Mam do was wielką prośbę ponieważ bardzo mi na tym zależy. To tak jeżdżę na pewnej młodej klaczy (7lat) i normalnie wsiadam stęp,kłus wszystko wporządku i super ,ale gdy nadchodzi czas na zagalopowanie zaczyna się problem ;( Doskonale wiem jak powinno się zagolopować .:) Więc problem polega na tym że gdy już zakłusuję siadam w siodło i wew.łydka na popręg zew. za,koń zadem robi tak zwane barany i dopiero po serii ,,baranków" zaczyna galop ..:( wiem że jest to nie poprawne więc instruktorka mówi że mam ją zatrzymać i jeszcze raz na spokojnie . Ja próbuję ale ona pedzi jak na wyścigach..i poprostu no nie idzie z nią dojść do porzadku oczywiście po totalnym uspokojeniu i wyciszenie na 100% klacz zaczyna spokojny z ładnym zagalopowaniem galop .. więc moja prośba jest taka abyście podpowiedzieli mi jak dojść z nia do porozumienia aby za pierwszym razem udało nam się wszystko zacząć na błysk :) i oczywiście nie myślicie sobie że się z nią szarpie nie wiadomo jak mocno i wgl xD i galop był spokojny :) bo to oszczędzi i mi i jej wiele stresu :)Z Góry dziękuje za odpowiedzi ! Klaudia .
Czy jeżdżą na tym koniu inne osoby? Jak się zachowuje pod nimi? Czy tylko przy zagalopowaniu bryka?Nie ma problemów zdrowotnych (grzbiet, zęby)?Czy instruktorka daje ci jakieś konkretne rady co i jak masz na tym koniu robić?
Doskonale wiem jak powinno się zagolopować .:) Więc problem polega na tym że gdy już zakłusuję siadam w siodło i wew.łydka na popręg zew. zaOdwrotnie! Wewnętrzna łydka za popręg, zewnętrzna na.Gdy bryka podczas przejścia do galopu to skarć ją bacikiem. Jak strzeli jeszcze raz, to bat jeszcze raz. I tak do skutku. Wreszcie jak ładnie przejdzie do galopu bez bryków, to ją nagrodź pogłaskaniem czy głosem.
Doskonale wiem jak powinno się zagolopować .:) Więc problem polega na tym że gdy już zakłusuję siadam w siodło i wew.łydka na popręg zew. zaOdwrotnie! Wewnętrzna łydka za popręg, zewnętrzna na.Gdy bryka podczas przejścia do galopu to skarć ją bacikiem. Jak strzeli jeszcze raz, to bat jeszcze raz. I tak do skutku. Wreszcie jak ładnie przejdzie do galopu bez bryków, to ją nagrodź pogłaskaniem czy głosem. -------------------- Szczerze to mam podobny problem Tylko u mnie jest gorzej :/ Jak już chcę przejść do galopu to bryka i w ogóle nie da się zagalopować , stęp , kłus jest ok , ale galop nie wchodzi w gre ... / powiedziałaś , że najlepiej skarać batem , To bzdura ! Ja już próbowałam na wszystkie sposoby , z batem jest o wiele gorzej . Bez bata jak chce zagalopować to zazwyczaj jest jedno bryknięcie , a jak bat wezme to jest całe RODEO ! To jest masakra moim zdaniem bata nie powinno się stosować .
[b]Lilith[/b] ~ To żeś walnęła. Przy zagalopowaniu wewnętrzna łydka działa przy popręgu, zewnętrzna zaś za popręgiem - jeśli chodzi o umiejscowienie łydki.
Przyczepię się do pytania [b]jestemzlasu[/b].
Doskonale wiem jak powinno się zagolopować .:) Więc problem polega na tym że gdy już zakłusuję siadam w siodło i wew.łydka na popręg zew. zaOdwrotnie! Wewnętrzna łydka za popręg, zewnętrzna na.Gdy bryka podczas przejścia do galopu to skarć ją bacikiem. Jak strzeli jeszcze raz, to bat jeszcze raz. I tak do skutku. Wreszcie jak ładnie przejdzie do galopu bez bryków, to ją nagrodź pogłaskaniem czy głosem. Lilth no właśnie że nie ona dobrze napisała ZEWNĘTRZNA za popręg WEWNĘTRZNA na popręg i tak jest na 10000000%
No ok, pomyliłam się bo u nas w stajni uczą że łydki dociskają boków konia w tym samym miejscu. ALE. Na brykających koniach jeździłam i prawdą jest, że jak używasz bata aby skarcić konia to koń może urządzić rodeo, ale w końcu się męczy i daje sobie do zrozumienia, że tym nic nie zdziała i to co robi jest złe. Konie te oduczyły się w końcu brykania.
Bardzo dziękuje ! Oczywiście zastosuję się do rady :)Nie ma zaco ;) I mam nadzieje ze pomoze, aha i pod zadnym pozorem bat!!!!!!!! To ja zdezorjentuje poniewasz gdy ona excytuje sie galopem to ty ja bijesz to oznacza ze chcesz aby przestala i wtedy bedzie bardziej brykac bo bedzie protestowac no i wtedy zaczyna sie rodeo, bat NIE byl stwozony do karania konia!!!!!! ;) wiec bat nie
Brykanie to nieposłuszenstwo konia, a nie ekscytowanie. nie powinnismy koniowi pozwalac się tak "ekscytować" podczas pracy. owszem w terenie można pozwolic mu na więcej, ale nie na hali/ujeżdżalni. jak pojedziesz ujeżdżenie i koń Ci zacznie brykać na czworoboku to też powiesz sędzi, że kon się tak ekscytuje?
Brykanie to nieposłuszenstwo konia, a nie ekscytowanie. nie powinnismy koniowi pozwalac się tak "ekscytować" podczas pracy. owszem w terenie można pozwolic mu na więcej, ale nie na hali/ujeżdżalni. jak pojedziesz ujeżdżenie i koń Ci zacznie brykać na czworoboku to też powiesz sędzi, że kon się tak ekscytuje?ostatniego zdania nie ogarniam ale ok, tak ekscytuje sie, to mloda klacz ma prawo, nazywaj sobie jak chcesz ale ona sie ekscytuje przed galopem bo chce sobie pogalopowac "zaszalec, pobrykac" nie mozna za to karcic konia! Czeba uspokojic i prede wszystkim sluchac konia jezeli sa pierwsze bryki to nalezy natychmiast odwrocic uwage konia, jezeli dostanie za to batem to bedzie mial traume i nie bedie galopowac wogule i wtedy nie bedzie juz kon sie ekscytowal ale popadal w panike.a pozatem ja niewiem ale moj kon nie "pracuje"!!!! Co to jets za okreslenie, to nie sa twoje plastikowe kucyki pony, nie sa niewolnicy!
A zacznijmy może od tego,czy klacz wogóle regularnie chodzi pod jeźdźcem? Wiadomo- mamy okres zimowo-wiosenny,na dworze chlapa,błoto i inne niezbyt optymistyczne warunki.Nie we wszystkich stajniach jazdy są regularne i nic dziwnego,że koniska chcą sobie pobrykać- to po prostu z radości :-) Nie możemy proponować zaraz karania konia, skoro nie znamy nawet podstawowych faktów. Moje konisko ma lat 5- i na każdym wypadzie w teren ma ochotę sobie pobrykać, trochę poskakać, porobić baranki czy też inne cuda... Nie pozwalam jej na to- po prostu gdy tylko wyczuwam,że chce coś zmajstrować, lekko przytrzymuję wodze i zazwyczaj jakoś się do niej odzywam.Wiadomo,w galopie to ja zdań pełnych budować nie będę :-), ale krótkie "Ej,ej!" zupełnie wystarczy, czasami powiem ze śmiechem "Gdzie Paskudo" :-) . Głos odwraca uwagę konia. Ale nigdy jej za to nie karałam. Trzeba rozróżnić zachowania konia- czy robi to złośliwie,żeby Cię zrzucić?Raczej wątpię. Za to gdy robimy trening na lonży, to pozwalam się chabecie wykicać- niech ma też trochę radości :-) Dobrym sposobem na wyszalenie się konika,włącznie z robieniem prawie że ósemek tylnymi nogami (no bo to już takie harce,że nawet na kole tego nie da się opisać), jest takie przegonienie go po wybiegu. Wyprowadzam konie na duże hm...no powiedzmy pastwisko,one oczywiście już jak tylko bramę widzą,to najchętniej by galopem szły...ale spokojnie... doprowadzam i w bramie puszczam,a one od razu zaczynają te swoje wygibasy :-) ogony zadarte,para z nozdrzy,jakieś chrumkanie :-) Pochodzić za nimi z bacikiem przez kilka minut, popróbować kontrolować tempo poprzez komendy głosowe (a tak,da się). Im zresztą te kilka minut wystarczy, potem zajmują się swoimi sprawami. Rozpisałam się...ale to żeby był pełny obraz :-) Naprawdę koniska się cieszą z możliwości ruchu.Nie zabierajmy im tego
PaulinaKatarzyna - ja tylko przekazałam to, jak mnie uczono. Nie mam zamiaru podnosić tonu tak jak ty, mamy odmienne zdanie i nie mam zamiaru przekonywać Cię do swojego stanowiska. Tak samo daremne są Twoje próby ponieważ ja na własne oczy widziałam efekty "mojej" metody i będę się jej trzymać dopóki ktoś nie nauczy mnie lepszej/nie wyprowadzi mnie z błędu, jeśli w nim tkwię. Określenie "praca z koniem" jest normalnym określeniem używanym przez jeźdźców i wcale nie oznacza że konie pracujące są plastikowymi kucykami. Pozwolę sobie rozwinąć moje poprzednie wypowiedzi. Jeździec ma pełnić funkcję przewodnika i on przejmować kontrolę nad koniem. Jeżeli koń nie słucha jeźdźca, to oznacza to, że nie uważa go za wyższego rangą. Konia można wówczas skarcić, bo koń, który ma w nosie jeźdźca, jest niebezpieczny dla ludzi, a także dla innych koni. Jeżeli koń bryka to powinniśmy go skarcić (użyć bata), jeśli przestaje i galopuje spokojnie to go nie używamy. Tak się uczy konia posłuszeństwa, bo koń ma być posłuszny i przede wszystkim słuchać jeźdźca, abyśmy w ogóle mogli mówić o bezpiecznej jeździe. Nie mówię, że pojedyncze baranki są złe, ale gdy koń strzela ich serię to to już nie jest dobrze i nie należy mu na to pozwalać.
PaulinaKatarzyna - ja tylko przekazałam to, jak mnie uczono. Nie mam zamiaru podnosić tonu tak jak ty, mamy odmienne zdanie i nie mam zamiaru przekonywać Cię do swojego stanowiska. Tak samo daremne są Twoje próby ponieważ ja na własne oczy widziałam efekty "mojej" metody i będę się jej trzymać dopóki ktoś nie nauczy mnie lepszej/nie wyprowadzi mnie z błędu, jeśli w nim tkwię. Określenie "praca z koniem" jest normalnym określeniem używanym przez jeźdźców i wcale nie oznacza że konie pracujące są plastikowymi kucykami. Pozwolę sobie rozwinąć moje poprzednie wypowiedzi. Jeździec ma pełnić funkcję przewodnika i on przejmować kontrolę nad koniem. Jeżeli koń nie słucha jeźdźca, to oznacza to, że nie uważa go za wyższego rangą. Konia można wówczas skarcić, bo koń, który ma w nosie jeźdźca, jest niebezpieczny dla ludzi, a także dla innych koni. Jeżeli koń bryka to powinniśmy go skarcić (użyć bata), jeśli przestaje i galopuje spokojnie to go nie używamy. Tak się uczy konia posłuszeństwa, bo koń ma być posłuszny i przede wszystkim słuchać jeźdźca, abyśmy w ogóle mogli mówić o bezpiecznej jeździe. Nie mówię, że pojedyncze baranki są złe, ale gdy koń strzela ich serię to to już nie jest dobrze i nie należy mu na to pozwalać. po piewrsze nie uzylas sformulowania praca Z koniem tylko kon w pracy a to zupelnie dwie inne zeczy, po drogie nie konniecznie sie stoba zgadzam, nie mam zamiaru sie klucic ale kon ma dzialac razem z jezdzem a nie dla niego, moze jeszcze nie mialas na tyle dlogo trwalej stycznosci z konmi i nie przepracowalas tyle godzin z nimi aby to zrosumiec wiec dla tego dam tobie czas napisz jak skonczysz sie przechwalac i probowac przekonac caly swiat i pol ameryki ze bice i karcenie konia jest fantastyczna metoda wychowawcza (bo mowimy to o wychowaniu lub trenowaniu jak wolisz przy klaczy w tak mlodym wieku)
PaulinaKatarzyna - ja tylko przekazałam to, jak mnie uczono. Nie mam zamiaru podnosić tonu tak jak ty, mamy odmienne zdanie i nie mam zamiaru przekonywać Cię do swojego stanowiska. Tak samo daremne są Twoje próby ponieważ ja na własne oczy widziałam efekty "mojej" metody i będę się jej trzymać dopóki ktoś nie nauczy mnie lepszej/nie wyprowadzi mnie z błędu, jeśli w nim tkwię. Określenie "praca z koniem" jest normalnym określeniem używanym przez jeźdźców i wcale nie oznacza że konie pracujące są plastikowymi kucykami. Pozwolę sobie rozwinąć moje poprzednie wypowiedzi. Jeździec ma pełnić funkcję przewodnika i on przejmować kontrolę nad koniem. Jeżeli koń nie słucha jeźdźca, to oznacza to, że nie uważa go za wyższego rangą. Konia można wówczas skarcić, bo koń, który ma w nosie jeźdźca, jest niebezpieczny dla ludzi, a także dla innych koni. Jeżeli koń bryka to powinniśmy go skarcić (użyć bata), jeśli przestaje i galopuje spokojnie to go nie używamy. Tak się uczy konia posłuszeństwa, bo koń ma być posłuszny i przede wszystkim słuchać jeźdźca, abyśmy w ogóle mogli mówić o bezpiecznej jeździe. Nie mówię, że pojedyncze baranki są złe, ale gdy koń strzela ich serię to to już nie jest dobrze i nie należy mu na to pozwalać. po piewrsze nie uzylas sformulowania praca Z koniem tylko kon w pracy a to zupelnie dwie inne zeczy, po drogie nie konniecznie sie stoba zgadzam, nie mam zamiaru sie klucic ale kon ma dzialac razem z jezdzem a nie dla niego, moze jeszcze nie mialas na tyle dlogo trwalej stycznosci z konmi i nie przepracowalas tyle godzin z nimi aby to zrosumiec wiec dla tego dam tobie czas napisz jak skonczysz sie przechwalac i probowac przekonac caly swiat i pol ameryki ze bice i karcenie konia jest fantastyczna metoda wychowawcza (bo mowimy to o wychowaniu lub trenowaniu jak wolisz przy klaczy w tak mlodym wieku)
A zacznijmy może od tego,czy klacz wogóle regularnie chodzi pod jeźdźcem? Wiadomo- mamy okres zimowo-wiosenny,na dworze chlapa,błoto i inne niezbyt optymistyczne warunki.Nie we wszystkich stajniach jazdy są regularne i nic dziwnego,że koniska chcą sobie pobrykać- to po prostu z radości :-) Nie możemy proponować zaraz karania konia, skoro nie znamy nawet podstawowych faktów. Moje konisko ma lat 5- i na każdym wypadzie w teren ma ochotę sobie pobrykać, trochę poskakać, porobić baranki czy też inne cuda... Nie pozwalam jej na to- po prostu gdy tylko wyczuwam,że chce coś zmajstrować, lekko przytrzymuję wodze i zazwyczaj jakoś się do niej odzywam.Wiadomo,w galopie to ja zdań pełnych budować nie będę :-), ale krótkie "Ej,ej!" zupełnie wystarczy, czasami powiem ze śmiechem "Gdzie Paskudo" :-) . Głos odwraca uwagę konia. Ale nigdy jej za to nie karałam. Trzeba rozróżnić zachowania konia- czy robi to złośliwie,żeby Cię zrzucić?Raczej wątpię. Za to gdy robimy trening na lonży, to pozwalam się chabecie wykicać- niech ma też trochę radości :-) Dobrym sposobem na wyszalenie się konika,włącznie z robieniem prawie że ósemek tylnymi nogami (no bo to już takie harce,że nawet na kole tego nie da się opisać), jest takie przegonienie go po wybiegu. Wyprowadzam konie na duże hm...no powiedzmy pastwisko,one oczywiście już jak tylko bramę widzą,to najchętniej by galopem szły...ale spokojnie... doprowadzam i w bramie puszczam,a one od razu zaczynają te swoje wygibasy :-) ogony zadarte,para z nozdrzy,jakieś chrumkanie :-) Pochodzić za nimi z bacikiem przez kilka minut, popróbować kontrolować tempo poprzez komendy głosowe (a tak,da się). Im zresztą te kilka minut wystarczy, potem zajmują się swoimi sprawami. Rozpisałam się...ale to żeby był pełny obraz :-) Naprawdę koniska się cieszą z możliwości ruchu.Nie zabierajmy im tegozgadzam sie bez wyjatku z wszystkim co powiedzialas, jedyny problem to czy Robinia mozesz lozowac ta klacz, jezeli tak to powinnas uzyc techniki join-up, jezeli sie zdecydujesz to moge ci to opisac ;) jezeli chcesz prez wiadomosc
Bardzo dziękuje za odpowiedzi Karina83 i PaulinaKatarzyna dały mi one bardzo dużo a w szczególności odpowiedziały na moje pytanie główne :D KOń chodzi regularnie pod jeźdźcem jak juz czasami w weekend ma niedzielę wolna ale to b.rzadko..NIestety nie mam możliwości lonżowanie tego konia bo nie jest mój ale wydaje mi się że właścicielka zgodzi sie na kilka lonży :) więc chętnie posłucham PaulinaKatarzyna opisu tej metody :)) jeśli możesz proszę żebys przesłała mi ją na priv .:) Jeszcze raz dziękuje za odpowiedzi :) Klaudia
jasne! ;) przesle wiadomosc jak bede miala chwilke czasu bo narazie wlasnie siedze w stajni i zaras musze wyczyscic jeszcze z 2 boksy ale po tym zaras zabiore sie to roboty, mam nadzieje ze wlascicelka zgodzi sie na lonze i ze sposub pomoze ci w posluszenstwie konia nie dla tego ze sie boji (bata) ale dlatego ze chce dla ciebie sie jak najlepiej sprawdzac ;)
Nie próbuje nikogo przekonać do tej metody, ponieważ nie znam przyczyn takiego zachowywania się klaczy a może ich być wiele. Wie to najlepiej autorka tego tematu, która jeździ na koniu i wybierze najodpowiedniejszą metodę do przyczyny zachowania konia. Ja jeździłam na klaczy, która była raczej leniwa, i wolała pobrykać i zrzucić jeźdźca, więc coś takiego jest niebezpieczne i jest to niewłaściwe zachowanie za które nie mogla przecież zostać pochwalona tylko skarcona. I nie jest to karcenie konia, czyli że lanie batem ile Bozia siły w rękach dała, tylko klepnięcie konia na znak, że robi źle. Metoda, którą mnie uczono dotyczy tego przypadku.
Brykanie to nieposłuszenstwo konia, a nie ekscytowanie. nie powinnismy koniowi pozwalac się tak "ekscytować" podczas pracy. owszem w terenie można pozwolic mu na więcej, ale nie na hali/ujeżdżalni. jak pojedziesz ujeżdżenie i koń Ci zacznie brykać na czworoboku to też powiesz sędzi, że kon się tak ekscytuje?ostatniego zdania nie ogarniam ale ok, tak ekscytuje sie, to mloda klacz ma prawo, nazywaj sobie jak chcesz ale ona sie ekscytuje przed galopem bo chce sobie pogalopowac "zaszalec, pobrykac" nie mozna za to karcic konia! Czeba uspokojic i prede wszystkim sluchac konia jezeli sa pierwsze bryki to nalezy natychmiast odwrocic uwage konia, jezeli dostanie za to batem to bedzie mial traume i nie bedie galopowac wogule i wtedy nie bedzie juz kon sie ekscytowal ale popadal w panike.a pozatem ja niewiem ale moj kon nie "pracuje"!!!! Co to jets za okreslenie, to nie sa twoje plastikowe kucyki pony, nie sa niewolnicy!Młode konie brykają, ale nie 7-letnie!4-5 letnie-rozumiem.Ale 7 nie!!!
Nie próbuje nikogo przekonać do tej metody, ponieważ nie znam przyczyn takiego zachowywania się klaczy a może ich być wiele. Wie to najlepiej autorka tego tematu, która jeździ na koniu i wybierze najodpowiedniejszą metodę do przyczyny zachowania konia. Ja jeździłam na klaczy, która była raczej leniwa, i wolała pobrykać i zrzucić jeźdźca, więc coś takiego jest niebezpieczne i jest to niewłaściwe zachowanie za które nie mogla przecież zostać pochwalona tylko skarcona. I nie jest to karcenie konia, czyli że lanie batem ile Bozia siły w rękach dała, tylko klepnięcie konia na znak, że robi źle. Metoda, którą mnie uczono dotyczy tego przypadku.Zgadzam się z Tobą!!!Nie wolno dać konisku włazić sobie na głowę!!!
Nie próbuje nikogo przekonać do tej metody, ponieważ nie znam przyczyn takiego zachowywania się klaczy a może ich być wiele. Wie to najlepiej autorka tego tematu, która jeździ na koniu i wybierze najodpowiedniejszą metodę do przyczyny zachowania konia. Ja jeździłam na klaczy, która była raczej leniwa, i wolała pobrykać i zrzucić jeźdźca, więc coś takiego jest niebezpieczne i jest to niewłaściwe zachowanie za które nie mogla przecież zostać pochwalona tylko skarcona. I nie jest to karcenie konia, czyli że lanie batem ile Bozia siły w rękach dała, tylko klepnięcie konia na znak, że robi źle. Metoda, którą mnie uczono dotyczy tego przypadku.Zgadzam się z Tobą!!!Nie wolno dać konisku włazić sobie na głowę!!!Aha to oto chodzilo w tej wiadomosci!!!!!!! No super, sluchaj wiadomost o tresci:jestes glupia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jest nie przyjemna i obrazliwa! To ze mam inny poglad na jazde konna i na to jak opchodze sie z konmi inaczej to nie znaczy ze tzeba mnie obrazic i to jeszcze w tak chamski sposlub!!!!
Może koń ma za dużo energii? Zobacz czy na lonży również bryka. Jak tak, daj jej się wybrykać, nacieszyć tym ruchem :) Pewna trenerka u mnie w stajni każdego konia w treningu najpierw dawała na 20 minut lonży a potem na trening właściwy. Żebyś widziała, co te konie na lonży wyprawiały w galopie :) Ale potem za to chodziły bardzo spokojnie i w harmonii z jeźdźcem.
Blue0 Młode konie brykają, ale nie 7-letnie!4-5 letnie-rozumiem.Ale 7 nie!!!Słońce,nawet koniom o wiele starszym zdarza się bryknąć- to po prostu z radości :-) Nie chodzi mi tu o momenty buntu,kiedy to koń chce na nas coś wymusić,ale o radość,jaką daję mu ruch.
Bardzo dziękuje za odpowiedzi wczoraj byłam na treningu zastosowałam się do waszych rad i gdy naszedł czas na zagalopowanie klacz ani razu nie brykneła galop był trochę zwariowany ale dało się ją uspokoić ..:) Klaudia
Mam do was wielką prośbę ponieważ bardzo mi na tym zależy. To tak jeżdżę na pewnej młodej klaczy (7lat) i normalnie wsiadam stęp,kłus wszystko wporządku i super ,ale gdy nadchodzi czas na zagalopowanie zaczyna się problem ;( Doskonale wiem jak powinno się zagolopować .:) Więc problem polega na tym że gdy już zakłusuję siadam w siodło i wew.łydka na popręg zew. za,koń zadem robi tak zwane barany i dopiero po serii ,,baranków" zaczyna galop ..:( wiem że jest to nie poprawne więc instruktorka mówi że mam ją zatrzymać i jeszcze raz na spokojnie . Ja próbuję ale ona pedzi jak na wyścigach..i poprostu no nie idzie z nią dojść do porzadku oczywiście po totalnym uspokojeniu i wyciszenie na 100% klacz zaczyna spokojny z ładnym zagalopowaniem galop .. więc moja prośba jest taka abyście podpowiedzieli mi jak dojść z nia do porozumienia aby za pierwszym razem udało nam się wszystko zacząć na błysk :) i oczywiście nie myślicie sobie że się z nią szarpie nie wiadomo jak mocno i wgl xD i galop był spokojny :) bo to oszczędzi i mi i jej wiele stresu :)Z Góry dziękuje za odpowiedzi ! Klaudia .
klacz widocznie sie ekscytuje podczas galopu, musisz miec pewnosc ze klacz jest spokojna za nim zaczniesz galop, ;)
Bardzo dziękuje ! Oczywiście zastosuję się do rady :)
Czy jeżdżą na tym koniu inne osoby? Jak się zachowuje pod nimi? Czy tylko przy zagalopowaniu bryka?Nie ma problemów zdrowotnych (grzbiet, zęby)?Czy instruktorka daje ci jakieś konkretne rady co i jak masz na tym koniu robić?
Doskonale wiem jak powinno się zagolopować .:) Więc problem polega na tym że gdy już zakłusuję siadam w siodło i wew.łydka na popręg zew. zaOdwrotnie! Wewnętrzna łydka za popręg, zewnętrzna na.Gdy bryka podczas przejścia do galopu to skarć ją bacikiem. Jak strzeli jeszcze raz, to bat jeszcze raz. I tak do skutku. Wreszcie jak ładnie przejdzie do galopu bez bryków, to ją nagrodź pogłaskaniem czy głosem.
Doskonale wiem jak powinno się zagolopować .:) Więc problem polega na tym że gdy już zakłusuję siadam w siodło i wew.łydka na popręg zew. zaOdwrotnie! Wewnętrzna łydka za popręg, zewnętrzna na.Gdy bryka podczas przejścia do galopu to skarć ją bacikiem. Jak strzeli jeszcze raz, to bat jeszcze raz. I tak do skutku. Wreszcie jak ładnie przejdzie do galopu bez bryków, to ją nagrodź pogłaskaniem czy głosem. -------------------- Szczerze to mam podobny problem Tylko u mnie jest gorzej :/ Jak już chcę przejść do galopu to bryka i w ogóle nie da się zagalopować , stęp , kłus jest ok , ale galop nie wchodzi w gre ... / powiedziałaś , że najlepiej skarać batem , To bzdura ! Ja już próbowałam na wszystkie sposoby , z batem jest o wiele gorzej . Bez bata jak chce zagalopować to zazwyczaj jest jedno bryknięcie , a jak bat wezme to jest całe RODEO ! To jest masakra moim zdaniem bata nie powinno się stosować .
[b]Lilith[/b] ~ To żeś walnęła. Przy zagalopowaniu wewnętrzna łydka działa przy popręgu, zewnętrzna zaś za popręgiem - jeśli chodzi o umiejscowienie łydki. Przyczepię się do pytania [b]jestemzlasu[/b].
Doskonale wiem jak powinno się zagolopować .:) Więc problem polega na tym że gdy już zakłusuję siadam w siodło i wew.łydka na popręg zew. zaOdwrotnie! Wewnętrzna łydka za popręg, zewnętrzna na.Gdy bryka podczas przejścia do galopu to skarć ją bacikiem. Jak strzeli jeszcze raz, to bat jeszcze raz. I tak do skutku. Wreszcie jak ładnie przejdzie do galopu bez bryków, to ją nagrodź pogłaskaniem czy głosem. Lilth no właśnie że nie ona dobrze napisała ZEWNĘTRZNA za popręg WEWNĘTRZNA na popręg i tak jest na 10000000%
No ok, pomyliłam się bo u nas w stajni uczą że łydki dociskają boków konia w tym samym miejscu. ALE. Na brykających koniach jeździłam i prawdą jest, że jak używasz bata aby skarcić konia to koń może urządzić rodeo, ale w końcu się męczy i daje sobie do zrozumienia, że tym nic nie zdziała i to co robi jest złe. Konie te oduczyły się w końcu brykania.
Bardzo dziękuje ! Oczywiście zastosuję się do rady :)Nie ma zaco ;) I mam nadzieje ze pomoze, aha i pod zadnym pozorem bat!!!!!!!! To ja zdezorjentuje poniewasz gdy ona excytuje sie galopem to ty ja bijesz to oznacza ze chcesz aby przestala i wtedy bedzie bardziej brykac bo bedzie protestowac no i wtedy zaczyna sie rodeo, bat NIE byl stwozony do karania konia!!!!!! ;) wiec bat nie
Brykanie to nieposłuszenstwo konia, a nie ekscytowanie. nie powinnismy koniowi pozwalac się tak "ekscytować" podczas pracy. owszem w terenie można pozwolic mu na więcej, ale nie na hali/ujeżdżalni. jak pojedziesz ujeżdżenie i koń Ci zacznie brykać na czworoboku to też powiesz sędzi, że kon się tak ekscytuje?
Brykanie to nieposłuszenstwo konia, a nie ekscytowanie. nie powinnismy koniowi pozwalac się tak "ekscytować" podczas pracy. owszem w terenie można pozwolic mu na więcej, ale nie na hali/ujeżdżalni. jak pojedziesz ujeżdżenie i koń Ci zacznie brykać na czworoboku to też powiesz sędzi, że kon się tak ekscytuje?ostatniego zdania nie ogarniam ale ok, tak ekscytuje sie, to mloda klacz ma prawo, nazywaj sobie jak chcesz ale ona sie ekscytuje przed galopem bo chce sobie pogalopowac "zaszalec, pobrykac" nie mozna za to karcic konia! Czeba uspokojic i prede wszystkim sluchac konia jezeli sa pierwsze bryki to nalezy natychmiast odwrocic uwage konia, jezeli dostanie za to batem to bedzie mial traume i nie bedie galopowac wogule i wtedy nie bedzie juz kon sie ekscytowal ale popadal w panike.a pozatem ja niewiem ale moj kon nie "pracuje"!!!! Co to jets za okreslenie, to nie sa twoje plastikowe kucyki pony, nie sa niewolnicy!
A zacznijmy może od tego,czy klacz wogóle regularnie chodzi pod jeźdźcem? Wiadomo- mamy okres zimowo-wiosenny,na dworze chlapa,błoto i inne niezbyt optymistyczne warunki.Nie we wszystkich stajniach jazdy są regularne i nic dziwnego,że koniska chcą sobie pobrykać- to po prostu z radości :-) Nie możemy proponować zaraz karania konia, skoro nie znamy nawet podstawowych faktów. Moje konisko ma lat 5- i na każdym wypadzie w teren ma ochotę sobie pobrykać, trochę poskakać, porobić baranki czy też inne cuda... Nie pozwalam jej na to- po prostu gdy tylko wyczuwam,że chce coś zmajstrować, lekko przytrzymuję wodze i zazwyczaj jakoś się do niej odzywam.Wiadomo,w galopie to ja zdań pełnych budować nie będę :-), ale krótkie "Ej,ej!" zupełnie wystarczy, czasami powiem ze śmiechem "Gdzie Paskudo" :-) . Głos odwraca uwagę konia. Ale nigdy jej za to nie karałam. Trzeba rozróżnić zachowania konia- czy robi to złośliwie,żeby Cię zrzucić?Raczej wątpię. Za to gdy robimy trening na lonży, to pozwalam się chabecie wykicać- niech ma też trochę radości :-) Dobrym sposobem na wyszalenie się konika,włącznie z robieniem prawie że ósemek tylnymi nogami (no bo to już takie harce,że nawet na kole tego nie da się opisać), jest takie przegonienie go po wybiegu. Wyprowadzam konie na duże hm...no powiedzmy pastwisko,one oczywiście już jak tylko bramę widzą,to najchętniej by galopem szły...ale spokojnie... doprowadzam i w bramie puszczam,a one od razu zaczynają te swoje wygibasy :-) ogony zadarte,para z nozdrzy,jakieś chrumkanie :-) Pochodzić za nimi z bacikiem przez kilka minut, popróbować kontrolować tempo poprzez komendy głosowe (a tak,da się). Im zresztą te kilka minut wystarczy, potem zajmują się swoimi sprawami. Rozpisałam się...ale to żeby był pełny obraz :-) Naprawdę koniska się cieszą z możliwości ruchu.Nie zabierajmy im tego
PaulinaKatarzyna - ja tylko przekazałam to, jak mnie uczono. Nie mam zamiaru podnosić tonu tak jak ty, mamy odmienne zdanie i nie mam zamiaru przekonywać Cię do swojego stanowiska. Tak samo daremne są Twoje próby ponieważ ja na własne oczy widziałam efekty "mojej" metody i będę się jej trzymać dopóki ktoś nie nauczy mnie lepszej/nie wyprowadzi mnie z błędu, jeśli w nim tkwię. Określenie "praca z koniem" jest normalnym określeniem używanym przez jeźdźców i wcale nie oznacza że konie pracujące są plastikowymi kucykami. Pozwolę sobie rozwinąć moje poprzednie wypowiedzi. Jeździec ma pełnić funkcję przewodnika i on przejmować kontrolę nad koniem. Jeżeli koń nie słucha jeźdźca, to oznacza to, że nie uważa go za wyższego rangą. Konia można wówczas skarcić, bo koń, który ma w nosie jeźdźca, jest niebezpieczny dla ludzi, a także dla innych koni. Jeżeli koń bryka to powinniśmy go skarcić (użyć bata), jeśli przestaje i galopuje spokojnie to go nie używamy. Tak się uczy konia posłuszeństwa, bo koń ma być posłuszny i przede wszystkim słuchać jeźdźca, abyśmy w ogóle mogli mówić o bezpiecznej jeździe. Nie mówię, że pojedyncze baranki są złe, ale gdy koń strzela ich serię to to już nie jest dobrze i nie należy mu na to pozwalać.
PaulinaKatarzyna - ja tylko przekazałam to, jak mnie uczono. Nie mam zamiaru podnosić tonu tak jak ty, mamy odmienne zdanie i nie mam zamiaru przekonywać Cię do swojego stanowiska. Tak samo daremne są Twoje próby ponieważ ja na własne oczy widziałam efekty "mojej" metody i będę się jej trzymać dopóki ktoś nie nauczy mnie lepszej/nie wyprowadzi mnie z błędu, jeśli w nim tkwię. Określenie "praca z koniem" jest normalnym określeniem używanym przez jeźdźców i wcale nie oznacza że konie pracujące są plastikowymi kucykami. Pozwolę sobie rozwinąć moje poprzednie wypowiedzi. Jeździec ma pełnić funkcję przewodnika i on przejmować kontrolę nad koniem. Jeżeli koń nie słucha jeźdźca, to oznacza to, że nie uważa go za wyższego rangą. Konia można wówczas skarcić, bo koń, który ma w nosie jeźdźca, jest niebezpieczny dla ludzi, a także dla innych koni. Jeżeli koń bryka to powinniśmy go skarcić (użyć bata), jeśli przestaje i galopuje spokojnie to go nie używamy. Tak się uczy konia posłuszeństwa, bo koń ma być posłuszny i przede wszystkim słuchać jeźdźca, abyśmy w ogóle mogli mówić o bezpiecznej jeździe. Nie mówię, że pojedyncze baranki są złe, ale gdy koń strzela ich serię to to już nie jest dobrze i nie należy mu na to pozwalać. po piewrsze nie uzylas sformulowania praca Z koniem tylko kon w pracy a to zupelnie dwie inne zeczy, po drogie nie konniecznie sie stoba zgadzam, nie mam zamiaru sie klucic ale kon ma dzialac razem z jezdzem a nie dla niego, moze jeszcze nie mialas na tyle dlogo trwalej stycznosci z konmi i nie przepracowalas tyle godzin z nimi aby to zrosumiec wiec dla tego dam tobie czas napisz jak skonczysz sie przechwalac i probowac przekonac caly swiat i pol ameryki ze bice i karcenie konia jest fantastyczna metoda wychowawcza (bo mowimy to o wychowaniu lub trenowaniu jak wolisz przy klaczy w tak mlodym wieku)
PaulinaKatarzyna - ja tylko przekazałam to, jak mnie uczono. Nie mam zamiaru podnosić tonu tak jak ty, mamy odmienne zdanie i nie mam zamiaru przekonywać Cię do swojego stanowiska. Tak samo daremne są Twoje próby ponieważ ja na własne oczy widziałam efekty "mojej" metody i będę się jej trzymać dopóki ktoś nie nauczy mnie lepszej/nie wyprowadzi mnie z błędu, jeśli w nim tkwię. Określenie "praca z koniem" jest normalnym określeniem używanym przez jeźdźców i wcale nie oznacza że konie pracujące są plastikowymi kucykami. Pozwolę sobie rozwinąć moje poprzednie wypowiedzi. Jeździec ma pełnić funkcję przewodnika i on przejmować kontrolę nad koniem. Jeżeli koń nie słucha jeźdźca, to oznacza to, że nie uważa go za wyższego rangą. Konia można wówczas skarcić, bo koń, który ma w nosie jeźdźca, jest niebezpieczny dla ludzi, a także dla innych koni. Jeżeli koń bryka to powinniśmy go skarcić (użyć bata), jeśli przestaje i galopuje spokojnie to go nie używamy. Tak się uczy konia posłuszeństwa, bo koń ma być posłuszny i przede wszystkim słuchać jeźdźca, abyśmy w ogóle mogli mówić o bezpiecznej jeździe. Nie mówię, że pojedyncze baranki są złe, ale gdy koń strzela ich serię to to już nie jest dobrze i nie należy mu na to pozwalać. po piewrsze nie uzylas sformulowania praca Z koniem tylko kon w pracy a to zupelnie dwie inne zeczy, po drogie nie konniecznie sie stoba zgadzam, nie mam zamiaru sie klucic ale kon ma dzialac razem z jezdzem a nie dla niego, moze jeszcze nie mialas na tyle dlogo trwalej stycznosci z konmi i nie przepracowalas tyle godzin z nimi aby to zrosumiec wiec dla tego dam tobie czas napisz jak skonczysz sie przechwalac i probowac przekonac caly swiat i pol ameryki ze bice i karcenie konia jest fantastyczna metoda wychowawcza (bo mowimy to o wychowaniu lub trenowaniu jak wolisz przy klaczy w tak mlodym wieku)
A zacznijmy może od tego,czy klacz wogóle regularnie chodzi pod jeźdźcem? Wiadomo- mamy okres zimowo-wiosenny,na dworze chlapa,błoto i inne niezbyt optymistyczne warunki.Nie we wszystkich stajniach jazdy są regularne i nic dziwnego,że koniska chcą sobie pobrykać- to po prostu z radości :-) Nie możemy proponować zaraz karania konia, skoro nie znamy nawet podstawowych faktów. Moje konisko ma lat 5- i na każdym wypadzie w teren ma ochotę sobie pobrykać, trochę poskakać, porobić baranki czy też inne cuda... Nie pozwalam jej na to- po prostu gdy tylko wyczuwam,że chce coś zmajstrować, lekko przytrzymuję wodze i zazwyczaj jakoś się do niej odzywam.Wiadomo,w galopie to ja zdań pełnych budować nie będę :-), ale krótkie "Ej,ej!" zupełnie wystarczy, czasami powiem ze śmiechem "Gdzie Paskudo" :-) . Głos odwraca uwagę konia. Ale nigdy jej za to nie karałam. Trzeba rozróżnić zachowania konia- czy robi to złośliwie,żeby Cię zrzucić?Raczej wątpię. Za to gdy robimy trening na lonży, to pozwalam się chabecie wykicać- niech ma też trochę radości :-) Dobrym sposobem na wyszalenie się konika,włącznie z robieniem prawie że ósemek tylnymi nogami (no bo to już takie harce,że nawet na kole tego nie da się opisać), jest takie przegonienie go po wybiegu. Wyprowadzam konie na duże hm...no powiedzmy pastwisko,one oczywiście już jak tylko bramę widzą,to najchętniej by galopem szły...ale spokojnie... doprowadzam i w bramie puszczam,a one od razu zaczynają te swoje wygibasy :-) ogony zadarte,para z nozdrzy,jakieś chrumkanie :-) Pochodzić za nimi z bacikiem przez kilka minut, popróbować kontrolować tempo poprzez komendy głosowe (a tak,da się). Im zresztą te kilka minut wystarczy, potem zajmują się swoimi sprawami. Rozpisałam się...ale to żeby był pełny obraz :-) Naprawdę koniska się cieszą z możliwości ruchu.Nie zabierajmy im tegozgadzam sie bez wyjatku z wszystkim co powiedzialas, jedyny problem to czy Robinia mozesz lozowac ta klacz, jezeli tak to powinnas uzyc techniki join-up, jezeli sie zdecydujesz to moge ci to opisac ;) jezeli chcesz prez wiadomosc
Bardzo dziękuje za odpowiedzi Karina83 i PaulinaKatarzyna dały mi one bardzo dużo a w szczególności odpowiedziały na moje pytanie główne :D KOń chodzi regularnie pod jeźdźcem jak juz czasami w weekend ma niedzielę wolna ale to b.rzadko..NIestety nie mam możliwości lonżowanie tego konia bo nie jest mój ale wydaje mi się że właścicielka zgodzi sie na kilka lonży :) więc chętnie posłucham PaulinaKatarzyna opisu tej metody :)) jeśli możesz proszę żebys przesłała mi ją na priv .:) Jeszcze raz dziękuje za odpowiedzi :) Klaudia
jasne! ;) przesle wiadomosc jak bede miala chwilke czasu bo narazie wlasnie siedze w stajni i zaras musze wyczyscic jeszcze z 2 boksy ale po tym zaras zabiore sie to roboty, mam nadzieje ze wlascicelka zgodzi sie na lonze i ze sposub pomoze ci w posluszenstwie konia nie dla tego ze sie boji (bata) ale dlatego ze chce dla ciebie sie jak najlepiej sprawdzac ;)
Nie próbuje nikogo przekonać do tej metody, ponieważ nie znam przyczyn takiego zachowywania się klaczy a może ich być wiele. Wie to najlepiej autorka tego tematu, która jeździ na koniu i wybierze najodpowiedniejszą metodę do przyczyny zachowania konia. Ja jeździłam na klaczy, która była raczej leniwa, i wolała pobrykać i zrzucić jeźdźca, więc coś takiego jest niebezpieczne i jest to niewłaściwe zachowanie za które nie mogla przecież zostać pochwalona tylko skarcona. I nie jest to karcenie konia, czyli że lanie batem ile Bozia siły w rękach dała, tylko klepnięcie konia na znak, że robi źle. Metoda, którą mnie uczono dotyczy tego przypadku.
Brykanie to nieposłuszenstwo konia, a nie ekscytowanie. nie powinnismy koniowi pozwalac się tak "ekscytować" podczas pracy. owszem w terenie można pozwolic mu na więcej, ale nie na hali/ujeżdżalni. jak pojedziesz ujeżdżenie i koń Ci zacznie brykać na czworoboku to też powiesz sędzi, że kon się tak ekscytuje?ostatniego zdania nie ogarniam ale ok, tak ekscytuje sie, to mloda klacz ma prawo, nazywaj sobie jak chcesz ale ona sie ekscytuje przed galopem bo chce sobie pogalopowac "zaszalec, pobrykac" nie mozna za to karcic konia! Czeba uspokojic i prede wszystkim sluchac konia jezeli sa pierwsze bryki to nalezy natychmiast odwrocic uwage konia, jezeli dostanie za to batem to bedzie mial traume i nie bedie galopowac wogule i wtedy nie bedzie juz kon sie ekscytowal ale popadal w panike.a pozatem ja niewiem ale moj kon nie "pracuje"!!!! Co to jets za okreslenie, to nie sa twoje plastikowe kucyki pony, nie sa niewolnicy!Młode konie brykają, ale nie 7-letnie!4-5 letnie-rozumiem.Ale 7 nie!!!
Nie próbuje nikogo przekonać do tej metody, ponieważ nie znam przyczyn takiego zachowywania się klaczy a może ich być wiele. Wie to najlepiej autorka tego tematu, która jeździ na koniu i wybierze najodpowiedniejszą metodę do przyczyny zachowania konia. Ja jeździłam na klaczy, która była raczej leniwa, i wolała pobrykać i zrzucić jeźdźca, więc coś takiego jest niebezpieczne i jest to niewłaściwe zachowanie za które nie mogla przecież zostać pochwalona tylko skarcona. I nie jest to karcenie konia, czyli że lanie batem ile Bozia siły w rękach dała, tylko klepnięcie konia na znak, że robi źle. Metoda, którą mnie uczono dotyczy tego przypadku.Zgadzam się z Tobą!!!Nie wolno dać konisku włazić sobie na głowę!!!
Nie próbuje nikogo przekonać do tej metody, ponieważ nie znam przyczyn takiego zachowywania się klaczy a może ich być wiele. Wie to najlepiej autorka tego tematu, która jeździ na koniu i wybierze najodpowiedniejszą metodę do przyczyny zachowania konia. Ja jeździłam na klaczy, która była raczej leniwa, i wolała pobrykać i zrzucić jeźdźca, więc coś takiego jest niebezpieczne i jest to niewłaściwe zachowanie za które nie mogla przecież zostać pochwalona tylko skarcona. I nie jest to karcenie konia, czyli że lanie batem ile Bozia siły w rękach dała, tylko klepnięcie konia na znak, że robi źle. Metoda, którą mnie uczono dotyczy tego przypadku.Zgadzam się z Tobą!!!Nie wolno dać konisku włazić sobie na głowę!!!Aha to oto chodzilo w tej wiadomosci!!!!!!! No super, sluchaj wiadomost o tresci:jestes glupia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jest nie przyjemna i obrazliwa! To ze mam inny poglad na jazde konna i na to jak opchodze sie z konmi inaczej to nie znaczy ze tzeba mnie obrazic i to jeszcze w tak chamski sposlub!!!!
Może koń ma za dużo energii? Zobacz czy na lonży również bryka. Jak tak, daj jej się wybrykać, nacieszyć tym ruchem :) Pewna trenerka u mnie w stajni każdego konia w treningu najpierw dawała na 20 minut lonży a potem na trening właściwy. Żebyś widziała, co te konie na lonży wyprawiały w galopie :) Ale potem za to chodziły bardzo spokojnie i w harmonii z jeźdźcem.
Blue0 Młode konie brykają, ale nie 7-letnie!4-5 letnie-rozumiem.Ale 7 nie!!!Słońce,nawet koniom o wiele starszym zdarza się bryknąć- to po prostu z radości :-) Nie chodzi mi tu o momenty buntu,kiedy to koń chce na nas coś wymusić,ale o radość,jaką daję mu ruch.
bryk => skarcenie (ustne jak to nie pomoże to bat) kon MUSI wiedzieć że ma tak nie robić. Nie może odpowiadać brykiem na łydkę.
Bardzo dziękuje za odpowiedzi wczoraj byłam na treningu zastosowałam się do waszych rad i gdy naszedł czas na zagalopowanie klacz ani razu nie brykneła galop był trochę zwariowany ale dało się ją uspokoić ..:) Klaudia