Mam hucuła, którym praktycznie nie da się jechać gdzieś w samotny teren. Stoi razem z kucem szetlandzkim. Zawsze z nim był wyprowadzany na łąkę. Jak jeździłam na nim to zawsze gdzieś w pobliżu był ten kuc. Problem zaczyna się kiedy kuc się oddali i hucuł przestaje go widzieć. Zaczyna przyspieszać, gwałtownie skręca i rży. Kiedy próbowałam jechać sama w teren na początku był spokojny, ale kiedy oddaliliśmy się trochę dalej, próbował zawrócić i zaczął robić baranki. W końcu spadłam, a on ucieszony pogalopował do kuca.Kiedy go prowadzę jest to samo, nawet trawy nie chce jeść, kiedy nie widzi kuca.Co mam robić?
Bardzo dużo jest koni które niechętnie oddalają się od stada. Nie ma w tym nic dziwnego. Potrzeba sporo pracy i czasu żeby zdobyć zaufanie konia i przyzwyczaić go do tego czego się obawia. Na początek proponuję spacerki w ręku, stopniowo zwiększając odległość od stajni zaczynając np tylko od terenu na którym przebywają konie.
Zgadzam się ze "SrokatyArab". Spróbuj zabierać go coraz dalej od stajni i od koni, a to pomoże. Trzeba mu pokazać, że nic się nie stanie, jeśli nie będzie obok niego innego konia. Twój koń w stadzie czuje się bezpieczniej i może to być główny powód Twojego problemu. Sądzę, że gdy będziesz spędzać z nim dużo czasu sam na sam i chodzić z nim na "spacery" to będzie dobrze ;)
Rozumiem,że to Twój konik? Tak,jak napisała SrokatyArab- potrzeba będzie dużo czasu i pracy. Takie spacery w ręku mają wzmocnić Twoją więź z koniem,a co za tym idzie- masz się stać członkiem jego stada,z czasem jego przywódcą, bo to też nie takie hop :-) . Dopiero wtedy,kiedy koń zaakceptuje Cię w tej roli, będziesz miała szanse na samotne tereny. Czyli rada jest naprawdę prosta- spędzaj z konikiem jak najwięcej czasu- czy to na spacerach wkoło domu, czy na pracach z ziemi,czy jako towarzysz na pastwisku.Powodzenia!
Spacery w ręku powinny rozwiązać problem :) Najlepiej jak zabierzesz hucka na spacer i zrobicie sobie popas na jakiejś ładnej trawie. Wtedy koń będzie kojarzył wyjazd z tobą jako coś dobrego ;)
Mam hucuła, którym praktycznie nie da się jechać gdzieś w samotny teren. Stoi razem z kucem szetlandzkim. Zawsze z nim był wyprowadzany na łąkę. Jak jeździłam na nim to zawsze gdzieś w pobliżu był ten kuc. Problem zaczyna się kiedy kuc się oddali i hucuł przestaje go widzieć. Zaczyna przyspieszać, gwałtownie skręca i rży. Kiedy próbowałam jechać sama w teren na początku był spokojny, ale kiedy oddaliliśmy się trochę dalej, próbował zawrócić i zaczął robić baranki. W końcu spadłam, a on ucieszony pogalopował do kuca.Kiedy go prowadzę jest to samo, nawet trawy nie chce jeść, kiedy nie widzi kuca.Co mam robić?
Bardzo dużo jest koni które niechętnie oddalają się od stada. Nie ma w tym nic dziwnego. Potrzeba sporo pracy i czasu żeby zdobyć zaufanie konia i przyzwyczaić go do tego czego się obawia. Na początek proponuję spacerki w ręku, stopniowo zwiększając odległość od stajni zaczynając np tylko od terenu na którym przebywają konie.
Zgadzam się ze "SrokatyArab". Spróbuj zabierać go coraz dalej od stajni i od koni, a to pomoże. Trzeba mu pokazać, że nic się nie stanie, jeśli nie będzie obok niego innego konia. Twój koń w stadzie czuje się bezpieczniej i może to być główny powód Twojego problemu. Sądzę, że gdy będziesz spędzać z nim dużo czasu sam na sam i chodzić z nim na "spacery" to będzie dobrze ;)
Rozumiem,że to Twój konik? Tak,jak napisała SrokatyArab- potrzeba będzie dużo czasu i pracy. Takie spacery w ręku mają wzmocnić Twoją więź z koniem,a co za tym idzie- masz się stać członkiem jego stada,z czasem jego przywódcą, bo to też nie takie hop :-) . Dopiero wtedy,kiedy koń zaakceptuje Cię w tej roli, będziesz miała szanse na samotne tereny. Czyli rada jest naprawdę prosta- spędzaj z konikiem jak najwięcej czasu- czy to na spacerach wkoło domu, czy na pracach z ziemi,czy jako towarzysz na pastwisku.Powodzenia!
Spacery w ręku powinny rozwiązać problem :) Najlepiej jak zabierzesz hucka na spacer i zrobicie sobie popas na jakiejś ładnej trawie. Wtedy koń będzie kojarzył wyjazd z tobą jako coś dobrego ;)