Mam problem ze skokami Baaardzo długą przerwę miałam i nie wychodzą mi skoki a mianowicie mam problem z taką oto sytuacją: Galopuję na koniu wprost na przeszkodę, czekam na dobry moment i daję sygnał do wybicia, robię półsiad... no i tutaj klops bo koń skacze w byle jakie miejsce za przeszkodą i często zrzuca belkę, koleżanka mówi mi że nie daję koniowi sygnałów podczas fazy lotu i fazy lądowania no więc czy może mi ktoś powiedzieć jakie powinnam dać mu sygnały?! 0.o P.S nie ogarniam jeszcze tego forum-pozdro i z góry dzięki za każdą radę
moim zdaniem to kwestia ujeżdżenia i spokojnej jazdy do przeszkody i skoku. Jeżeli nie stracisz kontroli nad koniem to będzie lądował tam gdzie chcesz..
Pierwsze słyszę żeby podczas skoku trzeba było dawać koniowi jakieś sygnały. Zadaniem jeźdźca jest przede wszystkim nie przeszkadzać koniowi, tzn być w równowadze, pójść z ręką tyle ile koń potrzebuje. Absolutnie nie należy wykonywać żadnych dodatkowych czynności. To samo z sygnałem do wybicia. Jeśli koń jest prawidłowo zamknięty w pomocach, nie trzeba wysyłać żadnych dodatkowych sygnałów. Również myślę, że problem jednak leży w najeździe, co do ujeżdżenia - prawda.
Przed skokiem dociskasz łydkę,pozwalasz koniowi na swobodne ruchy.Mówiąc ci,że nie użyłaś pomocy podczas fazy lotu i lądowania możliwe,że miała na myśli wyprostowanie się,gdy koń wyląduje przednimi nogami na ziemi.
Najpierw poćwicz na cavaletti. Później wpleć gdzie niegdzie niziutkie przeszkody ok.30cm. Koń będzie musiał wylądować w dobrym miejscu. Wyrobi to też kontrolę nad koniem. Skacz na początek z kłusa, a później z galopu. Ty musisz decydować gdzie koń ląduje, a nie na odwrót. To powinno pomóc.
Najlepiej skrócić wodze i nakierować na środek przeszkody ale ty jeszcze nie masz tak źle koń na którym jeżdżę umie się zatrzymać przed przeszkodą i ani be ani c normalnie przechodzi przez nią bo nie jest aż tak wysoka a że jeżdże pierwsza to wszyscy się zatrzymują.
Mam problem ze skokami Baaardzo długą przerwę miałam i nie wychodzą mi skoki a mianowicie mam problem z taką oto sytuacją: Galopuję na koniu wprost na przeszkodę, czekam na dobry moment i daję sygnał do wybicia, robię półsiad... no i tutaj klops bo koń skacze w byle jakie miejsce za przeszkodą i często zrzuca belkę, koleżanka mówi mi że nie daję koniowi sygnałów podczas fazy lotu i fazy lądowania no więc czy może mi ktoś powiedzieć jakie powinnam dać mu sygnały?! 0.o P.S nie ogarniam jeszcze tego forum-pozdro i z góry dzięki za każdą radę
moim zdaniem to kwestia ujeżdżenia i spokojnej jazdy do przeszkody i skoku. Jeżeli nie stracisz kontroli nad koniem to będzie lądował tam gdzie chcesz..
Pierwsze słyszę żeby podczas skoku trzeba było dawać koniowi jakieś sygnały. Zadaniem jeźdźca jest przede wszystkim nie przeszkadzać koniowi, tzn być w równowadze, pójść z ręką tyle ile koń potrzebuje. Absolutnie nie należy wykonywać żadnych dodatkowych czynności. To samo z sygnałem do wybicia. Jeśli koń jest prawidłowo zamknięty w pomocach, nie trzeba wysyłać żadnych dodatkowych sygnałów. Również myślę, że problem jednak leży w najeździe, co do ujeżdżenia - prawda.
Całkiem możliwe, że w skoku w czasie półsiadu dosć mocno obciążasz jedną ze stron konia, on chce się uwolnić i ucieka na drugą stronę.
Przed skokiem dociskasz łydkę,pozwalasz koniowi na swobodne ruchy.Mówiąc ci,że nie użyłaś pomocy podczas fazy lotu i lądowania możliwe,że miała na myśli wyprostowanie się,gdy koń wyląduje przednimi nogami na ziemi.
Najpierw poćwicz na cavaletti. Później wpleć gdzie niegdzie niziutkie przeszkody ok.30cm. Koń będzie musiał wylądować w dobrym miejscu. Wyrobi to też kontrolę nad koniem. Skacz na początek z kłusa, a później z galopu. Ty musisz decydować gdzie koń ląduje, a nie na odwrót. To powinno pomóc.
Nie czujesz konia ...Spróbuj jechać najpierw polsiadem...
Najlepiej skrócić wodze i nakierować na środek przeszkody ale ty jeszcze nie masz tak źle koń na którym jeżdżę umie się zatrzymać przed przeszkodą i ani be ani c normalnie przechodzi przez nią bo nie jest aż tak wysoka a że jeżdże pierwsza to wszyscy się zatrzymują.