Mam problem ,jest taki jeden koń,który wyrywa kopyta przy czyszczeniu i nie chce ich dawać ,zadziera głowę przy zakładaniu tranzelki.Próbowałam wszystkiego i proźbą ze smakołykami, groźbą i palcatem w ręku( oczywiście nie używając go!!) i nic nie pomogło!! co mam zrobić??? dziękuję za wszystkie odpowiedzi ;)
Jeżeli dajesz koniowi cukierka to zachęcasz go do dalszego działania, bo to tak, jakbyś go za to nagradzała.Ja bym już od wchodzenia do boksu pokazała, kto tu rządzi, bądź zdecydowana, za każde wyrwanie nogi upomnienie głosem, nie daj sobie wejść na głowę :DA jeżeli chcesz coś więcej, to spytaj się instruktorki. Po to ona jest, żeby Ci pomóc, w końcu za to jej płacą :)
Czyszcząc kopyta łap ręką za ich krawędź, a kiedy koń chce wyrwać nogę podciągnij je do góry. Wyginasz mu wtedy staw, to tak jakbyś człowiekowi wygięła mocno nadgarstek- boli i zwierze ustępuje. Czyszcząc wyciągaj nogi jak najbardziej w tył, zmniejszasz mu tym pole manewru. Przednie nogi, w sytuacji kiedy koń chce je wyrwać, możesz przyłożyć mu do brzucha, nie będzie nimi miotał, bo kopnie sam siebie. Co do tranzelki- "złap" pysk konia w paski i trzymaj w dole, póki nie przestanie napierać ku górze. Przełóż wodze przez szyję, a kiedy zakładasz tranzelkę i w trakcie koń zadziera łeb, przytrzymaj mu go górą ogłowia- opleć paski na wysokości kości nosowej (nacisk na niej jest nieprzyjemny) i trzymaj. Kiedy ustąpi spróbuj znowu i tak do skutku. Skoro trzymasz palcat, a go nie używasz to po co go trzymać?- koń nie wie, że go możesz go użyć, więc ma go za nic, to działa tylko wtedy, gdy koń jest świadomy, że możesz go uderzyć. Jednak przy czyszczeniu zaczęłabym od innych metod, bo bicie może doprowadzić do tego,że koń będzie nerwowy. Z jednej strony jest przywiązany i nie ma drogi ucieczki,a z drugiej ktoś go leje batem- jeden ulegnie, a drugi bedzie próbował się bronic- kopać i gryźć. W przypadku czyszczenia lepsze będzie uderzenie ręką po szyi, bo taka kara nie tyle wywołuje bół u konia, co pokazuje dominacje. Tyle ode mnie, metody wypróbowane - u mnie się sprawdzają. Powodzenia.
Koleżanka wyżej chyba napisała wszystko co miałam do powiedzenia ale jeszcze dopiszę "
Próbowałam wszystkiego i proźbą ze smakołykami" smakołyk =nagroda czyli dla konia wyrywanie nóg,kopanie ,zadzieranie głowy to dobre skoro go chwalisz smakołykiem .Koń to tak rozmumie skąd ma widzieć,że ty go chcesz "przekupić" .Kiedy nie będzie wyrywał nóg i głowy tak chwal go ile wlezie daj mu smakołyk ale nie na "przekupienie" bo taka metoda doprowadzi do niczego .Palcat w ręku hm ... jak jedziesz na koniu jak koń widzi palcat też się słucha bez użycia go i się "boi" (oczywiście nie mam na myśli tego żeby bić konia ) i staje się grzeczy ,posłuszny na sam widok ? to samo z ziemi .Palcat nie jest potrzebny .A co do zadzierania głowy to musisz mocno i pewnie trzymać za kość nosową .Możliwe ,że ktoś mu zrobił kiedyś krzywdę zakładając ogłowie i teraz się boi .Jak trzymasz to kieruj głowę konia ku dołowi jeśli znasz konia i wiesz ,że cię nie ugryzie bo też są takie "dziki" .;) Tak robił pewien trener z koniem ,który nie dawał sobie założyć nawet kantarka .Ja osobiście nie miałam takiej sytuacji z łbem bo wystarczyło ,że przytrzymałam głowę rękoma .;)
Nanna wiesz on sie palcata nie boi , tylko wie że może dostać i dlatego trzymam palcata bo jeda nogę da a drugą już nie.! Smakołyki są po to by go zachęcić a nie że dobrze robi!!! to co nie dam mu smakolyka żeby podniusł i nie wyrwal nogi ,tylko mu dam z bata(nie zrobie tego,tylko tak mówie) i co to tym bardziej mi ja bd wyrywał!! pomyśl jak coś napiszesz Dzięki że w ogóle napisałaś coś tylko z tymi smakołykami to było głupie (to co napisałaś) :D miłego
Ja przepraszam bardzo ale dla mnie smakołyk to nagroda .Po to się daje smakołyk ,że jak koń zrobił coś dobrze to nagrodzić za to .Nie chodzi mi o to ,że się bata boi bo wiem ,że nie .Jak jedziesz i go nie używasz też nie więc z ziemi co ci da ? nic.Pracuję z końmi wiele lat ,trenuje psy i chyba wiem co to smakołyk tak ? nie zachęcisz tym konia tylko pochwalisz za to co robi ty chcesz dobrze ,bo chcesz zachęcić ale koń nie wie co masz w głowie zabiera ci nogę ,a ty mu smakołyk to on myśli "aha czyli dobrze robie" .SrokatyArab -dziękuje :) A i Gracjunia -głupie to jest to ,że chcesz porady czyli widać ,że się nie znasz ,a komentujesz ,że coś jest głupie w wypowiedzi człowieka ,który chce ci pomóc. pozdrawiam.
To że się pytam od razu nie znaczy że się nie znam! chcę się tylko poradzić!!Dziękuję ci bardzo za odpowiedz :D Nie mam zamiaru się to z nikim kłucić,skończmy ten temat.Pozdrowionka :P
Po pierwsze smakołyk to nagroda i żadnej filozofii tu nie ma.Po drugie - rewelacyjną masz instruktorkę, która sama każe uporać Ci się z problemem. Nie ma to jak oparcie.Po trzecie - jak poda nogę to musisz trzymać za wszelką cenę. Ja też miałam do czynienia z wałachem, co każdemu wyrywał nogi. Mnie już później pamiętał. Szczególnie, że nie puściłam nawet jak składał się do położenia ;]Ostatnie - nie polecam metody z wyginaniem kopyta. Koń to silne i strachliwe zwierzę - spraw mu taki ból to dopiero może Ci pokazać. Szczególnie jeśli ma problemy z podawaniem nóg. Są inne sposoby niż to.
Indi- Jak mówisz koń to silne zwierze - nie zawsze człowiek jest w stanie utrzymać jego nogę. Poza tym z pewnością lepszym dla konia i bezpieczniejszym dla człowieka jest lekko wygiąć staw, niż siłować się z ważącym kilkaset kilo zwierzęciem. A co do jego odczuć to utrata równowagi, jak następuje kiedy dłużej trzymamy jego nogę, szczególnie gdy się "miota", jest nieco mniej przyjemna, niż lekki ucisk w stawie. Podsumowując - staramy się utrzymać nogę konia, ale w granicach bezpieczeństwa, lepiej puścić niż wyjść z takiego starcia połamanym. a jeszcze lepiej zwyczajnie lekko odgiąć kopyto- za drugim razem koń ustąpi przy delikatnym wygięciu. I nie jest to dla konia nie wiadomo jaki ból, jest to bardziej nieprzyjemna niżeli boląca metoda.
Ale ktoś niedoświadczony może z tym przegiąć a wtedy osiągnie efekt odwrotny od zamierzonego.Z przednimi nogami jest o tyle dobrze, że w razie jakichś komplikacji można je po prostu podnieść bardziej do góry - zauważyłam, ze to działa. Gorzej z tylnymi, aczkolwiek te jest łatwiej utrzymać jeśli koń próbuje postawić na swoim.Takie sprawianie nieprzyjemności szczególnie przez osobę niedoświadczoną jest zbytnim ryzykiem jak dla mnie.
Shango : bardzo dziękuję za odpowiedzi , z tym palcatem nie chodziło mi o to ,że go nie używam , tylko że go nie nadużywam . Bo z dwa razy to mu w zad strzeliłam (pisałam to szybko dlatego tak wyszło) :P
Nana : Już się tak nie przechwalaj , Internetowa inteligencjo! W życiu jest tak , że człowiek wszystkiego nie wie i się uczy na błędach, a po to jest te forum aby sie pytać i dowaidywać wiele rzeczy. Jakoś dziwne jest to że prawie wszyscy odpowiadający byli dla mnie wyrozumiali. Jeżeli ci coś nie pasuje lub nie podoba ci się pytanie to bardzo cię proszę nie odpowiadaj. Również Pozdrawiam :D
Wiesz co bardzo szybko się mnie czepiasz .Jak ci się coś nie podoba to lepiej przemilcz .Post napisałam w czerwcu ,a ty nagle teraz wielkie fochy ;) ja nie zamierzam się wykłucać ,poprostu chciałam pomóc i uświadomić ci parę rzeczy.Ale widać nie potrafisz docenić pomocy .A i tak wogóle odpisałaś mi już na tamten post .I proszę nie wtykaj mi,że jestem "forumową inteligencją" bo moja inteligencja by zobaczyła ,że post z czerwca i ,że temu komuś odpisałam. ;)
Mam problem ,jest taki jeden koń,który wyrywa kopyta przy czyszczeniu i nie chce ich dawać ,zadziera głowę przy zakładaniu tranzelki.Próbowałam wszystkiego i proźbą ze smakołykami, groźbą i palcatem w ręku( oczywiście nie używając go!!) i nic nie pomogło!! co mam zrobić??? dziękuję za wszystkie odpowiedzi ;)
Jeżeli dajesz koniowi cukierka to zachęcasz go do dalszego działania, bo to tak, jakbyś go za to nagradzała.Ja bym już od wchodzenia do boksu pokazała, kto tu rządzi, bądź zdecydowana, za każde wyrwanie nogi upomnienie głosem, nie daj sobie wejść na głowę :DA jeżeli chcesz coś więcej, to spytaj się instruktorki. Po to ona jest, żeby Ci pomóc, w końcu za to jej płacą :)
Czyszcząc kopyta łap ręką za ich krawędź, a kiedy koń chce wyrwać nogę podciągnij je do góry. Wyginasz mu wtedy staw, to tak jakbyś człowiekowi wygięła mocno nadgarstek- boli i zwierze ustępuje. Czyszcząc wyciągaj nogi jak najbardziej w tył, zmniejszasz mu tym pole manewru. Przednie nogi, w sytuacji kiedy koń chce je wyrwać, możesz przyłożyć mu do brzucha, nie będzie nimi miotał, bo kopnie sam siebie. Co do tranzelki- "złap" pysk konia w paski i trzymaj w dole, póki nie przestanie napierać ku górze. Przełóż wodze przez szyję, a kiedy zakładasz tranzelkę i w trakcie koń zadziera łeb, przytrzymaj mu go górą ogłowia- opleć paski na wysokości kości nosowej (nacisk na niej jest nieprzyjemny) i trzymaj. Kiedy ustąpi spróbuj znowu i tak do skutku. Skoro trzymasz palcat, a go nie używasz to po co go trzymać?- koń nie wie, że go możesz go użyć, więc ma go za nic, to działa tylko wtedy, gdy koń jest świadomy, że możesz go uderzyć. Jednak przy czyszczeniu zaczęłabym od innych metod, bo bicie może doprowadzić do tego,że koń będzie nerwowy. Z jednej strony jest przywiązany i nie ma drogi ucieczki,a z drugiej ktoś go leje batem- jeden ulegnie, a drugi bedzie próbował się bronic- kopać i gryźć. W przypadku czyszczenia lepsze będzie uderzenie ręką po szyi, bo taka kara nie tyle wywołuje bół u konia, co pokazuje dominacje. Tyle ode mnie, metody wypróbowane - u mnie się sprawdzają. Powodzenia.
Koleżanka wyżej chyba napisała wszystko co miałam do powiedzenia ale jeszcze dopiszę " Próbowałam wszystkiego i proźbą ze smakołykami" smakołyk =nagroda czyli dla konia wyrywanie nóg,kopanie ,zadzieranie głowy to dobre skoro go chwalisz smakołykiem .Koń to tak rozmumie skąd ma widzieć,że ty go chcesz "przekupić" .Kiedy nie będzie wyrywał nóg i głowy tak chwal go ile wlezie daj mu smakołyk ale nie na "przekupienie" bo taka metoda doprowadzi do niczego .Palcat w ręku hm ... jak jedziesz na koniu jak koń widzi palcat też się słucha bez użycia go i się "boi" (oczywiście nie mam na myśli tego żeby bić konia ) i staje się grzeczy ,posłuszny na sam widok ? to samo z ziemi .Palcat nie jest potrzebny .A co do zadzierania głowy to musisz mocno i pewnie trzymać za kość nosową .Możliwe ,że ktoś mu zrobił kiedyś krzywdę zakładając ogłowie i teraz się boi .Jak trzymasz to kieruj głowę konia ku dołowi jeśli znasz konia i wiesz ,że cię nie ugryzie bo też są takie "dziki" .;) Tak robił pewien trener z koniem ,który nie dawał sobie założyć nawet kantarka .Ja osobiście nie miałam takiej sytuacji z łbem bo wystarczyło ,że przytrzymałam głowę rękoma .;)
Dziękuję ;DJuż się instruktorki pytałam, ale to w końcu mój koń (pryw) i powiedziała ze muszę sobie poradzić :P
Dziękuję bardzo wam wszystkim ;D miłego!
Nanna wiesz on sie palcata nie boi , tylko wie że może dostać i dlatego trzymam palcata bo jeda nogę da a drugą już nie.! Smakołyki są po to by go zachęcić a nie że dobrze robi!!! to co nie dam mu smakolyka żeby podniusł i nie wyrwal nogi ,tylko mu dam z bata(nie zrobie tego,tylko tak mówie) i co to tym bardziej mi ja bd wyrywał!! pomyśl jak coś napiszesz Dzięki że w ogóle napisałaś coś tylko z tymi smakołykami to było głupie (to co napisałaś) :D miłego
Jak widać to co napisała Nanna o smakołykach nie było takie do końca głupie, skoro koń nie zaczaił, że to ma być na zachętę i nóg nie zaczął podawać.
tak,tylko że to młody konik i do czasu wszystko było dobrze
Ja przepraszam bardzo ale dla mnie smakołyk to nagroda .Po to się daje smakołyk ,że jak koń zrobił coś dobrze to nagrodzić za to .Nie chodzi mi o to ,że się bata boi bo wiem ,że nie .Jak jedziesz i go nie używasz też nie więc z ziemi co ci da ? nic.Pracuję z końmi wiele lat ,trenuje psy i chyba wiem co to smakołyk tak ? nie zachęcisz tym konia tylko pochwalisz za to co robi ty chcesz dobrze ,bo chcesz zachęcić ale koń nie wie co masz w głowie zabiera ci nogę ,a ty mu smakołyk to on myśli "aha czyli dobrze robie" .SrokatyArab -dziękuje :) A i Gracjunia -głupie to jest to ,że chcesz porady czyli widać ,że się nie znasz ,a komentujesz ,że coś jest głupie w wypowiedzi człowieka ,który chce ci pomóc. pozdrawiam.
To że się pytam od razu nie znaczy że się nie znam! chcę się tylko poradzić!!Dziękuję ci bardzo za odpowiedz :D Nie mam zamiaru się to z nikim kłucić,skończmy ten temat.Pozdrowionka :P
Po pierwsze smakołyk to nagroda i żadnej filozofii tu nie ma.Po drugie - rewelacyjną masz instruktorkę, która sama każe uporać Ci się z problemem. Nie ma to jak oparcie.Po trzecie - jak poda nogę to musisz trzymać za wszelką cenę. Ja też miałam do czynienia z wałachem, co każdemu wyrywał nogi. Mnie już później pamiętał. Szczególnie, że nie puściłam nawet jak składał się do położenia ;]Ostatnie - nie polecam metody z wyginaniem kopyta. Koń to silne i strachliwe zwierzę - spraw mu taki ból to dopiero może Ci pokazać. Szczególnie jeśli ma problemy z podawaniem nóg. Są inne sposoby niż to.
Indi- Jak mówisz koń to silne zwierze - nie zawsze człowiek jest w stanie utrzymać jego nogę. Poza tym z pewnością lepszym dla konia i bezpieczniejszym dla człowieka jest lekko wygiąć staw, niż siłować się z ważącym kilkaset kilo zwierzęciem. A co do jego odczuć to utrata równowagi, jak następuje kiedy dłużej trzymamy jego nogę, szczególnie gdy się "miota", jest nieco mniej przyjemna, niż lekki ucisk w stawie. Podsumowując - staramy się utrzymać nogę konia, ale w granicach bezpieczeństwa, lepiej puścić niż wyjść z takiego starcia połamanym. a jeszcze lepiej zwyczajnie lekko odgiąć kopyto- za drugim razem koń ustąpi przy delikatnym wygięciu. I nie jest to dla konia nie wiadomo jaki ból, jest to bardziej nieprzyjemna niżeli boląca metoda.
Ale ktoś niedoświadczony może z tym przegiąć a wtedy osiągnie efekt odwrotny od zamierzonego.Z przednimi nogami jest o tyle dobrze, że w razie jakichś komplikacji można je po prostu podnieść bardziej do góry - zauważyłam, ze to działa. Gorzej z tylnymi, aczkolwiek te jest łatwiej utrzymać jeśli koń próbuje postawić na swoim.Takie sprawianie nieprzyjemności szczególnie przez osobę niedoświadczoną jest zbytnim ryzykiem jak dla mnie.
Dziękuję za rady :)
Shango : bardzo dziękuję za odpowiedzi , z tym palcatem nie chodziło mi o to ,że go nie używam , tylko że go nie nadużywam . Bo z dwa razy to mu w zad strzeliłam (pisałam to szybko dlatego tak wyszło) :P
Nana : Już się tak nie przechwalaj , Internetowa inteligencjo! W życiu jest tak , że człowiek wszystkiego nie wie i się uczy na błędach, a po to jest te forum aby sie pytać i dowaidywać wiele rzeczy. Jakoś dziwne jest to że prawie wszyscy odpowiadający byli dla mnie wyrozumiali. Jeżeli ci coś nie pasuje lub nie podoba ci się pytanie to bardzo cię proszę nie odpowiadaj. Również Pozdrawiam :D
Wiesz co bardzo szybko się mnie czepiasz .Jak ci się coś nie podoba to lepiej przemilcz .Post napisałam w czerwcu ,a ty nagle teraz wielkie fochy ;) ja nie zamierzam się wykłucać ,poprostu chciałam pomóc i uświadomić ci parę rzeczy.Ale widać nie potrafisz docenić pomocy .A i tak wogóle odpisałaś mi już na tamten post .I proszę nie wtykaj mi,że jestem "forumową inteligencją" bo moja inteligencja by zobaczyła ,że post z czerwca i ,że temu komuś odpisałam. ;)
Nana : To ja bardzo dziękuję za rady.Skoro cię uraziłam to sorka , może zakończmy ten post :P