Przede wszystkim odczul go na rzeczy których mógłby się spłoszyć. Na jakie to zależy od okolicy. Koń (nie tylko przygotowujący się do terenu) powinien stać dużo na zewnątrz a jeśli jest w boksie to móc wyglądać przez okno na ruchliwą okolice. Jeśli zwierzak nie zna świata innego niż ściany boksu i spokojne, idealnie ciche obejście będzie się bał wszystkiego. Brzmi absurdalnie ale to naprawdę ma sens - włączać w stajni radio na godzinę może dwie dziennie. Chodzące luzem króliki, koty czy psy też pokazują naszym podopiecznym że nie wszystko co się rusza jest straszne. Tylko trzeba zaczynać spokojnie żeby nie wywołać paniki!Przygotowanie do terenu zależy od warunków w jakich żyje koń. Możliwe że powyższe rady są bezużyteczne dla ciebie bo konie spędzają całe dnie na pastwiskach w pobliżu autostrady. Ale co ja wróżka jestem ;)
Tak jak Hella napisała. ;) Odczulaj go, np.: przywiąż siatkę do bacika i głaszcz nim konia.. ;) A tak ogólnie to musi reagować na twoje polecenia, szczególnie na zatrzymania xD A tak to nie wiem co jeszcze. Ale ty masz tam chyba tory pod domem to Bankier chyba trochę jest obeznany z hałasem.. ;)
tak, nie boi sie hałasu torów. poniewaz stajnia jest bardzo blisko torów.
ma okna na świat i duzo czasu pasie się na łące.
ale gdy jestm nim w terenie, to potrafi spłoszyć się pociągu mimo tego,że na codzień się go nie boi.
Tak płoszy się bo jakby nie zna tej oklicy dobrze i nie czuje sie bezpiecznie ..Jak na swojej łące.Ja tez mam tory kilka metrów od stajni.. i w terenie ładnie przechodzą przez tory itp.. ale czasem z zaskoczenia mogą się wystraszyc . ;DZ tym jak konia przygotować to zgadzam sie Hellą ;D
różne rzeczy najlepiej w pierwszy teren wybrać się z drugą osobą, wtedy nasz koń będzie czuł siępewniej jeli zobaczy, że jego kolega się nie boi. W terenie możźna spotkać różne rzeczy, a więc można przyzwyczajać go np. do parasolek czy np. puszek. Wtedy nie będzie problemu jeśli koń niechcący nadepne na plastyk i się spłoszy.
Skoro na co dzień nie boi się pociągów ale w innych miejscach go przerażają nie ma innej rady jak tylko częste spacery po okolicy. Bierzesz uwiąz i na samym kantarku prowadzisz konika przez las (czy co tam innego jest na około). Ważne żeby nie chodzić zawsze tą samą trasą. Można dołożyć potem trochę urozmaiceń. Położyć wcześniej otwarty parasol obok drogi albo jakąś szmate na drzewie (tylko potem to trzeba sprzątnąć). Łażenie między drzewami też może być ciekawym na doświadczeniem - o ile leśniczy nie będzie gonił cię ze strzelbą bo niektórzy na to nie pozwalają. W terenie na drodze często możemy znaleźć różne przeszkody na drodze warto nauczyć konia w ostrożności w stawianiu nóg. Oprócz wspomnianych spacerków można na placu ułożyć z drągów "bierki" czyli wielką chaotycznie rozrzuconą mieszenine i skłonić konia żeby sobie pokombinował w łażeniu przez takie chaszcze.
ok ;)
byłam w terenie ;D
Bankier wystraszył się dzikich gęsi, więc zsiadłam: podeszłam do tego bajorka, on powąchał, pogapił się na te gęsi i ich posluchał i ok;)
potem wystraszył się kamienia... -.-
zsiadłam więc i podprowadziłam go do tego kamienia ;)
i powąchal i ok ;)
najlepsze jest to, że boi się takich banalny rzeczy jak kamień,woda czy ptaki, a np. nadepnął na plastik i nic! ;o
później wlazł w papierek po batoniku i też nic! ;o
i kopnął szklaną butelkę... i dalej nic ;o
a byłam z psiakiem ;)
dobry pomysł z tymi spacerami i ćwiczeniami ;)
poćwiczymy ;)
"i kopnął szklaną butelkę... i dalej nic ;o" A co by było jakby ową butelkę nie kopnął tylko nadepną na nią??? Ludzie nawet relaksujące spacery w terenie nie zwalniają nas z myślenia.
"i kopnął szklaną butelkę... i dalej nic ;o"
A co by było jakby ową butelkę nie kopnął tylko nadepną na nią???
Ludzie nawet relaksujące spacery w terenie nie zwalniają nas z myślenia.
łał, no co Ty nie powiesz -.-
W jaki sposób mozna przygotowywac konia do terenu? ;) wiem, że spacery na lonży, ale czy coś jeszcze?
Przede wszystkim odczul go na rzeczy których mógłby się spłoszyć. Na jakie to zależy od okolicy. Koń (nie tylko przygotowujący się do terenu) powinien stać dużo na zewnątrz a jeśli jest w boksie to móc wyglądać przez okno na ruchliwą okolice. Jeśli zwierzak nie zna świata innego niż ściany boksu i spokojne, idealnie ciche obejście będzie się bał wszystkiego. Brzmi absurdalnie ale to naprawdę ma sens - włączać w stajni radio na godzinę może dwie dziennie. Chodzące luzem króliki, koty czy psy też pokazują naszym podopiecznym że nie wszystko co się rusza jest straszne. Tylko trzeba zaczynać spokojnie żeby nie wywołać paniki!Przygotowanie do terenu zależy od warunków w jakich żyje koń. Możliwe że powyższe rady są bezużyteczne dla ciebie bo konie spędzają całe dnie na pastwiskach w pobliżu autostrady. Ale co ja wróżka jestem ;)
Tak jak Hella napisała. ;) Odczulaj go, np.: przywiąż siatkę do bacika i głaszcz nim konia.. ;) A tak ogólnie to musi reagować na twoje polecenia, szczególnie na zatrzymania xD A tak to nie wiem co jeszcze. Ale ty masz tam chyba tory pod domem to Bankier chyba trochę jest obeznany z hałasem.. ;)
tak, nie boi sie hałasu torów. poniewaz stajnia jest bardzo blisko torów. ma okna na świat i duzo czasu pasie się na łące. ale gdy jestm nim w terenie, to potrafi spłoszyć się pociągu mimo tego,że na codzień się go nie boi.
Tak płoszy się bo jakby nie zna tej oklicy dobrze i nie czuje sie bezpiecznie ..Jak na swojej łące.Ja tez mam tory kilka metrów od stajni.. i w terenie ładnie przechodzą przez tory itp.. ale czasem z zaskoczenia mogą się wystraszyc . ;DZ tym jak konia przygotować to zgadzam sie Hellą ;D
różne rzeczy najlepiej w pierwszy teren wybrać się z drugą osobą, wtedy nasz koń będzie czuł siępewniej jeli zobaczy, że jego kolega się nie boi. W terenie możźna spotkać różne rzeczy, a więc można przyzwyczajać go np. do parasolek czy np. puszek. Wtedy nie będzie problemu jeśli koń niechcący nadepne na plastyk i się spłoszy.
Skoro na co dzień nie boi się pociągów ale w innych miejscach go przerażają nie ma innej rady jak tylko częste spacery po okolicy. Bierzesz uwiąz i na samym kantarku prowadzisz konika przez las (czy co tam innego jest na około). Ważne żeby nie chodzić zawsze tą samą trasą. Można dołożyć potem trochę urozmaiceń. Położyć wcześniej otwarty parasol obok drogi albo jakąś szmate na drzewie (tylko potem to trzeba sprzątnąć). Łażenie między drzewami też może być ciekawym na doświadczeniem - o ile leśniczy nie będzie gonił cię ze strzelbą bo niektórzy na to nie pozwalają. W terenie na drodze często możemy znaleźć różne przeszkody na drodze warto nauczyć konia w ostrożności w stawianiu nóg. Oprócz wspomnianych spacerków można na placu ułożyć z drągów "bierki" czyli wielką chaotycznie rozrzuconą mieszenine i skłonić konia żeby sobie pokombinował w łażeniu przez takie chaszcze.
ok ;) byłam w terenie ;D Bankier wystraszył się dzikich gęsi, więc zsiadłam: podeszłam do tego bajorka, on powąchał, pogapił się na te gęsi i ich posluchał i ok;) potem wystraszył się kamienia... -.- zsiadłam więc i podprowadziłam go do tego kamienia ;) i powąchal i ok ;) najlepsze jest to, że boi się takich banalny rzeczy jak kamień,woda czy ptaki, a np. nadepnął na plastik i nic! ;o później wlazł w papierek po batoniku i też nic! ;o i kopnął szklaną butelkę... i dalej nic ;o a byłam z psiakiem ;) dobry pomysł z tymi spacerami i ćwiczeniami ;) poćwiczymy ;)
"i kopnął szklaną butelkę... i dalej nic ;o" A co by było jakby ową butelkę nie kopnął tylko nadepną na nią??? Ludzie nawet relaksujące spacery w terenie nie zwalniają nas z myślenia.
"i kopnął szklaną butelkę... i dalej nic ;o" A co by było jakby ową butelkę nie kopnął tylko nadepną na nią??? Ludzie nawet relaksujące spacery w terenie nie zwalniają nas z myślenia. łał, no co Ty nie powiesz -.-
No, dokładnie tak jak myślałam...
oj, jaka ja przewidywalna...