Reklama
  • Gawra2014-08-19 12:52:39

    Ostatnio przesiadłam się na innego konia. Jest to fiord, który chodził w zaprzęgu, przez co  wysoko podnosi nogi w kłusie i mocno wybija. Staram się jeździć kłusem anglezowanym, ale ciągle wypadają mi strzemiona, a bez nich trochę mi trudno, bo nie mam wyrobionej kondycji. Strzemiona skracałam o jedną dziurkę, dwie dziurki. Nie pomagało. To spróbowałam je wydłużyć, ale było jeszcze gorzej. Staram się "zapierać" nogami, ale to nic nie daje.Macie może jakieś sprawdzone sposoby, żeby utrzymać nogi w strzemionach?

  • Novocaine 2014-08-19 13:29:16

    Kluczem jest tu rozluźnienie i, paradoksalnie, nie trzymanie się nogami. Pojeździj trochę bez strzemion, wolnym spokojnym kłusikiem. Wyrobisz sobie równowagę i spokój. Prawdopodobnie "lata" ci łydka - spróbuj bardziej opierać się na strzemionach niż łapać kolanami konia. 

  • Gawra 2014-08-19 15:31:36

    Tylko widzisz, ten koń tak wybija, że gdybym się nie trzymała kolanami, to bym spadła, a tego wolałabym uniknąć. Łydkę mam spokojną. 

  • jestemzlasu 2014-08-19 21:40:55

    A co ci przeszkadza bardziej skrócić strzemiona? Dwie dziurki to jakiś limit?Jakim cudem możesz mieć spokojną łydkę ciągle gubiąc strzemiona i trzymając się kolanami konia? Jeśli tylko trzymanie się kolanami siodła zabezpiecza cię przed upadkiem, to znak, że koniecznie trzeba się podszkolić i nauczyć siedzieć w równowadze i rozluźnieniu.Masz jakiegoś instruktora, fachową pomoc z ziemi?

  • Reklama
  • magia86 2014-08-19 22:03:11

    Jeśli masz na tyle samozaparcia, motywacji i chcesz zainwestować w swój dosiad na zawsze to bardzo polecam książkę Sally Swift "Harmonia jeźdźca i konia". Jest to instruktaż krok po kroku jak siłą umysłu i wyobraźni osiągać stany rozluźnienia oraz ciężkości w odpowiednich miejscach. Polecam Ci ją, bo zmieniła moją jazdę wierzchem diametralnie. Nie tylko mój dosiad stał się absolutnie głęboki (często porównuję to do ludzika z LEGO na koniu), ale też koń zaczął inaczej reagować - np. ustąpiły zupełnie problemy z odskokami w bok, które wcześniej poczytywałam za płochliwość). Powodzenia!

  • Eqinestra 2014-08-25 17:48:24

    Spróbuj się nie opierać na kolanach,a tym bardziej na wodzach.Oprzyj nogi o strzemiona i postaraj się o nie opierać (o strzemiona). Na początku poćwicz anglezowanie w stępie,potem jedź kłusem anglezowanym i skróć strzemiona o więcej dziurek.Też miałam problem,bo nogi mi wpadały w strzemiona,czasami wypadały i td. Pomogło mi właśnie anglezowanie w stępie,ale musiałam skrócić strzemiona o 2-3 dziurki. Potem przyspieszałam do kłusa anglezowanego i starałam się nie trzymać kolanami.I pamiętaj,żeby pięty ciągnąć w dół. ;)Mam nadzieję,że to ci pomoże. :*

  • karunia100 2014-08-29 13:42:03

    Żadne skracanie strzemion tu nie pomoże. Kłopot twój tkwi w spięciu ciała i psychice twojej. Postaraj się rozluźnić i nie narzekać jak on mocno wybija. Strzemiona wyreguluj tak jak do długości swoich nóg (jak trzymasz luźno nogi- strzemiona muszą sięgać tobie nad kostkę).Na początek zacznij jechać powolniutkim kłusikiem (pamiętaj o pilnowaniu konia łydką, aby nie przeszedł do stępa!) i powoli dodawaj. Jeżeli nogi wypaną ci ze strzemion- nie walcz, anglezuj bez i co jakiś czas łap strzemiona (ważne, aby nie non stop). Równocześnie uspokój się i trzymaj rytm. Z czasem będzie przychodzić to tobie coraz łatwiej. Kiedy opanujesz to na "swojej" długości strzemion, możesz dla poprawienia równowagi raz o 2 dziurki skracać, a raz wydłużać. Jest jeszcze takie fajne ćwiczonko dla odwrócenia uwagi od wybijającego kłusa: ręce trzymasz jak samolot na wysokości barków, kiedy siadasz w siodło przy anglezowaniu ręce i barki prostopadle do kłody konia, zaś przy wstawaniu- całe barki i ręce przekręcasz rónolegle do kłody konia, raz na lewo raz na prawo.Startuję na koniu, który przy wolniutkim kłusiku wyrzuca jak z trampoliny, więc miałam ten sam problem co ty.Życzę powodzenia!

  • lajinete 2014-08-29 14:46:05

    Moja znajoma, która jest instruktorem, mówi że gdy wypadają Ci nogi ze strzemion to oznacza, że są za krótkie. Jeśli nie jesteś pewna jakiej długości powinny być, to ja znam 2 sprawdzone metody, których nauczone mnie w mojej stajni. Gdy siedzisz w siodle wypuść luźno nogi, odpowiedniej długości strzemiona powinny sięgać Ci do kostek. Druga metoda polega na tym, że strzemiona powinny mieć długość Twojej ręki. Osobiście wole tą pierwszą metodę ;)Po za tym, musisz pamiętać, żeby mocno napierać nogami na strzemiona i mieć pięty skierowane w dół. Warto jednak być przygotowanym na to że może Ci wypaść noga ze strzemienia i ćwiczyć na lonży wykładanie i wkładanie nóg do strzemion, bez patrzenia i bez pomagania sobie rękami, najpierw w stępie, a gdy już będziesz to robić płynnie, to w kłusie. Warto też ćwiczyć kłus bez strzemion, bo wtedy będziesz miała lepszą równowagę. Równowaga w kłusie bez strzemion i umiejętność płynnego wkładania w nie nóg na pewno bardzo Ci pomoże w wypadku wypadnięcia nogi ze strzemienia ;) Powodzenia!

  • Reklama


Reklama
Reklama