Drodzy Jeźdźcy Rekreacyjni!Bardzo proszę o wypełnienie oto tej ankiety: http://webankieta.pl/ankieta/wv1c1dp3Jest ona mi potrzebna na rzecz pracy inżynierskiej, w której zajmuje się problematyką środowiska jeździectwa rekreacyjnego. Bardzo prosiłabym o odpowiedzi, zgodne przede wszystkim - z Waszymi odczuciami.Z góry dziękuje za pomoc! :)Osoby, chcące poznać wynik, proszę o kontakt.
Wypełniłam : )W pierwszym pytaniu trochę dziwnie, bo chyba na zwykłych lekcjach żaden instruktor nie puszcza filmów. Może na obozach, ale chyba nie o to Ci chodziło.I w drugim pytaniu trochę niezrozumiale. W każdej stajni są konie spokojne, przeznaczone dla początkujących jeźdźców oraz te wymagające doświadczonej ręki. Chyba, że chodziło o to czy konie przeznaczone tylko i wyłącznie dla uczniów z niskim poziomem umiejętności, no to co innego. Pewnie źle zrozumiałam.
To pytanie na temat koni zrodziło się podczas pierwszych wywiadów terenowych. W stajniach, które zwiedzałam były tzw. naczelne pupilki. Patrząc na ich temperament i pracę ,,profesorską" można było zasądzić, że konie te chociaż charakterem świetnie się wpisują w b.dobrego konia rekreacyjnego. Reszta jednak posiadała takie małe własne ,,diabełki", a tu ponosił w terenie, a tu szczypał, a tu nie stał spokojnie, a tu się wyrywał przy kiełznaniu. Niby nic, ale sprawiało to problemy niektórym jeźdźcom, szczególnie małoletnim. I tu się robiło błędne koło, dziecko się denerwowało i zaczynała się szarpanina, dopóki instruktor nie pospieszył z pomocą i przy okazji z reprymendą za zachowanie jeźdźca (i odpowiednim wyjaśnieniem dlaczego tak nie wolno). Ale cóż, stało się - koń zestresowany o naturze małego buntownika + dziecko = ? Powiecie, to czemu na niego w ogóle zostało posadzone? Więc, odpowiem: bo najsłabsi zasiedli na stajennych aniołach, resztę trzeba było jakoś rozdzielić. Albo: no przecież tylko nie stał spokojnie przy wsiadaniu i tylko wyprzedzał jeźdźca przy prowadzeniu w ręce... Banał? Czy na pewno? A może przepis na ,,głuchego konia rekreacyjnego z zapełniającą się listą ofiar różnych małych wypadeczków"? Powiecie... eee przesadza... Ale miałam wielką przyjemność zobaczyć jak wygląda prawdziwie dobrze prowadzony sport rekreacyjny m.in w Niemczech i Danii (no, nie owijajmy w bawełnę, tam trochę lepiej się powodzi sportowi jeździeckiemu). Ta uderzająca różnica, to uczucie zdjęcia przysłowiowych ,,klapek z oczu" skłoniła mnie właśnie do analizy naszego, polskiego podwórka a następnie napisania pracy inżynierskiej na ten temat. Oczywiście, nie jest tak wszędzie, bardzo dobre ośrodki w Polsce, też widziałam i zwiedziłam. Ale... wierzcie mi, to kropla w morzu potrzeb. Nie twierdzę, że stajnie powinny opływać w konie o anielskich charakterach. Można uczyć świetnie i do tego bezpiecznie, nawet na temperamentnym nauczycielu, ale na to składa się cała masa odpowiednio dobranych ze sobą czynników. Ale można o tym pisać i pisać, to już najlepiej by było jakbym wkleiła prace inżynierską, to problematyka była by w miarę wyjaśniona. Rekreacja i jej problemy - to temat ciężki, tworzący masę sporów praktycznie o wszystko. Musimy jednak to nagłaśniać, musimy dyskutować i wprowadzać zmiany. Mnie, prowadzi w tym wszystkim, banalne powiedzonko rzucone na kursie instruktorskim: czym skorupka za młodu nasiąknie...
Drodzy Jeźdźcy Rekreacyjni!Bardzo proszę o wypełnienie oto tej ankiety: http://webankieta.pl/ankieta/wv1c1dp3Jest ona mi potrzebna na rzecz pracy inżynierskiej, w której zajmuje się problematyką środowiska jeździectwa rekreacyjnego. Bardzo prosiłabym o odpowiedzi, zgodne przede wszystkim - z Waszymi odczuciami.Z góry dziękuje za pomoc! :)Osoby, chcące poznać wynik, proszę o kontakt.
Dodam jeszcze tylko, że ankieta zawiera pytania wyłącznie zamknięte i jest bardzo króciutka.
Wypełniona :)
Wypełniłam : )W pierwszym pytaniu trochę dziwnie, bo chyba na zwykłych lekcjach żaden instruktor nie puszcza filmów. Może na obozach, ale chyba nie o to Ci chodziło.I w drugim pytaniu trochę niezrozumiale. W każdej stajni są konie spokojne, przeznaczone dla początkujących jeźdźców oraz te wymagające doświadczonej ręki. Chyba, że chodziło o to czy konie przeznaczone tylko i wyłącznie dla uczniów z niskim poziomem umiejętności, no to co innego. Pewnie źle zrozumiałam.
Wypełniona
To pytanie na temat koni zrodziło się podczas pierwszych wywiadów terenowych. W stajniach, które zwiedzałam były tzw. naczelne pupilki. Patrząc na ich temperament i pracę ,,profesorską" można było zasądzić, że konie te chociaż charakterem świetnie się wpisują w b.dobrego konia rekreacyjnego. Reszta jednak posiadała takie małe własne ,,diabełki", a tu ponosił w terenie, a tu szczypał, a tu nie stał spokojnie, a tu się wyrywał przy kiełznaniu. Niby nic, ale sprawiało to problemy niektórym jeźdźcom, szczególnie małoletnim. I tu się robiło błędne koło, dziecko się denerwowało i zaczynała się szarpanina, dopóki instruktor nie pospieszył z pomocą i przy okazji z reprymendą za zachowanie jeźdźca (i odpowiednim wyjaśnieniem dlaczego tak nie wolno). Ale cóż, stało się - koń zestresowany o naturze małego buntownika + dziecko = ? Powiecie, to czemu na niego w ogóle zostało posadzone? Więc, odpowiem: bo najsłabsi zasiedli na stajennych aniołach, resztę trzeba było jakoś rozdzielić. Albo: no przecież tylko nie stał spokojnie przy wsiadaniu i tylko wyprzedzał jeźdźca przy prowadzeniu w ręce... Banał? Czy na pewno? A może przepis na ,,głuchego konia rekreacyjnego z zapełniającą się listą ofiar różnych małych wypadeczków"? Powiecie... eee przesadza... Ale miałam wielką przyjemność zobaczyć jak wygląda prawdziwie dobrze prowadzony sport rekreacyjny m.in w Niemczech i Danii (no, nie owijajmy w bawełnę, tam trochę lepiej się powodzi sportowi jeździeckiemu). Ta uderzająca różnica, to uczucie zdjęcia przysłowiowych ,,klapek z oczu" skłoniła mnie właśnie do analizy naszego, polskiego podwórka a następnie napisania pracy inżynierskiej na ten temat. Oczywiście, nie jest tak wszędzie, bardzo dobre ośrodki w Polsce, też widziałam i zwiedziłam. Ale... wierzcie mi, to kropla w morzu potrzeb. Nie twierdzę, że stajnie powinny opływać w konie o anielskich charakterach. Można uczyć świetnie i do tego bezpiecznie, nawet na temperamentnym nauczycielu, ale na to składa się cała masa odpowiednio dobranych ze sobą czynników. Ale można o tym pisać i pisać, to już najlepiej by było jakbym wkleiła prace inżynierską, to problematyka była by w miarę wyjaśniona. Rekreacja i jej problemy - to temat ciężki, tworzący masę sporów praktycznie o wszystko. Musimy jednak to nagłaśniać, musimy dyskutować i wprowadzać zmiany. Mnie, prowadzi w tym wszystkim, banalne powiedzonko rzucone na kursie instruktorskim: czym skorupka za młodu nasiąknie...