Cześć!
Piszesz, że masz problem z utrzymaniem ręki w kłusie - jednak nie wiem, czy chodzi Ci o kłus anglezowany, czy ćwiczebny.
Przede wszystkim, najważniejsze jest rozluźnienie. Jak pisałam na moim blogu: http://jaklepiejjezdzickonno.blogspot.com, nie możesz ustawiać swojego ciała "na siłę"
Kolejną rzeczą, na której musisz się skupić jest zgięcie ręki w łokciach. Obserwując jeźdźców - zarówno początkujących jak i zaawansowanych - widzę, że ponad połowa z nich zapomina o tym ważnym aspekcie. W skrócie mówiąc, łokcie są takimi "amortyzorami". Ostatnio czytałam poradnik Sally Swift ("Harmonia jeźdźca i konia"), w którym autorka podkreślała, że podczas unoszenia się w siodle muisz prostować łokcie, a podczas siadania, muisz je zginać.
Za to patrząc na to z innej strony, nie możesz pozwolić na to, by Twoja ręka cały czas stała w jednym miejscu. Owszem, nie może ona latać na wszystkie strony, ale powinna PODĄŻAĆ razem z ruchem konia, iść razem z nim. Bo jeśli stoi ona ciągle w tym samym miejscu, koń "obija się" pyskiem o wędzidło. Dlatego owszem, pracuj nad "ustabilizowaniem" ręki, ale nie popadaj w skrajność i nie utrzymuj jej na siłę w jednym punkcie.
Jeśli chciałabyś więcej pocztać o kontakcie, ręce itp., to zapraszam na mojego bloga (link powyżej). Trzymam kciuki i pozdrawiam,
Malwina
Mam problem z utrzymaniem rąk w kłusie. Nie chodzi o to, że szarpie konia za pysk, ale po prostu nie wiem jak utrzymać je w miarę w jednej pozycji.
Cześć! Piszesz, że masz problem z utrzymaniem ręki w kłusie - jednak nie wiem, czy chodzi Ci o kłus anglezowany, czy ćwiczebny. Przede wszystkim, najważniejsze jest rozluźnienie. Jak pisałam na moim blogu: http://jaklepiejjezdzickonno.blogspot.com, nie możesz ustawiać swojego ciała "na siłę" Kolejną rzeczą, na której musisz się skupić jest zgięcie ręki w łokciach. Obserwując jeźdźców - zarówno początkujących jak i zaawansowanych - widzę, że ponad połowa z nich zapomina o tym ważnym aspekcie. W skrócie mówiąc, łokcie są takimi "amortyzorami". Ostatnio czytałam poradnik Sally Swift ("Harmonia jeźdźca i konia"), w którym autorka podkreślała, że podczas unoszenia się w siodle muisz prostować łokcie, a podczas siadania, muisz je zginać. Za to patrząc na to z innej strony, nie możesz pozwolić na to, by Twoja ręka cały czas stała w jednym miejscu. Owszem, nie może ona latać na wszystkie strony, ale powinna PODĄŻAĆ razem z ruchem konia, iść razem z nim. Bo jeśli stoi ona ciągle w tym samym miejscu, koń "obija się" pyskiem o wędzidło. Dlatego owszem, pracuj nad "ustabilizowaniem" ręki, ale nie popadaj w skrajność i nie utrzymuj jej na siłę w jednym punkcie. Jeśli chciałabyś więcej pocztać o kontakcie, ręce itp., to zapraszam na mojego bloga (link powyżej). Trzymam kciuki i pozdrawiam, Malwina
Cześć! Dziękuję Ci za radę. Chodziło mi o kłus anglezowany. Napewno skorzystam :) D.