Czy możecie się podzielić Waszymi wiadomościami na temat dosłownie drobnostek, które się wykonuje, albo nie wykonuje przy koniach. Już podaję przykłady o co mi chodzi. 1. Podczas zakładania ogłowia wodze muszą być przewieszone na łokciu a nie na barku. Gdy koń szarpnie (spłoszy się, przestraszy czegoś) paski od wodzy nie złamią nam ręki.2. Przy wypuszczaniu konia na wybieg, po odpięciu uwiąza nie można konia "poklepać na do widzenia". Koń z radości, że może sobie pobiegać, niechcąco może wywinąć kopytem i nas kopnąć. Po odpięciu uwiąza trzeba odsunąć się na bok. Może to głupie, ale czasami na banałach można się wyłożyć
1. Ja zawsze wodze wieszam na łokciu i wydaje mi się, że tak jest i bezpiecznie i wygodnie, bo z barku by się ciągle zsuwały wodze po ręce.2. Dokładnie tak jak piszesz ;)
uhh, myślałam, że zawsze robie źle xD
a Ty ubierasz konia w boksie?, bo jak nie to nie masz władzy nad konie mając wodze na łokciu (chyba ,że kantar mas na szyji przewieszony)
Zawsze jak zakładam ogłowie mam przewieszony kantar na szyi konia. Taki mam już odruch. Znacie jeszcze jakieś "małe" rzeczy, które powinno, albo nie powinno się robić przy koniach?
Trzeba uważać żeby koń nie opuszczał glowy przy podciągnietym popręgu, żeby wtedy nie jadł , nie pił, bo to grozi zapoprężeniem.
Należy pamietać o kasku(ewentuaknie toczku) ,nawet jak lonżujesz, zsiadasz, rozbierasz po jeździe konia.
Przy lonżowaniu konia nalezy podciągnąć strzemiona.
Nigdy przy czyszczeniu kopyt, zakladaniu ochraniaczy i innych czynnościach nie nalezy kucać lub siadać, tylko sie zchylić, bo kiedy jesteś zchylona jesteś na nogach i mozesz uciec kiedy koń sie spłoszy.
Najlepiej uzywać uwiązu z karabańczykiem bezpieczeństwa.
Do tematu ww.: zawsze przy zakladaniu ogłowia nalezy mieć jakikolwiek ""kontakt"" z koniem , np.: kantar na szyji konia lub wodza na szyji. (wodze też można zarzucić w boksie).
Przy poproszeniu konia o danie nogi nalezy dac mu znak, że od niego tego oczekujemy(znak-prowadzenie ręki od szyji w kierunku nogi i niżej albo prowadzenie ręki po grzbiecie, po zadzie do nogi )
jak przechodzisz za zadem należy uprzedzić konia głosem, lub dotykiem:)Jak koń jest przywiązany i ma ogłowie nie wolno przechodzić mu pod szyją, bo możesz się zahaczyć, lub zaplątać:p nie możesz robić gwałtownych ruchów przy koniu, i jak koń jest groźny itd. to lepiej wchodzić do jego boksu z palcatem, lub innym małym bacikiem, np kijkiem:)
uhh, myślałam, że zawsze robie źle xD
a Ty ubierasz konia w boksie?, bo jak nie to nie masz władzy nad konie mając wodze na łokciu (chyba ,że kantar mas na szyji przewieszony)oczywiście, że kantar jest na szyi konia! w ogóle nie wyobrażam tak sobie konia zostawić "gołego" poza boksem, albo stanowiskiem.
Koń może pić z zapiętym popręgiem, wtedy mu nic nie grozi, natomiast nie może nic jeść itd... Koń nie może pić z popręgiem, pisze nawet w Konie i Rumaki w numerze z lutego
właśnie w tym czasopiśmie pisze że kiedy pije MOŻE się schylać... nie pamiętam w ktorym numerze, ale tak było.Że nie może się schylać, ale kiedy pije ze schyloną głową nie zapopręży się
1.Ja przekładam wodze na szyje konia i gdy zakładam ogłowie kantar wisi na szyi.Tak mnie uczono odkąd zaczęłam jeździć więc już długo tak robię :P2.Zgadzam się konik z nadmiaru radości może nam wypłacić :D
ja też zawsze zarzucam wodze na szyję konia i zostawiam kantar na szyi.2. mi kiedyś jak koń już zobaczył pastwisko to się wyrwał... oj co to była za radość ;).
Przeczytaj art.: ,,Zapoprężenie"" nr. z lutego ""Konie i Rumaki"" .
Przeczytaj drugi akapit: ""Są także przeciwnicy tej torii twierdzący, iż konie z mocno zapietym popręgiem (nawet przez wiele godzin), wykonujące wszelkie czynności typu POJENIE czy pasienie, nie zapadają na to schorzenie.""
Jesteśmy pół na pół, bo to zdanie nie jest potwierdzone tylko to są takie przypuszczenia ludzi , którzy może nie mieli z tym doczynienia(?)
ja czytałam artykuł.Chodziło o jazdę w teren i kiedy koń się boi przejść przez tafle wody można pozwolić mu ją powąchać a nawet się napić. sądzę że to ten sam numer
ja czytałam artykuł.Chodziło o jazdę w teren i kiedy koń się boi przejść przez tafle wody można pozwolić mu ją powąchać a nawet się napić. sądzę że to ten sam numernie rozumiem z tym terenem chodzi o to , ze bylo tak w gazecie napisane?
1. ja zakładam wodze na szyję ale nie zostawiam kantara na szyi. nigdy nie uczyłam się w ten sposób.2. co prawda to prawda. ale ja jak odczepię konia od koniowiązu i założę kantar to go trzymam i prowadzę na padok albo do stajni. nie puszczamy luźno.z tego co wiem przy czyszczeniu kopyt należy zachować tzw. "zasadę kowalską"to znaczy: kopyta podnosimy po kolei:1)przednie LEWE2)tylne LEWE3)przednie PRAWE4)tylne PRAWE
Ja zakladam oglowie w następujący sposób:
-zakladam wodze na szyję konia
-prawą reką trzymam paski policzkowe nad chrapami
-w lewej ręce trzymam wędzidło a kciukiem naciskam na dziąsło konia przez co on sam otwiera pysk i delikatnie wkładam wędzidło
-następnie zapinam nachrapnik i podgardle
Co do siodłania:
- zakładam siodło na kłąb i przesuwam w odpowiednie miejsce
-wystawiam noge pod brzuchem konia i spuszczam popręg
-zapinam popreg na 1 lub 2 dziurke nie pozwalają by koń się schylal jadł i pił
-kiedy mam czas reguluje sobie strzemiona i je podciągam
przy prowadzeniu konia zdejmuję wodze chyba że koń ma wytok:]
Właśnie jeśli chodzi o czyszczenie kopyt. Gdzieś przeczytałam (chyba nawet na jednym z tutejszych blogów), że czyści się: lewa przednia, lewa tylna, prawa tylna, prawa przednia. Czy kolejność ma znaczenie?
Wydaje mi się żę nie chociaz w sumie ja jestem przyzwyczajona do tej kolejnośći najpier lewa strona pozniej prawa. Zawsze jak mam zamiar wyczyścić kopyta najpier podchodze i pozwalam mu powąchać kopystkę stojąc po lewej stronie konia zaczynam właśnie w takiej kolejnośći:]
Szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad kolejnością czyszczenia kopyt. Robiłam to odruchowo. Jednak chyba instynktownie zaczynałam od lewej strony. Mam jeszcze jedno pytanko tym razem kiełznania konia. Wiadomo, że na początku jak dostaje się ogłowie do ręki to nie wiadomo co z nim zrobić.Przy tradycyjnym ogłowiu z czasem dochdzi się do wprawy, ale teraz dostałam innego konia i on ma ogłowie z paskami łączące nachrapnik z podgardlem pod brodą konia. Jak proszę kogoś kto się na tym zna to wygląda to na takie oczywiste, ale jak ja się do tego zabieram to plączę się w tym wszystkich paskach. Czy to tylko kwestia praktyki?
Czy możecie się podzielić Waszymi wiadomościami na temat dosłownie drobnostek, które się wykonuje, albo nie wykonuje przy koniach. Już podaję przykłady o co mi chodzi. 1. Podczas zakładania ogłowia wodze muszą być przewieszone na łokciu a nie na barku. Gdy koń szarpnie (spłoszy się, przestraszy czegoś) paski od wodzy nie złamią nam ręki.2. Przy wypuszczaniu konia na wybieg, po odpięciu uwiąza nie można konia "poklepać na do widzenia". Koń z radości, że może sobie pobiegać, niechcąco może wywinąć kopytem i nas kopnąć. Po odpięciu uwiąza trzeba odsunąć się na bok. Może to głupie, ale czasami na banałach można się wyłożyć
1. Ja zawsze wodze wieszam na łokciu i wydaje mi się, że tak jest i bezpiecznie i wygodnie, bo z barku by się ciągle zsuwały wodze po ręce.2. Dokładnie tak jak piszesz ;)
Zaraz, zaraz. Dlaczego wodze musza być przewieszone na łokciu? -można też przełożyć na szyje konie , no nie? -_-
też, ale nie wiem jak Wam, ale mi wygodniej jest z wodzami na łokciu ;)
uhh, myślałam, że zawsze robie źle xD a Ty ubierasz konia w boksie?, bo jak nie to nie masz władzy nad konie mając wodze na łokciu (chyba ,że kantar mas na szyji przewieszony)
Zawsze jak zakładam ogłowie mam przewieszony kantar na szyi konia. Taki mam już odruch. Znacie jeszcze jakieś "małe" rzeczy, które powinno, albo nie powinno się robić przy koniach?
Ale jakie małe rzeczy? Np takie, że trzeba powoli (uważając na nogi) opuszczać popręg?
Trzeba uważać żeby koń nie opuszczał glowy przy podciągnietym popręgu, żeby wtedy nie jadł , nie pił, bo to grozi zapoprężeniem. Należy pamietać o kasku(ewentuaknie toczku) ,nawet jak lonżujesz, zsiadasz, rozbierasz po jeździe konia. Przy lonżowaniu konia nalezy podciągnąć strzemiona. Nigdy przy czyszczeniu kopyt, zakladaniu ochraniaczy i innych czynnościach nie nalezy kucać lub siadać, tylko sie zchylić, bo kiedy jesteś zchylona jesteś na nogach i mozesz uciec kiedy koń sie spłoszy. Najlepiej uzywać uwiązu z karabańczykiem bezpieczeństwa. Do tematu ww.: zawsze przy zakladaniu ogłowia nalezy mieć jakikolwiek ""kontakt"" z koniem , np.: kantar na szyji konia lub wodza na szyji. (wodze też można zarzucić w boksie). Przy poproszeniu konia o danie nogi nalezy dac mu znak, że od niego tego oczekujemy(znak-prowadzenie ręki od szyji w kierunku nogi i niżej albo prowadzenie ręki po grzbiecie, po zadzie do nogi )
Koń może pić z zapiętym popręgiem, wtedy mu nic nie grozi, natomiast nie może nic jeść itd...
jak przechodzisz za zadem należy uprzedzić konia głosem, lub dotykiem:)Jak koń jest przywiązany i ma ogłowie nie wolno przechodzić mu pod szyją, bo możesz się zahaczyć, lub zaplątać:p nie możesz robić gwałtownych ruchów przy koniu, i jak koń jest groźny itd. to lepiej wchodzić do jego boksu z palcatem, lub innym małym bacikiem, np kijkiem:)
uhh, myślałam, że zawsze robie źle xD a Ty ubierasz konia w boksie?, bo jak nie to nie masz władzy nad konie mając wodze na łokciu (chyba ,że kantar mas na szyji przewieszony)oczywiście, że kantar jest na szyi konia! w ogóle nie wyobrażam tak sobie konia zostawić "gołego" poza boksem, albo stanowiskiem.
O super. Dzięki. Właśnie o takie rzeczy mi chodzi
Koń może pić z zapiętym popręgiem, wtedy mu nic nie grozi, natomiast nie może nic jeść itd... Koń nie może pić z popręgiem, pisze nawet w Konie i Rumaki w numerze z lutego
Inaczej... Nie może się schylać.
właśnie w tym czasopiśmie pisze że kiedy pije MOŻE się schylać... nie pamiętam w ktorym numerze, ale tak było.Że nie może się schylać, ale kiedy pije ze schyloną głową nie zapopręży się
jeszcze raz dzis to przeczytał ;P, bo nie wierze ;P
1.Ja przekładam wodze na szyje konia i gdy zakładam ogłowie kantar wisi na szyi.Tak mnie uczono odkąd zaczęłam jeździć więc już długo tak robię :P2.Zgadzam się konik z nadmiaru radości może nam wypłacić :D
ja też zawsze zarzucam wodze na szyję konia i zostawiam kantar na szyi.2. mi kiedyś jak koń już zobaczył pastwisko to się wyrwał... oj co to była za radość ;).
mam tą gazetę w ręku. nie musze kilka razy czytać może wy sobie jeszcze raz przeczytajcie
Ja tylko słyszałam, że nie może jeść koń z opuszczoną głową jak ma dociągnięty popręg. Ale co do picia to nie słyszałam nic .
Przeczytaj art.: ,,Zapoprężenie"" nr. z lutego ""Konie i Rumaki"" . Przeczytaj drugi akapit: ""Są także przeciwnicy tej torii twierdzący, iż konie z mocno zapietym popręgiem (nawet przez wiele godzin), wykonujące wszelkie czynności typu POJENIE czy pasienie, nie zapadają na to schorzenie."" Jesteśmy pół na pół, bo to zdanie nie jest potwierdzone tylko to są takie przypuszczenia ludzi , którzy może nie mieli z tym doczynienia(?)
ja czytałam artykuł.Chodziło o jazdę w teren i kiedy koń się boi przejść przez tafle wody można pozwolić mu ją powąchać a nawet się napić. sądzę że to ten sam numer
ja czytałam artykuł.Chodziło o jazdę w teren i kiedy koń się boi przejść przez tafle wody można pozwolić mu ją powąchać a nawet się napić. sądzę że to ten sam numernie rozumiem z tym terenem chodzi o to , ze bylo tak w gazecie napisane?
noooooo
Aha, to na pewno nie ten artykul, bo , ktory ja mam nie ma nic o terenach
ale w tym numerze
1. ja zakładam wodze na szyję ale nie zostawiam kantara na szyi. nigdy nie uczyłam się w ten sposób.2. co prawda to prawda. ale ja jak odczepię konia od koniowiązu i założę kantar to go trzymam i prowadzę na padok albo do stajni. nie puszczamy luźno.z tego co wiem przy czyszczeniu kopyt należy zachować tzw. "zasadę kowalską"to znaczy: kopyta podnosimy po kolei:1)przednie LEWE2)tylne LEWE3)przednie PRAWE4)tylne PRAWE
Ja zakladam oglowie w następujący sposób: -zakladam wodze na szyję konia -prawą reką trzymam paski policzkowe nad chrapami -w lewej ręce trzymam wędzidło a kciukiem naciskam na dziąsło konia przez co on sam otwiera pysk i delikatnie wkładam wędzidło -następnie zapinam nachrapnik i podgardle Co do siodłania: - zakładam siodło na kłąb i przesuwam w odpowiednie miejsce -wystawiam noge pod brzuchem konia i spuszczam popręg -zapinam popreg na 1 lub 2 dziurke nie pozwalają by koń się schylal jadł i pił -kiedy mam czas reguluje sobie strzemiona i je podciągam przy prowadzeniu konia zdejmuję wodze chyba że koń ma wytok:]
Dzięki wszystkim za rady :)
Właśnie jeśli chodzi o czyszczenie kopyt. Gdzieś przeczytałam (chyba nawet na jednym z tutejszych blogów), że czyści się: lewa przednia, lewa tylna, prawa tylna, prawa przednia. Czy kolejność ma znaczenie?
Wydaje mi się żę nie chociaz w sumie ja jestem przyzwyczajona do tej kolejnośći najpier lewa strona pozniej prawa. Zawsze jak mam zamiar wyczyścić kopyta najpier podchodze i pozwalam mu powąchać kopystkę stojąc po lewej stronie konia zaczynam właśnie w takiej kolejnośći:]
Szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad kolejnością czyszczenia kopyt. Robiłam to odruchowo. Jednak chyba instynktownie zaczynałam od lewej strony. Mam jeszcze jedno pytanko tym razem kiełznania konia. Wiadomo, że na początku jak dostaje się ogłowie do ręki to nie wiadomo co z nim zrobić.Przy tradycyjnym ogłowiu z czasem dochdzi się do wprawy, ale teraz dostałam innego konia i on ma ogłowie z paskami łączące nachrapnik z podgardlem pod brodą konia. Jak proszę kogoś kto się na tym zna to wygląda to na takie oczywiste, ale jak ja się do tego zabieram to plączę się w tym wszystkich paskach. Czy to tylko kwestia praktyki?