To zależy od konia ale minimalne minimum to tak z tydzień. Myślę że po trzech dniach bycia już w stajni i przebywania na jakimś zapasowym podoku można go powoli zaprzyjaźniać z innymi końmi najpierw z jednym lub dwoma przez płot potem wypuszczać na pastwisko razem z jednym koniem a tak po półtora tygodnia może już znaleźć na pastwisku. Oczywiście jedne konie potrzebują do tego więcej czasu inne mniej. Ty znasz swojego konisia więc wiesz czy jest przyzwyczajony do zmian miejsca pobytu. Jeśli to jego pierwsza przeprowadzka musisz być bardzo ostrożna.
Hmm mój koń już na drugi dzień był wypuszczony z innymi końmi, ale tylko z tymi najspokojniejszymi. Później po jakiś 2 dniach ze wszystkimi biegał. Co prawda goniły go, no ale wiadomo hierarchia w stadzie ;p Po jakiś 3 tygodniach / miesiącu zaakceptowały go. Jedzą siano razem obok siebie, pasą się też obok siebie ;) Ale ma kilka ran od ugryzień i kopniaków ;p
Jak w takiej jednej stajni do nas taką klaczkę przyprowadzali to była na początku taka nerwowa że płoty przeskakiwała. Dopiero po dwóch tygodniach dało się ją w ogóle na pastwisko wypuścić. Ale według mnie to powinno się odbywać w zupełnie inny sposób niż normalnie. Najpierw konia powinno się oprowadzać po stajni jak konie są chen daleko a gdy tej już pozna miejsce powoli zapoznawać go z resztą lokatorów. Ważne też jest żeby koń nie zmieniał warunków tak nagle. Jeśli w poprzedniej stajni miał duży boks i to będzie czuł się bardzo niepewnie jeśli zamkniemy go w nieco mniejszym mimo to że pozostałym koniom to nie przeszkadza.To samo dotyczy diety. Nagła zmiana żywienia może wywołać problemy zdrowotne na przykład biegunki. Zmiany trzeba wprowadzać bardzo powoli zwłaszcza jeśli dajemy im coś nowego. Jeśli chcemy na przykład zacząć karmić konia nowym rodzajem paszy (jakieś musli czy coś w tym rodzaju) to na początku dajemy tylko na spróbowanie i stopniowo zwiększamy dawkę.
Jak w takiej jednej stajni do nas taką klaczkę przyprowadzali to była na początku taka nerwowa że płoty przeskakiwała. Dopiero po dwóch tygodniach dało się ją w ogóle na pastwisko wypuścić. Ale według mnie to powinno się odbywać w zupełnie inny sposób niż normalnie. Najpierw konia powinno się oprowadzać po stajni jak konie są chen daleko a gdy tej już pozna miejsce powoli zapoznawać go z resztą lokatorów. Ważne też jest żeby koń nie zmieniał warunków tak nagle. Jeśli w poprzedniej stajni miał duży boks i to będzie czuł się bardzo niepewnie jeśli zamkniemy go w nieco mniejszym mimo to że pozostałym koniom to nie przeszkadza.To samo dotyczy diety. Nagła zmiana żywienia może wywołać problemy zdrowotne na przykład biegunki. Zmiany trzeba wprowadzać bardzo powoli zwłaszcza jeśli dajemy im coś nowego. Jeśli chcemy na przykład zacząć karmić konia nowym rodzajem paszy (jakieś musli czy coś w tym rodzaju) to na początku dajemy tylko na spróbowanie i stopniowo zwiększamy dawkę.
W sumie to myślę, że powinien zostać oprowadzony po nowym ośrodku, następnie zapoznany z końmi obok, których będzie stać i na koniec wypuszczony na pastwisko z końmi stojącymi obok niego w boksach.
Ile czasu musi minąć od przeniesienia konia z jednej stajni do drugiej do wyprowadzenia go na wybieg z innymi?
To zależy od konia ale minimalne minimum to tak z tydzień. Myślę że po trzech dniach bycia już w stajni i przebywania na jakimś zapasowym podoku można go powoli zaprzyjaźniać z innymi końmi najpierw z jednym lub dwoma przez płot potem wypuszczać na pastwisko razem z jednym koniem a tak po półtora tygodnia może już znaleźć na pastwisku. Oczywiście jedne konie potrzebują do tego więcej czasu inne mniej. Ty znasz swojego konisia więc wiesz czy jest przyzwyczajony do zmian miejsca pobytu. Jeśli to jego pierwsza przeprowadzka musisz być bardzo ostrożna.
Hmm mój koń już na drugi dzień był wypuszczony z innymi końmi, ale tylko z tymi najspokojniejszymi. Później po jakiś 2 dniach ze wszystkimi biegał. Co prawda goniły go, no ale wiadomo hierarchia w stadzie ;p Po jakiś 3 tygodniach / miesiącu zaakceptowały go. Jedzą siano razem obok siebie, pasą się też obok siebie ;) Ale ma kilka ran od ugryzień i kopniaków ;p
Jak w takiej jednej stajni do nas taką klaczkę przyprowadzali to była na początku taka nerwowa że płoty przeskakiwała. Dopiero po dwóch tygodniach dało się ją w ogóle na pastwisko wypuścić. Ale według mnie to powinno się odbywać w zupełnie inny sposób niż normalnie. Najpierw konia powinno się oprowadzać po stajni jak konie są chen daleko a gdy tej już pozna miejsce powoli zapoznawać go z resztą lokatorów. Ważne też jest żeby koń nie zmieniał warunków tak nagle. Jeśli w poprzedniej stajni miał duży boks i to będzie czuł się bardzo niepewnie jeśli zamkniemy go w nieco mniejszym mimo to że pozostałym koniom to nie przeszkadza.To samo dotyczy diety. Nagła zmiana żywienia może wywołać problemy zdrowotne na przykład biegunki. Zmiany trzeba wprowadzać bardzo powoli zwłaszcza jeśli dajemy im coś nowego. Jeśli chcemy na przykład zacząć karmić konia nowym rodzajem paszy (jakieś musli czy coś w tym rodzaju) to na początku dajemy tylko na spróbowanie i stopniowo zwiększamy dawkę.
Jak w takiej jednej stajni do nas taką klaczkę przyprowadzali to była na początku taka nerwowa że płoty przeskakiwała. Dopiero po dwóch tygodniach dało się ją w ogóle na pastwisko wypuścić. Ale według mnie to powinno się odbywać w zupełnie inny sposób niż normalnie. Najpierw konia powinno się oprowadzać po stajni jak konie są chen daleko a gdy tej już pozna miejsce powoli zapoznawać go z resztą lokatorów. Ważne też jest żeby koń nie zmieniał warunków tak nagle. Jeśli w poprzedniej stajni miał duży boks i to będzie czuł się bardzo niepewnie jeśli zamkniemy go w nieco mniejszym mimo to że pozostałym koniom to nie przeszkadza.To samo dotyczy diety. Nagła zmiana żywienia może wywołać problemy zdrowotne na przykład biegunki. Zmiany trzeba wprowadzać bardzo powoli zwłaszcza jeśli dajemy im coś nowego. Jeśli chcemy na przykład zacząć karmić konia nowym rodzajem paszy (jakieś musli czy coś w tym rodzaju) to na początku dajemy tylko na spróbowanie i stopniowo zwiększamy dawkę.
W sumie to myślę, że powinien zostać oprowadzony po nowym ośrodku, następnie zapoznany z końmi obok, których będzie stać i na koniec wypuszczony na pastwisko z końmi stojącymi obok niego w boksach.