Reklama
  • tala19922010-07-19 11:18:27

    tak z 2 godziny przed jazdą strasznie sie denerwuje aż mnie ściska w klatce piersiowej mam problemy żołądkowe na rowerze jak jade na konie przechodzi mi jak dojade na miejsce znowu sie zaczyna jak czyszcze konia sie troche uspokajam szczególnie jak popatrze w końskie oczy pełne spokoju ale jak mam wsiaść to znowu mnie dopada to dziwne uczucie, jak wsiądę jestem sztywna jak decha mało pewna siebie ale jak troche postępuje to mogę sie całkiem wyluzować pierwszy kłus wygląda podobnie aż nie znajde porozumienia z koniem... Dlaczego tak mam i jak mam temu zaradzić, wmawiam sobie że ta jazda będzie wyjątkowa że zrobie postępy że koń będzie mnie słuchał i napewno nie spadne, że musze sie starać żeby nie zrobić z siebie pośmiewiska ale to nic nie daje :( Ja już nie wiem co mam robić, tak bardzo chce jeździć ale nie mogę przezwyciężyć tego odczucia... A drugi mój problem a właściwie dwa. Pierwszy to ciągle mi wypadają nogi ze strzemion długość dobra pięty w dół (czasem o tym jeszcze zapominam) w czasie kłusa ćwiczebnego najczęściej. ten kon ma to do siebie że strasznie trzepie głową i wtrde zmienia rytm i wybija i przez to mam z tym problemy A drugi to belki najeżdżam w kłusie prosto na belki przed belkami przechodze do półsiadu a koń mi do stępa i obok belek, jak temu zaradzić? Pomóżcie chociaż na te poje pierwsze dwa problemy to ważne...

  • trasgu 2010-07-19 12:35:12

    Po prostu wyluzuj, jestes za bardzo spięta i za bardzo denerwujesz sie sytuacja ze coś Ci nie wyjdzie, nie znajdujac sie w takiej sytuacji. Staraj sie nie myslec o tym co bedzie, że coś nie wyjdzie, co musisz robić, na czym się skupić. Myśl o tym co jest, pomyśl "idę teraz sobie wyczyścić konia, przygotuję go do jazdy, będzie super." Nie denerwuj samej siebie bardziej niż jesteś a staraj się bardziej uspokajać.Podczas jazdy nie myśl o ludziach co myślą, nie przejumuj się nimi że zrobisz z siebie pośmiewisko. Każdy się kiedyś uczył, i jest to sprawa indywidualna, że jeden szybciej się uczy drugi nie. Skup się na koniu i na swoich czynnościach, nie myśl o tym że możesz spaść.Co do jazdy i Twoich problemów: Koń przechodzi do stępa i omiją drągi, bo wyczuwa w Tobie brak zdecydowania. Musisz dawać bardziej konkretne sygnały. Pamiętać o napędzającej łydce, i nie odpuszczaniu wody do momentu zrobienia półsiadu. Kierując się na drągi nie patrz pod konia, na boki itp. Patrz już na kierunek jazdy, przed siebie, naprowadzaj konia na wprost -na sam środek drągów. W myśli stwórz drogę jaką koń ma do pokonania, myśl zawsze nad tym co koń ma zrobić.To że nogi wylatują Ci ze strzemion... jest to często u początkujących, trzeba nad tym panować, mieć stabilną postawę i łydkę. To że pięta jest w dół -ok. Ale pamiętaj że na poprawny dosiad składają się wszystkie czynniki stymulujące poprawną postawę.

  • tala1992 2010-07-19 13:37:06

    Dzięki :) A co mogę zrobić żeby poprawić swój dosiad?? I nie mogę sobie poradzić z dodawaniem łydki w półsiadzie to dla mnie czarna magia (miałam tylko 4 lekcje więc moja wiedza jest ograniczona)

  • redakcja 2010-07-19 14:01:44

    Co do nerwów przed jazdą. Jak jadę samochodem (zawsze jadę samochodem bo trener nie pozwala przyjeżdżać mi samej na jazdę) zawsze mnie ściska w żołądku i płytko oddycham. Biorę wtedy głęboki wdech i próbuję się rozluźnić. Czasami te "wdechy" dużo pomagają, wiesz? Najlepiej żebyś jeździła z kimś na konie. Zajmij się rozmową lub czymś innym... Nogi wypadające ze strzemion? Ja nie mam tego problemu, więc do końca Cię nie zrozumiem. Próbuj robić większe obciążenie na pięty i włóż stopy nieco głębiej w strzemiona. W strzemieniu musisz stać na tym "rozszerzeniu" stopy zaraz po palcach a nie na samych palcach. Jeśli chodzi o te drągi... Szczerze to nie mam nic do powiedzenia :D

  • Reklama
  • ADI6464 2010-07-19 14:05:33

    Na poprawienie dosiadu bardzo dobra jest jazda na oklep na grubych koniach bo najwygodniej i jakieś ćwiczenia:) Nie wiem czy trudno jest dawać łydkę w pół siadzie bo jeszcze go nie brałem ale według mnie to twój problem polega na tym że musisz mocniej złapać się siodła kolanami i udami i mieć luźną łydkę bo nie możesz dawać nią sygnałów

  • stysia 2010-07-19 15:23:53

    mi się właśnie wydaje, że łydka cały czas powinna być przyłożona do konia... nie chodzi o to, żeby nią konia "szturchać", tylko lekko dotykać.

  • redakcja 2010-07-19 18:14:24

    mi się właśnie wydaje, że łydka cały czas powinna być przyłożona do konia... nie chodzi o to, żeby nią konia "szturchać", tylko lekko dotykać.Też tak uważam. Bo inaczej łydki będą nam latać we wszystkie strony.

  • redakcja 2010-07-19 19:25:23

    Obowiązkiem jeźdżca jest to żeby łydki były przyłożone do boków konia wtedy koń się czuje bezpieczniej i jest skupiony na sygnałach które daje mu jeżdziec.

  • Reklama
  • ADI6464 2010-07-20 07:35:02

    Napisałem mieć luźną łydkę , luźną łydkę nie miałem na  myśli latającej łydki ale jak złapie się mocnej kolanami i udami to też zaciśnie łydkę a to chodzi o to że łydka jest do dawania sygnałów a nie do trzymania się siodła ..../PRZEPRASZAM WIDOCZNIE ŹLE WYTŁUMACZYŁEM :) Ja też uważam że łydka powinna być przyłożona .... ale nie zaciśnięta :)

  • tala1992 2010-07-20 10:37:50

    Na konie jeżdżę z koleżanką, i jeździmy razem, tylko że ona zawsze mnie zostawi na polu a ja sie wtedy denerwuje że jej koń chodzi a ja sie męcze żeby ruszyć mojego... bo koń na którym ja jeżdżę lepiej chodzi jak ma konia przed sobą i ja sie pewniej czuje jak ktoś inny jest bliżej, a nie chce jej mówić żeby nie odjeżdżała bo nie chce jej psuć jazdy tylko przez moje kalectwo że nawet konia ruszyć nie mogę :( Dzięki za rade z półsiadem jak będę jechała pół siadem to poćwicze tą łydke

  • becia 2010-07-20 11:31:46

    tala1992 nie denerwuj się przed jazdą. Wiem łatwo się mówi, ale miałam i jeszcze się łapię czasem, że dalej tak mam. Za pewne chcesz żeby wszystko wyszło, żeby wszystko było tak jak należy. Każdy chce żeby wszystko było dobrze. Ale od tego są jazdy, żeby się wszystkiego porządnie nauczyć. Nawet jak będziesz robić coś nie tak to nic złego się nie stanie. Jazda konna to przyjemność i pomyśl sobie tak. Teraz to co sprawia Ci tyle problemów, z czasem wyćwiczysz. Na to nie ma chyba rady. Trening czyni mistrza.

  • kiniak 2010-07-20 18:43:51

       To co pierwsze pomyślałam to to, że dobrze by było żebyś poćwiczyła na lonży (nie wiem czy masz taka możliwość)  jest to kapitalna sprawa na poprawienie sobie dosiadu a co za tym idzie na to żebyś siedziała na koniu bardziej rozluźniona i pewniejsza siebieJ Moim zdaniem ten stres dokuczający ci przed jazdą jak i w trakcie wynika własnie z tego, że na koniu nie czujesz się za pewnie, dosiad nie jest jeszcze dopracowany (więc pewnie wybija ), ciało zaczyna się dopiero przyzwyczajać do poprawnego ułożenia (podczas częstych, systematycznych jazd następuje tzw. pamięć mięśniowa-więc jest łatwiej), ale wszystko przyjdzie z czasem a strach sam przejdzie . Jeździsz z instruktorem czy bez ? Jak z instruktorem to pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj o wszystko czego nie wiesz Twój problem z wypadającymi nogami ze strzemion wynika właśnie z rozluźnienia…Podczas gdy się spinasz, spinają się również twoje mięśnie a co za tym idzie stajesz się bardziej podatna na wstrząsy (podskakujesz, tracisz równowage) w tym momencie kolano zaczyna nam wędrować w górę a stopa traci kontakt ze strzemieniem.Więc wszystko tkwi w naszym rozluźnieniu, a co za tym idzie  siedząc na koniu starajmy się nie trzymać niczego! Nasz mózg podpowiada nam aby jednak zacisnąć kolana, chwycić się siodła … ale efekt będzie odwrotny od zamierzonego ! Bark, łokieć, biodro, ostka muszą się znajdować w prostej, prostopadłej do podłoża lini. A co to upadków to prędzej czy później spadniesz jak wszyscy więc nie ma się co stresować niepotrzebnie:) Jak coś proszę mnie poprawiać :)  

  • Reklama
  • ADI6464 2010-07-21 07:28:29

    Ja jeżdżę rok i jeszcze nie spadłem także /tala1992/ nie przejmuj się tym że spadniesz :P

  • Epoka 2010-07-21 18:37:58

    Wiesz - też tak mam!Denerwuję się zaraz jak wrócę ze szkoły (w wakacje nie ma jazd w "mojej" stajni) w dzień jazdy . No masakra normalnie ! Boję się, że mi nic nie będzie wychodzić etc. Ale raz sobie powiedziałam przed jazdą stanowczym tonem "Dzisiaj się tak będę starała, że instruktor nic nie powie!" i pomogło. Stres się zmniejszył i faktycznie instruktor tylko kilka razy zwrócił mi uwagę.

  • ADI6464 2010-07-21 19:37:56

    Mi instruktor zwracał nie raz uwagę że coś mam źle ale nie przejmuje się tym tylko po prostu poprawiam to co mam źle :) Ale i tak mi się udało bo mój instruktor jest bardzo wyrozumiały :):)

  • tala1992 2010-07-22 08:39:30

    Moja instruktorka też jest wyrozumiała (szczególnie dla mnie bo wie jak to ze mną było kiedyś Ale nie chce o tym mówić...) Ale już mi mówi że jest ze mnie dumna :) To jak ja sobie powiem ze mi sie uda, będzie dobrze, i będę sie starała, ostatnio jak tak mówiłam cała jazda była do bani, koń mnie nie słuchał, nie chodziła kłusem, omijała belki, kręciła sie w kółko, chodziła tam gdzie chciała (oczywiście nie pozwalałam jej na to) Potem jak dostałam gałązke to jakoś zaczeła chodzić, ciągle podgryzała mi buta jak na niej siedziałam (jak sie okazało miała muche końską). Może to przez te muchy tak nam sie źle jeździło, i mnie gryzły i wkurzały i Lolite (klacz na której jeźdżę). No ale zobacze jak mi pójdzie w piątek, trzymajcie kciuki i jak macie jeszcze jakieś rady chętnie poczytam... Dzięki...

  • becia 2010-07-23 12:25:49

    Kiedyś zadzwoniłam do mojego ośrodka i powiedziałam, że przyjadę jutro na jazdę. Szczerze mówiąc nie za bardzo wierzyłam, że będzie to przyjemna jazda. Już tłumaczę o co chodzi. Nie wiem czy Wy tak macie, ale są takie dni, w których po prostu czuje się, że to nie ten dzień. Jechałam z przekonaniem "no dobra co ma być to będzie, trudno". Wiecie, co? To była moja najlepsza jazda. W tym dniu nie przejmowałam się, żeby wyszło, po prostu chciałam pojeździć nie patrząc czy robię to dobrze. Chyba sekret tkwi w tym, żeby się nie przejmować, żeby nie myśleć "musi być dobrze", po prostu trzeba wsiąść na konia i poczuć to coś.

  • Reklama
  • ADI6464 2010-07-23 12:30:44

    Ja też mam czasami takie złe przeczucia że coś mi dzisiaj nie wyjdzie a w czasie jady okazuje się zupełnie inaczej ale na szczęście zdarza mi się to bardzo rzadko :)

  • stilomm 2010-07-23 12:50:25

    Tala, jak piszesz miałaś dopiero 4 lekcje i już kłusujesz, jeździsz w półsiadzie koziołki; ...co będzie na 8 lekcji? Bardzo dużo dają dobre rady, ale nie zastąpią dobrych nawyków, wypracowanej postawy, dosiadu i synchronizacji z koniem, które moim zdaniem możesz nabyć tylko w siodle i pod okiem instruktora. Uważam, że galop i pokonywanie przeszkód nawet po 8 lekcjach jest możliwe, ale miałem do czynienia z ludźmi, którzy jeżdżąc sporo ponad rok, nigdy nie słyszeli o pracy dosiadem, napinaniu krzyża, a działanie łydkami rozumieli jako "danie kopa", więc jeśli nie musisz pędzić na przód, to opuść troszkę poprzeczkę. Zamiast się stresować, że coś może nie wyjść, rozkoszuj się kontaktem z koniem, starając się podążać za jego ruchami. Poproś też czasami o jazdę na oklep (ja stosuję to co 4 lekcje), która bardziej pomoże Ci wczuć się w ruchy konia i oprzeć Twój byt na koniu, nie na kurczowo zaciśniętych nogach, ale jak ktoś już słusznie wspomniał, na Twoim zmyśle równowagi. Wydaje mi się , że to właśnie w jeździectwie, gdzie często się mówi o skakaniu, niektórych rzeczy przeskoczyć się nie da, bo wcześniej czy później nasze niedociągnięcia się ujawnią; niestety zdarza się, że upadkiem i dobrze jeśli niegroźnym!

  • Epoka 2010-07-23 21:00:44

    Kiedyś zadzwoniłam do mojego ośrodka i powiedziałam, że przyjadę jutro na jazdę. Szczerze mówiąc nie za bardzo wierzyłam, że będzie to przyjemna jazda. Już tłumaczę o co chodzi. Nie wiem czy Wy tak macie, ale są takie dni, w których po prostu czuje się, że to nie ten dzień. Jechałam z przekonaniem "no dobra co ma być to będzie, trudno". Wiecie, co? To była moja najlepsza jazda. W tym dniu nie przejmowałam się, żeby wyszło, po prostu chciałam pojeździć nie patrząc czy robię to dobrze. Chyba sekret tkwi w tym, żeby się nie przejmować, żeby nie myśleć "musi być dobrze", po prostu trzeba wsiąść na konia i poczuć to coś.Też tak mam ;D Niedawno miałam taką złą jazdę (chyba już to pisałam), że siodło mi się przesunęło i miałam zły dosiad. Na następną jazdę nie pojechałam, bo się bałam i usprawiedliwiałam sięsama przed sobą, że przecierz chora byłam niedawno i jeszcze katar mi został. Ale na następną jazdę stwierdziłam, że pojadę, że nie stchórzę tak jak ostatnio . Miałam złe przeczucia ... Przed moją jazdą w czwartki zawsze jest jeszcze jazda na 16 (ja jeżdżę o 18). No i ktoś już wziął konia, na którym jeździłam ostatnie dwie jazdy, a że w "mojej" stajni tak jest, że koń nie może jeździć 2 jazdy pod rząd dostałam takiego innego konika . Wałacha. No i jak się okazało ten koń jest świetny! Tak się bałam, tak się zamartwiałam, a było prześwietnie!

  • tala1992 2010-07-24 08:43:44

    Dzięki za rady, ja byłam na koniach wczoraj. Denerwowałam sie mniej ^^ ale jak weszłam na konia to po 5 minutach myślałam że zejde, na początku Lolita zaczeła mi świrować tak dziwnie rzucała głową że w kłusie (w sumie to nie był kłus ale nie wiem co...) nie podrzucał mnie jej chód tylko jej łeb, moja mama zaczeła juz prawie na mnie wrzeszczeć że nitk mnie siłą na konia nie wsadzał tylko sama chciałam, że mam sie uspokoić, na początku chciałam iść na małe ale tam mi sie koń czegoś bał więc sobie darowałyśmy i jeździłam za moją mamą bo jej koń dobrze działa na moją kobyłke. Potem moja mama mnie zostawiła bo nie mogła swojego konia utrzymać więc zostałam sama, całkowicie zdołowana :( Ale instruktorka jako jedyna rozbudziła mój entuzjazm, powiedziała że na poprzedniej jeździe tak mi dobrze szło (co jest kompletną nie prawdą przynajmniej z mojego punktu widzenia ale dobra) że Lolita pode mnią dobrze chodzi że stać mnie na więcej wziełam gałązke i ruszyłam z kopyta, już prawie cały czas kłusowałam :D Z Lolitką nadrobiłyśmy straty koleżanka i moja mama stępem ja kłusiem one kłusem ja tez moja mama galopem koleżanka stępam ja kłusem :) nawet przestała tak mocno trzepać głową, raz strzeliła baranka ale to nic, ja łyda i do kłusa jak sie zatrzymywała to znowu a ona nawet reaguje na to jak sie do niej powie kłus i lekko dociśnie łydki ale tzreba mieć gałązka :) jeździłyśmy w deszczu :) nawet mi tak bardzo nie uciekała noga ze strzemienia bo specjalnie jeździłam troche bardziej w ćwiczebnym... :) Było super, dzięki wam za rade, a to żeby sie nie denerowować najlepszy sposób jest taki żeby sie nie przejmować i cieszyc sie urokami końskiej jazdy...

  • Epoka 2010-07-24 16:33:27

    Też miałam kiedyś taką straszną jazdę! Konik ciągle głową machał, bo muchy gryzły, brał ją na dół etc.. Ja mu na to pozwalałam i on to zaczął jeszcze bardziej wykorzystywać i w kłusie było strasznie. Myślałam, że spadne. Stopa w strzemię mi wjeżdżała, pięt nie mogłam dobrze na dół wziąść, ale potem na ujeżdżalnie przeszliśmy i było świetnie! W każdej jeździe staraj się dostrzec jakieś plusy. Jeśli noga ze strzemion wypadała (przykład) i jest Ci smutno (?) z tego powodu  to dostrzeż, że np. zmieniałaś kierunek dobrze czy coś. Ja po każdej jeździe, w głowie sobie robię taką "tabelkę" z plusami i minusami. Jak już wiem co źle robiłam to na następnej jeździe staram się to poprawić i faktycznie - po każdej jeździe jest coraz więcej plusów, a mniej minusów!

  • tala1992 2010-07-25 14:10:44

    Coś w tym jest, coś mi sie wydaje że moje podejście do jazdy konnej zmieniło sie o 180stopni :) Bo tak właściwie to czemu mam sie przejmować że coś mi nie wyjdzie skoro ja sie dopiero ucze, musze być szczęśliwa że znowu siedzie na koniu a czas na nauke jest zawsze :)

  • tala1992 2010-07-25 14:18:10

    I mam problem, jak ostatnio jeździłam kłusem boło ok koń mi chodził b. dobrze. ale jak już nasza jazda dobiegała końca i był ostatni kłus mimi że dociskałam łydki pokazałam gałązke koń mi "przygasał" jak poganiałam ją w ćwiczebnym było w miare ale jak tylko chciałam anglezowac to koń mi stawał, łydki były polecenie głosowe było i gałązka na posterunku była, co jeszcze?? tak w czasie azdy chodzi mi doskonala gorzej pod koniec, macie jakieś rady??

  • Reklama
  • redakcja 2010-07-25 16:25:54

    Może za słabo przykładałaś łydki, albo konik po prostu był już zmęczony jazdą : D : D

  • stilomm 2010-07-26 11:03:54

    Jeśli podczas anglezowania koń Ci staje, to może anglezujesz na nieodpowiednią nogę; tak jest często z końmi-profesorami; tak zachowuje się moja Retoryka, że gdy ktoś zaanglezuje kilka razy na złą nogę, lub powtórzy inny błąd, ona "uruchamia blokadę", zatrzymuje się i później nawet ciężko ją ruszyć. W czasie jazdy dobrze jest też uświadamiać sobie, że każde polecenie wydane koniowi powinno być dla niego czytelne, jasne i konsekwentnie przez jeźdźca rozliczane. Jeśli koń ma z nami współpracować, nie może mieć wątpliwości, że my wiemy czego chcemy.

  • tala1992 2010-07-27 15:02:27

    Jeśli podczas anglezowania koń Ci staje, to może anglezujesz na nieodpowiednią nogę; tak jest często z końmi-profesorami; tak zachowuje się moja Retoryka, że gdy ktoś zaanglezuje kilka razy na złą nogę, lub powtórzy inny błąd, ona "uruchamia blokadę", zatrzymuje się i później nawet ciężko ją ruszyć. W czasie jazdy dobrze jest też uświadamiać sobie, że każde polecenie wydane koniowi powinno być dla niego czytelne, jasne i konsekwentnie przez jeźdźca rozliczane. Jeśli koń ma z nami współpracować, nie może mieć wątpliwości, że my wiemy czego chcemy.Łatwo powiedzieć, ale jak ja mam to zrobić żeby dawać koniowi jasne sygnały, koń reaguje normalnie na głos i łydke, tylko psuje sie pod koniec jazdy, miałam mało lekcji żeby już dobrze jeździś i anglezować na dobrą nogę ja sie tego dopiero ucze i musze mieć troche czasu zeby sie zgrać z koniem...

  • asiuk 2010-07-27 16:51:17

    co do stresu to też tak miałam ale mi się jeszcze ręce trzęsły ale jakoś to samo minęło nawet nie pamiętam jak :) zobaczysz minie to jak się pewnie zaczniesz czuć :)nie wiem może ta 4letnia przerwa ale na prawdę nie pamiętam.  No a z tym anglezowaniem to Ci Natalia nie umiem pomóc bo Furia nie robi mi tak wiec pewnie do końca nie rozumiem tego :P hehehe a po za tym wiesz jak ja z Lolitą się lubimy. A i następnym razem będę obok Ciebie jeździć :P bo ja myślałam że za szybko jeżdżę i że się boisz ale poprawie się :P

  • asiuk 2010-07-27 17:29:04

    No i Natalia pamiętaj że jak ja zaczynałam to miałam o wiele gorzej bo przy mnie nikogo nie było oprócz instruktora i czasami jakieś osoby z obozu (czyli niechciana widownia i pompa ze mnie) i większy stres.

  • redakcja 2010-07-27 21:14:42

    jechałam kiedyś na koniu (Lawina) która poruszała się strasznie ślimaczym tempem, nie działało na nią nic,łydki palcat trudno było ją ruszyć, a jak się jechało kłusem na drągi i stawało w półsiadzie to ona stępem chociaż dostała łydy, palcat nie ruszało ją to.Nie wiem może ja robiłam jakiś błąd ale po prostu męka...Jak byłam na obozie jeździłam na koniach zastępowych (wiecie w zastępach chodzą) to kierować nimi męką było, bo one chciały tylko za innymi końmi.wtedy też niektórzy jeźdźcy którzy mieli 4 czy 5 jazde w życiu galopowali już:(masakra:(za dużego pojęcia o jeździe nie mieli:(

  • redakcja 2010-07-27 21:59:32

    Jak byłam na obozie jeździłam na koniach zastępowych (wiecie w zastępach chodzą) to kierować nimi męką było, bo one chciały tylko za innymi końmi.wtedy też niektórzy jeźdźcy którzy mieli 4 czy 5 jazde w życiu galopowali już:(masakra:(za dużego pojęcia o jeździe nie mieli:(Ja też galopowałam na tak wczesnym etapie nauki - jeszcze dobrze nie umiałam kłusa ćwiczebnego, a już był galop. I to było w jednej z pobliskich stajni... Tam taka zasada jest, że najpierw się galopuje, a potem instruktor mówi jakie były błędy.....

  • tala1992 2010-07-28 16:07:02

    Jak byłam na obozie jeździłam na koniach zastępowych (wiecie w zastępach chodzą) to kierować nimi męką było, bo one chciały tylko za innymi końmi.wtedy też niektórzy jeźdźcy którzy mieli 4 czy 5 jazde w życiu galopowali już:(masakra:(za dużego pojęcia o jeździe nie mieli:(Ja też galopowałam na tak wczesnym etapie nauki - jeszcze dobrze nie umiałam kłusa ćwiczebnego, a już był galop. I to było w jednej z pobliskich stajni... Tam taka zasada jest, że najpierw się galopuje, a potem instruktor mówi jakie były błędy.....Jej, a jak było galopować nie umiejąc kłusa?? Asiuk, ja wiem ja wy sie lubicie, jak by Lolita mogła to by Ci wysadziła (albo wcale nie łaziła :D hehe,) ale za to masz Furie z którą sie dogadujesz :)

  • tala1992 2010-08-09 10:08:36

    mam jeszcze jedno pytanie, jak złapać rytm na koniu który szybko kłusuje?? ja nie jestem w stanie zgrać sie z koniem, wtedy panikuje, i ze wszystkich sił staram sie zwolnić, ale coś robie żle bo koń mi przechodzi do stępa, w sumie to wyszły dwa pytania: 1. jak złapać rytm w szybkim kłusie (żeby nie zacząć panikować) ? 2. Jak zwolnić konia do wolniejszego kłusa żeby nie przeszedł do stępa?

  • kiniak 2010-08-09 10:46:33

    1. Normalanie anglezuj tak jak anglezujesz w wolniejszym kłusie. Staraj się nie wstawać wysoko tylko na tyle na ile wybija cię koń. Niektóre konie mają poprostu zwawszy kłus. Jeśli koń strsznie gna wprowadź go na koło, urozmaicaj jazde. 2. Jeśli chcesz konia zwolnić zadziałąj bardziej subtelnie. Warto równierz doprowadzic do tego aby koń się do ciebie dostosował : jeśli idzie szybkim kłusem a ty chcesz zwolnić zacznij wolniej anglezować, wtedy jest mu mniej wygodnie i powinien zwolnić. Staraj się nie działać przy zwalnianiu ręką wstrzymującą tylko pulsacyjną: lekko przytrzymaj wodze i odpuść (niedosłownie), przytrzymaj odpuść, przytrzymaj, odpuść - jeździ się równierz tak na koniach które ""wieszają"" się na wędzidle. Gdy koń pędzi dobrze jest siąść w kłus ćwiczebny, zzamknąć kolana siąść pożądnie tyłkiem w siodło lecz jeśli nie zbyt dobrzy ćwiczebny ci wychodzi to odradzam. Podsumowując: Gdy koń ci się rozpędza ty się zaczynasz denerwować więc swój ciężar przenosisz na jego pysk, nie jest to miłe ani dla niego ani dla ciebie, jeśli jest to koń czuły na pysku to wiadome, że przy takiej sile nacisku na pysk i na kość nosową przejdzie do stępa, gdyby był to koń ""wieszający się"" zacznie się buntować i jeszcze bardziej rozpędzać.:) Taki konie często lepeij chodzą na luźnej wodzy, ponieważ dobrze zajeżdżony koń ""ucieka" od nacisku. Wyluuuzuj i staraj się uspokoić wtedy zobaczysz, że wszytko lepeij wyjdzie. Wiem, że jest to nieprzyjemne gdy czujesz że koń się nie słucha, wywozi itd ale to od ciebie zależy jak ta jazda będzie wyglądać. 

  • ADI6464 2010-08-18 13:31:25

    Szybko nie kłusowałem ale wydaje mi się że utrzymuj równowagę za pomocą bioder nie ściskaj siodła kolanami bo się usztywnisz i spadniesz tym bardziej w szybkim kłusie :) A co do zwalniania to pociąg lekko za wodze i patrz czy koń trochę zwolnił jak nie to pociągnij mocniej i ścisnij łydkami :)

  • kiniak 2010-08-18 22:09:37

    "jak nie to posiągnij mocniej" a jak następnym razem nie zwolni to zacznij szaprać ?! Równierz nie rozumiem po co sygnał łydkami już po ""pociągnięciu"" za wodze. Jesli już to łydki zamykamy przed lekkim ściągnięciem wodzy tak aby konia naprowadzić na wędzidło. To czy koń nam zwolni czy nie naprawde nie zalezy od tego jaką siłę my włożymy w nacisk na wodze i na koński nos (o ile nosi nachrapnik),każdy koń powinien zwolnić od zadziałania krzyżem, najpierw powinien dostać sygnał od naszego dosiadu, bo koń nie porusza się od głowy tylko od zadu( to zad jest silnikiem).

  • ADI6464 2010-08-19 06:45:47

    Ja zawsze zwalniam samymi wodzami i trochę łydkami bez dosiadu :)

  • MaryJane 2010-08-19 13:49:37

    To robisz źle...

  • ADI6464 2010-08-20 08:14:47

    Robię źle bo inaczej mi koń nie chce stanąć :( bo wiem że trzeba najpierw ścisnąć łydkami odchylić się do tyły i pociągnąć za wodze ale tak mi koń nie chce stanąć może w tej metodzie robię coś źle :) I najpierw ciągnę za wodze i ściskam łydkami :)

  • tala1992 2010-08-25 20:35:17

    bylam w sobote na koniach to była moja 6 lekcja i mogłam spróbować pierwszego galopu bez ląży, jeszcze nigdy nie galopowałam, ale jak koń zaczynał szybciej iść to mi nogi wpadały w strzemiona i przez to nie mogłam przejść do galopu :( Co mam zrobić żeby poprawnie zagalopować? a i co zrobić jak koń mi zagalopuje jaką pozycje przyjąć i jak sie czujesz podczas tego wybicia ?? napiszcie wszystko co istotnie... Dzięki

  • MaryJane 2010-08-25 21:02:03

    Instruktor zaczyna galop, a nie jesteś na niego gotowa i jeszcze nie wytlumaczył ? No ciekawe...

  • tala1992 2010-08-25 21:29:27

    Pewnie że wytłumaczyła, ale chce to jeszcze ras sobie przyswoić :) Żaden instruktor nie jest głupi żeby laika puszczać galopem jak nic nie wytłumaczy

  • redakcja 2010-09-10 20:12:45

       To co pierwsze pomyślałam to to, że dobrze by było żebyś poćwiczyła na lonży (nie wiem czy masz taka możliwość)   jest to kapitalna sprawa na poprawienie sobie dosiadu a co za tym idzie na to żebyś siedziała na koniu bardziej rozluźniona i pewniejsza siebie J Moim zdaniem ten stres dokuczający ci przed jazdą jak i w trakcie wynika własnie z tego, że na koniu nie czujesz się za pewnie, dosiad nie jest jeszcze dopracowany (więc pewnie wybija ), ciało zaczyna się dopiero przyzwyczajać do poprawnego ułożenia (podczas częstych, systematycznych jazd następuje tzw. pamięć mięśniowa-więc jest łatwiej), ale wszystko przyjdzie z czasem a strach sam przejdzie . Jeździsz z instruktorem czy bez ? Jak z instruktorem to pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj o wszystko czego nie wiesz Twój problem z wypadającymi nogami ze strzemion wynika właśnie z rozluźnienia…Podczas gdy się spinasz, spinają się również twoje mięśnie a co za tym idzie stajesz się bardziej podatna na wstrząsy (podskakujesz, tracisz równowage) w tym momencie kolano zaczyna nam wędrować w górę a stopa traci kontakt ze strzemieniem.Więc wszystko tkwi w naszym rozluźnieniu, a co za tym idzie   siedząc na koniu starajmy się nie trzymać niczego! Nasz mózg podpowiada nam aby jednak zacisnąć kolana, chwycić się siodła … ale efekt będzie odwrotny od zamierzonego ! Bark, łokieć, biodro, ostka muszą się znajdować w prostej, prostopadłej do podłoża lini. A co to upadków to prędzej czy później spadniesz jak wszyscy więc nie ma się co stresować niepotrzebnie:) Jak coś proszę mnie poprawiać :)i coja mam tutaj dodawać:)?  

  • Roxi 2010-09-11 12:26:05

     dobre jest robienie przysiadów , codziennie np. po 30,bo wtedy łydki robią się silniejsze

  • redakcja 2010-09-11 17:48:24

    hmm... ja tak kiedyś miałam jak szłam do 1 gimnazjum... uczucie zdenerwowania, że nic prawie nie mogłam jeść... sama nie wiem dlaczego tak się działo. przeszło po miesiącu.   ty może się denerwujesz, bo przed jazdą masz wielkie plany dużo się nauczyć i obiecujesz to sobie, a gdy jazda się kończy, myślisz "znowu nic się nie nauczyłam". zwykle jest odwrotnie, ponieważ z każdą jazdą uczymy się dużo i zyskujemy nowe doświadczenia, tylko czasami nawet sami nie zdajemy sobie z tego sprawy :) nie wiem co Ci na to poradzić, ponieważ mnie się nigdy nie zdażyło denerwować przed jazdą (no może przed pierwszą :)), więc naprawdę nie mam pojęcia co może być przyczyną. a może wypij przed jazdą ciepłą herbatę? np. zieloną albo melissę, powinny Cię uspokoić i orzeźwić :)   co do nóg... może problem tkwi w tym, że nie opierasz nóg o strzemiona? troszkę je opieraj o strzemiona, powinnaś nad nimi wtedy zyskać kontrolę...a może złe buty? sztyblety mają obcasy, więc nie powinno się tak dziać.   hmm, belki. może koń się ich boi? spróbuj najpierw stępem przejść (nie w półsiadzie), jak się uda to w kolejności: stęp - półsiad, potem kłus - ćwiczebny, kłus - półsiad. a jak się nie uda, to pamiętaj od czego masz wodze, lydki, biodra i ciężar ciała! :) żeby koniem kierować xd

  • M-koniara-29 2010-09-20 14:52:30

    Też tak kiedyś miałam. To z nerwów. Później się przyzwyczaisz. Jeżeli masz 1 godzinę w tygodniu to polecam Ci 2- przed każdą lekcją Twoje nerwy minimalnie będą opadać. Ja jeżdżę już 2 lata i raczej nie dopada mnie takie oszołomienie- chyba, że dzieje się coś nowego. Pamiętam jeszcze to moje podniecenie przed pierwszym galopem i pierwszym terenem :) Nie ma się co stresować :) Co do zwiewania konia przed drągami- Są takie konie, co jak im raz pozwolisz to Ci wejdą na głowę. Zwiał? Już ma radochę że raz mu się udało i uda się pewnie i jeszcze raz i jeszcze... Nie można koniowi pozwalać. Trzymaj mocniej wodze i nie rób zbyt wcześnie półsiadu. Przyciśnij mocniej łydkę i... powodzenia :) PS Jeżeli koń przejdzie przez drągi to go poklep. Zrozumie, że to jest coś dobrego i będzie szedł (oby) :) Ja zawsze klepię konika jak zaliczy ćwiczenie czy będzie się słuchał :)

  • redakcja 2010-09-21 11:29:55

    Tylko głupiec się nie boi -jak to mówią, jesli dopiero zaczynasz swoją przygodę z jazdą konną to strach jest normalną rzeczą,  po kilku jazdach, jak już naprawdę poczujesz, że to jest TO, strach pewnie minie. Twój dosiad się ustabilizuje, nauczysz się jak odziaływać na konia i nabierzesz pewności siebie.  Jazda konna to trudny sport ale dający wiele satysfakcji i radości, uczy pokory, pokonywania barier - także strachu :-) Mam uczennicę, która jeździ 3 lata i nadal jest zparaliżoawna strachem, nie chce wykonywac ćwiczeń, dopiero jak ją zmuszę - a potem mi za to dziękuje :-) dlatego ważne żyby twój instruktor potrafił ci wszystko wytłumaczyć ale też swoim nieugięciem sprawił, że zaufasz zarówno jemu, koniowi a przede wszystkim sobie a upadek to nie wstyd - każdy spada prędzej czy później.

  • Platerka 2010-09-21 11:53:05

    doskonale Cię rozumiem mam identyczne objawy.Też nie wiem co robić.



Reklama
Reklama