Jak myślicie czy można przekonać kogoś do jazdy konnej ,kogoś kto jest niezbyt do tego nastawiony/ boi się? Czy takie coś jest w ogóle możliwe? Sądzicie ,że taką osobę da się namówiś do jazdy, bądź jazdy jego podopiecznego? Pomóźcie, ale nie piszcie odpowiedzi typu "nie wiem".
myślę,że da się namówić . !;)ja namówiłam moją koleżankę . !opowiadałam jej jak się jeździ,o koniach,jak w stajni jest,kto uczy,jaka atmosfera panuje ...da się tylko trzeba jakoś zaciekawić tę osobę,a na pewno się uda . !trzymam kciuki . ! powodzenia . !pozdrawiam . !:)
namów na pierwszą jazdę, jeśli się komuś spodoba to świetnie, ale niestety nie można mieć wpływu na zainteresowania i lęki innych ludzi, nie wszyscy kochają konie tak jak my ;P
ja namówiłam koleżanki! oto sposób: 1. zabierz je na konie i wsadź je na kuca lub konia2. po jeździe pozwiedzajcie stajnie3. wyczeszcie jakiegoś konisia i pooglądajcie konie na pastwisku ; ) LUB ZRÓB TAK JAK JA PRZEKONAŁAM PIERWSZA KOLEŻANKĘ!!!! Latem wsadź ją na konia (razem z tobą) i jedźcie na pole rzepaku! Włóż jej nogi w strzemiona i niech zrobi pół siad i GALOPEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!! po powrocie będzie w szoku, ale następnego dnia wpadnie w głeoki zachwyt i będzie gadała tylko o tym = ) ; *
Oto sposób:
Weż tę osobę na jazdę i po skończonej twojej jeździe powiedz czy może ta osoba pobyć przez chwilę w boksie,bo ty masz np chromanie łydek. Im dziwniejszy powód wymyślisz,tym większe będzie zaskoczenie, i podstęp się uda.
oj co do galopu na pierwszej jeździe to nie radzę, jest wtedy duże prawdopodobieństwo, że ta osoba spadnie i nie będzie chciała wg słyszeć o koniach a tu chyba nie o taki efekt chodzi ;) wiecie jak jest w terenie, koń nie jest niczym ograniczony więc osoba, która pierwszy raz wsiadła na konia nie jest w stanie nad nim zapanować, to wręcz niebezpieczne
wg mnie przekonywanie kogoś do tego jak nie chce mija sie z celem. Trzeba wziąc pod uwagę, że jest to wyjątkowo niebezpieczny sport. Potem będzie na was, jak zdarzy sie wypadek. Zeby jazda konna naprawdę miała sens, to musi byc dla człowieka coś bez czego nie wyobraża sobie zycia. Inaczej chyba sie nie opłaca, chodzi mi o ryzyko.
Ja przekonałam moja przyjaciółkę i teraz jeździmy we dwie.W zeszłe wakacje pojechała ze mną na konie i tak jej się spodobało że przez kolejny tydzień nadawał o nich w kółko. :D:)
doma27 naprawdę miałaś oryginalny pomysł na przekonanie koleżanki do jazdy konnej ;D Choć przyznam tak jak moje poprzedniczki, że to dość niebezpieczne, a nawet bardzo.......Też chciałam kiedyś kogoś tak przekonać, jednak szybko zorientowałam się, że istnieje pewne ryzyko. Jakiś czas później ktoś z mojej rodziny poprosił mnie o to, bym zachęciła a nawet trochę nauczyła jeździć konno jej córkę (czteroletnią) - myślę, że dobrze, że się tego nie podjęłam, bo co by było potem, gdyby coś się stało?? Cała rodzina patrzyła by na mnie, że to moja wina. A jakoś nie widzę, żeby to dziecko same garnęło się do jeździectwa. To tylko pomysł rodziców na zajęcie dziecku czasu i tyle, a ja nie chcę przez taki pomysł mieć kogoś na sumieniu.
ja osobiście namawiam pokoleji wszystkie koleżanki z klasy muwię tak:
pojedziesz ze mną jutro na konie
-tak
-ok
na zajutrz
jedziemy na jazdę opowiadam jej co i jak a kiedy wracamy to ja nic niemuwię bo same opowiadają jak byłon fajnie
oczywiście, że się da ;)
pewnie chodzi o to,że masz koleżankę lub kuzynke i jej mama nie chce by jeździła na koniach?
Otóż, konie uspokajają człowieka i dobrze działają na ludzi. Dziecko jeżdżąc konno nabiera szacunku dla zwierząt, poznaje nowe trudności oraz nabiera szacunku dla rodziców. Rodzic zrobi dla dziecka wszystko, będzie płacił za te jazdy,dzieci będą się odwdzięczać i w ogóle. Przez jazde konną i przebywanie z końmi nie które dzieci stają się milsze, spokojniejsze i dobre,a nawet poprawiają im się oceny w szkole, bo w końcu coś za coś.
niektóre dzieci mają łatwiej z takimi rzeczami. ja mam łatwo, ponieważ pomimo tego,że moja mama boi się koni i boi się o mnie to i tak pozwala mi jeździć, wie, że kocham konie, że to dla nich poświęce swój czas, wysiłek. Moi rodzice spędzili z końmi połowę swojego życia, więc dla mnie gadanie o koniach to dla nich przyjemność.
W koniach nie ma żadnych wad, nie ma. Jak człowiek widzi w nich wady to znaczy, że ta miłość do zwierząt, do samych koni jest fałszywa.
Rozmowa działa cuda ;) mam nadzieje, że pomogłam.
oczywiście, że się da ;)
pewnie chodzi o to,że masz koleżankę lub kuzynke i jej mama nie chce by jeździła na koniach?
Otóż, konie uspokajają człowieka i dobrze działają na ludzi. Dziecko jeżdżąc konno nabiera szacunku dla zwierząt, poznaje nowe trudności oraz nabiera szacunku dla rodziców. Rodzic zrobi dla dziecka wszystko, będzie płacił za te jazdy,dzieci będą się odwdzięczać i w ogóle. Przez jazde konną i przebywanie z końmi nie które dzieci stają się milsze, spokojniejsze i dobre,a nawet poprawiają im się oceny w szkole, bo w końcu coś za coś.
niektóre dzieci mają łatwiej z takimi rzeczami. ja mam łatwo, ponieważ pomimo tego,że moja mama boi się koni i boi się o mnie to i tak pozwala mi jeździć, wie, że kocham konie, że to dla nich poświęce swój czas, wysiłek. Moi rodzice spędzili z końmi połowę swojego życia, więc dla mnie gadanie o koniach to dla nich przyjemność.
W koniach nie ma żadnych wad, nie ma. Jak człowiek widzi w nich wady to znaczy, że ta miłość do zwierząt, do samych koni jest fałszywa.
Rozmowa działa cuda ;) mam nadzieje, że pomogłam.
Jak myślicie czy można przekonać kogoś do jazdy konnej ,kogoś kto jest niezbyt do tego nastawiony/ boi się? Czy takie coś jest w ogóle możliwe? Sądzicie ,że taką osobę da się namówiś do jazdy, bądź jazdy jego podopiecznego? Pomóźcie, ale nie piszcie odpowiedzi typu "nie wiem".
myślę,że da się namówić . !;)ja namówiłam moją koleżankę . !opowiadałam jej jak się jeździ,o koniach,jak w stajni jest,kto uczy,jaka atmosfera panuje ...da się tylko trzeba jakoś zaciekawić tę osobę,a na pewno się uda . !trzymam kciuki . ! powodzenia . !pozdrawiam . !:)
namów na pierwszą jazdę, jeśli się komuś spodoba to świetnie, ale niestety nie można mieć wpływu na zainteresowania i lęki innych ludzi, nie wszyscy kochają konie tak jak my ;P
ja namówiłam koleżanki! oto sposób: 1. zabierz je na konie i wsadź je na kuca lub konia2. po jeździe pozwiedzajcie stajnie3. wyczeszcie jakiegoś konisia i pooglądajcie konie na pastwisku ; ) LUB ZRÓB TAK JAK JA PRZEKONAŁAM PIERWSZA KOLEŻANKĘ!!!! Latem wsadź ją na konia (razem z tobą) i jedźcie na pole rzepaku! Włóż jej nogi w strzemiona i niech zrobi pół siad i GALOPEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!! po powrocie będzie w szoku, ale następnego dnia wpadnie w głeoki zachwyt i będzie gadała tylko o tym = ) ; *
Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Pomogłyście;) nie długo spróbuje. jeszcze raz wielkie dzięki ;*
Oto sposób: Weż tę osobę na jazdę i po skończonej twojej jeździe powiedz czy może ta osoba pobyć przez chwilę w boksie,bo ty masz np chromanie łydek. Im dziwniejszy powód wymyślisz,tym większe będzie zaskoczenie, i podstęp się uda.
oj co do galopu na pierwszej jeździe to nie radzę, jest wtedy duże prawdopodobieństwo, że ta osoba spadnie i nie będzie chciała wg słyszeć o koniach a tu chyba nie o taki efekt chodzi ;) wiecie jak jest w terenie, koń nie jest niczym ograniczony więc osoba, która pierwszy raz wsiadła na konia nie jest w stanie nad nim zapanować, to wręcz niebezpieczne
wg mnie przekonywanie kogoś do tego jak nie chce mija sie z celem. Trzeba wziąc pod uwagę, że jest to wyjątkowo niebezpieczny sport. Potem będzie na was, jak zdarzy sie wypadek. Zeby jazda konna naprawdę miała sens, to musi byc dla człowieka coś bez czego nie wyobraża sobie zycia. Inaczej chyba sie nie opłaca, chodzi mi o ryzyko.
Ja przekonałam moja przyjaciółkę i teraz jeździmy we dwie.W zeszłe wakacje pojechała ze mną na konie i tak jej się spodobało że przez kolejny tydzień nadawał o nich w kółko. :D:)
doma27 naprawdę miałaś oryginalny pomysł na przekonanie koleżanki do jazdy konnej ;D Choć przyznam tak jak moje poprzedniczki, że to dość niebezpieczne, a nawet bardzo.......Też chciałam kiedyś kogoś tak przekonać, jednak szybko zorientowałam się, że istnieje pewne ryzyko. Jakiś czas później ktoś z mojej rodziny poprosił mnie o to, bym zachęciła a nawet trochę nauczyła jeździć konno jej córkę (czteroletnią) - myślę, że dobrze, że się tego nie podjęłam, bo co by było potem, gdyby coś się stało?? Cała rodzina patrzyła by na mnie, że to moja wina. A jakoś nie widzę, żeby to dziecko same garnęło się do jeździectwa. To tylko pomysł rodziców na zajęcie dziecku czasu i tyle, a ja nie chcę przez taki pomysł mieć kogoś na sumieniu.
Co innego jak ktoś sam chce ;D
ja osobiście namawiam pokoleji wszystkie koleżanki z klasy muwię tak: pojedziesz ze mną jutro na konie -tak -ok na zajutrz jedziemy na jazdę opowiadam jej co i jak a kiedy wracamy to ja nic niemuwię bo same opowiadają jak byłon fajnie
ja myślę że osoba sama powinna chcieć jeździć, bez pasji nic z tego nie będzie :P Coś o tym wiem.
oczywiście, że się da ;) pewnie chodzi o to,że masz koleżankę lub kuzynke i jej mama nie chce by jeździła na koniach? Otóż, konie uspokajają człowieka i dobrze działają na ludzi. Dziecko jeżdżąc konno nabiera szacunku dla zwierząt, poznaje nowe trudności oraz nabiera szacunku dla rodziców. Rodzic zrobi dla dziecka wszystko, będzie płacił za te jazdy,dzieci będą się odwdzięczać i w ogóle. Przez jazde konną i przebywanie z końmi nie które dzieci stają się milsze, spokojniejsze i dobre,a nawet poprawiają im się oceny w szkole, bo w końcu coś za coś. niektóre dzieci mają łatwiej z takimi rzeczami. ja mam łatwo, ponieważ pomimo tego,że moja mama boi się koni i boi się o mnie to i tak pozwala mi jeździć, wie, że kocham konie, że to dla nich poświęce swój czas, wysiłek. Moi rodzice spędzili z końmi połowę swojego życia, więc dla mnie gadanie o koniach to dla nich przyjemność. W koniach nie ma żadnych wad, nie ma. Jak człowiek widzi w nich wady to znaczy, że ta miłość do zwierząt, do samych koni jest fałszywa. Rozmowa działa cuda ;) mam nadzieje, że pomogłam.
oczywiście, że się da ;) pewnie chodzi o to,że masz koleżankę lub kuzynke i jej mama nie chce by jeździła na koniach? Otóż, konie uspokajają człowieka i dobrze działają na ludzi. Dziecko jeżdżąc konno nabiera szacunku dla zwierząt, poznaje nowe trudności oraz nabiera szacunku dla rodziców. Rodzic zrobi dla dziecka wszystko, będzie płacił za te jazdy,dzieci będą się odwdzięczać i w ogóle. Przez jazde konną i przebywanie z końmi nie które dzieci stają się milsze, spokojniejsze i dobre,a nawet poprawiają im się oceny w szkole, bo w końcu coś za coś. niektóre dzieci mają łatwiej z takimi rzeczami. ja mam łatwo, ponieważ pomimo tego,że moja mama boi się koni i boi się o mnie to i tak pozwala mi jeździć, wie, że kocham konie, że to dla nich poświęce swój czas, wysiłek. Moi rodzice spędzili z końmi połowę swojego życia, więc dla mnie gadanie o koniach to dla nich przyjemność. W koniach nie ma żadnych wad, nie ma. Jak człowiek widzi w nich wady to znaczy, że ta miłość do zwierząt, do samych koni jest fałszywa. Rozmowa działa cuda ;) mam nadzieje, że pomogłam.