Jak mamy Ci
pomóc? Nikt nigdy nie widział, jak jeździsz, co robisz źle i nikt nie
powie, co na to zadziała. Najlepsza rada, jaką możesz uzyskać na
jakimkolwiek forum, to "Zapytaj instruktora i przeczytaj dobrą książkę".
Możliwych powodów i rozwiązań problemu jest tak wiele, że nie
da się powiedzieć po prostu "zrób to i to". Radziłabym właśnie zapytać i
poczytać, jak powinno być, a jak jest i potem zastanowić się, jak to
poprawić. Może mocno trzymasz się nogami siodła, może masz usztywnione
biodra/kolana/kostki/ręce, może łydki lecą Ci do przodu, może do tyłu,
może się pochylasz w którąś stronę, może łapiesz równowagę na wodzach, a
może wodze z jakiegoś powodu wręcz wiszą za luźno? Ja nie znam
odpowiedzi na żadne z tych pytań, więc też nie mam pojęcia, co w Twoim
przypadku byłoby najlepsze, zresztą żaden ze mnie trener. Mogę tylko
wspomnieć o paru rzeczach, które ogólnie pomagają na popularne problemy z
dosiadem, np. przyłożenie się do ćwiczebnego, zwrócenie uwagi na
rozluźnienie nóg od samego biodra w dół, anglezowanie w kłusie po kilka
taktów na przemian z półsiadem i ćwiczebnym, powtórka z anglezowania z
rękami na biodrach/na samolot i wodzami trzymanymi za końcówkę albo w
ogóle z koniem na lonży, żeby móc się zająć sobą... Aby powiedzieć
cokolwiek bardziej szczegółowego, trzeba mieć dużo więcej informacji, a
najlepiej widzieć dany problem na co dzień. Chyba nikt poza Twoim
instruktorem nie jest w stanie Ci tego zaoferować, a na pewno nie ludzie
z forum, o których nawet nie wiesz, czy naprawdę mogą komukolwiek
dobrze doradzić.
Spróbuj bardziej pracować biodrami,wykonywać płynne ruchy-charmonijne z koniem.Oprzyj się mocniej na kolanach i pociągnij piętę w dół.Nie można się odchylać za bardzo do tyły jeżeli uderzysz mocniej tyłkiem w tylną część siodła,koń odczuje to mocno na swoich plecach.Równoważ się w siodle. Pamiętaj o zasadzie : ramiona,łokcie,biodro,pięta-linia prosta <nie pamiętam do końca czy tak to brzmiało>.Staraj się nie odchylać do tyłu ani za bardzo do przodu.
Suchajcie mam pewien problem...Nie mogę się utrzymać w siodle przy galopie i podskakuję w siodle i po jeździe mnie boli dupa. Pomocy.. :(BOZIU :-)TO GRUPA DLA 500 GODZINOWYCH W SIODLE:-)NA LONZE MARSZ I SAMO SIĘ ZROBI
To każdy niowicjusz przechodzi :) jak osopę wietrzną :) Nic na siłę, po prostu masz jeszcze słabe mięśnie odpowiadające za utrzymanie równowagi i balansu w dnamicznym ruchu do tego albo trzęsącym albo podskakującym :) Na wyrobienie dosiadu pomocne są: miło/ miękko niosący koń, dobre sodło, które układa siedzenie i kolana tam gdzie należy czyli w odpowiednim środku ciężkości w koniu, a jeźdźca na koniu i ćwiczenie w kłusie: złap strzemiona- rzuć strzemiona oraz jazda w galopie bez strzemion. Dla asekuracji adepta, który raczej całą swą uwagę skupia na swej pupie i aby nie spaść, a prowadzenie jednocześnie konia i utrzymywanie jego tempa jest nie lada wyzwaniem, przeprowadza się te ćwiczenie na pocz. na lonży pod okiem doświadczonej osoby .
Kluczem wysiedzenia galopu lub jakiegokolwiek innego chodu jest ROZLUŹNIENIE. Jeśli zaczynasz galopować, Twoim naturalnym odruchem zapewne jest spięcie. W efekcie zaczynasz podskakiwać, nie "dopasowywujesz się" do konia. To z kolei powoduje, że koń usztywnia się (nikt nie lubi, gdy ktoś uderza go o plecy). Jeśli koń jest usztywniony, Tobie trudniej jest wysiedzieć. A co robisz, jak trudniej Ci wysiedzieć? Podświadomie boisz się upadku i usztywniasz się. To powoduje błędne koło, które musisz koniecznie przerwać. Na Twoim miejscu poprosiłabym instruktora/trenera o dodatkowe jazdy na lonży, podczas których mogłabyś się 100% skupić na swoim ciele i jego stopniu rozluźnienia.
Powodzenia,
Malwina
Ps. Polecam książkę Sally Swift pt. "Harmonia jeźdźca i konia". Naprawdę pomocna:)
Suchajcie mam pewien problem...Nie mogę się utrzymać w siodle przy galopie i podskakuję w siodle i po jeździe mnie boli dupa. Pomocy.. :(
Jak mamy Ci pomóc? Nikt nigdy nie widział, jak jeździsz, co robisz źle i nikt nie powie, co na to zadziała. Najlepsza rada, jaką możesz uzyskać na jakimkolwiek forum, to "Zapytaj instruktora i przeczytaj dobrą książkę". Możliwych powodów i rozwiązań problemu jest tak wiele, że nie da się powiedzieć po prostu "zrób to i to". Radziłabym właśnie zapytać i poczytać, jak powinno być, a jak jest i potem zastanowić się, jak to poprawić. Może mocno trzymasz się nogami siodła, może masz usztywnione biodra/kolana/kostki/ręce, może łydki lecą Ci do przodu, może do tyłu, może się pochylasz w którąś stronę, może łapiesz równowagę na wodzach, a może wodze z jakiegoś powodu wręcz wiszą za luźno? Ja nie znam odpowiedzi na żadne z tych pytań, więc też nie mam pojęcia, co w Twoim przypadku byłoby najlepsze, zresztą żaden ze mnie trener. Mogę tylko wspomnieć o paru rzeczach, które ogólnie pomagają na popularne problemy z dosiadem, np. przyłożenie się do ćwiczebnego, zwrócenie uwagi na rozluźnienie nóg od samego biodra w dół, anglezowanie w kłusie po kilka taktów na przemian z półsiadem i ćwiczebnym, powtórka z anglezowania z rękami na biodrach/na samolot i wodzami trzymanymi za końcówkę albo w ogóle z koniem na lonży, żeby móc się zająć sobą... Aby powiedzieć cokolwiek bardziej szczegółowego, trzeba mieć dużo więcej informacji, a najlepiej widzieć dany problem na co dzień. Chyba nikt poza Twoim instruktorem nie jest w stanie Ci tego zaoferować, a na pewno nie ludzie z forum, o których nawet nie wiesz, czy naprawdę mogą komukolwiek dobrze doradzić.
Spróbuj bardziej pracować biodrami,wykonywać płynne ruchy-charmonijne z koniem.Oprzyj się mocniej na kolanach i pociągnij piętę w dół.Nie można się odchylać za bardzo do tyły jeżeli uderzysz mocniej tyłkiem w tylną część siodła,koń odczuje to mocno na swoich plecach.Równoważ się w siodle. Pamiętaj o zasadzie : ramiona,łokcie,biodro,pięta-linia prosta <nie pamiętam do końca czy tak to brzmiało>.Staraj się nie odchylać do tyłu ani za bardzo do przodu.
Dzięki za radę. Pozdro. :)
Suchajcie mam pewien problem...Nie mogę się utrzymać w siodle przy galopie i podskakuję w siodle i po jeździe mnie boli dupa. Pomocy.. :(BOZIU :-)TO GRUPA DLA 500 GODZINOWYCH W SIODLE:-)NA LONZE MARSZ I SAMO SIĘ ZROBI
To każdy niowicjusz przechodzi :) jak osopę wietrzną :) Nic na siłę, po prostu masz jeszcze słabe mięśnie odpowiadające za utrzymanie równowagi i balansu w dnamicznym ruchu do tego albo trzęsącym albo podskakującym :) Na wyrobienie dosiadu pomocne są: miło/ miękko niosący koń, dobre sodło, które układa siedzenie i kolana tam gdzie należy czyli w odpowiednim środku ciężkości w koniu, a jeźdźca na koniu i ćwiczenie w kłusie: złap strzemiona- rzuć strzemiona oraz jazda w galopie bez strzemion. Dla asekuracji adepta, który raczej całą swą uwagę skupia na swej pupie i aby nie spaść, a prowadzenie jednocześnie konia i utrzymywanie jego tempa jest nie lada wyzwaniem, przeprowadza się te ćwiczenie na pocz. na lonży pod okiem doświadczonej osoby .
Kluczem wysiedzenia galopu lub jakiegokolwiek innego chodu jest ROZLUŹNIENIE. Jeśli zaczynasz galopować, Twoim naturalnym odruchem zapewne jest spięcie. W efekcie zaczynasz podskakiwać, nie "dopasowywujesz się" do konia. To z kolei powoduje, że koń usztywnia się (nikt nie lubi, gdy ktoś uderza go o plecy). Jeśli koń jest usztywniony, Tobie trudniej jest wysiedzieć. A co robisz, jak trudniej Ci wysiedzieć? Podświadomie boisz się upadku i usztywniasz się. To powoduje błędne koło, które musisz koniecznie przerwać. Na Twoim miejscu poprosiłabym instruktora/trenera o dodatkowe jazdy na lonży, podczas których mogłabyś się 100% skupić na swoim ciele i jego stopniu rozluźnienia. Powodzenia, Malwina Ps. Polecam książkę Sally Swift pt. "Harmonia jeźdźca i konia". Naprawdę pomocna:)