Reklama
  • Wikusioweziowata2012-01-12 15:54:07

    Witam. Przedstawię sytuację, a na końcu dam pytanie ; )Późnym wieczorem (dla mnie " późny wieczór" to 22- 23.) (9 stycznia, przedwczoraj.) poszłam do stajni. Jak zwykle obejrzałam konie, które cały dzień były na pastwisku. Zauważyłam, że JEDNO kopyto jest lekko cieplejsze od pozostałych. Niestety, zlekceważyłam to, ponieważ koń leżał w boksie, przykrywając tą nogę sobą (że mu tak wygodnie było, nieźle mnie zdziwiło) no ale , przyjęłam że to zapewne przez to że na tej nodze leżał.  Na drugi dzień (10 stycznia) poszłam do stajni, rano, przed szkołą, by obejrzeć jeszcze raz tę nogę (nie dawała mi ona spokoju przez całą noc).  Okazało się, że kopyto nadal jest ciepłe. Zadzwoniłam do weterynarz.  Wstępna, "telefoniczna diagnoza" brzmiała : podbicie. Leczenie : chłodzić nogę, areszt boksowy (bo drugi koń z jakim stoi, to młody ogier który wskakuje na niego i usiłuje wałacha pokryć -.-) Ok. Chłodziłam cały dzień tę nogę, ale pod wieczór... gorąca była i druga (tylna). Telefon do weterynarz. Wczoraj, 11 stycznia, przyjechała do nas weterynarz i obejrzała konia. Stwierdziła, że to ochwat, ale zmyliło ją i nas to, że nie były dotknięte na raz wszystkie kopyta, bądź tylko dwa, tylko że po kolei (tego dnia dotknięte były już wszystkie kopyta) i zaczynało się od koronki, a potem szło w głąb kopyta ciepło, gorąco wręcz. Wałach dostał 6 zastrzyków (2 dożylne i 4 domięśniowe) , chłodzimy nogi mokrymi "ochraniaczami" z bandaży i waty, smarujemy żelem (na żylaki, ale działa przeciwzakrzepowo) do tego syrop taki do leczenia układu kostnego i mięśniowego. Co najgorsze?! Wieczorem idę do stajni (praktycznie tam zamieszkałam, od kiedy mój ulubieniec choruje) okazało się że młodszy - ma to samo. Początki ochwatu. Od razu telefon do weterynarz, przyjechała dzisiaj rano i ta sama seria zastrzyków. Oczywiście, zaczęłam szukać na głos, przy weterynarz, przyczyn. Trening? Nie, taki jak zawsze, i po polach jeździłam, doskonale mi i jemu znanych i zrobiłam lajtowy teren (stępo- kłus). Przebiałkowanie ? Też nie, owsa toć nie dostaje. No i w tym momencie wszyscy, łącznie  z weterynarz, wpadliśmy między baloty siana. Dostawca dostarczył nam takie spleśniałe, że kazaliśmy je mu zabrać (ale przed całą chorobą). Oczywiście , nie kwapił się do tego zbytnio (po 3 tygodniach dzwonienia nie był łaskaw przyjechać). Kiedy jednak usłyszał o chorobie konia (wtedy jeszcze jednego tylko) natychmiast zjawił się z transporterem od siana, zabrał , ZACHWALAJĄC JESZCZE siano, że wspaniała jakość.. ( przy czym siano było na wskroś przegnite i spleśniałe). Tym sianem nie karmiliśmy koni, tylko niestety stałe one w stajni, zarodniki się porozprzestrzeniały, i koniki chore. Najlepsze? Co się dowiedziałam dzisiaj? TE SAME BALOTY SIANA, ZAWIÓZŁ 9 KM DALEJ DO MOJEJ ZNAJOMEJ, I JEJ JE ... SPRZEDAŁ.  tzn, jej ojcu który się nie zna. ona wraca z Rolniczej, a tam trzy baloty siana, spleśniałe do cna.  Facet działa w okolicach Olsztyna, ma gospodarstwo na obrzeżach tego miasta, jeśli ktoś z Was chce wiedzieć, jakie nazwisko itp. (żeby nie brać od niego wadliwego "towaru" podam nazwisko na Pw (nie chcę mieć problemów z tytułu "zniesławienia publicznego) . Pobieramy próbki siana (wie ktoś może, jakie są wymagane, by wyniki były niepodważalne w sądzie? ), i składamy pozew zbiorowy ze znajomą i jeszcze kilkoma osobami, które na tym sianie się ostro przejechały. No i pytanie jest następujące: Czy ktoś z was, kiedykolwiek mając do czynienia z Ochwatem (tego typu), wspomagał leczenie ziołami? Oczywiście, konsultowałam się z Weterynarz, dzisiaj, i pytałam co może pomóc. Odpowiedziała że wszystko co działa antytoksycznie, rumianek, szałwia. Osobno jeszcze podawanie czosnku (który uwielbiają)Zastanawia mnie jednak, jakie jeszcze mogłabym mieszanki herbatkowe im zrobić/ ziółka kupić/, żeby wspomóc leczenie?

  • Me Gusta 2012-01-12 17:54:37

    Moja znajoma na ochwat dorzucała lub robiła napar z następujących ziół etc.:- Krwawik, Czosnek, Głóg pospolity, Przytulię, Żywokost, Mniszek, Polrzywę oraz Korzeń łopianu.Oprócz tego jak zawsze dawała mieszankę regenerująco-wzmacniającą, tworzoną według potrzeby jej konia. ; ) Me.  

  • deHerblay 2012-01-12 17:58:02

    Ja bym dała korę wierzby.

  • deHerblay 2012-01-12 17:59:35

    Moja znajoma na ochwat dorzucała lub robiła napar z następujących ziół etc.:- Krwawik, Czosnek, Głóg pospolity, Przytulię, Żywokost, Mniszek, Polrzywę oraz Korzeń łopianu.Oprócz tego jak zawsze dawała mieszankę regenerująco-wzmacniającą, tworzoną według potrzeby jej konia. ; ) Me. MeGusta- dwa pytania: czy to pomagało? I jakie działanie tych ziół chciała wykorzystać?

  • Reklama
  • Wikusioweziowata 2012-01-12 18:13:07

    deHerblay : Nigdy nie słyszałam o używaniu kory wierzby (jak się pozyskuje wiem) ale nie słyszałam o używaniu kory wierzby w takim lecznictwie , możesz mi przybliżyć, na co to dokładnie pomaga? Po prostu działanie, ile dawać, i czy jakoś rozdrobnioną specjalnie czy herbatkę / napar? Krwawnik (susz + ten w sianie, mam siano z "dzikich" pastwisk, takie jakie jest obfite w zioła jeszcze a nie czysta murawka ;) ) dawałam, rumianek (herbatka), szałwię(herbatka), czosnek, mniszek (susz, własnego zbioru pod okiem osoby która się na tym zna) i pokrzywę (herbatka) również.

  • Me Gusta 2012-01-12 18:14:34

    deHerblay ~ Przede wszystkim chodziło jej o lepsze ukrwienie, ja osobiście owej mieszanki nie stosowałam, bo nie musiałam, osobiście dożuciłabym tam żywokost, bo go akurat używałam, lecz on bardziej na antytoksyki idzie.Cóz pomogło, nie pomogło. Pomogło, lecz jedynym minusem "leczenia" czymkolwiek, jest to, że nie wiesz co tak naprawdę działa. W każdym bądź razie ona taki zestaw poleciła. ; ) Me.

  • deHerblay 2012-01-12 20:47:50

    Wikusioweziowata. Nie będę ściemniać, że sama pozyskuję, ja ma preparat komercyjny - zajrzyj tu. http://www.labofarm.pl/text-pages/equisalix,269.html Tam masz wszystkie odpowiedzi na pytania, które zadałaś: na co, po co itd i dawkowanie. W każdym razie w ochwacie kora wierzby działają silnie przeciwzapalnie (mogę się założyć, że jeden z zastrzyków dożylnych to była fluniksyna lub butapirazol - właśnie silnie przeciwzapalne). Dla ułatwienia dodam, że można to kupić u weterynarza, choć nie u każdego. U mnie można ;)MeGusta dzięki za wyjaśnienia. Dopytywałam się, bom ciekawa :)

  • bazzylia 2012-01-12 20:56:36

    a ja chcialam sie spytac jak stosowac te ziola ? nacierac?

  • Reklama
  • Wikusioweziowata 2012-01-12 22:39:57

    DeHerblay - dzięki za odpowiedź :) . Możesz powiedzieć w jakich granicach waha się cena tego preparatu? (jeśli nie tu, bo to podchodzi pod leki, to bardzo proszę o odpowiedź na Pw, ok ? ) No i patrzyłam na Twój profil, i mam pytanie jeszcze jedno, jako do weterynarz :  Czy sądzisz, że winne może być to siano (grzyby/pleśnie zawarte w nim)? Bo tak jak mówiłam, trening mu tego nie zrobił, bo był lekki i po "dobrym" (niezbyt twardym ale i nie grząskim) podłożu. Ale zastanawiam się, czy grzyby, wdychane tylko mogą narobić aż takich szkód... bazzylia : To zależy od schorzenia i zioła które chcesz podać. Np. Rumianek można zaparzyć jako herbatkę i dać do picia, ale w niektórych przypadkach weterynarz (tu już przypadek u kotów) mówiła, że na ropiejące oczy można przemyć tym rumiankiem (nasączony i lekko wyciśnięty wacik, tak żeby nie kapało) . (nie pamiętam jakie to schorzenie kociaka, bo to dawno było.) Niektóre rzeczy używa się jako okładów, czasem jeśli zbiera się zioła samemu, pozyskuje się olejki, susz ... To już trzeba się poduczyć, żeby też nie zaszkodzić. Osobiście uważam, że najlepiej to jak koń ma tzw. dzikie pastwisko. Pobiera wtedy sam to, czego potrzebuje w danej chwili (oczywiście na wiosnę, w lato i na początku jesieni. W zimę jest zdany na susz i olejki.)  Ogólnie, jeśli jesteś początkująca, to wypytaj np. weterynarza jak będzie miał czas (mam takiego, u którego siedzę zawsze po szkole, z tym że on leczy raczej konwencjonalnie a ja mu podsuwam metody właśnie wspomagane ziołami :)) Ewentualnie, zainwestuj w "Medycynę naturalną dla koni " Cornelii Wittek bądź "Poznajemy Zioła" Krystyny Mikołajczyki i Adama Wierzbickiego. Ja z nich korzystam i jestem zadowolona, ale mimo to wolę dopytywać :)

  • deHerblay 2012-01-21 16:33:58

    I jak się mają czworonożne?

  • Wikusioweziowata 2012-01-21 17:32:02

    Już lepiej, młodszy już jest zdrowy, starszy, Wiking czuje się też lepiej, był kowal, ściął lekko kopyta żeby je "skątować" . Już chodzi w miarę normalnie , chociaż można zauważyć sztywność w prawej tylnej nodze . Prawie jakby deskę połknął i mu tam utkwiła (tak dla zobrazowania).Ale zauważyłam inną niepokojącą rzecz, mianowicie starszemu kopyta, tak w połowie wysokości puszki kopytowej pojawiła się chropowatość, i takie jakby podłużne zarysowania. pęknięciami tego nie nazwę, bo są zbyt płytkie. Wiesz może, czy to tak ma być, czy coś się dzieje złego? (wet. na razie nie przyjeżdża bo ma dziecko chore, a drugi wet dopiero przyjedzie jutro albo pojutrze - ma bardzo dużo pilniejszych wizyt, kolki , koń z ostrym ochwatem inny i jeszcze jakiś z jakąś taką rzadką chorobą, zapomniałam nazwy.)Weterynarz kazała podawać witamin ile wlezie, szczególnie biotyny (jeśli się nie mylę to budulec do odbudowy kopyta - ja nie rozmawiałam z Weterynarz, gadał mój mało ogarnięty ojciec, który konia na oczy pierwszy raz widział jak kupiliśmy Wezia i Wikinga .)

  • deHerblay 2012-01-21 23:12:50

    Rozumiem, że te podłużne prążki są wyraźnie bardziej matowe niż część kopyta poniżej, ale nie jest pod nimi zmieniony kształt puszki (znaczy ściana nie jest wklęsła ani wypukła bardziej).Jeśli tak to wygląda to na stan niedoborowy, który jest spowodowany:- przejściem jakiejś, nawet łagodnej, choroby- niedoborami w paszyKopyto rośnie ok. 0,9 cm na miesiąc (co prawda są przypadki że rośnie 0,3 cm na miesiąc...więc w ocenie cm i czasu liczę na Twój zdrowy rozsądek i pamięć - jak robisz kopyta co 6-8 tyg i jest co ścinać to przyjmij te 9 mm), wiec jeśli piszesz, że to gdzieś w połowie puszki to znaczy zaczęło się ze 3 miesiące temu. Czyżby wtedy właśnie skończyła się ładna trawa?A rutynowo w takich wypadkach:- kontrola stanu solniczki (znaczy lizawki :) )- kontrola stanu pęcin - gruda bywa podstępnaZ witaminami - hm... jeśli masz coś sprawdzonego pod ręką, to można zastosować... ale... ja [dobierając po składzie preparatu i do konkretnego konia (chorował na grudę)] musiałam sięgnąć po preparat teoretycznie przeznaczony dla koni sportowych [chociaż ów koń w ogóle nie pracuje] bo nic innego (pt: "standard" "dorosłe" "starsze") nie zawierało odpowiedniego składu witamin, żebym mogła mieć nadzieję, że kondycja skóry i kopyt się po nich poprawi.Ale jak najbardziej przy pogorszeniu stanu kopyt są wskazane!No, a jak jest coś jeszcze w tej nodze... to napisz. Bo niestety nie widząc konia... - jest trudno.

  • Reklama
  • zohan 2012-01-22 08:08:08

    Ja słyszałam kiedyś o leczeniu ziołem "dziki jam" ale moja instruktorka pytała w sklepie i nic takiego nie było... tak jak wyżej, krwawnik, szałwia, rumianek, powinno pomóc. Dodatkowo polecam maści chłodząco-relakcujące pod ciepłą owijkę :) Mam nadzieję że się uda ;D

  • Wikusioweziowata 2012-01-22 11:02:32

    DeHerblay - zdaję sobie sprawę że przez Internet, nie widząc konia jest trudno, ale dzięki za pomoc i zainteresowanie sprawą :)Prążki na kopytach - faktycznie, są takie jak opisujesz, tylko że grudy nie ma konisko (codziennie oglądam mu nogi z szczególnym naciskiem na kopyta, koronki i pęciny ) "solniczka" też jest w boksie , na pastwisku nie zamieściłam bo się sama rozpuszczała od deszczu, ale konie mają w boksach, każdy swoją solniczkę, tą brązową. Są wpuszczane codziennie około 20- 21 i wypuszczane rano ok. 8-9 (jak zaśpię albo muszę im coś podać leczniczego to ok 10. ) więc całą noc mogą wcinać. Zauważyłam, że u Wikinga (starszego) solniczki prawie nie ubywa, podczas gdy młodziak pożarł już około połowy. Solniczki kupowane... żeby nie skłamać... CHYBA w listopadzie i od tego czasu mają dostęp właśnie w nocy i rano do niej, w dzień pastwisko a no teraz w zimę to wywożę im siano i trochę słomy (przestawiamy je z diety słomowej na sianową według zaleceń wet. ) Co do kopyt - Wikingowi wolno rosną kopyta, bo normalnie, jak jest zdrowy to w czasie jazdy i chodzenia po pastwisku je dosyć dobrze ścierał, teraz trochę mniej , kowala do niego wołaliśmy co równo 3 miesiące , bo wcześniej zwyczajnie nie było co ścinać. Ewentualnie ja mu je lekko tarnikowałam jak sobie zadarł kopytko o ostry kamień (zdzielił się nieźle bawiąc się z młodym). No i najgorsza ta tylna prawa teraz najgorsza - jak się lekko przyciśnie nogę, tak żeby wyczuć w niej żyłę przez sierść, to czuć straszne pulsowanie. noga ciepła, "deskowata" (znaczy sztywnie nią porusza). Usztywnienia w krzyżu już nie ma, no i teraz chodzi o to, żeby te zakrzepy co się porobiły w kopytach (w żywej części kopyt) rozpuścić, bo inaczej nawet jeśli podam witaminy i biotynę, to tam nie jest odżywiane, bo nie ma jak. Przepływ krwi jest utrudniony. Wiesz może, co można na te zakrzepy poradzić ? Wet mówi żeby aspirynę podać (co mnie zdziwiło nieco, no ale ok.. w sumie pisał pracę doktorską z ochwatu, to powinien wiedzieć w sumie)...

  • deHerblay 2012-01-22 12:54:47

    No, wcinać mogą, tylko trawa już gorsza niż latem! Teraz pora na korzonki. Słońca mniej, to witamin też mniej, ale dobrze, że wychodzą.Pytanie jeszcze jedno - ile młody ma lat? Bo przy takim wolnym narastaniu rogu wystarczy małe przeziębienie, żeby się to na kopycie odbiło. A pytam o wiek, bo może warto mu dosypać do jedzenia witamin dla koni rosnących - co by róg lepiej narastał.

  • Wikusioweziowata 2012-01-22 13:26:50

    Młody (ten co już wyzdrowiał) Wezio , ma 2 lata i 10 miesięcy . Wiking, starszy, będzie miał 6 lat w maju, czyli ma teraz 5 lat i 8 miesięcy.Wychodzą , bo jak stoją w boksie to go roznoszą między innymi. Wiking czuje się lepiej i chce biegać i chodzić - ok , pozwalamy na to. Ale może robić wszystko swoim rytmem.



Reklama
Reklama