Reklama
  • redakcja2010-07-30 14:00:40

    Cześć :)Jestem na etapie nauki kłusa. Tzn. jeżdżę już bardzo dobrze samodzielnie, nie mam większych problemów z kontrolą nad koniem. Chodzi mi konkretnie o doszlifowanie kłusa.  Parę dni temu obejrzałam filmik z mojej pierwszej jazdy w Koniczynce gdzieś tak sprzed niecałego miesiąca. Ostatnią jazdę przed tą właśnie, miałam w zeszłe wakacje! Cały filmik składa się głównie ze stępa... Ale kiedy zobaczyłam na koniec ujęcie z mojego anglezowania to się normalnie załamałam ^^ Kiedy się jedzie na koniu, wydaje się, że wszystko okej. Ale jak zobaczyłam siebie w akcji... Porażka. Kłusuję jak ten tak zwany worek kartofli. Ręce mi idą jakoś do góry razem z ciałem, łydki mi trochę latają (co sama zauważyłam na jeździe, ale nie potrafiłam tego "poskromić"). Dodatkowo próbowałam "wypychania" konia biodrami, ale to nic nie dawało. Czytałam, że konie nie reagują na odpowiednie pomoce, przez wiele jazd z tzw. "nie delikatnymi rękami" i mogą nie reagować na poprawnie wydawane polecenia... Czy to była moja wina czy nie? Wracając do rąk... Myślałam nad trzymaniem grzywy i wodzy jednocześnie. To by pomogło?Ogółem moje problemy:- ręce idące do góry w kłusie- latające łydki- problem z naturalną pomocą; "wypychanie" biodramiZ góry dzięki za odpowiedzi :)

  • MaryJane 2010-07-30 14:15:42

    Po piersze trzeba duzo praktyki. Nie będziesz trzymać rąk jak należy nieruchomo po jakimś cudownym ćwiczeniu, ale na pewno pomogą. A, że ręce ida w góre kiedy anglezujesz to normalne spójrz na innych jak jeżdzą na pewno nie jedna osoba tak robi. Wszystkiego można sie nauczyc trzeba byc tylko cierpliwym... Można np. napełnic nie dużą miske nawet suchym piaskiem i jeździc trzymając ją w obu rekach nad łękiem lub jeżdząc z dwoma kubkami wody :-)

  • kiniak 2010-07-30 14:54:06

    Latające ręce to chyba odwieczny problem każdego jeźdźca :) Jak napisała poprzedniczka jeśli masz możliwość jazdy z ""rekwizytami"" to możesz spróbować. Ale takie ćwiczonko odmnie :) : Stań sobie przy stole, zegnij kolana (tak jakbyś siedziała w siodle) a dłonie (zgięte w piąstki) połóż (kciukami w góre - tak jakbyś trzymała wodze) na stole i trzymaj cały czas! Teraz zacznij jakby anglezować - tzn. zgięte kolana zacznij prostować. Zwróć uwagę na to, że dłonie nie unoszą się razem z naszym tułowiem lecz pozostają nieruchomo na stole :) Zwróć uwagę na to później siedząc na koniu, dłonie się nie unoszą ponieważ ""amortyzują"" to łokcie (zginają się i prostują ). Nie wiem czy to zrozumiale napisałam, jak nie to pisz :) Anglezując równierz nie staraj się unosić wysoko bioder poniewaz łatwiej wtedy stracić równowagę. Konie moga przez czeste zaszarpywania, tak jak napisałaś ""nie delikatne ręce"" znieczulić się - często niestety występuje to u koni rekreacyjnych. Trzymanie się grzywy moim zdaniem nie pomoże a wręcz zaszkodzi. Przyzwyczaisz się do tego, że grzywe przytrzumujesz i wejdzie ci to w nawyk a później stanie się ona twoim ""kołem ratunkowym"". Jednak co do tego radze poradzić się instruktora, on widzi na jakim jesteś etapie i pewnie coś z tymi rękami wymyśli :) 

  • MaryJane 2010-07-30 15:40:49

    Hahaha kiniak daj spokój z tym pytaniem instruktora nadaja się... :-) Oczywiście nie wszyscy są do niczego... Myśle, że sama bym poprowadzila jazde nie lepiej od jednego instruktora hehe Co do jazdy trzeba mysleć troche co sie robi no i niestety trzeba czasu taki Zagor też zaczynał jak każdy z nas nikt nie był od razu nie wiadomo kim. Trzeba dużo treningów żeby sie wczuć. Dopiero zaczynasz cierpliwości, poczekaj troche z czasem bedzie coraz lepiej.

  • Reklama
  • kiniak 2010-07-30 19:07:04

    Taaa niska samoocena :P Co do tematu praca czyni mistrza a ,że ciężką pracą ludzie się bogacą to pozostaje tylko jedno ... ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć :D

  • MaryJane 2010-07-30 20:27:11

    Tak jestem bardzo skromna osobą... Tobie by też na pewno dobrze to szło... :-) Wiedze widze jakąś tam masz....  Ja to nie wiem ile bym wytrzymała w takiej pracy hehe

  • Epoka 2010-07-30 22:54:39

    Ja na początku jak nie mogłam opanować tych rąk idących w różne kierunki do dostawałam od instruktora pasek na szyję konia, za który się łapałam dwoma palcami i był wtedy git ;) Co do latających łydek to nie wiem - ja nie miałam i nie mam takiego problemu, ale może bardziej dociskać kolana, albo bardziej obciążać strzemiona i pięty w dół? Wydaje mi się, że by to pomogło ; ) Ale pewna rzecz jasna nie jestem ; ) Tak jak któraś z dziewczyn wcześniej powiedziała nie unoś się wysoko. Jak ja sobie przypomnę mój pierwszy kłus po długiej przerwie to się załamuję ;D Prostowałam chyba całe nogi ;D  W każdym razie życzę powodzenia i napisz jak Ci poszło ; )

  • psiara123 2010-07-31 19:03:12

    Po pierwsze: nie załamuj się. Znajomość własnych błędów to już połowa sukcesu ;)Ręce: Trzymanie grzywy i wodzy nie jest dobrym pomysłem, no bo co ze skręcaniem? Będziesz ciągnęła konia za grzywę to w jedną, to w drugą stronę, a tego chyba nie chcesz. Oczywiście, przy skręcaniu działasz przede wszystkim łydkami, jednak czasami to nie wystarcza. Więc jeśli koniecznie chcesz się czegoś trzymać - złap się siodła albo połóż sobie ręce na udach.Nogi: Jeśli łydki Ci latają, spróbuj jazdy bez strzemion. Na początek kłusem ćwiczebnym, potem anglezowanym. I pamiętaj - strzemiona nie są po to, żeby na nie wstawać w czasie anglezowania. Od tego masz kolana i biodra, dlatego jazdą bez strzemion udoskonalisz też swoje anglezowanieDosiad: Problemy z wypychaniem z dosiadu? Hmmm... Nie wiem, co mam Ci na to poradzic. Może po prostu spróbuj mocniej zadziałać dosiadem z jednoczesnym mocniejszym dodaniem łydek. Najlepiej spytaj o to instruktora ;)

  • Reklama
  • Epoka 2010-07-31 22:19:26

    Po pierwsze: nie załamuj się. Znajomość własnych błędów to już połowa sukcesu ;)Ręce: Trzymanie grzywy i wodzy nie jest dobrym pomysłem, no bo co ze skręcaniem? Będziesz ciągnęła konia za grzywę to w jedną, to w drugą stronę, a tego chyba nie chcesz. Oczywiście, przy skręcaniu działasz przede wszystkim łydkami, jednak czasami to nie wystarcza. Więc jeśli koniecznie chcesz się czegoś trzymać - złap się siodła albo połóż sobie ręce na udach.Nogi: Jeśli łydki Ci latają, spróbuj jazdy bez strzemion. Na początek kłusem ćwiczebnym, potem anglezowanym. I pamiętaj - strzemiona nie są po to, żeby na nie wstawać w czasie anglezowania. Od tego masz kolana i biodra, dlatego jazdą bez strzemion udoskonalisz też swoje anglezowanieDosiad: Problemy z wypychaniem z dosiadu? Hmmm... Nie wiem, co mam Ci na to poradzic. Może po prostu spróbuj mocniej zadziałać dosiadem z jednoczesnym mocniejszym dodaniem łydek. Najlepiej spytaj o to instruktora ;)Co do rąk, to przecież na skręcanie zawsze można puścić pasek/grzywę. Jednak grzywy nie polecam ;//



Reklama
Reklama