Pytanie do Was. Mój synek Jasiu po ciężkim zwichnięciu ręki przy upadku zarzucił jazdę. Po jakimś roku się przełamał i znowu jeździ. Ale mamy problem. Musi jeździć sam. Boi się jazdy w zastępie i nie mogę go przekonać. Instruktorka podkreśla, że ładnie panuje nad koniem, świetne łydki, ładny dosiad, i mógłby spokojnie jeździć z innymi - ale się boi, szczególnie dużych koni. Jakieś pomysły? Nie wiem jak mu pomóc.
Pytanie do Was. Mój synek Jasiu po ciężkim zwichnięciu ręki przy upadku zarzucił jazdę. Po jakimś roku się przełamał i znowu jeździ. Ale mamy problem. Musi jeździć sam. Boi się jazdy w zastępie i nie mogę go przekonać. Instruktorka podkreśla, że ładnie panuje nad koniem, świetne łydki, ładny dosiad, i mógłby spokojnie jeździć z innymi - ale się boi, szczególnie dużych koni. Jakieś pomysły? Nie wiem jak mu pomóc.