Witam, Potrzebuje pomocy do 5 letniego wałacha rasy śląskiej.Nowa jego fanaberia zagryzanie/wieszanie się na wędzidle: bierze wędzidło w zęby - wyciąga głowę w dół, za tym idą wodzę - i biegnie w dowolną stronę :(Magda
Jest to dosyć młody koń... . Ja miałam podobny problem w szkółce, w której się uczyłam... . Ja bym spróbowała założyć ogłowie bez wędzidłowe i zobaczyć jak na nie zareaguje c: Mogę tylko to poradzić, nic innego nie przychodzi mi do głowy niestety ;(
Jeżeli ma możliwość złapania wędzidła w zęby to sprawdziłabym czy aby na pewno ogłowie jest dobrze wyregulowane no i zainwestowałabym w nachrapnik ze skośnikiem. Btw myślę, że nie jest to jego fanaberia. Konie robią tak kiedy jeździec nawet bezwiednie ma niestabilną rękę co może działać gwałtownie na pysk konia.
Zgadzam się z niestabilną ręką, ale napisałam o jego fanaberii gdyż on co chwila wymyśla innego: niedawno rzucał głową, jak zobaczył, że to nie robi na mnie wrażenia, stał i nie chciał się ruszyć, jak i to przezwyciężywszy były kolejne: kopania, gryzienia, straszenia itp.Mam wrażenie że ona zachowuje się jak taki 5 latek co wypróbowuje na ile możne sobie pozwolić.Mam też świadomość, że pewne jego zachowanie może wiązać się z moja niewiedza ale tego bardzo bym chciała móc np udostępnić go do jazdy dobrze jeżdżącej osobie , która by miała chęć z nim popracować. Mimo to konik jest bardzo pojętny i sprytny.
Wierzę w to, bo często młode konie, które niedawno zaczęły systematyczną pracę próbuje ile mogą (nie tylko młode). Jeździsz na ogłowiu z nachrapnikiem kombinowanym ?
Jak to się mówi: młode, głupie. Ale pomóc raczej nie mogę. Ewentualnie powiem, że z tak samo wiekowym koniem chciałam ruszyć to musiałam jechać za innym koniem. Wydaje mi się, że tak młode konie już tak mają. Przynajmniej te z którymi się spotkałam.
Nie, młode tak nie mają. Inaczej młode nie startowałyby w zawodach i nie trenowały. To wynika tylko z błędów ludzi.Czy to Twój koń? To by powiedziało, ile możesz zrobić, np. raczej nie wezwiesz weterynarza do nieswojego konia.Najpierw lepiej sprawdź, czy ma zdrowe, równe, stałe, dobrze pościerane zęby. Może po prostu go boleć! Zwłaszcza wałachy i ogiery mogą mieć też wilcze zęby, kły. Nawet jeśli ich nie widać, mogą siedzieć pod dziąsłami i sprawiać ból (tego się nie da stwierdzić na oko, potrzebne jest porządne badanie). Jeśli konia boli, to nie jego wina, że próbuje kombinować z wodzami. Może też ma coś źle zapięte i np. wędzidło przez za długie paski uderza go po zębach? A może wędzidło za długie/ krótkie/ za grube(To się naprawdę zdarza!)/ po prostu mu nie pasuje?A tak ogólnie, jeśli koń broni się przed jazdą, wsiadaniem, dobrze jest sprawdzić dopasowanie siodła. Nie na zasadzie "Pani Ola ze stajni mówi, że jest dobrze", tylko naprawdę zastanowić się, czy nie jest za wąskie, za szerokie, nierówno wypchane. To też sprawia ból i też nie jest konia winą, jeżeli się broni. Można spróbować ponaciskać konia po grzbiecie, szyi podczas czyszczenia i sprawdzić, czy nie widać, żeby go bolało. Jeśli tutaj wszystko gra, a coś jest ciągle nie tak, zawołać weterynarza- po raz kolejny powtórzę, że jeśli konia boli grzbiet, nogi, szyja, kopyta, to nie jest jego wina.Potem trzeba się zastanowić nad jeźdźcem- można sprawdzić, czy pod innymi też się tak zachowuje? Czy ręka jest trochę niestabilna, czy zdarzyło się, że koń dostał po zębach? Jeśli tak, to nie dziwię mu się, że nie ma ochoty na jazdę. Czy jeżdżenie na lonży, bez wodzy(czyli bez rąk jeźdźca), prowadzenie z jeźdźcem na kantarze (czyli bez wędzidła) coś zmienia? Czy podczas prawidłowo prowadzonej pracy samego konia na lonży coś się zmienia? A może koń nawet sam chodzi sztywno (możliwe problemy ze zdrowiem)?Czy koń sam, na pastwisku wygląda na zdrowego, nieobolałego? Czy nie chodzi "jakoś dziwnie"?Czy koń ogólnie jest raczej grzeczny, tylko sprawia problemy z wodzami, czy zaczął gryźć, kopać, okazywać brak szacunku także bez związku z jazdą? Wtedy to też problem hierarchii.Czy koń nie dostaje za dużo treściwego? Może po prostu energia go roznosi i musi cokolwiek zrobić? Zwłaszcza owies daje dużo energii na głupie pomysły, a to jeszcze młody koń. Tak samo może mieć za mało ruchu.Najpierw lepiej zastanowić się nad tymi kwestiami, niż szaleć z nachrapnikiem. Jeśli koń odczuwa ból (od jeźdźca, od sprzętu, od zębów), nie zmniejszysz go nawet zaciskając mu na chama pysk, a tylko sprawisz, że nie będzie mógł tego pokazać i jeszcze bardziej straci zaufanie do ręki, może zacząć bronić się przed kiełznaniem itp. Prawidłowo jeżdżonemu koniowi powinno wystarczyć ogłowie bez nachrapnika lub nachrapnik zwykły (co nie wyklucza użycia innych typów, ale w tym wypadku to będzie raczej zamaskowanie problemu. Tak samo z innymi wyszukanymi patentami- jeśli koń po prostu nie może, bo go boli, a Ty go zmusisz,to tak, jakbyś biła dziecko, dopóki nie powie, że Cię kocha.)
Czasami wystarczy zwykłe tarnikowanie, albo zabieg uniemożliwiający chwytanie koniom wędzidła (podpiłowanie) .U nas w stajni widziałam zanotowaliśmy dwa takie przypadki "zagryzaczy" ;) w jednym wystarczyło tarnikowanie i zmiana wędzidła, drugiemu podpiłowywali zęby żeby uniemożliwić jego łapanie:)Tak czy owak konsultacja lek. wet. w sprawie ząbków nie zaszkodzi:)
Co do wypowiedzi sarucha 10, to myślę, że mogła przeczytać artykuł o kostnieniu szkieletu u koni i dowiedzieć się, że proces ten kończy się grubo po tradycyjnym wieku zajeżdżania oraz zależy też od rasy. Pięcioletni ślązak pewnie jeszcze nie jest do końca "utwardzony" i dlatego zgodnie z doktryną niektórych należałoby poczekać jeszcze z dwa, trzy lata z zajeżdżaniem go. Z kolei inni twierdzą, że to przesada. I jak zwykle najgorsze jest to, że nie wiadomo do końca, komu wierzyć, chociaż rozsądek podpowiada, że jeśli po tylu koniach zajeżdżanych młodziej nie widać szczególnie złych skutków, to chyba nie jest to bardzo, bardzo szkodliwe. I nie oszukujmy się- ile osób w dzisiejszym świecie czekałoby z pierwszym wsiadaniem na konia siedem lat lub więcej? Krucjaty nic nie zmienią, a tylko nastawią obie strony negatywnie.
Witam, Potrzebuje pomocy do 5 letniego wałacha rasy śląskiej.Nowa jego fanaberia zagryzanie/wieszanie się na wędzidle: bierze wędzidło w zęby - wyciąga głowę w dół, za tym idą wodzę - i biegnie w dowolną stronę :(Magda
Jest to dosyć młody koń... . Ja miałam podobny problem w szkółce, w której się uczyłam... . Ja bym spróbowała założyć ogłowie bez wędzidłowe i zobaczyć jak na nie zareaguje c: Mogę tylko to poradzić, nic innego nie przychodzi mi do głowy niestety ;(
Dzięki, każda sugestia mi się przyda...
Jeżeli ma możliwość złapania wędzidła w zęby to sprawdziłabym czy aby na pewno ogłowie jest dobrze wyregulowane no i zainwestowałabym w nachrapnik ze skośnikiem. Btw myślę, że nie jest to jego fanaberia. Konie robią tak kiedy jeździec nawet bezwiednie ma niestabilną rękę co może działać gwałtownie na pysk konia.
Zgadzam się z niestabilną ręką, ale napisałam o jego fanaberii gdyż on co chwila wymyśla innego: niedawno rzucał głową, jak zobaczył, że to nie robi na mnie wrażenia, stał i nie chciał się ruszyć, jak i to przezwyciężywszy były kolejne: kopania, gryzienia, straszenia itp.Mam wrażenie że ona zachowuje się jak taki 5 latek co wypróbowuje na ile możne sobie pozwolić.Mam też świadomość, że pewne jego zachowanie może wiązać się z moja niewiedza ale tego bardzo bym chciała móc np udostępnić go do jazdy dobrze jeżdżącej osobie , która by miała chęć z nim popracować. Mimo to konik jest bardzo pojętny i sprytny.
Wierzę w to, bo często młode konie, które niedawno zaczęły systematyczną pracę próbuje ile mogą (nie tylko młode). Jeździsz na ogłowiu z nachrapnikiem kombinowanym ?
Jak to się mówi: młode, głupie. Ale pomóc raczej nie mogę. Ewentualnie powiem, że z tak samo wiekowym koniem chciałam ruszyć to musiałam jechać za innym koniem. Wydaje mi się, że tak młode konie już tak mają. Przynajmniej te z którymi się spotkałam.
Tak, jeżdżę na takim ale ostatnio bez skośnika....
Nie, młode tak nie mają. Inaczej młode nie startowałyby w zawodach i nie trenowały. To wynika tylko z błędów ludzi.Czy to Twój koń? To by powiedziało, ile możesz zrobić, np. raczej nie wezwiesz weterynarza do nieswojego konia.Najpierw lepiej sprawdź, czy ma zdrowe, równe, stałe, dobrze pościerane zęby. Może po prostu go boleć! Zwłaszcza wałachy i ogiery mogą mieć też wilcze zęby, kły. Nawet jeśli ich nie widać, mogą siedzieć pod dziąsłami i sprawiać ból (tego się nie da stwierdzić na oko, potrzebne jest porządne badanie). Jeśli konia boli, to nie jego wina, że próbuje kombinować z wodzami. Może też ma coś źle zapięte i np. wędzidło przez za długie paski uderza go po zębach? A może wędzidło za długie/ krótkie/ za grube(To się naprawdę zdarza!)/ po prostu mu nie pasuje?A tak ogólnie, jeśli koń broni się przed jazdą, wsiadaniem, dobrze jest sprawdzić dopasowanie siodła. Nie na zasadzie "Pani Ola ze stajni mówi, że jest dobrze", tylko naprawdę zastanowić się, czy nie jest za wąskie, za szerokie, nierówno wypchane. To też sprawia ból i też nie jest konia winą, jeżeli się broni. Można spróbować ponaciskać konia po grzbiecie, szyi podczas czyszczenia i sprawdzić, czy nie widać, żeby go bolało. Jeśli tutaj wszystko gra, a coś jest ciągle nie tak, zawołać weterynarza- po raz kolejny powtórzę, że jeśli konia boli grzbiet, nogi, szyja, kopyta, to nie jest jego wina.Potem trzeba się zastanowić nad jeźdźcem- można sprawdzić, czy pod innymi też się tak zachowuje? Czy ręka jest trochę niestabilna, czy zdarzyło się, że koń dostał po zębach? Jeśli tak, to nie dziwię mu się, że nie ma ochoty na jazdę. Czy jeżdżenie na lonży, bez wodzy(czyli bez rąk jeźdźca), prowadzenie z jeźdźcem na kantarze (czyli bez wędzidła) coś zmienia? Czy podczas prawidłowo prowadzonej pracy samego konia na lonży coś się zmienia? A może koń nawet sam chodzi sztywno (możliwe problemy ze zdrowiem)?Czy koń sam, na pastwisku wygląda na zdrowego, nieobolałego? Czy nie chodzi "jakoś dziwnie"?Czy koń ogólnie jest raczej grzeczny, tylko sprawia problemy z wodzami, czy zaczął gryźć, kopać, okazywać brak szacunku także bez związku z jazdą? Wtedy to też problem hierarchii.Czy koń nie dostaje za dużo treściwego? Może po prostu energia go roznosi i musi cokolwiek zrobić? Zwłaszcza owies daje dużo energii na głupie pomysły, a to jeszcze młody koń. Tak samo może mieć za mało ruchu.Najpierw lepiej zastanowić się nad tymi kwestiami, niż szaleć z nachrapnikiem. Jeśli koń odczuwa ból (od jeźdźca, od sprzętu, od zębów), nie zmniejszysz go nawet zaciskając mu na chama pysk, a tylko sprawisz, że nie będzie mógł tego pokazać i jeszcze bardziej straci zaufanie do ręki, może zacząć bronić się przed kiełznaniem itp. Prawidłowo jeżdżonemu koniowi powinno wystarczyć ogłowie bez nachrapnika lub nachrapnik zwykły (co nie wyklucza użycia innych typów, ale w tym wypadku to będzie raczej zamaskowanie problemu. Tak samo z innymi wyszukanymi patentami- jeśli koń po prostu nie może, bo go boli, a Ty go zmusisz,to tak, jakbyś biła dziecko, dopóki nie powie, że Cię kocha.)
Taki młody koń?! Kto go zajeżdżał?!
sarucha co ty gadasz 3,5 letnie konie jeśli są odp zbudowane już się zajeżdża a ty sie dziwisz że 5 letni ślązak zajezdzony ........
popieram henneone najpierw szukac wilczych zębów
Czasami wystarczy zwykłe tarnikowanie, albo zabieg uniemożliwiający chwytanie koniom wędzidła (podpiłowanie) .U nas w stajni widziałam zanotowaliśmy dwa takie przypadki "zagryzaczy" ;) w jednym wystarczyło tarnikowanie i zmiana wędzidła, drugiemu podpiłowywali zęby żeby uniemożliwić jego łapanie:)Tak czy owak konsultacja lek. wet. w sprawie ząbków nie zaszkodzi:)
Co do wypowiedzi sarucha 10, to myślę, że mogła przeczytać artykuł o kostnieniu szkieletu u koni i dowiedzieć się, że proces ten kończy się grubo po tradycyjnym wieku zajeżdżania oraz zależy też od rasy. Pięcioletni ślązak pewnie jeszcze nie jest do końca "utwardzony" i dlatego zgodnie z doktryną niektórych należałoby poczekać jeszcze z dwa, trzy lata z zajeżdżaniem go. Z kolei inni twierdzą, że to przesada. I jak zwykle najgorsze jest to, że nie wiadomo do końca, komu wierzyć, chociaż rozsądek podpowiada, że jeśli po tylu koniach zajeżdżanych młodziej nie widać szczególnie złych skutków, to chyba nie jest to bardzo, bardzo szkodliwe. I nie oszukujmy się- ile osób w dzisiejszym świecie czekałoby z pierwszym wsiadaniem na konia siedem lat lub więcej? Krucjaty nic nie zmienią, a tylko nastawią obie strony negatywnie.
Kto tego konia zajeżdżał? Ty czy fachowy/ a instruktor/ ka?
Myślę, że autorka już dawno nie zagląda do tego tematu i chyba nie odpowie. To było jeszcze w styczniu.