Reklama
  • redakcja2012-05-26 22:40:56

    A więc... Po 6-letniej przerwie pierwszy raz siadłam na konia i postanowiłam znowu jeździć. To było masakryczne - po pierwsze: mówi się, że hucuł to bardzo łagodny konik, dobry dla początkujących (jeśli tak, to mi się trafiła "czarna owca"); klacz nie dość, że była "twarda" to ciągle wyrywała mi się z szyku, stawała i nie chciała iść... Po drugie: pierwszy raz jechałam w siodle westernowym i wg mnie jest ono okropne do jazdy (może to tylko kwestia przyzwyczajenia, ale ciągle odnosiłam wrażenie, że z niego spadnę; i strasznie poobijałam sobie nogi).No i moje pytania:1. Jak w takim siodle się utrzymać, bo starałam się trzymać łydkę przy boku konia, ale kiedy się na tym koncentrowałam to nie mogłam prosto usiedzieć na siedzisku xd (w sensie - kiwałam się w te i wewte)2. Jak zebrać wodze - ogólnie jestem przeciwniczką wędzidła, ale instruktorka powiedziała mi, że to twarda klacz i trzeba ją trzymać krótko (jak krótko? mi się po prostu serce kraja, kiedy koń otwiera pysk od nacisku wędzidła)3. Jak siedzi się w siodle westernowym - kowboje mają nogi trochę wyciągnięte do przodu, a tu musiałam trzymać nogi w linii bark-biodro-pięta (no i stąd te poobcierane nogi ;/)Chodzi mi o jakieś rady, wskazówki, ewentualnie ćwiczenia, które pozwolą zapanować nad takim poczuciem "bezwładu" na koniu xp. 

  • patriszia 2012-05-26 23:50:22

    Nigdy nie jeździłam w siodle westernowym, dlatego nie mogę Ci nic poradzić, ale może te problemy są spowodowane tym, że miałaś tak długą przerwę?Ja też miałam problem z napięciem wodzy, zawsze trzymałam za luźno... Ale w końcu zrozumiałam, że luźne wodze też nie są dla konia wygodne, ponieważ wędzidło lata mu wtedy w pysku. Mając konia na kontakcie odpuszczając i nabierając wodze koniowi nie dzieje się krzywda. Musisz "czuć" konia. Nie szarpiąc, nie ciągnąc lecz czując że masz konia pod kontrolą tz. przy skręcaniu nagle się nie okazuje, że wodze wisiały i musisz je szybko skracać.Nie zgadzam się ze stwierdzeniem "hucuły to bardzo łagodne koniki". Są zazwyczaj leniwe, to fakt, ale zdarzają się elektryczne osobniki z charakterkiem, szczególnie ogiery. A w terenie nierzadko trudno je utrzymać.

  • emolkaa 2012-05-27 09:35:16

    Czyli 6 lat temu jeździłaś w stylu angielskim? Bo ja na twoim miejscu najpierw wzięłabym kilka jazd w "normalnym" siodle, tak dla przypomnienia ;) No chyba, że nie masz takiej możliwości...

  • dunia798260 2012-05-27 12:34:58

    1. Na kolanach, trzymaj się kolanami,2. Łapiesz krócej wodze,3. Jeżeli masz możliwość na oklep lub w siodle wszechstronnym to spróbuj tak nie ma innej możliwości.

  • Reklama
  • Olcia103 2012-05-27 15:17:36

    Nigdy nie jeździłam w siodle westernowym, dlatego nie mogę Ci nic poradzić, ale może te problemy są spowodowane tym, że miałaś tak długą przerwę?Ja też miałam problem z napięciem wodzy, zawsze trzymałam za luźno... Ale w końcu zrozumiałam, że luźne wodze też nie są dla konia wygodne, ponieważ wędzidło lata mu wtedy w pysku. Mając konia na kontakcie odpuszczając i nabierając wodze koniowi nie dzieje się krzywda. Musisz "czuć" konia. Nie szarpiąc, nie ciągnąc lecz czując że masz konia pod kontrolą tz. przy skręcaniu nagle się nie okazuje, że wodze wisiały i musisz je szybko skracać.Nie zgadzam się ze stwierdzeniem "hucuły to bardzo łagodne koniki". Są zazwyczaj leniwe, to fakt, ale zdarzają się elektryczne osobniki z charakterkiem, szczególnie ogiery. A w terenie nierzadko trudno je utrzymać.Zgadzam się ; ) .. a co do Westa to ja jeździłam i uwierz mi że często po nim są obtarcia i przede wszystkim siniaki... ale łatwiej się utrzymać niż w Angielskim :) .. Także nie przejmuj się .. przyzwyczaisz się :)

  • redakcja 2012-05-31 17:28:05

    Czyli 6 lat temu jeździłaś w stylu angielskim? Bo ja na twoim miejscu najpierw wzięłabym kilka jazd w "normalnym" siodle, tak dla przypomnienia ;) No chyba, że nie masz takiej możliwości...Tak; 6 lat temu byłam na "pseudo-obozie jeździeckim" i tam nauczyłam się jeździć (stęp i kłus) stylem angielskim. Po prostu siodło angielskie wydawało mi się miększe. Dzięki za rady - następna jazda po niedzieli (jak coś to się jeszcze będę odzywać).



Reklama
Reklama