Jeżdżę w dwóch stajniach, sportowej i rekreacyjnej. Według Was w której lepiej byłoby kontynuować jazdę? W sportowej jestem może i rzadziej, ale szczerze czuje się tam lepiej, a poza tym konie-cudo. Jeździłyście może w Czarnówczynie (Bydgoszcz)? Co uważacie? Nie przeszkadzają Wam wychudzone konie? Teraz ogólnie; musząc wybierać wybrałybyście/wybralibyście stajnię sportową czy rekreacyjną? Co sądzicie o zajeżdżaniu MŁODYCH koni? ---> koń w drugie "urodziny" jest już pod jeźdźcem. Wiem, wiem, napisane bez składni, jeżeli są jakieś pytania do tego co napisałam to chętnie będę odpowiadać ;)
1.Zależy co cenisz sobie w jeździe konnej. Ja lubię sobie pojeździć sportowo ale kocham tereny i bez nich nie mogłabym jeździć.2.Nie jeździłam3....4.Moim zdaniem zajeżdżanie to raczej w wieku 3/4 lat zależy o rasy
Nawet w sportowej zdarzają się tereny ;) Co cenię, hmm.. Różnorodność. To uczucie, że musimy zaufać koniowatemu, ale też nie do końca i trzeba zachować swoją czujność ;)
Ja bym wybrała po pierwsze tą stajnię, w której konie są dobrze traktowane. Po za tym tam, gdzie instruktorzy mają lepsze podejście do jeźdźców. W stajni rekreacyjnej będziesz po prostu jeździć. W sportowej natomiast myślę, że bardziej się rozwiniesz, nauczysz się więcej ... Ale nie znam tych stajni więc nie wiem jak dokładnie w nich jest. Bo może w rekreacyjnej dobrze uczą skakać? Nie mam pojęcia. Nie znam sytuacji, koni, instruktorów i atmosfery ;)
Zajeżdżanie w wieku 2 lat? Gorzej może być chyba tylko na wyścigach :o
O rekreacji mam kiepskie zdanie. Konie od rado do nocy chodzą pod obijającymi im grzbiety rekreantami, często z obtartymi klębami i źle dopasowanymi siodłami. A gdy są już po 20-tce wywożone są na rzeź.
Ja zdecydowanie wybrałabym stajnię sportową. Poza tym... Ty masz dobrze, ponieważ posiadasz możliwość wybrania pomiędzy sportem a rekreacją, podczas gdy niektórzy są skazani tylko na jedną stajnię...
W tej sportowej nie ma instruktora, przypałętałam się tam po prostu i mnie "przygarnęli" ;D. W tej rekreacyjnej, hmm... Mały padok, skacze na jednym koniu małe koperty, a poza tym często wyłamuje nawet pod instruktorem. Tak myślę, że jeszcze zimę przejeżdżę i tu i tu, a później się skupie na sportowej, dziękuję ;)
Sama napisałaś, że wolisz stajnię sportową, więc "słuchaj głosu serca" :D. W stajni sportowej na pewno bardziej się rozwiniesz i przygotujesz na zawody. Co do drugiego pytania to konie zajeżdża się dopiero w wieku 3 lat, ponieważ wcześniej nie są jeszcze gotowe na noszenie jeźdźca. Ta stajnia, w której są później zajeżdżane jest lepsza. Wychudzone konie? Możesz porozmawiać na ten temat z instruktorem, ponieważ niektóre konie to takie "duże źrebaki", które są smukłe i szczuplutkie :)
Dr Ess Age- no świetne masz zdanie. Ale na szczęście nie zawsze prawdziwe! jeżdzę od wielu lat rekreacyjnie w różnych stajniach, raz lepszych raz gorszych, osiągnełam myśle dużo jak na rekreacje( mam zdaną srebrną odznake przed którą poza obozami nigdy nie trenowałam tak porządnie) w mojej obecnej stajni( tak na przykład bo nie jest to jedyny przykład) twoje "od rana do nocy" to 2 jazdy dziennie, w sobote 4( oczywiście nie pod rząd) i 2 dni bez jazd. W chwili obecnej mamy 26/7 latka na spokojnym etacie przyuczaniu mniejszych dzieci! Wszystkie mają kłęby w dobrym stanie a gdy tylko pojawi sj=ię gdzie kolwiek jakiekolwiek obtarcie są odstawiane od pracy pod siodłem. Wiem że są takie stajnie jak piszesz ale nie generalizuj.
Smukłe konie... Jeden, dwa, okej, ale nie wszystkie :) i nikt się nie czepia wszystkich stajni rekreacyjnej, ale często taka jest rzeczywistość, bo każdy chce jak najwięcej zarobić ;D
Zajeżdżanie w wieku 2 lat? Gorzej może być chyba tylko na wyścigach :o
O rekreacji mam kiepskie zdanie. Konie od rado do nocy chodzą pod obijającymi im grzbiety rekreantami, często z obtartymi klębami i źle dopasowanymi siodłami. A gdy są już po 20-tce wywożone są na rzeź.
Ja zdecydowanie wybrałabym stajnię sportową. Poza tym... Ty masz dobrze, ponieważ posiadasz możliwość wybrania pomiędzy sportem a rekreacją, podczas gdy niektórzy są skazani tylko na jedną stajnię...Zgadzam się z SiwaAga. Musiałaś chyba trafić na kiepską rekreację. Ja jeżdżę w takiej stajni i konie chodzą nie więcej niż 2h (rzadko 3 ale nigdy nie pod rząd), czasem + hipoterapia/przejażdżka dla dzieci. W razie kłopotów zdrowotnych nie są brane na jazdy aż się porządnie nie wyleczą. Poza tym są u nas też konie leciwe, dwa mają już po 25 lat, jeden 28. Jeden z tych 25 letnich dalej regularnie chodzi pod jeźdźcem, jest to koń profesor i bardzo dobrze mu to służy. Pozostałe dwa mają problemy zdrowotne w związku z czym całymi dniami byczą się na padokach i nikt nie myśli o tym, żeby oddać je na rzeź. Dlatego proszę, nie generalizujmy jeśli chodzi o stajnie rekreacyjne i nie twórzmy swojej opinii na podstawie sytuacji w jednym ośrodku.
Ja też muszę stanąć w obronie stajni rekreacyjnych. Niestety często są one traktowane z pogardą przez tzw."lepiej jeżdżących" czy "sportowców", a uważam, że nie powinno tak być. Dobra stajnia rekreacyjna ( a są takie sądząc chociażby po wpisach Koleżanek) to taka gdzie dba się o konie i jeźdźców, którzy nie mają aspiracji sportowych ale czerpią radość z przebywania z kopytnymi. Niektórzy z nich chcą "tylko" pojeździć po lesie i odstresować się po pracy, inni czegoś dowiedzieć, nauczyć więcej niż kłus po obwodzie ujeżdżalni. Dla takich jeźdźców stajnia rekreacyjna -jest idealnym rozwiązaniem.Co do wyboru stajni przez Realisticamente - wydaje mi się, że w sportowej zobaczysz wiele rzeczy dobrych i pożytecznych, ale możesz nie znaleźć nikogo kto Tobie je wytłumaczy i pokaże jak poprawnie wykonywać. Po prostu osoby tam pracujące mogą nie mieć na to czasu lub umiejętności. ( są wybitni sportowcy, którzy nie potrafią przekazywać swojej wiedzy innym,oraz odwrotnie - genialni trenerzy, którzy jednak sami nie osiągnęli spektakularnych sukcesów )Tak więc wszystko zależy na jakie osoby trafisz.Pozdrawiam!
Fakt, nie każde stajnie rekreacyjne są złe, ale np ja niestety z inną się nie spotkałam, więc opinię mam jaką mam, nie twierdzę że słuszną :). Co do ostatniej wypowiedzi, są 2 osoby jeżdżące, znaczy właściciel tych koni i luzak i zawsze jeżdżę pod okiem którejś z nich. Ewentualnie przy stajennym, ale też ogarniętym w tym temacie. Może koles fakt, nie osiągnął dużo, ale jeden koń z jego stajni trafił w dalszy trening bodajże do jakiejś lepszej stajni w Niemczech :) a ze mnie chce zrobić sportowca, bo jak to ujął, chce się kiedyś ze mną zmierzyć na zawodach i sprawdzić czy to prawda, że "uczeń przerasta mistrza" :)
Może poszukaj innej stajni niż tej, w której nie ma instruktora, czy tej z wychudzonymi końmi...Nie znamy twoich umiejętności jeździeckich, więc nie mogę stwierdzić tego, czy powinnaś jeździć sama. Pojawiła się w wypowiedzi Bydgoszcz, więc zakładam, że mieszkasz gdzieś w pobliżu. Powinnaś udać się do Stajni Gościeradz i prawdopodobnie Twoje problemy się rozwiążą :)Jest to stajnia sportowo-rekreacyjna. Na każdej jeździe coś innego (skoki, tereny, elementy ujeżdżenia, praca na drągach, jazda na ogłowiach sznurkowych, jazda na oklep i duuużo innych). Przede wszystkim zero zastępów (max. 2 osoby na jeździe) i indywidualne podejście do jeźdźca.
Sama jeżdżę w stajni sportowej i nie zamieniłabym jej na żadnej innej ;] Polecam Ci sportową. Nie wiem jak jest tam, gdzie jeździsz, ale ja w stajni sportowej spokojnie jeżdżę w dwugodzinne tereny. Jeśli chodzi o wychudzone konie... Nie lubię. Jestem przyzwyczajona do dobrze odżywionych koni z wyrobioną muskulaturą i jak zdawałam odznakę w Zbrosławicach przeżyłam lekki szok. Niezbyt fajny widok, jeśli chodzi o konie chodzące tam w rekreacji. Konie raczej zajeżdża się, kiedy mają ok. 4 lata, ale np. konie do wyścigów w bardzo młodym wieku już są przyuczane do tej dyscypliny. Mam nadzieję, że pomogłam :)
co do tego, ze nie ma instruktora to moze sie zle wyrazilam. owszem, nie ma go, ale sie jezdze sama. jestem pod opieka moze nie instruktorow, ale osob jezdzacych bardzo dobrze.
Jeżdżę w dwóch stajniach, sportowej i rekreacyjnej. Według Was w której lepiej byłoby kontynuować jazdę? W sportowej jestem może i rzadziej, ale szczerze czuje się tam lepiej, a poza tym konie-cudo. Jeździłyście może w Czarnówczynie (Bydgoszcz)? Co uważacie? Nie przeszkadzają Wam wychudzone konie? Teraz ogólnie; musząc wybierać wybrałybyście/wybralibyście stajnię sportową czy rekreacyjną? Co sądzicie o zajeżdżaniu MŁODYCH koni? ---> koń w drugie "urodziny" jest już pod jeźdźcem. Wiem, wiem, napisane bez składni, jeżeli są jakieś pytania do tego co napisałam to chętnie będę odpowiadać ;)
1.Zależy co cenisz sobie w jeździe konnej. Ja lubię sobie pojeździć sportowo ale kocham tereny i bez nich nie mogłabym jeździć.2.Nie jeździłam3....4.Moim zdaniem zajeżdżanie to raczej w wieku 3/4 lat zależy o rasy
Nawet w sportowej zdarzają się tereny ;) Co cenię, hmm.. Różnorodność. To uczucie, że musimy zaufać koniowatemu, ale też nie do końca i trzeba zachować swoją czujność ;)
Ja bym wybrała po pierwsze tą stajnię, w której konie są dobrze traktowane. Po za tym tam, gdzie instruktorzy mają lepsze podejście do jeźdźców. W stajni rekreacyjnej będziesz po prostu jeździć. W sportowej natomiast myślę, że bardziej się rozwiniesz, nauczysz się więcej ... Ale nie znam tych stajni więc nie wiem jak dokładnie w nich jest. Bo może w rekreacyjnej dobrze uczą skakać? Nie mam pojęcia. Nie znam sytuacji, koni, instruktorów i atmosfery ;)
Zajeżdżanie w wieku 2 lat? Gorzej może być chyba tylko na wyścigach :o O rekreacji mam kiepskie zdanie. Konie od rado do nocy chodzą pod obijającymi im grzbiety rekreantami, często z obtartymi klębami i źle dopasowanymi siodłami. A gdy są już po 20-tce wywożone są na rzeź. Ja zdecydowanie wybrałabym stajnię sportową. Poza tym... Ty masz dobrze, ponieważ posiadasz możliwość wybrania pomiędzy sportem a rekreacją, podczas gdy niektórzy są skazani tylko na jedną stajnię...
W tej sportowej nie ma instruktora, przypałętałam się tam po prostu i mnie "przygarnęli" ;D. W tej rekreacyjnej, hmm... Mały padok, skacze na jednym koniu małe koperty, a poza tym często wyłamuje nawet pod instruktorem. Tak myślę, że jeszcze zimę przejeżdżę i tu i tu, a później się skupie na sportowej, dziękuję ;)
Sama napisałaś, że wolisz stajnię sportową, więc "słuchaj głosu serca" :D. W stajni sportowej na pewno bardziej się rozwiniesz i przygotujesz na zawody. Co do drugiego pytania to konie zajeżdża się dopiero w wieku 3 lat, ponieważ wcześniej nie są jeszcze gotowe na noszenie jeźdźca. Ta stajnia, w której są później zajeżdżane jest lepsza. Wychudzone konie? Możesz porozmawiać na ten temat z instruktorem, ponieważ niektóre konie to takie "duże źrebaki", które są smukłe i szczuplutkie :)
Dr Ess Age- no świetne masz zdanie. Ale na szczęście nie zawsze prawdziwe! jeżdzę od wielu lat rekreacyjnie w różnych stajniach, raz lepszych raz gorszych, osiągnełam myśle dużo jak na rekreacje( mam zdaną srebrną odznake przed którą poza obozami nigdy nie trenowałam tak porządnie) w mojej obecnej stajni( tak na przykład bo nie jest to jedyny przykład) twoje "od rana do nocy" to 2 jazdy dziennie, w sobote 4( oczywiście nie pod rząd) i 2 dni bez jazd. W chwili obecnej mamy 26/7 latka na spokojnym etacie przyuczaniu mniejszych dzieci! Wszystkie mają kłęby w dobrym stanie a gdy tylko pojawi sj=ię gdzie kolwiek jakiekolwiek obtarcie są odstawiane od pracy pod siodłem. Wiem że są takie stajnie jak piszesz ale nie generalizuj.
Smukłe konie... Jeden, dwa, okej, ale nie wszystkie :) i nikt się nie czepia wszystkich stajni rekreacyjnej, ale często taka jest rzeczywistość, bo każdy chce jak najwięcej zarobić ;D
Zajeżdżanie w wieku 2 lat? Gorzej może być chyba tylko na wyścigach :o O rekreacji mam kiepskie zdanie. Konie od rado do nocy chodzą pod obijającymi im grzbiety rekreantami, często z obtartymi klębami i źle dopasowanymi siodłami. A gdy są już po 20-tce wywożone są na rzeź. Ja zdecydowanie wybrałabym stajnię sportową. Poza tym... Ty masz dobrze, ponieważ posiadasz możliwość wybrania pomiędzy sportem a rekreacją, podczas gdy niektórzy są skazani tylko na jedną stajnię...Zgadzam się z SiwaAga. Musiałaś chyba trafić na kiepską rekreację. Ja jeżdżę w takiej stajni i konie chodzą nie więcej niż 2h (rzadko 3 ale nigdy nie pod rząd), czasem + hipoterapia/przejażdżka dla dzieci. W razie kłopotów zdrowotnych nie są brane na jazdy aż się porządnie nie wyleczą. Poza tym są u nas też konie leciwe, dwa mają już po 25 lat, jeden 28. Jeden z tych 25 letnich dalej regularnie chodzi pod jeźdźcem, jest to koń profesor i bardzo dobrze mu to służy. Pozostałe dwa mają problemy zdrowotne w związku z czym całymi dniami byczą się na padokach i nikt nie myśli o tym, żeby oddać je na rzeź. Dlatego proszę, nie generalizujmy jeśli chodzi o stajnie rekreacyjne i nie twórzmy swojej opinii na podstawie sytuacji w jednym ośrodku.
Ja też muszę stanąć w obronie stajni rekreacyjnych. Niestety często są one traktowane z pogardą przez tzw."lepiej jeżdżących" czy "sportowców", a uważam, że nie powinno tak być. Dobra stajnia rekreacyjna ( a są takie sądząc chociażby po wpisach Koleżanek) to taka gdzie dba się o konie i jeźdźców, którzy nie mają aspiracji sportowych ale czerpią radość z przebywania z kopytnymi. Niektórzy z nich chcą "tylko" pojeździć po lesie i odstresować się po pracy, inni czegoś dowiedzieć, nauczyć więcej niż kłus po obwodzie ujeżdżalni. Dla takich jeźdźców stajnia rekreacyjna -jest idealnym rozwiązaniem.Co do wyboru stajni przez Realisticamente - wydaje mi się, że w sportowej zobaczysz wiele rzeczy dobrych i pożytecznych, ale możesz nie znaleźć nikogo kto Tobie je wytłumaczy i pokaże jak poprawnie wykonywać. Po prostu osoby tam pracujące mogą nie mieć na to czasu lub umiejętności. ( są wybitni sportowcy, którzy nie potrafią przekazywać swojej wiedzy innym,oraz odwrotnie - genialni trenerzy, którzy jednak sami nie osiągnęli spektakularnych sukcesów )Tak więc wszystko zależy na jakie osoby trafisz.Pozdrawiam!
Fakt, nie każde stajnie rekreacyjne są złe, ale np ja niestety z inną się nie spotkałam, więc opinię mam jaką mam, nie twierdzę że słuszną :). Co do ostatniej wypowiedzi, są 2 osoby jeżdżące, znaczy właściciel tych koni i luzak i zawsze jeżdżę pod okiem którejś z nich. Ewentualnie przy stajennym, ale też ogarniętym w tym temacie. Może koles fakt, nie osiągnął dużo, ale jeden koń z jego stajni trafił w dalszy trening bodajże do jakiejś lepszej stajni w Niemczech :) a ze mnie chce zrobić sportowca, bo jak to ujął, chce się kiedyś ze mną zmierzyć na zawodach i sprawdzić czy to prawda, że "uczeń przerasta mistrza" :)
Może poszukaj innej stajni niż tej, w której nie ma instruktora, czy tej z wychudzonymi końmi...Nie znamy twoich umiejętności jeździeckich, więc nie mogę stwierdzić tego, czy powinnaś jeździć sama. Pojawiła się w wypowiedzi Bydgoszcz, więc zakładam, że mieszkasz gdzieś w pobliżu. Powinnaś udać się do Stajni Gościeradz i prawdopodobnie Twoje problemy się rozwiążą :)Jest to stajnia sportowo-rekreacyjna. Na każdej jeździe coś innego (skoki, tereny, elementy ujeżdżenia, praca na drągach, jazda na ogłowiach sznurkowych, jazda na oklep i duuużo innych). Przede wszystkim zero zastępów (max. 2 osoby na jeździe) i indywidualne podejście do jeźdźca.
Sama jeżdżę w stajni sportowej i nie zamieniłabym jej na żadnej innej ;] Polecam Ci sportową. Nie wiem jak jest tam, gdzie jeździsz, ale ja w stajni sportowej spokojnie jeżdżę w dwugodzinne tereny. Jeśli chodzi o wychudzone konie... Nie lubię. Jestem przyzwyczajona do dobrze odżywionych koni z wyrobioną muskulaturą i jak zdawałam odznakę w Zbrosławicach przeżyłam lekki szok. Niezbyt fajny widok, jeśli chodzi o konie chodzące tam w rekreacji. Konie raczej zajeżdża się, kiedy mają ok. 4 lata, ale np. konie do wyścigów w bardzo młodym wieku już są przyuczane do tej dyscypliny. Mam nadzieję, że pomogłam :)
Przede wszystkim przypadek "wychudzonych koni" powinno się zgłosić do odpowiednich służb. I na pewno nie wspierać takiego ośrodka własnymi pieniędzmi.
co do tego, ze nie ma instruktora to moze sie zle wyrazilam. owszem, nie ma go, ale sie jezdze sama. jestem pod opieka moze nie instruktorow, ale osob jezdzacych bardzo dobrze.