Reklama
  • rudea2011-10-27 16:52:03

    Witajcie. Mam problem z koniem, który jest zdecydowanie nadpobudliwy. Problem jest bardzo poważny, nie wiem co robić i po mału sie poddaję. Koń nie szanuje mnie, wozi, zrzuca, mam nawet trudności w prowadzeniu. Nie jeżdżę dobrze ( galopuję i troche skaczę ) i nie radzę sobie z nim. Nikt inny na nim nie jeździ, nie ma też instruktora. Jeżeli z niego zrezygnuję, nikt też nie bedzie sie nim interesować. A z każdą jazdą jest coraz gorzej. Lonżuję go ale to dużo nie zmienia, a także obawiam sie że po ciągłym bieganiu w kółku okuleje. Zastosowałam join up. Choć uważam, że wszystko poszło tak jak powinno ( nastąpiło join up oraz follow up ) - dużo to nie zmieniło. Powoli sie załamuję i czuję że zaczynam bać sie na nim jeździć. Co mam robić ? Błagam o pomoc.

  • Me Gusta 2011-10-27 17:57:43

    Stosując samo join-up dużo się niespodziewaj, to jest pierwszy krok do porozumienia z koniem. Przede wszystkim na razie pracuj z nim z ziemi (przynajmniej tak tydzień skup się na samym "wychowaniu", a jesli masz możliwość co jest w tej sytuacji wskazane, dłużej). W każdym kontakcie z tym koniem pokazuj swoją dominację, z tego co piszesz koń po prostu olewa Cię jak i innych ludzi przy nich, nikt nie pokazał dwunoga jako Alfę.Począwszy od zwykłego wejścia do boksu, dawaj znaki ciałem, głosem etc, że ma miec u Ciebie posłuch, nawet bez potrzeby ćwicz ustępowanie od nacisku. Za każde nieposłuszeństwo dajesz właściwą karę (głosem, czy klepnięciem - nie mówię tu o biciu, pamiętaj, że jesteś koniem przewodzącym a nie sadystą). Następnie praca na uwiązie, możesz to maltretować nawet przez godzinę, ale pokaż koniu jak ma na tym uwiązie chodzić. Jeśli boisz się, że coś ci zrobi, przełóż uwiąz tak, by w razie szarpnięcia pyskiem zacisnął się na jego kosci nosowej (czyli przekładasz przez umocnienia metalowe kantarka). I przy tym też musiz być konsekwentna, pokazywać jak ma iśc, nie ma na Ciebie wchodzić, ma iść za Tobą, a nie tam gdzie Ty chesz. Tu kara taka sama jak w boksie, pamiętaj, ze czasm siła głosy jest lepszą kara niż klepnięcie. Join-up kontynuuj, baw się z tym koniem, pokazuj, że człowiek nie jest tylko od czarnej roboty. Różne gry i zabawy... Polecam też "7 gier", która jest bardzo dobrym ćwiczeniem na codzień.I nie poddawaj się! Bo moim zdaniem takie konie, zawsze skrywają to co najlepsze, a jak złapiecie porozumienie to satysfakcja będzie podwójna! Me.

  • ugabuga 2011-10-27 18:37:33

    Tak jak poprzednia osoba napisała. Na razie pracuj tylko z ziemi. Nic się koniowi nie stanie jak będzie chodził dłużej na lonży.  A masz możlwiość wypuszczania go na jakieś pastwisko. Bo to również pomaga, koń może się wyszaleć, pozbyć się energii. Jeśli to młofy koń to tym bardziej, będzie po prostu pobudzony, to jednak młodość.Teraz też pogoda daje w kość, konie ogólnie są bardziej pobudzone na jesień. Chłodniejsze powietrze nie ma takich upałów, czas idealny. Mam wrażenie, że też poprzedni właściciel/jeździec pozwalał po prostu temu koniowi na takie coś. Rozpieścił go czy coś w tym rodzaju. I teraz prawdopodobnie nie uważa że coś złego robi.

  • wiolas22 2011-10-28 09:19:58

    Ile koń ma lat? Co i w jakich ilościach je? Możliwe, że dostaje za dużo paszy treściwej co w połączeniu z rozpuszczeniem i brakiem wychowania może dawać taki efekt.

  • Reklama
  • rudea 2011-10-28 18:35:14

    Koń ma 6 lat, wiem, że dostaje owies, jednak obawiam sie, że nic na to nie poradze.. I jeszcze zwracam sie z pytaniem co robić, bo chyba bym musiala na nim jeździć, bo potem gdy w końcu wsiąde - on eksploduje.  Dlatego jak uważacie? Wsiadać by stracił troche energi i pracowac z ziemi, czy tylko pracować z ziemi ...?

  • wiolas22 2011-10-28 20:50:09

    Owies może dostawać ale w rozsądnej ilości. To młody koń i ma mnóstwo energii, którą musi gdzieś wypalić. Czy koń chodzi na wybiegi? Jak długo jest na dworzu? A może większą część dnia spędza w boksie. Ja bym proponowała przez jakiś tydzień go lonżować. Ale nie tylko ganiać w kółko a zająć porządną pracą. Rozstaw mu drążki na kole, będzie musiał się na czymś skupić a dodatkowo drążki doskonale rozluźniają grzbiet. Później możesz spróbować polonżować go przez 30 minut i potem wsiąść. Jak będziesz regularnie pracować (tzn. nie raz w tygodniu tylko częściej) to koń powinien trochę spuścić z tonu.

  • rudea 2011-11-01 08:18:41

    Dzięki za rady ale... byłam u niego i sie poddaje. Nie miał nawet energi ( chodził przez ostatnie dni ) ale i tak sobie z nim nie radziłam. Woził mnie, przyspieszał sam. Naprawde sie starałam. Naprawde nie chciałam sie poddac. Ale to nie ma sensu. On musi mieć kogoś lepszego, kogoś kto sobie z nim poradzi. Cóż, takie życie.. :(

  • horselover 2011-11-02 09:26:14

    Nie poddawaj się. Tak jak inni pisali - koń cię po prostu olewa. Musisz wypracować sobie u niego szacunek, a to nie jest kwestia jednego dnia! Z tego co piszesz, to nawet nie spróbowałaś 7 gier itp. A to bardzo pomaga! Wiem co mówię, bo moja klacz na jeździe "próbnej" zrzuciła mnie 2 razy w przeciągu 5 minut! Ale ja stwierdziłam, że się nie poddam i klacz od października jest moja, pracowałam z nią dużo z ziemi, lonżowałam, najpierw zaczęłam ją jeździć na roundpenie/lonżowniku i to wszystko pomogło mi bardzo. Teraz koń nie do poznania - daje się normalnie prowadzić, owszem jest troszkę szalona (ma dopiero 7 lat i masę energii), ale ja kocham takie konie z charakterkiem. Dlatego nie poddawaj się! Ja się nie poddałam i mam teraz wspaniałego konia, którego bym nigdy nie zamieniła nawet na najlepiej zajeżdżonego! Stosowałam 7 gier, różne zabawy na zaprzyjaźnianie - przykrywanie konie "straszną" zieloną płachtą, różne takie rzeczy. Moja stajnia jest naturalna, więc takie zabawy są u nas na codzień. Spróbuj - nie pożałujesz, a zyskasz przyjaciela!Pozdrawiam i nie poddawaj się :)

  • Reklama
  • wiolas22 2011-11-02 09:35:07

    Ja również jestem za tym żebyś się nie poddawała. Wiem, że czasami może być bardzo ciężko, ale jak przetrwasz to najgorsze to będzie już tylko z górki. Przede wszystkim nie możesz pokazać łobuzowi że się boisz albo stresujesz. Koń to wyczuje i odpowiednio wykorzysta. Zachowaj zimną krew i wszystko co robisz rób spokojnie, bez emocji i nerwów.Z doświadczenia wiem, że jak uda ci się ucywilizować tak trudnego konia to będziesz miała z niego przyjaciela na całe życie. Ja miałam podobne trudności z moim koniem jak go kupiłam. Rozbrykany narwaniec który głęboko w poważaniu miał moje polecenia. Ale po kilku miesiącach koń jest nie do poznania. 

  • rudea 2011-11-02 16:38:37

    Kochani, ja robiłam z nim 7 gier i z ziemi wszytsko idzie świetnie. Z ziemi mnie słucha. Także miał na łbie straszny rażąco różowy szal. Na początku sie bał ale potem zaufał. Jednak gdy jestem w siodle - wszystko sie zmienia ! I dodam że jeżdżę na nim pół roku. Próbowałam sie nie poddawać, bardzo go kocham, to wspaniały koń, ale.. ja już sie załamałam. Nic nie pomaga. Najgorsze jest to wywożenie. Wywozi GŁÓWNIE w 3 miejsca - do drugiego konia, do stajni, lub na nowy padok gdzie znajduje sie zielona trawa. Gdybym potrafiła chociaż to opanować, pewnie bym nie zrezygnowała. Ale ja robiłam już wszystko. Chodziłam z nim z ziemi - było ok. Ale już w siodle - nie potrafiłam go powstrzymać. W dodatku mam takie odczucie że on sie ze mną nudzi. Bo właściciwe przez całą jazdę chodzę stępem... ;| Ponieważ chciałam najpierw ogarnąć stęp, by mnie w tym chodzie nie wywoził, a potem przejść do następnego. Ojeny.. Ja nie wiem już naprawde co robic. Jeżeli macie jakieś pomysły bardzo proszę o pomoc, ja NIE CHCĘ z niego rezygnować, ale jeżeli nie bedzie nadziei to tylko to mi zostanie...

  • horselover 2011-11-02 19:19:16

    To w tym stępie rób serpentyny, koniczynki, wolty, półwolty i milion innych takich ćwiczeń. A może ma coś nie tak z wędzidłem/zębami?? Może działanie twojej ręki wywołuje ból i dlatego się tak zachowuje? Sprawdź cały sprzęt. I proponuję coś takiego, żeby cię ktoś na lonże wziął. Może kilka jazd na lonży pomoże. To tak jak ja na lonżowniku na początku na mojej klaczy jeździłam - mniejsze pole do popisu (uciekania itp) i koń ogarnął, że należy się słuchać. Spróbuj i powiedz jak idzie :) I walcz. Nie poddawaj się.

  • rudea 2011-11-02 19:29:01

    Dobrze, dzięki za pomysł. Tylko ze ja już jeździłam na lonżowniku i tam też jest bez zarzutu. Wywozi mnie tylko na łące. Wiec co jeszcze mogłabym zrobić ?

  • Reklama
  • M-koniara-29 2011-11-02 20:44:30

    A masz jakiś mniejszy maneż do dyspozycji? Spróbuj pojeździć na małej przestrzeni, bo koń na dużym placu może dostać "dźg od natury" poczuć się wolnym i ponieść xDNo i sprawdź, czy dobrze zapinasz popręg, czy nie przyszczypujesz skóry, czy czaprak się nie zawinął, czy siodło jest w dobrym miejscu, czy wszystko jest odpowiednio luźno zapięte (np. podgardle) czy nachrapnik nie jest za nisko (powinien być powyżej obszaru nosa, by koń miał swobodę oddechu) czy wędzidło jest podwójnie łamane. Pojedynczo łamane wędzidło "wdźgiwa" się w podniebienie. Może coś masz z rękami, nogami, dosiadem lub z czymkolwiek, i koń ponosząc próbuje "uciec"? Spróbuj poprosić kogoś bardzo doświadczonego, żeby na nim pojeździł i spróbuj obserwować, czy jest tak samo. Może wylonżuj go z siodłem na grzbiecie i sprawdź, czy będzie szalał? Może coś jest nie tak ze sprzętem?Albo po prostu Cię olewa. Ale w takiej sytuacji nie będę Ci nic doradzać, bo po zaledwie 3 latach w siodle nie mam, bo nie mogę mieć pojęcia o chociażby poprawnej jeździe na grzbiecie tego zwierzęcia, a co dopiero o budowaniu z nim prawdziwej więzi, zaufania i respekcie do człowieka.Jedyne, co Ci mogę poradzić to to, że koń nie ma się Ciebie bać i robić to, o co go prosisz ze strachu, tylko wykonywać polecenia z radości, żeby się Tobie przypodobać, zadowolić Cię i jak najdłużej zatrzymać Cię przy sobie. Spróbuj sobie dodać motywację, np. jak Ci się uda, to nie wiem... Zrobisz sobie gorącą kąpiel a la Dariusz, płatki róż, płyny do kąpieli, kuleczki, które robią bąbelki, włączysz radio i tak posiedzisz przez 3 godziny. Ale tylko, jak Ci się uda xD To tylko przykład ;)I najważniejsze: NIE PODDAWAJ SIĘ. Niech zawładnie Tobą zawzięcie, upór, pewność siebie. I słuchaj rad wszystkich poprzedników, bo oni się znają, a ja nie xDPowodzenia, pozdrawiam!

  • redakcja 2011-11-02 21:04:35

    Na pewno nie poddawaj się!!Najpierw spróbuj się z nim trochę związać, zaprzyjaźnić, by zaczął cię rozpoznawać. Jak na niego wsiadasz nie bój się, bo koń to wyczuwa. Bądź zawsze przygotowana na to, że może cię zrzucić. Prawdopodobnie nie jest na tyle ujeżdżony, by na nim jeździć, ale spróbuj pokazać mu , że to ty tutaj rządzisz i może w końcu ulegnie, ale nie bój się

  • horselover 2011-11-03 13:50:27

    Właśnie. On czuje, że ty się go boisz. Bo nie wiem czy wiecie, ale nie tylko koń czuje bicie naszego serca z odległości kilku metrów (a jak się boimy, to serce szaleje), ale też człowiek jak się stresuje/boi to wydziela specyficzny zapach (my go nie czujemy, ale konie tak i to bardzo). Więc postanowienie - uda mi się, w końcu musi! - i wsiadasz. Musisz być stanowcza!

  • rudea 2011-12-13 20:49:51

    A więc kochani opowiem jak tam u nas.Nie poddałam się i to najlepsze co mogłam zrobić. Tak jak zresztą mi doradziliście :)) Ciągle pracujemy, ale widzę już malutkie efekty. Bardzo sie cieszę, bo chyba zmierzamy w dobrym kierunku. I powiem wszystkim którzy mają podobne problemy - NIGDY, ale to nigdy sie nie poddawajcie !! Trudny koń nauczy cie najwięcej, nauczy cie cierpliwości, konsekwencji, pewności siebie, determinacji, cieszenia sie z małych sukcesów i małych rzeczy... A przy okazji może stać się twoim najlepszym przyjacielem. Pozdrawiam wszystkich gorąco :)  



Reklama
Reklama