Moja klacz już kiedyś miała nakostniaka (oznaczony na rys. czerwonym kółkiem), ale dzięki maści, którą dostalam od pani weterynarz znikł ale kilka dni temu znów sie pojawił w tym samym miejscu...CO ROBIĆ?! Maść mi się już skończyła :"(
Moja klacz już kiedyś miała nakostniaka (oznaczony na rys. czerwonym kółkiem), ale dzięki maści, którą dostalam od pani weterynarz znikł ale kilka dni temu znów sie pojawił w tym samym miejscu...CO ROBIĆ?! Maść mi się już skończyła :"( A i nie naciska jeszcze na ścięgna ale jest blisko :/
Jeśli znikł po maści, to prawdopodobnie nie był to nakostniak. Ale jeśli maść tak świetnie zadziałała na to coś, cokolwiek by to nie było, to może po prostu kupić ją znowu?
Jeśli znikł po maści, to prawdopodobnie nie był to nakostniak. Ale jeśli maść tak świetnie zadziałała na to coś, cokolwiek by to nie było, to może po prostu kupić ją znowu? no dokładnie, jęzeli maśc się skończyła, a ewidentnie pomogła i problem znikł, to jaki widzisz problem aby kupic ja jeszcze raz ? Wezwij może też weta
Witam nie chce mi się wieżyc ze jest jakaś maść która moze pomóc przy wzroście kości. mam podobną sytuację... Od urodzenia mam klacz teraz już w wieku 11 lat. W wieku 2 lat
miała mały wypadek: ( Przeskoczyła przez ogrodzenie widząc matkę na
innym padoku i zaczepiła o linkę po tym incydencie miała skręt szyi i
kulała na prawe tylne kopyto. Na szyi miała usztywnienie. A z noga
weterynarze stwierdzili ze tylko ma nogę nadwyrężoną moze trochę
naciągnięta. I tak też się stało skończyła 3,5 roku ujeździłam ja i
jeździłam przez lata bez problemów. z wiekiem nad kopytem zaczęła jej
się powiekszać kość koronowa. Weterynarze twierdzili ze jak nie kuleje
to w niczym to nie przeszkadza. I tak jak pech chciał ostatnio zaczeła
kuleć z reguły po terenie. A jezdze w teren 3 razy w tygodniu i to
lajtowo. Jedyna różnica to to że jak ja wagi 47 kg na niej jeżdziłam to
nie kulała a jak jedzie na niej znajoma 65 kg to kuleje. Ale też tak nie
powinno być. W sobote mam zamiar zrobic zdjęcie rtg. I zobaczymy. Moje
pytanie do was czy jest ktoś kto tez miał taką sytuacje i czy konieczna
jest operacja? a może odpowiednia korekta kopyta? I czy jak zdecyduje
się na skrobankę to będzie chodziła sprawnie pod siodłem i czy mam
gwarancję ze po takim zabiegu narośl tej kości się wręcz nie powiększy
????
nie wydaje mi się, żeby "skrobanie" kości było możliwe, a nawet jeśli - czy to w ogóle rozsądne (nawet jeśli narośl byłaby niewielka - a ta pewnie wcale taka nie jest). kość koronowa jest niewielka, w związku z czym znaczna część jest objęta stawami, jest otoczona wieloma naczyniami, ścięgnami... moim zdaniem ingerencja operacyjna jest niemożliwa w Twoim przypadku. ale to nie znaczy, że nie można nic z tym zrobić - poczekaj na lekarza weterynarii i jego diagnozę popartą RTG.
witam ponownie oto zdjecie rtg. lekarze mówią róznie jedni o przecięciu nerwu inni o sterydach bez gwarancji.. Nie wiem co robić. I czym to grozi ??? Amputacją ???;O(((((((((((
Moja klacz już kiedyś miała nakostniaka (oznaczony na rys. czerwonym kółkiem), ale dzięki maści, którą dostalam od pani weterynarz znikł ale kilka dni temu znów sie pojawił w tym samym miejscu...CO ROBIĆ?! Maść mi się już skończyła :"(
Moja klacz już kiedyś miała nakostniaka (oznaczony na rys. czerwonym kółkiem), ale dzięki maści, którą dostalam od pani weterynarz znikł ale kilka dni temu znów sie pojawił w tym samym miejscu...CO ROBIĆ?! Maść mi się już skończyła :"( A i nie naciska jeszcze na ścięgna ale jest blisko :/
Jeśli znikł po maści, to prawdopodobnie nie był to nakostniak. Ale jeśli maść tak świetnie zadziałała na to coś, cokolwiek by to nie było, to może po prostu kupić ją znowu?
Jeśli znikł po maści, to prawdopodobnie nie był to nakostniak. Ale jeśli maść tak świetnie zadziałała na to coś, cokolwiek by to nie było, to może po prostu kupić ją znowu? no dokładnie, jęzeli maśc się skończyła, a ewidentnie pomogła i problem znikł, to jaki widzisz problem aby kupic ja jeszcze raz ? Wezwij może też weta
To był nakostniak pani weterynarz tak powiedziała i dała mi tą maść... szkoda że się skończła :( Bo ona niby była z holandii czy jakoś tak.
Witam nie chce mi się wieżyc ze jest jakaś maść która moze pomóc przy wzroście kości. mam podobną sytuację... Od urodzenia mam klacz teraz już w wieku 11 lat. W wieku 2 lat miała mały wypadek: ( Przeskoczyła przez ogrodzenie widząc matkę na innym padoku i zaczepiła o linkę po tym incydencie miała skręt szyi i kulała na prawe tylne kopyto. Na szyi miała usztywnienie. A z noga weterynarze stwierdzili ze tylko ma nogę nadwyrężoną moze trochę naciągnięta. I tak też się stało skończyła 3,5 roku ujeździłam ja i jeździłam przez lata bez problemów. z wiekiem nad kopytem zaczęła jej się powiekszać kość koronowa. Weterynarze twierdzili ze jak nie kuleje to w niczym to nie przeszkadza. I tak jak pech chciał ostatnio zaczeła kuleć z reguły po terenie. A jezdze w teren 3 razy w tygodniu i to lajtowo. Jedyna różnica to to że jak ja wagi 47 kg na niej jeżdziłam to nie kulała a jak jedzie na niej znajoma 65 kg to kuleje. Ale też tak nie powinno być. W sobote mam zamiar zrobic zdjęcie rtg. I zobaczymy. Moje pytanie do was czy jest ktoś kto tez miał taką sytuacje i czy konieczna jest operacja? a może odpowiednia korekta kopyta? I czy jak zdecyduje się na skrobankę to będzie chodziła sprawnie pod siodłem i czy mam gwarancję ze po takim zabiegu narośl tej kości się wręcz nie powiększy ????
nie wydaje mi się, żeby "skrobanie" kości było możliwe, a nawet jeśli - czy to w ogóle rozsądne (nawet jeśli narośl byłaby niewielka - a ta pewnie wcale taka nie jest). kość koronowa jest niewielka, w związku z czym znaczna część jest objęta stawami, jest otoczona wieloma naczyniami, ścięgnami... moim zdaniem ingerencja operacyjna jest niemożliwa w Twoim przypadku. ale to nie znaczy, że nie można nic z tym zrobić - poczekaj na lekarza weterynarii i jego diagnozę popartą RTG.
witam ponownie oto zdjecie rtg. lekarze mówią róznie jedni o przecięciu nerwu inni o sterydach bez gwarancji.. Nie wiem co robić. I czym to grozi ??? Amputacją ???;O(((((((((((