mam spory problem mam konia folbluta po wyścigach i strasznie ponosi jak jest sam jak chodzi w zastępie z innymi końmi jest ok ale jak ma już coś zrobić sam to jest tragedia a o terenie można zapomnieć nawet jak jeżdze na ujeżdżalni to ponosi stępem i kłusem jest dobrze ale jak przychodzi pora na galop to fru i do przodu mam ujeżdzalnie ogrodzoną białą taśmą to ją zrywa i ucieka już się załamuje że nie dam rady co mi radzicie?:(
Na początku radzimy używać znaków interpunkcyjnych i dzielić wypowiedzi na zdania. Nie trzeba będzie czytać ich 10 razy żeby zrozumieć. Następnie radzimy korzystać z wyszukiwarki, bo takie tematy już były i nie ma potrzeby zakładania nowych.
Jeśli ponosi stępem i kłusem to jest już poważny problem. Może znajdziesz jego rozwiązanie w którymś z kilkunastu istniejących wątków o ponoszących koniach. Na początek proponuje ogrodzić ujeżdżalnię wysokim betonowym murem, to powinno pomóc. Ewentualnie nauczyć się lepiej jeździć, ale to potrwa dłużej i prawdopodobnie przysporzy większych kosztów.
Aż mi się przypomniało jak wszyscy się śmiali z mojego super nawyku. Otóż jak czuję, że coś jest nie tak i chcę zwrócić na siebie uwagę także głosem to mówię "hola",co wygląda jakby koń mi ponosił kłusem ku radości wszystkich zebranych xD A do tematu, to koń sobie robi z Ciebie jaja. A właściwie to nie on robi z Ciebie idiotę, tylko Ty się dajesz.
A więc wolty, wolty i jeszcze raz wolty. Pisałam już to kilka razy, ale powtórzę znowu, że jeśli koń zaczyna przyspieszać to nie ciągniemy za wodze tylko poddajemy się i jedziemy tym galopem czy cwałem i robimy wolty. Coraz mniejsze, aż się zatrzyma. Trzeba również pomyśleć o lepszym ogrodzeniu. Koń nie jest skoczkiem więc nie musi być wysokie. No ale w końcu jest po wyścigach, więc jego zachowanie jest zrozumiałe. :)
na poczatek radzilabym porozumiec sie z koniem; musisz byc dla niego alfa, wtedy Cie nie bedzie ponosil; na razie totalnie Cie olewa wiec cwicz z nim z ziemi; naucz sie jezyka koni i dojdz z nim do porozumienia, nic sila i walka, wszystko glowa;
Chciałabym zobaczyć te wolty w cwale...Przypominam, że według powszechnie przyjętej w jeździectwie definicji, wolta jest to koło o średnicy od 6 do 10 metrów. Życzę powodzenia, zwłaszcza na tych mniejszych.
Polecam,aby zacząć od pracy naturalnej,czyli tzw. "join-up".Świetna sprawa,bo budujesz w ten sposób sobie szacunek u konia i lepsze porozumienie.Jest wiele filmów na ten temat,ale jak coś możesz pisać do mnie na maila.Następnym krokiem,jak już ktoś przytoczył jest praca na lonży.Jeżeli jesteś wątłą osóbką proponuję poprosić kogoś silniejszego o pomoc (ewentualnie pracować na roundpenie),bo ciężko jest utrzymać konia,który ponosi.Pracuj dużo głosem,aby uspokoić konia i rób mnóstwo przejść,aby zaczął poprawnie reagować.Jak już osiągniesz skutek,przenosimy się "na konia".Tutaj pracę trzeba zacząć od razu,a nie dopiero w galopie,jak ponosi.Tutaj również kluczową sprawą są przejścia.Chodzi o to,żeby koń od razu reagował na pomoce (np.gładko przechodził z kłusa do stój i ze stój do kłusa-bez szarpaniny i fazy stępa).Jak zaczynamy galopować trzeba pamiętać o odpowiednim kontakcie. Jeżeli koń będzie się czuł pilnowany nie powinien kombinować (nie mówię,że nie będzie wgl).Ewentualnie jak czujesz,że coś jednak próbuje daj mu delikatnie do zrozumienia wodzą "halo,ja tu jestem" (na moim to wystarczy,żeby się ogarnął).Jeżeli już ponosi,to uspakajamy głosem i broń boże nie zatrzymujemy,tylko galopujemy dalej i wjeżdżamy na koła. Chodzi o to,żebyś odzyskała kontrolę bez zaciągania konia w pysku.Jak mniemam boisz się wtedy,więc upominanie batem lepiej odstaw w ogóle.Jeżeli już nie dajesz sobie rady to można robić mocniejszą półparadę dopóki nie stanie,ale polecam szybkie ogarnięcie konia=odzyskanie kontroli i robienie tego ćwiczenia,które przerwał nagły eksces.Kluczem do tego,aby koń się uspokoił jest systematyczność,cierpliwośc i konsekwencja.Jeżeli to nic nie da,spróbuję zmodyfikować radę ;) POWODZENIA!
Acha.Zwróć jeszcze uwgę,czy koń przypadkiem nie przyspiesza jak broni się przed kontaktem (przyśpiesza,kiedy skracasz wodze).Moja koleżanka miała taki problem ze swoją kobyłą po wyścigach.Im bardziej "ciągnęła",tym kobyła szybciej zasuwała.Wtedy są jeszcze inne sposoby na poradzenie sobie z "wyścigówką" ;P
mam spory problem mam konia folbluta po wyścigach i strasznie ponosi jak jest sam jak chodzi w zastępie z innymi końmi jest ok ale jak ma już coś zrobić sam to jest tragedia a o terenie można zapomnieć nawet jak jeżdze na ujeżdżalni to ponosi stępem i kłusem jest dobrze ale jak przychodzi pora na galop to fru i do przodu mam ujeżdzalnie ogrodzoną białą taśmą to ją zrywa i ucieka już się załamuje że nie dam rady co mi radzicie?:(
Na początku radzimy używać znaków interpunkcyjnych i dzielić wypowiedzi na zdania. Nie trzeba będzie czytać ich 10 razy żeby zrozumieć. Następnie radzimy korzystać z wyszukiwarki, bo takie tematy już były i nie ma potrzeby zakładania nowych.
Jeśli ponosi stępem i kłusem to jest już poważny problem. Może znajdziesz jego rozwiązanie w którymś z kilkunastu istniejących wątków o ponoszących koniach. Na początek proponuje ogrodzić ujeżdżalnię wysokim betonowym murem, to powinno pomóc. Ewentualnie nauczyć się lepiej jeździć, ale to potrwa dłużej i prawdopodobnie przysporzy większych kosztów.
Aż mi się przypomniało jak wszyscy się śmiali z mojego super nawyku. Otóż jak czuję, że coś jest nie tak i chcę zwrócić na siebie uwagę także głosem to mówię "hola",co wygląda jakby koń mi ponosił kłusem ku radości wszystkich zebranych xD A do tematu, to koń sobie robi z Ciebie jaja. A właściwie to nie on robi z Ciebie idiotę, tylko Ty się dajesz.
A więc wolty, wolty i jeszcze raz wolty. Pisałam już to kilka razy, ale powtórzę znowu, że jeśli koń zaczyna przyspieszać to nie ciągniemy za wodze tylko poddajemy się i jedziemy tym galopem czy cwałem i robimy wolty. Coraz mniejsze, aż się zatrzyma. Trzeba również pomyśleć o lepszym ogrodzeniu. Koń nie jest skoczkiem więc nie musi być wysokie. No ale w końcu jest po wyścigach, więc jego zachowanie jest zrozumiałe. :)
na poczatek radzilabym porozumiec sie z koniem; musisz byc dla niego alfa, wtedy Cie nie bedzie ponosil; na razie totalnie Cie olewa wiec cwicz z nim z ziemi; naucz sie jezyka koni i dojdz z nim do porozumienia, nic sila i walka, wszystko glowa;
Chciałabym zobaczyć te wolty w cwale...Przypominam, że według powszechnie przyjętej w jeździectwie definicji, wolta jest to koło o średnicy od 6 do 10 metrów. Życzę powodzenia, zwłaszcza na tych mniejszych.
Praca z takim koniem według mnie powinna zacząć się od pracy na lonży.Tym bardziej jeżeli koń jest po wyścigach...
Polecam,aby zacząć od pracy naturalnej,czyli tzw. "join-up".Świetna sprawa,bo budujesz w ten sposób sobie szacunek u konia i lepsze porozumienie.Jest wiele filmów na ten temat,ale jak coś możesz pisać do mnie na maila.Następnym krokiem,jak już ktoś przytoczył jest praca na lonży.Jeżeli jesteś wątłą osóbką proponuję poprosić kogoś silniejszego o pomoc (ewentualnie pracować na roundpenie),bo ciężko jest utrzymać konia,który ponosi.Pracuj dużo głosem,aby uspokoić konia i rób mnóstwo przejść,aby zaczął poprawnie reagować.Jak już osiągniesz skutek,przenosimy się "na konia".Tutaj pracę trzeba zacząć od razu,a nie dopiero w galopie,jak ponosi.Tutaj również kluczową sprawą są przejścia.Chodzi o to,żeby koń od razu reagował na pomoce (np.gładko przechodził z kłusa do stój i ze stój do kłusa-bez szarpaniny i fazy stępa).Jak zaczynamy galopować trzeba pamiętać o odpowiednim kontakcie. Jeżeli koń będzie się czuł pilnowany nie powinien kombinować (nie mówię,że nie będzie wgl).Ewentualnie jak czujesz,że coś jednak próbuje daj mu delikatnie do zrozumienia wodzą "halo,ja tu jestem" (na moim to wystarczy,żeby się ogarnął).Jeżeli już ponosi,to uspakajamy głosem i broń boże nie zatrzymujemy,tylko galopujemy dalej i wjeżdżamy na koła. Chodzi o to,żebyś odzyskała kontrolę bez zaciągania konia w pysku.Jak mniemam boisz się wtedy,więc upominanie batem lepiej odstaw w ogóle.Jeżeli już nie dajesz sobie rady to można robić mocniejszą półparadę dopóki nie stanie,ale polecam szybkie ogarnięcie konia=odzyskanie kontroli i robienie tego ćwiczenia,które przerwał nagły eksces.Kluczem do tego,aby koń się uspokoił jest systematyczność,cierpliwośc i konsekwencja.Jeżeli to nic nie da,spróbuję zmodyfikować radę ;) POWODZENIA!
Acha.Zwróć jeszcze uwgę,czy koń przypadkiem nie przyspiesza jak broni się przed kontaktem (przyśpiesza,kiedy skracasz wodze).Moja koleżanka miała taki problem ze swoją kobyłą po wyścigach.Im bardziej "ciągnęła",tym kobyła szybciej zasuwała.Wtedy są jeszcze inne sposoby na poradzenie sobie z "wyścigówką" ;P