się ten kłus, a galop będzie nagrodą. Czasem trzeba się napracować, aby potem mieć radość z naszej ciężkiej pracy. Efekty będziesz widziała po latach! Jeśli mogę Ci coś poradzić.. Czytaj, czytaj, czytaj o jeździe konnej jak najwięcej. Czytaj o tym co miałaś na jeździe, albo co wiesz, że będziesz miała na przyszłej jeździe! Teoria to podstawa! Jak będziesz wiedziała co i jak to w praktyce pójdzie Ci o wiele lepiej ! Ja dzięki temu, że dużo czytam o jeździe konnej w ciągu 8 jazd i tygodniowego obozu jeździeckiego zaczynam galopować, a kłus i stęp mam opanowany dosłownie do perfekcji! Zaczynałam praktycznie od zera, bo zaczęłam jeździć po 4 letniej przerwie ! Życzę powodzenia!
Tala, umówimy się , ze ja Cię pociesze, a Ty mnie, ok? ;PJa zaczęłam galop po roku jazd, w tamte wakacje jeździłam co tydzień wtedy najwięcej się nauczyłam i to był mój najlepszy okres w jeździe, teraz jak i wcześniej jeżdżę co miesiąc, chodzę zdołowana co dzień, bo tęsknie do koni. Marzeń jest sto, a godzina na miesiąc lub dwa nie wystarczy by je spełnić. Jestem z Tobą...;(
Ojeju raz na miesiac to rzadko ; (
Ja po półgodzinie jak zejde z konia chce spowrotem wsiąść hehe a przez te półgodziny jestem jeszcze cały czas w stajni. Gdybym mogła to bym wcale nie schodzila z konia albo tylko na chwile ;] Każdy dzień bez koni to dzień stracony. :-)
No naprwade to cos dziwnego w ten piatek jedzilam na fajnym koniu nie byl gruby bylam normalnie przybita do siodla nawet jak galopowalam to jak potem zeszlam stalam w takim wielkim rozkroku hahaha :D jak bieglam to tak samo szeroko xDD
No naprwade to cos dziwnego w ten piatek jedzilam na fajnym koniu nie byl gruby bylam normalnie przybita do siodla nawet jak galopowalam to jak potem zeszlam stalam w takim wielkim rozkroku hahaha :D jak bieglam to tak samo szeroko xDD
No jeśli ktoś zaczyna jeździc konno to po zejściu z konia niech sie przebiegnie hehe
a ja bylam jeszczee wtedy po wfie :D to mnie nogi bolal caly dzien :) hehe
Ja tak jak laura65 jeżdże co 2-3 tyg. do stajni niestety;/ a czasami nawet rzadziej.. jeżdżę już 6 lat ale również bardzo późno zaczęłam galopować, po ponad roku, na lonży również jeździłam długo bo ponad 6 miesięcy;/ a o skokach nie wspomnę bo pierwszą stacjonatę skoczyłam w jakieś półtora roku temu dopiero. Więc nie martw się tym, że Ci źle idzie, ja też miałam często złe chwile, że nigdy się nic nie naucze, ale to minie zapewniam Cię. Głowa do góry pracuj pilnie i bądź cierpliwa ;)No ja też jeźdze 2-3 razy w tygodniu a czasem i rzadziej, Dzieki pocieszyliście mnie, teraz mam bardzo długą przerwe bo zawsze coś wypadnie że nie pasuje... myśle o zmianie stadniny ale ta co o niej myśle jest beznadziejny instruktor i godzina kosztuje 25zł :/
co 2-3 dni to super. Sprawdzaj inne stajnie jeśli masz taką możliwość bo możesz prawdziwy raj na ziemi ;] naprawde warto się powłuczyć po stajniach.
sorry żle napisałam 2-3 razy w miesiącu...
25 zl za godzinie to nie jest duzo ja place o 10 wiecej ; ))
W takim razie mało... Żeby to było co 4-5 dni... 300zł 3 razy w tyg. czyli 12 jazd to na prawde malutko... (4 jazdy w tyg 400zł) A w karnecie można ? ;D Ciekawa jestem tylko jak wyglądają lekcje i wogóle... Bo za taką cene to nic kokretnego się nie dostanie.
Ja teraz płace 20zł za godzine, a jak bym zmieniła stajnie to bym płaciła 25 zł za godzine, ale tm to pójdę w ostateczności, bo tam moja mama nie chce jeździć i atmosfera jest licha...
Hehe ale fajnie ja to bym jeździła wtedy 5-6 razy w tygodniu, albo i codziennie. No, ale mi nie wystarcza zwykłe klepanie dupy ;]
Pierwszy galop za mną ^^ było świetnie, samodzielnie ale wypadałam ze strzemion i ręce mi latały, ale na początek jest ok... Pierwszy galop...
To gratuluje ;p ; ) mialas spokojnego konia ?
tego co zawsze, jest spokojna i leniwa choć wczoraj była wyjątkowo chętna do współpracy dlatego galopowałam samodzielnie :)