Skaczę na kobyłce która jest w trakcie nauki skoków. Strasznie wpadam w siodło podczas lotu. Mam tak tylko na tym jednym koniu. Dzieje się tak na przeszkodach ponad 50 cm.Czasem uda mi się nie wpaść w siodło ale zapewne wtedy wstaję za mocno w strzemieniu, wyjdę przed siodło, łydka poleci na zad, albo skok nie uda się dla konia i zwali np. zademskok - http://scr.hu/7vp/ta58z - chwila później - http://scr.hu/7vp/bb3t9 - a potem w trakcie lotu jestem już w siodle...
Link mi się nie chce otworzyć, ale z tego co piszesz:Ja również skaczę na klaczy (4-letniej), która dopiero się uczy. Raz z niej spadłam <przy skoku> i teraz siedzę tak "asekuracyjnie", czyli zazwyczaj oddaję tylko rękę, a w siodle zostaję. Dlatego też, raz w tygodniu, siadam na doświadczonego konia - wtedy mam wręcz idealny półsiad. Zostaje tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć ;) Proponuję też więcej ujeżdżenia i pracy nad dosiadem na tym konkretnym koniu. Np. ćwicz skoki na sucho w kłusie (wiem, że to dziwnie brzmi, ale chodzi mi o to, żeby w kłusie na ujeżdżalni robić półsiad taki jak podczas skoku, z oddaniem ręki itp) Powodzenia ;)
Ostatnio skakałam z instruktorką i pod doświadczonym koniem i nie wpadałam w siodło. Tylko na tym koniu tak mnie wciąga do siodła, ale nie jeżdżę wtedy pod nadzorem instruktora bo to koń z agro.
Nie mam zielonego pojęcia dlaczego. Pół siad na początku jest idealny. A później, gdy koń się nawet nie wybił już siedzisz. To nie wina konia, tylko twoja. Koń robi to co mu każesz i tyle.
Musiałabyś naprawdę choć jedną jazdę z tym koniem mieć przy instruktorze, bo w trakcie jazdy wiele rzeczy się ujawnia. My nie wiemy dlaczego tak się dzieje. Jeśli skaczesz przeszkody na innych koniach i wyższe też to pewnie wiesz, że kolana muszą być zamknięte, pięty w dół, wodze oddajesz tylko na tyle ile koń potrzebuje, itp. Najważniejsze to prostować się w siodle pozostając ponad nim, a nie siadać w siodło. Nie wiem jednak w czym tu problem, jeśli pilnujesz dosiadu. Nie wiem czy po prostu tracąc równowagę wpadasz w siodło? Moim zdaniem powinnaś się bardziej starać unieść nad siodło. Jeśli potrafisz dobrze półsiad też nie powinnaś z tym mieć problemu... Chciałaś znaleźć przyczynę wpadania w siodło, to mniej więcej takie przykładowe Ci naświetliłam. Może coś pomogą. Może co do oddawania wodzy to zbyt nisko masz w tym momencie ręce, łokcie powinny być bliżej Ciebie, wtedy dłonie ustawią się wyżej. Szczególnie przy wyższych skokach jest to znaczące. Jedynie to rzuciło mi się w oczy, reszta sądzę że prawidłowo. Strzemiona masz raczej dobre, chyba, że spróbuj o jedną dziurkę skrócić - z perspektywy zdjęcia trudniej coś dostrzec.Jeździ ktoś jeszcze na tym koniu? Może niech ktoś inny, kto też skacze, na nim spróbuje...
Koń nie ma żadnych problemów ze skokiem. Problem raczej tkwi w tobie. Najpierw dobry półsiad, później- klap w siodło bez wyraźnej przyczyny. Musisz po prostu wytrzymać w półsiadzie dłużej, aż do zeskoku. Spróbuj łapać się grzywy konia, miałam ten sam problem i to mi pomogło. Pozdrawiam :)
Rzeczywiście ciężko jest ocenić ze zdjęcia, więc od razu mówię, że jest to tylko uwaga w postaci przypuszczenia. Być może chodzi o to, że łydka jest za bardzo z przodu (coś takiego się dzieje przy dosiadzie fotelowym). Nie zakładam, że cały czas tak jeździsz. Może pojawiają się jakieś problemy podczas najazdu, przez co łydka ląduje w złym miejscu. Jak dla mnie wygląda trochę jakbyś traciła oparcie na strzemionach podczas lotu, ponieważ na pierwszym zdjęciu linię pięta-biodro zachowałaś niemal idealnie, a na drugim łydka poszła MINIMALNIE do przodu, a pupa do tyłu.Z drugiej strony mówisz, że ten problem pojawia się tylko na tym koniu, więc to co napisałam, nie musi być w Twoim przypadku prawdziwą przyczyną. Jeżeli tak, to za pewne coś się dzieje podczas najazdu.
Skaczę na kobyłce która jest w trakcie nauki skoków. Strasznie wpadam w siodło podczas lotu. Mam tak tylko na tym jednym koniu. Dzieje się tak na przeszkodach ponad 50 cm.Czasem uda mi się nie wpaść w siodło ale zapewne wtedy wstaję za mocno w strzemieniu, wyjdę przed siodło, łydka poleci na zad, albo skok nie uda się dla konia i zwali np. zademskok - http://scr.hu/7vp/ta58z - chwila później - http://scr.hu/7vp/bb3t9 - a potem w trakcie lotu jestem już w siodle...
Przydałaby się jazda na lonży z instruktorem.....
Link mi się nie chce otworzyć, ale z tego co piszesz:Ja również skaczę na klaczy (4-letniej), która dopiero się uczy. Raz z niej spadłam <przy skoku> i teraz siedzę tak "asekuracyjnie", czyli zazwyczaj oddaję tylko rękę, a w siodle zostaję. Dlatego też, raz w tygodniu, siadam na doświadczonego konia - wtedy mam wręcz idealny półsiad. Zostaje tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć ;) Proponuję też więcej ujeżdżenia i pracy nad dosiadem na tym konkretnym koniu. Np. ćwicz skoki na sucho w kłusie (wiem, że to dziwnie brzmi, ale chodzi mi o to, żeby w kłusie na ujeżdżalni robić półsiad taki jak podczas skoku, z oddaniem ręki itp) Powodzenia ;)
Jakoś dziwnie to wygląda. Coś jest źle, ale nie mam pojęcia co. Jeździsz przy instruktorze?
Ostatnio skakałam z instruktorką i pod doświadczonym koniem i nie wpadałam w siodło. Tylko na tym koniu tak mnie wciąga do siodła, ale nie jeżdżę wtedy pod nadzorem instruktora bo to koń z agro.
Nie mam zielonego pojęcia dlaczego. Pół siad na początku jest idealny. A później, gdy koń się nawet nie wybił już siedzisz. To nie wina konia, tylko twoja. Koń robi to co mu każesz i tyle.
Nie wspomniałam ani słowem że to wina konia ;) Ja chcę tylko znaleźć przyczynę tego wpadania w siodło ;)
absolutnie nie znam sie na skokach ale jakoś nie podoba mi sie twoja postawa. tylko nie wiem co dokładnie.... masz dopasowane strzemiona?
Musiałabyś naprawdę choć jedną jazdę z tym koniem mieć przy instruktorze, bo w trakcie jazdy wiele rzeczy się ujawnia. My nie wiemy dlaczego tak się dzieje. Jeśli skaczesz przeszkody na innych koniach i wyższe też to pewnie wiesz, że kolana muszą być zamknięte, pięty w dół, wodze oddajesz tylko na tyle ile koń potrzebuje, itp. Najważniejsze to prostować się w siodle pozostając ponad nim, a nie siadać w siodło. Nie wiem jednak w czym tu problem, jeśli pilnujesz dosiadu. Nie wiem czy po prostu tracąc równowagę wpadasz w siodło? Moim zdaniem powinnaś się bardziej starać unieść nad siodło. Jeśli potrafisz dobrze półsiad też nie powinnaś z tym mieć problemu... Chciałaś znaleźć przyczynę wpadania w siodło, to mniej więcej takie przykładowe Ci naświetliłam. Może coś pomogą. Może co do oddawania wodzy to zbyt nisko masz w tym momencie ręce, łokcie powinny być bliżej Ciebie, wtedy dłonie ustawią się wyżej. Szczególnie przy wyższych skokach jest to znaczące. Jedynie to rzuciło mi się w oczy, reszta sądzę że prawidłowo. Strzemiona masz raczej dobre, chyba, że spróbuj o jedną dziurkę skrócić - z perspektywy zdjęcia trudniej coś dostrzec.Jeździ ktoś jeszcze na tym koniu? Może niech ktoś inny, kto też skacze, na nim spróbuje...
Koń nie ma żadnych problemów ze skokiem. Problem raczej tkwi w tobie. Najpierw dobry półsiad, później- klap w siodło bez wyraźnej przyczyny. Musisz po prostu wytrzymać w półsiadzie dłużej, aż do zeskoku. Spróbuj łapać się grzywy konia, miałam ten sam problem i to mi pomogło. Pozdrawiam :)
Rzeczywiście ciężko jest ocenić ze zdjęcia, więc od razu mówię, że jest to tylko uwaga w postaci przypuszczenia. Być może chodzi o to, że łydka jest za bardzo z przodu (coś takiego się dzieje przy dosiadzie fotelowym). Nie zakładam, że cały czas tak jeździsz. Może pojawiają się jakieś problemy podczas najazdu, przez co łydka ląduje w złym miejscu. Jak dla mnie wygląda trochę jakbyś traciła oparcie na strzemionach podczas lotu, ponieważ na pierwszym zdjęciu linię pięta-biodro zachowałaś niemal idealnie, a na drugim łydka poszła MINIMALNIE do przodu, a pupa do tyłu.Z drugiej strony mówisz, że ten problem pojawia się tylko na tym koniu, więc to co napisałam, nie musi być w Twoim przypadku prawdziwą przyczyną. Jeżeli tak, to za pewne coś się dzieje podczas najazdu.