mam pewien problem...Po mojej pierwszym kłusie bez strzemion w pełnym siadziew pełnym w kłusie strasznie odchylam się do tyłu,a kiedy się prostuję to jestem sztywna,a strzemiona latają luźno...W galopie też się za bardzo odchylam i przez to boję się puścić siodła(bo jeszcze nie umiem galopować bez trzymania się siodła)Co mam robić?
Haha, co za rada: "Strasznie odchylam się do tyłu (...) Co robić?" "Spróbuj się nie odchylać". To z pewnością pomoże...Dollfy czy luźno latające strzemiona w kłusie bez strzemion to również jest problem?A co masz robić? Jeździć. Cudownych rozwiązań nie ma.
konik559, Ty masz chyba jakieś dziwną definicję słowa "wredna". Albo pomieszały Ci się określenia, bo "wredną" z całą pewnością nie nazywa się osoby, która pisze prawdę.Twoja rada jest równa z radą instruktora dla maksymalnie spiętego, nie mogącego się w żaden rozluźnić dziecka "rozluźnij się". Rada może i prawidłowa, ale nikt chyba na zawołanie się rozluźnić (a w tym przypadku nie odchylać) nie umie. Ale że jak luźno latające strzemiona? W sensie, że w ogóle ich nie obciążasz? A sprawdziłaś może, czy nie są czasem za długie? Po "galopie z trzymaniem się siodła" wnioskuję, że jeździsz od niedawna. Moja rada - przede wszystkim zrezygnuj póki co z galopu i wyćwicz porządnie kłus, skoro w chodzie wolniejszym sobie nie radzisz, to jak możesz od siebie oczekiwać tego w szybszym? Porównaj to sobie do matematyki - nikt nie będzie się uczył dajmy na to mnożenia ułamków, jeśli nie umie dodawać czy odejmować zwykłych liczb.
Sprawdzałam,i strzemiona nie są za długie...po prostu trzymam się hmm... kolanami?I to się zaczęło wtedy,kiedy musiałam jeździć bez strzemion...Czy to możliwe,że po prostusię przyzwyczaiłam do nie używania ich?To też jest duży problem,bo kto chce żeby mu metalowe,ciężkie strzemiona obijały się o kostki?Od niedawna jeżdżę w innej stadninie i tamnic nie mogą poradzić oprócz ""biodra luźniej"" i ""nie trzymaj się tylko kolanami""...
Może spróbuj w stępie jak najbardziej dawać piętę w dół i jak będziesz zakłusowywać to pilnuj tych nóg?. Pewnie spinasz się bo można wywnioskować ze jeździsz krótko i np nie chcesz spaść czy coś. Spróbuj rozluźnić nogi. Zawsze możesz zapytać instruktora o ćwiczenia rozluźniające. I tak jak napisała Sevethe nie bierz się za galop tylko lepiej wyćwicz porządnie kłus, bo będziesz miała podobne potem problemy w galopie. Możesz też próbować np jeździć w półsiadzie i jak najbardziej zadzierać piętę w dół. Rób sobie np takie ćwiczenie kilka kroków w półsiadzie i przechodź do anglezowania czy ćwiczebnego :) Mam nadzieję że jakoś pomogłam :)
Jak mówisz w galopie trzymasz się kurczowo siodła,ale to nie jest problem z twoim ciałem tylko psychiką.Zawsze jak jedziesz galopem rozluźnij się bo inaczej będą ci ciągle strzemiona wylatywały.Spróbuj galopu na lonży lub BEZ strzemion.A co do tego pochylania to każdy chyba każdy jeździec w pierwszym galopie się pochylał do tyłu(dobrze że się nie pochylasz do przodu bo byś spadła). Ty za bardzo się odchylasz, bo trzymasz się kurczowo siodła.Radzę jeszcze poćwiczyć pewność siebie na koniu poprzez kłus ćwiczebny(wysiadywany). Dopracuj swoją jazdę konną i się rozluźnij.Nie wbijaj sobie do głowy że spadniesz i.t.p. Każdy jeździec kiedyś spadł lub spadnie...Powodzenia!!!
W weekend byłam na lekcji ,spróbowałam tych rad i było trochę lepiej...I już spadłam (kiedy jeździłam na oklep,w sumie to nic się nie stało oprócz siniaka na udzie),i właśnie nie boję się upadku,tylko tego,że się nie będę potrafiła tego nauczyć...
Wszystkiego z całą pewnością się nauczysz, po prostu ćwicz, a na pewno w końcu wszystko się uda. Nie można się niczego nauczyć od razu i każdy kiedyś miał z nauką jazdy jakieś problemy, ale wystarczy się nie poddawać.
co za ironia losu....spadłam w galopie i się nauczyłam....Nagle zdałam sobie sprawęz tego,że w galopie nie mam się mocno trzymać siodła rękami a reszta niech lata,tylko mam się trzymać nogami a rękami tylko asekurować...
Niestety, ale nadal nie rozumujesz do końca dobrze. W jeździe konnej konnej nie chodzi o trzymanie się czymkolwiek, a o równowagę zachowaną poprzez odpowiedni balans ciała i rozluźnienie. Wbrew pozorom dużo łatwiej jest spaść z konia będąc pospinanym i trzymając się kurczowo nogami niż siedząc rozluźnionym w odpowiedniej równowadze. Najważniejszą siłą, która na ciebie działa jest siła grawitacji i to jej powinnaś się poddać. Wyobraź sobie, że ciężar całego twojego ciała spływa pionowo w dół, najpierw przez kręgosłup, następnie przez nogę aż do pięty, która ma być najniższym punktem i miejscem "skumulowania" twojego ciężaru. Pamiętaj przy tym o zachowaniu pionowej, prostej linii od głowy, przez plecy do pięty, aby nie pochylać się i nie odchylać.
Tak,ale chodziło mi raczej o to ,że nie utrzymywałam równowagi na rękach,tylko raczej całym ciałem,nogami,krzyżem,kręgosłupem,wszystkim...Chodziło mi o tą zmianę,że nie trzymałam się kurczowo siodła.Ale po upadku mam traumę co do galopu,niestety.
Wielu jeźdźców na różnych poziomach ma ten problem. Jest trudny do wyeliminowania, bo taka postawa jest podyktowana przez "instynkt", a dokładniej mózg limbiczny (inaczej mózg ssaków), który dyktuje zachowania, odruchy. To twój "instynkt przetrwania" mówi ci, że odchylając się unikniesz upadku (poniekąd jest w tym nieco prawdy zważywszy na środek równowagi).Żeby przezwyciężyć ten problem musisz poćwiczyć nad rozluźnieniem. Pamiętaj, że jeździectwo to sport i należy rozgrzać się przed treningiem. Przed wsiadaniem zrób kilka ćwiczeń, np. przysiady czy skłony, kręcenie barkiem, ramionami, kręcenie karkiem.Pamiętaj o oddychaniu. Dzięki seriach głębokich oddechów rozluźnisz mięśnie, które napinają się instynktownie pod wpływem stresującej sytuacji (u ciebie jest to kłus bez strzemion).:)
mam pewien problem...Po mojej pierwszym kłusie bez strzemion w pełnym siadziew pełnym w kłusie strasznie odchylam się do tyłu,a kiedy się prostuję to jestem sztywna,a strzemiona latają luźno...W galopie też się za bardzo odchylam i przez to boję się puścić siodła(bo jeszcze nie umiem galopować bez trzymania się siodła)Co mam robić?
musisz przykładac więcej łydki i obciążac stopy czyli ciągnąc pięty w dół. spróbuj się nie pochylac i nie odchylac tylko siedziec prosto :) powodzenia
Haha, co za rada: "Strasznie odchylam się do tyłu (...) Co robić?" "Spróbuj się nie odchylać". To z pewnością pomoże...Dollfy czy luźno latające strzemiona w kłusie bez strzemion to również jest problem?A co masz robić? Jeździć. Cudownych rozwiązań nie ma.
" jestemzlasu" nie bądź wredna co!!
ty lepiej nie odp
konik559, Ty masz chyba jakieś dziwną definicję słowa "wredna". Albo pomieszały Ci się określenia, bo "wredną" z całą pewnością nie nazywa się osoby, która pisze prawdę.Twoja rada jest równa z radą instruktora dla maksymalnie spiętego, nie mogącego się w żaden rozluźnić dziecka "rozluźnij się". Rada może i prawidłowa, ale nikt chyba na zawołanie się rozluźnić (a w tym przypadku nie odchylać) nie umie. Ale że jak luźno latające strzemiona? W sensie, że w ogóle ich nie obciążasz? A sprawdziłaś może, czy nie są czasem za długie? Po "galopie z trzymaniem się siodła" wnioskuję, że jeździsz od niedawna. Moja rada - przede wszystkim zrezygnuj póki co z galopu i wyćwicz porządnie kłus, skoro w chodzie wolniejszym sobie nie radzisz, to jak możesz od siebie oczekiwać tego w szybszym? Porównaj to sobie do matematyki - nikt nie będzie się uczył dajmy na to mnożenia ułamków, jeśli nie umie dodawać czy odejmować zwykłych liczb.
Sprawdzałam,i strzemiona nie są za długie...po prostu trzymam się hmm... kolanami?I to się zaczęło wtedy,kiedy musiałam jeździć bez strzemion...Czy to możliwe,że po prostusię przyzwyczaiłam do nie używania ich?To też jest duży problem,bo kto chce żeby mu metalowe,ciężkie strzemiona obijały się o kostki?Od niedawna jeżdżę w innej stadninie i tamnic nie mogą poradzić oprócz ""biodra luźniej"" i ""nie trzymaj się tylko kolanami""...
Może spróbuj w stępie jak najbardziej dawać piętę w dół i jak będziesz zakłusowywać to pilnuj tych nóg?. Pewnie spinasz się bo można wywnioskować ze jeździsz krótko i np nie chcesz spaść czy coś. Spróbuj rozluźnić nogi. Zawsze możesz zapytać instruktora o ćwiczenia rozluźniające. I tak jak napisała Sevethe nie bierz się za galop tylko lepiej wyćwicz porządnie kłus, bo będziesz miała podobne potem problemy w galopie. Możesz też próbować np jeździć w półsiadzie i jak najbardziej zadzierać piętę w dół. Rób sobie np takie ćwiczenie kilka kroków w półsiadzie i przechodź do anglezowania czy ćwiczebnego :) Mam nadzieję że jakoś pomogłam :)
Jak mówisz w galopie trzymasz się kurczowo siodła,ale to nie jest problem z twoim ciałem tylko psychiką.Zawsze jak jedziesz galopem rozluźnij się bo inaczej będą ci ciągle strzemiona wylatywały.Spróbuj galopu na lonży lub BEZ strzemion.A co do tego pochylania to każdy chyba każdy jeździec w pierwszym galopie się pochylał do tyłu(dobrze że się nie pochylasz do przodu bo byś spadła). Ty za bardzo się odchylasz, bo trzymasz się kurczowo siodła.Radzę jeszcze poćwiczyć pewność siebie na koniu poprzez kłus ćwiczebny(wysiadywany). Dopracuj swoją jazdę konną i się rozluźnij.Nie wbijaj sobie do głowy że spadniesz i.t.p. Każdy jeździec kiedyś spadł lub spadnie...Powodzenia!!!
W weekend byłam na lekcji ,spróbowałam tych rad i było trochę lepiej...I już spadłam (kiedy jeździłam na oklep,w sumie to nic się nie stało oprócz siniaka na udzie),i właśnie nie boję się upadku,tylko tego,że się nie będę potrafiła tego nauczyć...
Wszystkiego z całą pewnością się nauczysz, po prostu ćwicz, a na pewno w końcu wszystko się uda. Nie można się niczego nauczyć od razu i każdy kiedyś miał z nauką jazdy jakieś problemy, ale wystarczy się nie poddawać.
co za ironia losu....spadłam w galopie i się nauczyłam....Nagle zdałam sobie sprawęz tego,że w galopie nie mam się mocno trzymać siodła rękami a reszta niech lata,tylko mam się trzymać nogami a rękami tylko asekurować...
Niestety, ale nadal nie rozumujesz do końca dobrze. W jeździe konnej konnej nie chodzi o trzymanie się czymkolwiek, a o równowagę zachowaną poprzez odpowiedni balans ciała i rozluźnienie. Wbrew pozorom dużo łatwiej jest spaść z konia będąc pospinanym i trzymając się kurczowo nogami niż siedząc rozluźnionym w odpowiedniej równowadze. Najważniejszą siłą, która na ciebie działa jest siła grawitacji i to jej powinnaś się poddać. Wyobraź sobie, że ciężar całego twojego ciała spływa pionowo w dół, najpierw przez kręgosłup, następnie przez nogę aż do pięty, która ma być najniższym punktem i miejscem "skumulowania" twojego ciężaru. Pamiętaj przy tym o zachowaniu pionowej, prostej linii od głowy, przez plecy do pięty, aby nie pochylać się i nie odchylać.
Tak,ale chodziło mi raczej o to ,że nie utrzymywałam równowagi na rękach,tylko raczej całym ciałem,nogami,krzyżem,kręgosłupem,wszystkim...Chodziło mi o tą zmianę,że nie trzymałam się kurczowo siodła.Ale po upadku mam traumę co do galopu,niestety.
Wielu jeźdźców na różnych poziomach ma ten problem. Jest trudny do wyeliminowania, bo taka postawa jest podyktowana przez "instynkt", a dokładniej mózg limbiczny (inaczej mózg ssaków), który dyktuje zachowania, odruchy. To twój "instynkt przetrwania" mówi ci, że odchylając się unikniesz upadku (poniekąd jest w tym nieco prawdy zważywszy na środek równowagi).Żeby przezwyciężyć ten problem musisz poćwiczyć nad rozluźnieniem. Pamiętaj, że jeździectwo to sport i należy rozgrzać się przed treningiem. Przed wsiadaniem zrób kilka ćwiczeń, np. przysiady czy skłony, kręcenie barkiem, ramionami, kręcenie karkiem.Pamiętaj o oddychaniu. Dzięki seriach głębokich oddechów rozluźnisz mięśnie, które napinają się instynktownie pod wpływem stresującej sytuacji (u ciebie jest to kłus bez strzemion).:)