niedawno zdarzało mi się, że mój wałach ponosił za drugim koniem na padoku i w terenie. Każdy mówi, że jest młody, więc dlatego. Staram się dużo jeździć za drugim koniem i na hali już rzadko pędzi, bo mu nie wygodnie (małą mamy hale) , a co do padoku i terenu to dawno nie próbowałam. Może macie pomysły co robić w momencie jak ponosi w terenie za drugim koniem ? Nie zwolni póki nie doleci do zadu konia prowadzącego, a jak wodzami staram się go zwolnić to albo łeb w górę albo lekkie bryki. Jeżdżę na lekkim wędzidle i nie chcę go zrobić twardego w pysku wieszaniem się na wodzy, więc po prostu nwm jak reagować gdy się taka sytuacja zdarzy. W kłusie już ładnie trzymamy odstępy, ale w galopie mamy problem.czekam na odpowiedzi :D
Radzę dać konia komuś bardziej doświadczonemu, bo przez forum nie zdobędziesz nagle umiejętności jeździeckich. Aż wreszcie zrobicie sobie we dwójkę krzywdę. W ramach zdrowego rozsądku daj pod siodło konia na jakiś czas komuś kto naprawdę się na tym zna.Me.
pracujemy razem i widzę coraz większe postępy, więc może poproszę inne rady niż takie, którymi chcecie komuś uświadomić, że jest amatorem i z niczym sb nie porradzi :>
Właśnie widać jak sobie radzisz coraz lepiej. ;)Internetowe porady nie pomogą byś nagle lepiej zaczęła jeździć, a młodego konia w bardzo prosty sposób można zepsuć. Z chęcią bym pomogła, ale nie chcę przyczyniać się do tragedii Twojej, ale i konia.Me.
internetowe porady mogą podsunąć naprawdę dobre propozycje - nie znaczy, że ze wszystkich skorzystam O.o ja sama myślę czy są odpowiednie jak koń je odbiera, a nie : ktoś napiszę ,,szarp go za pysk póki się nie zatrzyma ,, to lecę i to robię. mam umysł i wybieram odpowiednią metodę albo zostaje przy swojej :>to po co wgl tworzone by były fora gdyby nie były potrzebne ? i skoro uważasz, ze porady internetowe wcale nie pomagają to dlaczego masz konto ?
Jednak nie do końca zgadzam sie z Me Gusta .. Jak wiemy książki i te wszystkie informacje/doświadczenia które są "przelewane" do książek powinny nas czegoś nauczyć.. tak samo strony internetowe, lecz nie wszystkie,które są zakładane.. Natomiast strona galopuje jest po to abyśmy doradzali jak i tłumaczyli osobą które mają jakieś wątpliwości co to treningu itp.. A co do twego problemu .. jest to typowa sytuacja kiedy koń decyduje kiedy kłus i galop i kiedy ma się zatrzymać. W takiej sytuacji powinnaś troche popracować z ziemi.( Tylko prace wymagające, na słuchanie twoich komend). ;D Gdy spłoszy się nie powinnaś panikować, tylko spokojnym głosem mowiś wolniej cz tam kłusem ( niewiem czy twój wałach reaguje na takie komendy).. lecz gdy nie posłuch wtedy obciążyć należy zad (napewno to robisz) ale jak masz wolna przestrzeń to karne wolty tak aby nie pędził do przodu za zadem kolegi .. i az do skutku .. tyle wolt aż mu się to znudzi.. Napewno jakoś dojdziecie do porozumienia.
dzięki :>ja też nie zgadzam się z Me Gusta - po co byłyby w takim razie porady tekstowe, których są miliony O.o ostatnio tak zrobiłam w momencie gdy popędził za innym koniem na padoku, wolty aż do zebranego galopu ^^ jednak nie zawsze warunki na to nam pozwalają i wtedy pojawiają się problemy. z posłuszeńśtwem zero problemu - we wszystkich chodach mnie słucha tylko za drugim koniem i wyłącznie w galopie nie :< w kłusie też już jest OK :> okrążanie wokół mnie bez lonży nawet, czasem podążanie, zaufanie.On po prostu strasznie chcę się trzymać zadu konie przed nim W GALOPIE. W kłusie już opanowaliśmy, więc chyba ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia - dużo galopu za innym koniem i tylle :>dziękuję bardzo ^^
Nie nazwała bym tego co robi Twój pupil ponoszeniem. Koń to zwierzę stadne, czuje się bezpieczniej z towarzyszami swojego gatunku. Jeżeli Koń przed nim biegnie on uważa, że coś musiało się stać, że on ucieka i ucieka za nim.Też miałam taki problem z koniem, tylko Ty masz bardziej komfortowo, bo masz młodego konia, a takie wiadomo szybko się uczą. Ja zaopatrzyłam się w wytok, który nie pozwala na zbytnie podnoszenie głowy do góry. Trzeba pamiętać o odpowiedniej regulacji, żeby przypadkiem nie był za krótki, a spełniał swoją rolę. Staram się jeździć w tereny w miarę na luzie, żeby koń nie napierał na wędzidło. Kiedy czuje, że przyśpiesza zaczynam lekko ściągać wodze i puszczać, ściągać i puszczać i bardzo często zamiast gadania, śpiewam : ) Na ujeżdżalni wolta może bardzo dużo zdziałać, ale w terenach często koń jeszcze bardziej się denerwuje, że koń przed nim jest jeszcze dalej i przyśpiesza jeszcze bardziej.Do tego niezliczone ilości cierpliwości i pracy tak nad koniem jak nad sobą : )
Pierwszą rzeczą z jaką musisz skończyć jest jazda za innym koniem, a już w szczególności na padoku. W terenie trzymaj się bliżej, bo i ty i koń czujecie się pewniej. To że koń ciągnie podczas galopu oznacza najczęściej że chce się ścigać, lub biec blisko innego konia by mieć świadomość że nie jest w jakiś sposób gorszy. Kiedy twój koń zaczyna ciągnąć zacznij go ganaszować, ale nie szarp jego pyskiem. Możesz także skierować go na woltę, powoli ściągając wodze i dokładać wewnętrznej łydki. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
dziękuję jednak w moim przypadku chodzi o bycie blisko drugiego konia no co nie mogę mu pozwolić, bo zdarza się, że jedziemy za koniem, który nie akceptuje mojego i dojdzie do kopniaków. u młodych koni ponoć najlepszym sposobem są właśnie dłuuuugie galopy w dystansie za drugim koniem żeby przywykł, że TRZEBA utrzymać odstęp. czym rzadziej udaję mi się jeździć za drugim koniem tym bardziej on do niego ciągnie. ostatnio miałam wiele okazji kłusowania w zastępie i w tym chodzie już sam trzyma dystans - nawet jak puszczę wodzę on ma na sobie odpowiedzialność odstępów, których się trzyma :> z resztą o tym już pisałam ... tylko galop jest problemem. dziękuję za rady wszystkim !!! ^_____^
http://forum.galopuje.pl/f,jak-zwolnic-konia-kon-szybko-klusuje-i-galopuje,91667,0.htmlMniej więcej to samo tyczy się ponoszenia:"Pędzenie przed siebie to bardzo częsty problem przy szkoleniu młodych
koni, z czasem i wiekiem zazwyczaj koń łagodnieje, ale nic nie stanie
się samo z siebie.Zgadzam się z emolkaa, konia trzeba czymś
zająć. Najskuteczniejsze będą koła, kiedy koń leci przed siebie zbyt
szybko wjedź na koło i zostań na nim dopóki tempo nie będzie prawidłowe,
oczywiście nie może to być po protu koło, bo możne to nie przynieść
efektu- młody i zwinny koń jest w stanie pędzić nawet na kole- konieczna
jest praca nad wygięciem, by zwierzak musiał włożyć w to wysiłek,
zacznie on wówczas lepiej reagować na Twoje pomoce, także te
zwalniające. Zagalopowanie całkowicie zaczynaj z koła - pojedź koło w
kłusie, "ogarnij" tempo, zagalopuj i pozostań na kole dopóki koń nie
będzie się poruszał z prędkością, której oczekujesz, dopiero wówczas
wyjedź na ścianę.Staraj się przerzucić energię, która niesie go w
przód, na ruch do góry. Dąż do podstawienia zadu. Częstym błędem przy
koniach zbyt energicznych jest zaniechanie impulsu z łydek. Nie wolno
absolutnie tego robić, szczególnie przy koniu młodym, bo później
przyłożoną w celu poprawiania go/ przesunięcia łydkę będzie odczytywał
jako popędzenie i uniemożliwi to lub bardzo utrudni dalszą pracę. Już w
stępie jedź go na kontakt- łydką jakby nagarniaj go w stronę
wędzidła, jednocześnie lekko blokując rękę, musisz przy tym głęboko
siedzieć w siodle, kiedy zaczyna za mocno przyśpieszać- przytrzymaj- i
na wodzy i w łydkach!- a potem kontynuuj pracę. Nie zapomnij o momencie
odpuszczenia. W wyższych chodach staraj się wykonywać mniej więcej tę
samą czynność- dawaj koniowi impuls jednocześnie delikatnie
przytrzymując na wodzy- aktywizująca łydka każe mu wkładać dużo energii w
krok, ale jednocześnie wędzidło przytrzyma go lekko przed zbytnim
wyrwaniem do przodu- w efekcie powinien on skupić energię na podnoszeniu
nóg wyżej i wykonywaniu poprawniejszego kroku. Pamiętaj tylko o
momencie odpuszczenia!Kiedy koń "przesadzi" nie zawahaj się
przytrzymać go gwałtownie, lepiej żeby raz dostał konkretnie wędzidłem
po zębach i zrozumiał, niż żebyś wisiała mu całą jazdę na pysku - ani
ty nie uzyskujesz poprawy ani koń nie wie o co chodzi. Trzeba tutaj
zrozumieć, ze koń nie znieczuli się w pysku od jednego szarpnięcia, dużo
prędzej się to stanie w przypadku wiszenia na pysku. Kiedy już
zdecydujesz się na taki krok nie wolno zapomnieć o łydkach- musisz
przydusić obie łydki, jednocześnie przyciągając wodze i odchylając się w
tył.Najlepiej jednak wcale nie dopuścić do takiej sytuacji-
staraj się konia czymś zająć, młode konia widzą coś ciekawego we
wszystkim dookoła i brakuje im ogłady, nawet przy końcowym/
początkującym stępie dąż do żucia wędzidła, by skupił się na nim, a nie
na pędzeniu przed siebie."To samo tyczy się terenów. Tam także można pracować nad koniem. Próbuj go podstawić i porządnie wygiąć na zakręcie. Kiedy jesteś zmuszona przyhamować "na wodzach" rób to impulsami, nie zawahaj się w krytycznej sytuacji nawet szarpnąć lub "przypiłować" (oczywiście z odpuszczeniem), jednorazowe użycie tych dość brutalnych technik nie znieczuli konia w pysku, a jednynie przywoła go do porządku i pokarze, że może się czegoś takiego spodziewać, jeżeli przesadzi.Mimo to najłatwiej chyba jest po prostu dać się zwierzakowi wybiegać. Zabierz go w konkretny teren, jeżeli sama się boisz to wyślij kogoś znajomego. Najczęściej treningiem, jakiego najbardziej potrzebuje młody koń jest porządny teren. Konik musi się zwyczajnie wybiegać. Powodzenia
Dziękuję bardzo :D super długa odopwiedź - nie zauważyłam wcześniej tego pytania czatuje ciągle kiedy można się urwać w taki teren, ale warunki są nieciekawe niestety - bardzo ślisko :< jednak kiedy tylko nadarzy się okazja przyda mu się taki meeeeeeega galopowy teren :Dpozdrawiam :>
niedawno zdarzało mi się, że mój wałach ponosił za drugim koniem na padoku i w terenie. Każdy mówi, że jest młody, więc dlatego. Staram się dużo jeździć za drugim koniem i na hali już rzadko pędzi, bo mu nie wygodnie (małą mamy hale) , a co do padoku i terenu to dawno nie próbowałam. Może macie pomysły co robić w momencie jak ponosi w terenie za drugim koniem ? Nie zwolni póki nie doleci do zadu konia prowadzącego, a jak wodzami staram się go zwolnić to albo łeb w górę albo lekkie bryki. Jeżdżę na lekkim wędzidle i nie chcę go zrobić twardego w pysku wieszaniem się na wodzy, więc po prostu nwm jak reagować gdy się taka sytuacja zdarzy. W kłusie już ładnie trzymamy odstępy, ale w galopie mamy problem.czekam na odpowiedzi :D
Radzę dać konia komuś bardziej doświadczonemu, bo przez forum nie zdobędziesz nagle umiejętności jeździeckich. Aż wreszcie zrobicie sobie we dwójkę krzywdę. W ramach zdrowego rozsądku daj pod siodło konia na jakiś czas komuś kto naprawdę się na tym zna.Me.
pracujemy razem i widzę coraz większe postępy, więc może poproszę inne rady niż takie, którymi chcecie komuś uświadomić, że jest amatorem i z niczym sb nie porradzi :>
Właśnie widać jak sobie radzisz coraz lepiej. ;)Internetowe porady nie pomogą byś nagle lepiej zaczęła jeździć, a młodego konia w bardzo prosty sposób można zepsuć. Z chęcią bym pomogła, ale nie chcę przyczyniać się do tragedii Twojej, ale i konia.Me.
internetowe porady mogą podsunąć naprawdę dobre propozycje - nie znaczy, że ze wszystkich skorzystam O.o ja sama myślę czy są odpowiednie jak koń je odbiera, a nie : ktoś napiszę ,,szarp go za pysk póki się nie zatrzyma ,, to lecę i to robię. mam umysł i wybieram odpowiednią metodę albo zostaje przy swojej :>to po co wgl tworzone by były fora gdyby nie były potrzebne ? i skoro uważasz, ze porady internetowe wcale nie pomagają to dlaczego masz konto ?
Jednak nie do końca zgadzam sie z Me Gusta .. Jak wiemy książki i te wszystkie informacje/doświadczenia które są "przelewane" do książek powinny nas czegoś nauczyć.. tak samo strony internetowe, lecz nie wszystkie,które są zakładane.. Natomiast strona galopuje jest po to abyśmy doradzali jak i tłumaczyli osobą które mają jakieś wątpliwości co to treningu itp.. A co do twego problemu .. jest to typowa sytuacja kiedy koń decyduje kiedy kłus i galop i kiedy ma się zatrzymać. W takiej sytuacji powinnaś troche popracować z ziemi.( Tylko prace wymagające, na słuchanie twoich komend). ;D Gdy spłoszy się nie powinnaś panikować, tylko spokojnym głosem mowiś wolniej cz tam kłusem ( niewiem czy twój wałach reaguje na takie komendy).. lecz gdy nie posłuch wtedy obciążyć należy zad (napewno to robisz) ale jak masz wolna przestrzeń to karne wolty tak aby nie pędził do przodu za zadem kolegi .. i az do skutku .. tyle wolt aż mu się to znudzi.. Napewno jakoś dojdziecie do porozumienia.
dzięki :>ja też nie zgadzam się z Me Gusta - po co byłyby w takim razie porady tekstowe, których są miliony O.o ostatnio tak zrobiłam w momencie gdy popędził za innym koniem na padoku, wolty aż do zebranego galopu ^^ jednak nie zawsze warunki na to nam pozwalają i wtedy pojawiają się problemy. z posłuszeńśtwem zero problemu - we wszystkich chodach mnie słucha tylko za drugim koniem i wyłącznie w galopie nie :< w kłusie też już jest OK :> okrążanie wokół mnie bez lonży nawet, czasem podążanie, zaufanie.On po prostu strasznie chcę się trzymać zadu konie przed nim W GALOPIE. W kłusie już opanowaliśmy, więc chyba ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia - dużo galopu za innym koniem i tylle :>dziękuję bardzo ^^
Nie nazwała bym tego co robi Twój pupil ponoszeniem. Koń to zwierzę stadne, czuje się bezpieczniej z towarzyszami swojego gatunku. Jeżeli Koń przed nim biegnie on uważa, że coś musiało się stać, że on ucieka i ucieka za nim.Też miałam taki problem z koniem, tylko Ty masz bardziej komfortowo, bo masz młodego konia, a takie wiadomo szybko się uczą. Ja zaopatrzyłam się w wytok, który nie pozwala na zbytnie podnoszenie głowy do góry. Trzeba pamiętać o odpowiedniej regulacji, żeby przypadkiem nie był za krótki, a spełniał swoją rolę. Staram się jeździć w tereny w miarę na luzie, żeby koń nie napierał na wędzidło. Kiedy czuje, że przyśpiesza zaczynam lekko ściągać wodze i puszczać, ściągać i puszczać i bardzo często zamiast gadania, śpiewam : ) Na ujeżdżalni wolta może bardzo dużo zdziałać, ale w terenach często koń jeszcze bardziej się denerwuje, że koń przed nim jest jeszcze dalej i przyśpiesza jeszcze bardziej.Do tego niezliczone ilości cierpliwości i pracy tak nad koniem jak nad sobą : )
Pierwszą rzeczą z jaką musisz skończyć jest jazda za innym koniem, a już w szczególności na padoku. W terenie trzymaj się bliżej, bo i ty i koń czujecie się pewniej. To że koń ciągnie podczas galopu oznacza najczęściej że chce się ścigać, lub biec blisko innego konia by mieć świadomość że nie jest w jakiś sposób gorszy. Kiedy twój koń zaczyna ciągnąć zacznij go ganaszować, ale nie szarp jego pyskiem. Możesz także skierować go na woltę, powoli ściągając wodze i dokładać wewnętrznej łydki. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
dziękuję jednak w moim przypadku chodzi o bycie blisko drugiego konia no co nie mogę mu pozwolić, bo zdarza się, że jedziemy za koniem, który nie akceptuje mojego i dojdzie do kopniaków. u młodych koni ponoć najlepszym sposobem są właśnie dłuuuugie galopy w dystansie za drugim koniem żeby przywykł, że TRZEBA utrzymać odstęp. czym rzadziej udaję mi się jeździć za drugim koniem tym bardziej on do niego ciągnie. ostatnio miałam wiele okazji kłusowania w zastępie i w tym chodzie już sam trzyma dystans - nawet jak puszczę wodzę on ma na sobie odpowiedzialność odstępów, których się trzyma :> z resztą o tym już pisałam ... tylko galop jest problemem. dziękuję za rady wszystkim !!! ^_____^
http://forum.galopuje.pl/f,jak-zwolnic-konia-kon-szybko-klusuje-i-galopuje,91667,0.htmlMniej więcej to samo tyczy się ponoszenia:"Pędzenie przed siebie to bardzo częsty problem przy szkoleniu młodych koni, z czasem i wiekiem zazwyczaj koń łagodnieje, ale nic nie stanie się samo z siebie.Zgadzam się z emolkaa, konia trzeba czymś zająć. Najskuteczniejsze będą koła, kiedy koń leci przed siebie zbyt szybko wjedź na koło i zostań na nim dopóki tempo nie będzie prawidłowe, oczywiście nie może to być po protu koło, bo możne to nie przynieść efektu- młody i zwinny koń jest w stanie pędzić nawet na kole- konieczna jest praca nad wygięciem, by zwierzak musiał włożyć w to wysiłek, zacznie on wówczas lepiej reagować na Twoje pomoce, także te zwalniające. Zagalopowanie całkowicie zaczynaj z koła - pojedź koło w kłusie, "ogarnij" tempo, zagalopuj i pozostań na kole dopóki koń nie będzie się poruszał z prędkością, której oczekujesz, dopiero wówczas wyjedź na ścianę.Staraj się przerzucić energię, która niesie go w przód, na ruch do góry. Dąż do podstawienia zadu. Częstym błędem przy koniach zbyt energicznych jest zaniechanie impulsu z łydek. Nie wolno absolutnie tego robić, szczególnie przy koniu młodym, bo później przyłożoną w celu poprawiania go/ przesunięcia łydkę będzie odczytywał jako popędzenie i uniemożliwi to lub bardzo utrudni dalszą pracę. Już w stępie jedź go na kontakt- łydką jakby nagarniaj go w stronę wędzidła, jednocześnie lekko blokując rękę, musisz przy tym głęboko siedzieć w siodle, kiedy zaczyna za mocno przyśpieszać- przytrzymaj- i na wodzy i w łydkach!- a potem kontynuuj pracę. Nie zapomnij o momencie odpuszczenia. W wyższych chodach staraj się wykonywać mniej więcej tę samą czynność- dawaj koniowi impuls jednocześnie delikatnie przytrzymując na wodzy- aktywizująca łydka każe mu wkładać dużo energii w krok, ale jednocześnie wędzidło przytrzyma go lekko przed zbytnim wyrwaniem do przodu- w efekcie powinien on skupić energię na podnoszeniu nóg wyżej i wykonywaniu poprawniejszego kroku. Pamiętaj tylko o momencie odpuszczenia!Kiedy koń "przesadzi" nie zawahaj się przytrzymać go gwałtownie, lepiej żeby raz dostał konkretnie wędzidłem po zębach i zrozumiał, niż żebyś wisiała mu całą jazdę na pysku - ani ty nie uzyskujesz poprawy ani koń nie wie o co chodzi. Trzeba tutaj zrozumieć, ze koń nie znieczuli się w pysku od jednego szarpnięcia, dużo prędzej się to stanie w przypadku wiszenia na pysku. Kiedy już zdecydujesz się na taki krok nie wolno zapomnieć o łydkach- musisz przydusić obie łydki, jednocześnie przyciągając wodze i odchylając się w tył.Najlepiej jednak wcale nie dopuścić do takiej sytuacji- staraj się konia czymś zająć, młode konia widzą coś ciekawego we wszystkim dookoła i brakuje im ogłady, nawet przy końcowym/ początkującym stępie dąż do żucia wędzidła, by skupił się na nim, a nie na pędzeniu przed siebie."To samo tyczy się terenów. Tam także można pracować nad koniem. Próbuj go podstawić i porządnie wygiąć na zakręcie. Kiedy jesteś zmuszona przyhamować "na wodzach" rób to impulsami, nie zawahaj się w krytycznej sytuacji nawet szarpnąć lub "przypiłować" (oczywiście z odpuszczeniem), jednorazowe użycie tych dość brutalnych technik nie znieczuli konia w pysku, a jednynie przywoła go do porządku i pokarze, że może się czegoś takiego spodziewać, jeżeli przesadzi.Mimo to najłatwiej chyba jest po prostu dać się zwierzakowi wybiegać. Zabierz go w konkretny teren, jeżeli sama się boisz to wyślij kogoś znajomego. Najczęściej treningiem, jakiego najbardziej potrzebuje młody koń jest porządny teren. Konik musi się zwyczajnie wybiegać. Powodzenia
Dziękuję bardzo :D super długa odopwiedź - nie zauważyłam wcześniej tego pytania czatuje ciągle kiedy można się urwać w taki teren, ale warunki są nieciekawe niestety - bardzo ślisko :< jednak kiedy tylko nadarzy się okazja przyda mu się taki meeeeeeega galopowy teren :Dpozdrawiam :>