Piszcie tu Wasze szkolne przygody (ale nie takie że np. dostałam 6, tylko takie bardziej żeby się pośmiać np. że nauczyciel wywalił się na schodach xD , u nas tak było, ale nie wiem, bo być może ktoś puścił plotkę)
A moze być, że ktoś dał kopa w dupe księdzu na rekolekcjach ? :)
Albo, że kolega z klasy się zrzygał i 30min szukaliśmy innej klasy i nie było lekcji haha bełtajcie na lekcjach ile wlezie :D
Takich historii to jest baardzo dużo :)
moj nauczyciel od matmy , zawsze trzyma krede kciukiem i palcem wskazujacym , a jak trzymal tą kerde to srodkowy byl otwarty reszta zamknietych bo cos pokazywał i sie smielismy ze nie ma co robić tylko faka nam pokazywac i wszysc sie smieją :D
U mnie w szkole to niezłe przypały idą ^^ to tak moja koleżanka wychodziła z łazienki i wzięła tak trochę nogę do góry i się obkręciła i w tym samym momencie facet od techniki szedł korytarzem - gleba!!! xDAlbo mamy taką facetkę od angielskiego i niemieckiego co jak się rozgada to gada przez pół a czasem nawet przez całą lekcję - mieliśmy temat na niemieckim o jedzeniu i był na obrazku taki ryż z mlekiem firmy Zott i ona opowiadała CAŁĄ LEKCJĘ o tym jak się robi do tego śmietanę, jak to smakuje, o jedzeniu w niemczech, gdzie to ona podróżowała hahahhahah do dziś się z tego śmieję! ^^ale to tylko jedna setna tego co się dzieje ale jest już późno i nie chce mi się dziś więcej pisać :P
Moja Pani od matematyki często na lekcji zmienia miesjca, np gdy nam podaje zadania lubi stać przy parapecie. Któregoś dnia chciala z tyłu usiąść i usiadła na krzesle bez nogi i gleba xD. Pewnie sama go tam odlozyła.. ;P
Nie kładzie się na podłodze w pozycji "mona lisa na plaży". A nauczyciel od geografii twierdzi że go porwali kosmici i ma teraz jakiegoś czipa. Szkoła wariatów.
Amatorzy. U nas w szkole starsza klasa robiła tosty na historii. Normalnie toster, keczup, serki i tym podobne i jedziemy. My u tego samego nauczyciela graliśmy w siatkówkę. Skapnęła się dopiero jak piłka przyrżneła w biurko bo ktoś krzywo zaserwował.
U mnie są brechty na matmie. Jak coś pani powie, to wszyscy w śmiech. Np. pani podchodzi do Wojtka i pyta się o wynik z zadania 4, on mówi że jeszcze nie obliczył. To pani pyta się innych i wszyscy mówią że jeszcze nie obliczyli, a ona na to : ,, Czy ja powinnam do psychiatry się zgłosić. Coś ze mną jest nie tak "" ?
Ostatnio na historii facetka nasze mózgi próbowała nakłonić do wymyślenia w co wierzyli Grecy i coś tam gadała, a ja w pewnym momencie desperacko powiedziałam " Nie wierzyli w to czego nie mogli macać ? ", albo raz na wf"ie coś autentycznie z sufitu na mnie kapnęło i tekst " Ktoś mnie opluł ". Na religii z byłym księdzem ksiądz lubił mówić do wszystkich "synku" - nawet do dziewczyn i pewnego dnia powiedział tak do mojej koleżanki. Wszyscy konsternacja, że ksiądz ma dzieci i płci nie rozróżnia. Na innej lekcji ks. próbował nam z małym użyciem słów wytłumaczyć co to jest obrzezanie. Skutek tego był taki, że ksiądz pokazywał to ;DD . Albo na dzień nauczyciela było przedstawienie i taki półemo gościu był przebrany za baletnice i tańczył taniec pt. "Dzikie węże" do techno. Albo babka od polskiego jak zauważy, że ktoś je na lekcji mówi " Ja się domyślam, że wy przez cały dzień możecie zgłodnieć dlatego jak ktoś chce zjeść to może wyjść z klasy ".
a u mnie ostatnio moja kumpela kłuciła się przez ławkę z Oskarkiem i się zaczeło:
Oskar zaczął obrażać rodzinę moniki to monia mu przygadała że oskarek w choroszczy mieszka(szpital dla wariatów) a on cośtam zaczął że dla moni obiad mielą w betoniarce i ją zrobili w betoniarce,itd. I nagle baba od polaka to zobaczyła i się pyta moni: "Monika mądra jesteś?? a monia mówi tak, i że oskar mówi że cośtam "twoja stara jest betoniarką" i cała klasa buchneła śmiechem, śmialiśmy się z 5 minut. A ich obzywanie sie trwało około 8 minut.
Ja na przerwie stałam na korytarzu z koleżanką i rozmawiałyśmy . Miałam wyciągniętą nogę , chyba wiecie jak : D No i szła taka starsza sprzątaczka i potknęła się o tę moją nogę . Wywaliła się , nie mogła wstać , potem jak wstała to zaczęła mnie szarpać , grozić mi że mnie zabije o,o Boże myślałam że coś mi wtedy zrobi . A potem jeszcze musiałam ją za to przepraszać i miałam orę od wychowawczyni -.-Albo ta sama sprzątaczka , jak wychodziliśmy z szatni to zaczęła się na nas drzeć , że jesteśmy jeb*nymi gnojami , że nasze mamy powinny stracić pracę i przyjść tu zapie*dalać .
Dzisiaj , Na histori vbył sprawdzian , Cisza jak na pogrzebie .
A moj kolega Sie wydarl " KIBEL " !! Wszysc w śmiech , potem zaczeli spiewac " pani goxdzikowa przypomina na ból głowy Etopiryna " xDD
u mnie dziś w szkole na lekcji biologii to kojarzycie tą piosenke "lady gaga alejandro" no nie to my mieliśmy twmat o komórkach glonów itd., a rafał zaczął śpiewać ale jądro, ale jądro
Dzisiaj jak wchodziliśmy do klasy na polskim to mój kolega stał sobie przy drzwiach i co chwilę je otwierał a wtedy babka od polskiego pobiegła do niego i zaczęła się na niego drzeć i przywaliła mu drzwiami.
U mnie dzisiaj w szkole jeden maturzysta, co nie ma za grosz wstydu wychodząc z toalety i idąc na piętro zaczął rozpinać spodnie , a na pół piętrze szedł z opuszczonymi spodniami do kostek ;D
Może to nie jest taka do końca śmieszne ale ok... U nas jest taki jeden chłopak, (totalne prosię) w tekście będzie jako P (pierwsza litera jego imienia i przezwiska) to otwierał okno brał śnieg lepił z tego kulkę i rzucał po szkole. Normalnie wszedł do damskiej toalety (czyli ogólnie rzecz biorąc- wbiegł do damskiego kibla) żeby w nas rzucić śnieżką. Jedna taka dziewczyna od tego P dostała w oko i... K (taka jedna dziewczyna) nie wytrzymała, poszła do pani i wszystko jej naskarżyła. I powiem Wam, że dobrze zrobiła. Cały korytarz był mokry od tych śnieżek, a ta dziewczyna musiała iść do pielęgniarki bo oko jej napuchło i zrobiło się czerwone... To nie była miła akcja, a ta pani, której K powiedziała była bardzo łagodna i nie wiem, czy powiedziała coś dyrowi czy dyrównie, albo chociaż jego wychowawczyni (wychowawczyni P, a nie dyrektora :) ) No w każdym razie miło nie było.
u mnie na matematyce była dzisiaj taka akcja. kolega na lekcji robił zadanie przy tablicy. no i nagle ktoś rzucił długopisem. pani się wkurzyła zaczęła krzyczeć. ale mniejsza. no i późneij ten chłopak dalej robi zadanie (akurat było o trójkątach) no i tam tłumaczy. mówi, że to jest trójkąt równoramienny. inni gadali i pani znów przerwała i do chłopaków. się pyta jaki to jest trójkąt najpierw do jednego. odpowiedział że trójkątny.później do drugiego:pani- Ernest, jaki to trójkąt?Ernest - trójkątnywszyscy w śmiech.no i jeszcze jedna śmieszna sytuacja. dziewczyna - J, chłopak - Bmieliśmy kółko z angielskiego. i robimy tam scenariusz i nagle któraś dziewczyna powiedziała, że chłopaki jej powiedzieli, ze wiedzą dlaczego pani na angielskim ich sadza z dziewczynami. nie dlatego żeby nie gadali tylko po to żeby znaleźli sobie pary na bal gimnazjalny. i tak się zgadało o J i B. że oni się lubia. no i pani się pyta J czy to prawda. a ona że tak.no i dalej piszemy scenariusz. i nagle do klasy wchodzi B. mówi pani o jakimś tam pozwoleniu na wycieczkę. pani kiwa głową. "dobrze dobrze" i po chwili się pyta "B... a ty lubisz j? " my z dziewczynami w śmiech, pani też, a on stoi się patrzy i nie wie co powiedziec. xd
To u nas ostatnio chłopcy odpalili petardę w kiblu xD wszyscy wybiegli jak poparzeni ^^ Albo któregoś razu zrzucili krzesło z 3 piętra i wszyscy na dole myśleli że schody się zawaliły xDAlbo jeszcze inna sytuacja na polskim wszyscy się darli, gadali i pani w końcu zaczęła wpisywac uwagi a chłopcy rzucali się samolocikiem i jeden tak rzucił że prosto na dziennik pani która pisała uwagi xD
W mojej byłej szkole jak była mw 5 klasie to taki gościu - totalny menel , taki ""JP na 1oo % "" był w 6 klasie i wyrzucił deskę od kibla brzydko mówiąc przed szkołę na chodnik .
U nas (dawno już) pół lekcji matematyki klasa komentowała to, że ktoś... puścił bąka. A pani wiecie co robiła? Stała przez te pół lekcji i czekała aż skończymy... To nie pierwszy raz, kiedy ktoś piernął na matmie :)
na matmie przykleiłam wkładkę higieniczną, cała lekcje babka rozkminiała kto to zrobił;PPóźniej wzięliśmy "strzelające diabełki" i rzucaliśmy w panią, a ona prawie zawału dostała... powiedziała że jak się nikt nie przyzna to nas nie wypuści do domu i tak do 17 siedzieliśmy... masakra;)raz na polskim schowałam się do szafy i wyszłam dobpiero gdy wyczytała moje imię z dziennika;P
moja pani od histori ma taki dość przynudzający ton głosu,a więc nikomu nie chce się zbytnio słuchać...ostatnio mówiliśmy coś o Rzymie i było coś o rozrywkach rzymskich i zamiast pani dalej kontynuować lekcję to opowiadała,że w naszym wieku to ona uprawiała wszystkie sporty jakie były możliwe,ale teraz też jest sprawna i uprawia sport,siatkówkę;podczas opowiadania kilka osób przysnęło,a obudziło się na dzwonek,ale oczywiście pani wcale nie zauważyła śpiochów. ;)a co ja robiłam podczas tej lekcji .?rysowałam konie i pisałam "koń"
a dzisiaj, jak pani wyszła...moi koledzy się zaczęli bić... pach,pach Kuba dostał trzy strzały w twarz z pięści... i dobrze mu tak... A Marcin stoi i dalej się chce lać...a Kuba na to: Co ty kur*a odpierdal*sz??? a Marcin tak oblukał, o co chodzi, wzruszył ramionami i usiadł <lol2> xDa najlepsze jest to, że poszlo o to, że Marcina brzuch bolał, a Kuba go wkurzał... masakra, jakie dzieci.;.. xD
Kiedyś na lekcji religii jeden chłopak rozkręcił katechecie gitarę. Katecheta chciał coś zagrać, a gitara wydaje takie okropne dźwięki... i ze złością powiedział, że poskarży się dyrektorce. Wyszedł i coś długo nie wraca, uchylamy po cichu drzwi z klasy, a tam katecheta na korytarzu stoi i płacze....... Nie miał odwagi iść z tym do dyry.Albo na rozpoczęcie roku każdy chciał wiedzieć jaki jest plan lekcji. Więc przed gablotą na korytarzu był tłok. Nagle jeden chłopak walnął kogoś niechcący za sobą z łokcia i mówi bez zastanowienia "taki mały kurdupel a jeszcze się pcha". Oczywiście ta niska osoba to nauczycielka matematyki. Poszkodowana oddaliła się z miejsca zdarzenia bez słowa x)Babka z francuskiego miała taki zwyczaj, że jak coś nam tłumaczyła, to chodziła przez pól klasy do przodu, a przez drugie pół do tyłu i tak zawsze było. Takie jej chodzenie w tył i w przód trwało nieraz całą lekcję, aż kiedyś nagle jak tak kroczyła w tył zawadziła o ławkę i jak walnęła na podłogę a stół jeszcze wleciał na nią to wszyscy śmiechu nie mogli opanować xDMieliśmy też kiedyś zasadniczą nauczycielkę z geografii, ona to nie dała sobie nikomu podskoczyć, a przy tym była też czasem równą babką. Kiedyś na jej lekcji siedziałam z kumpelą w ostatniej ławce i zajadałyśmy się ukradkiem chipsami, które leżały w paczce na stole. Myślałyśmy, że chrupiemy dość cicho x)) Jednak nie, babka podeszła do nas nie przerywając sobie tematu o którym mówiła, patrzy na nas dalej mówiąc coś tam o rozmieszczeniu wód itp., sięga do paczki, bierze garść chipsów i się nimi zajada. Kończy w pewnym momencie temat i mówi "a te chipsy to dobre były, jakie to są?". Wszyscy się śmiali :D
Piszcie tu Wasze szkolne przygody (ale nie takie że np. dostałam 6, tylko takie bardziej żeby się pośmiać np. że nauczyciel wywalił się na schodach xD , u nas tak było, ale nie wiem, bo być może ktoś puścił plotkę)
A moze być, że ktoś dał kopa w dupe księdzu na rekolekcjach ? :) Albo, że kolega z klasy się zrzygał i 30min szukaliśmy innej klasy i nie było lekcji haha bełtajcie na lekcjach ile wlezie :D Takich historii to jest baardzo dużo :)
moj nauczyciel od matmy , zawsze trzyma krede kciukiem i palcem wskazujacym , a jak trzymal tą kerde to srodkowy byl otwarty reszta zamknietych bo cos pokazywał i sie smielismy ze nie ma co robić tylko faka nam pokazywac i wszysc sie smieją :D
U mnie w szkole to niezłe przypały idą ^^ to tak moja koleżanka wychodziła z łazienki i wzięła tak trochę nogę do góry i się obkręciła i w tym samym momencie facet od techniki szedł korytarzem - gleba!!! xDAlbo mamy taką facetkę od angielskiego i niemieckiego co jak się rozgada to gada przez pół a czasem nawet przez całą lekcję - mieliśmy temat na niemieckim o jedzeniu i był na obrazku taki ryż z mlekiem firmy Zott i ona opowiadała CAŁĄ LEKCJĘ o tym jak się robi do tego śmietanę, jak to smakuje, o jedzeniu w niemczech, gdzie to ona podróżowała hahahhahah do dziś się z tego śmieję! ^^ale to tylko jedna setna tego co się dzieje ale jest już późno i nie chce mi się dziś więcej pisać :P
Moja Pani od matematyki często na lekcji zmienia miesjca, np gdy nam podaje zadania lubi stać przy parapecie. Któregoś dnia chciala z tyłu usiąść i usiadła na krzesle bez nogi i gleba xD. Pewnie sama go tam odlozyła.. ;P
Mi jak nauczyciel od historii mówi dzień dobry to się kładzie na podłodze.
Hella tak Ci sie kłania ? ;> Ciekawe...
Nie kładzie się na podłodze w pozycji "mona lisa na plaży". A nauczyciel od geografii twierdzi że go porwali kosmici i ma teraz jakiegoś czipa. Szkoła wariatów.
Ej no, nazwę postu mi zmienili!U nas w klasie chłopaki kiedyś robili samolociki z papieru i je przez okno wyrzucali :)
Amatorzy. U nas w szkole starsza klasa robiła tosty na historii. Normalnie toster, keczup, serki i tym podobne i jedziemy. My u tego samego nauczyciela graliśmy w siatkówkę. Skapnęła się dopiero jak piłka przyrżneła w biurko bo ktoś krzywo zaserwował.
U mnie są brechty na matmie. Jak coś pani powie, to wszyscy w śmiech. Np. pani podchodzi do Wojtka i pyta się o wynik z zadania 4, on mówi że jeszcze nie obliczył. To pani pyta się innych i wszyscy mówią że jeszcze nie obliczyli, a ona na to : ,, Czy ja powinnam do psychiatry się zgłosić. Coś ze mną jest nie tak "" ?
Ostatnio na historii facetka nasze mózgi próbowała nakłonić do wymyślenia w co wierzyli Grecy i coś tam gadała, a ja w pewnym momencie desperacko powiedziałam " Nie wierzyli w to czego nie mogli macać ? ", albo raz na wf"ie coś autentycznie z sufitu na mnie kapnęło i tekst " Ktoś mnie opluł ". Na religii z byłym księdzem ksiądz lubił mówić do wszystkich "synku" - nawet do dziewczyn i pewnego dnia powiedział tak do mojej koleżanki. Wszyscy konsternacja, że ksiądz ma dzieci i płci nie rozróżnia. Na innej lekcji ks. próbował nam z małym użyciem słów wytłumaczyć co to jest obrzezanie. Skutek tego był taki, że ksiądz pokazywał to ;DD . Albo na dzień nauczyciela było przedstawienie i taki półemo gościu był przebrany za baletnice i tańczył taniec pt. "Dzikie węże" do techno. Albo babka od polskiego jak zauważy, że ktoś je na lekcji mówi " Ja się domyślam, że wy przez cały dzień możecie zgłodnieć dlatego jak ktoś chce zjeść to może wyjść z klasy ".
a u mnie ostatnio moja kumpela kłuciła się przez ławkę z Oskarkiem i się zaczeło: Oskar zaczął obrażać rodzinę moniki to monia mu przygadała że oskarek w choroszczy mieszka(szpital dla wariatów) a on cośtam zaczął że dla moni obiad mielą w betoniarce i ją zrobili w betoniarce,itd. I nagle baba od polaka to zobaczyła i się pyta moni: "Monika mądra jesteś?? a monia mówi tak, i że oskar mówi że cośtam "twoja stara jest betoniarką" i cała klasa buchneła śmiechem, śmialiśmy się z 5 minut. A ich obzywanie sie trwało około 8 minut.
Ja na przerwie stałam na korytarzu z koleżanką i rozmawiałyśmy . Miałam wyciągniętą nogę , chyba wiecie jak : D No i szła taka starsza sprzątaczka i potknęła się o tę moją nogę . Wywaliła się , nie mogła wstać , potem jak wstała to zaczęła mnie szarpać , grozić mi że mnie zabije o,o Boże myślałam że coś mi wtedy zrobi . A potem jeszcze musiałam ją za to przepraszać i miałam orę od wychowawczyni -.-Albo ta sama sprzątaczka , jak wychodziliśmy z szatni to zaczęła się na nas drzeć , że jesteśmy jeb*nymi gnojami , że nasze mamy powinny stracić pracę i przyjść tu zapie*dalać .
Dzisiaj , Na histori vbył sprawdzian , Cisza jak na pogrzebie . A moj kolega Sie wydarl " KIBEL " !! Wszysc w śmiech , potem zaczeli spiewac " pani goxdzikowa przypomina na ból głowy Etopiryna " xDD
u mnie dziś w szkole na lekcji biologii to kojarzycie tą piosenke "lady gaga alejandro" no nie to my mieliśmy twmat o komórkach glonów itd., a rafał zaczął śpiewać ale jądro, ale jądro
Dzisiaj jak wchodziliśmy do klasy na polskim to mój kolega stał sobie przy drzwiach i co chwilę je otwierał a wtedy babka od polskiego pobiegła do niego i zaczęła się na niego drzeć i przywaliła mu drzwiami.
U mnie dzisiaj w szkole jeden maturzysta, co nie ma za grosz wstydu wychodząc z toalety i idąc na piętro zaczął rozpinać spodnie , a na pół piętrze szedł z opuszczonymi spodniami do kostek ;D
Może to nie jest taka do końca śmieszne ale ok... U nas jest taki jeden chłopak, (totalne prosię) w tekście będzie jako P (pierwsza litera jego imienia i przezwiska) to otwierał okno brał śnieg lepił z tego kulkę i rzucał po szkole. Normalnie wszedł do damskiej toalety (czyli ogólnie rzecz biorąc- wbiegł do damskiego kibla) żeby w nas rzucić śnieżką. Jedna taka dziewczyna od tego P dostała w oko i... K (taka jedna dziewczyna) nie wytrzymała, poszła do pani i wszystko jej naskarżyła. I powiem Wam, że dobrze zrobiła. Cały korytarz był mokry od tych śnieżek, a ta dziewczyna musiała iść do pielęgniarki bo oko jej napuchło i zrobiło się czerwone... To nie była miła akcja, a ta pani, której K powiedziała była bardzo łagodna i nie wiem, czy powiedziała coś dyrowi czy dyrównie, albo chociaż jego wychowawczyni (wychowawczyni P, a nie dyrektora :) ) No w każdym razie miło nie było.
u mnie na matematyce była dzisiaj taka akcja. kolega na lekcji robił zadanie przy tablicy. no i nagle ktoś rzucił długopisem. pani się wkurzyła zaczęła krzyczeć. ale mniejsza. no i późneij ten chłopak dalej robi zadanie (akurat było o trójkątach) no i tam tłumaczy. mówi, że to jest trójkąt równoramienny. inni gadali i pani znów przerwała i do chłopaków. się pyta jaki to jest trójkąt najpierw do jednego. odpowiedział że trójkątny.później do drugiego:pani- Ernest, jaki to trójkąt?Ernest - trójkątnywszyscy w śmiech.no i jeszcze jedna śmieszna sytuacja. dziewczyna - J, chłopak - Bmieliśmy kółko z angielskiego. i robimy tam scenariusz i nagle któraś dziewczyna powiedziała, że chłopaki jej powiedzieli, ze wiedzą dlaczego pani na angielskim ich sadza z dziewczynami. nie dlatego żeby nie gadali tylko po to żeby znaleźli sobie pary na bal gimnazjalny. i tak się zgadało o J i B. że oni się lubia. no i pani się pyta J czy to prawda. a ona że tak.no i dalej piszemy scenariusz. i nagle do klasy wchodzi B. mówi pani o jakimś tam pozwoleniu na wycieczkę. pani kiwa głową. "dobrze dobrze" i po chwili się pyta "B... a ty lubisz j? " my z dziewczynami w śmiech, pani też, a on stoi się patrzy i nie wie co powiedziec. xd
To u nas ostatnio chłopcy odpalili petardę w kiblu xD wszyscy wybiegli jak poparzeni ^^ Albo któregoś razu zrzucili krzesło z 3 piętra i wszyscy na dole myśleli że schody się zawaliły xDAlbo jeszcze inna sytuacja na polskim wszyscy się darli, gadali i pani w końcu zaczęła wpisywac uwagi a chłopcy rzucali się samolocikiem i jeden tak rzucił że prosto na dziennik pani która pisała uwagi xD
W mojej byłej szkole jak była mw 5 klasie to taki gościu - totalny menel , taki ""JP na 1oo % "" był w 6 klasie i wyrzucił deskę od kibla brzydko mówiąc przed szkołę na chodnik .
U nas (dawno już) pół lekcji matematyki klasa komentowała to, że ktoś... puścił bąka. A pani wiecie co robiła? Stała przez te pół lekcji i czekała aż skończymy... To nie pierwszy raz, kiedy ktoś piernął na matmie :)
na matmie przykleiłam wkładkę higieniczną, cała lekcje babka rozkminiała kto to zrobił;PPóźniej wzięliśmy "strzelające diabełki" i rzucaliśmy w panią, a ona prawie zawału dostała... powiedziała że jak się nikt nie przyzna to nas nie wypuści do domu i tak do 17 siedzieliśmy... masakra;)raz na polskim schowałam się do szafy i wyszłam dobpiero gdy wyczytała moje imię z dziennika;P
moja pani od histori ma taki dość przynudzający ton głosu,a więc nikomu nie chce się zbytnio słuchać...ostatnio mówiliśmy coś o Rzymie i było coś o rozrywkach rzymskich i zamiast pani dalej kontynuować lekcję to opowiadała,że w naszym wieku to ona uprawiała wszystkie sporty jakie były możliwe,ale teraz też jest sprawna i uprawia sport,siatkówkę;podczas opowiadania kilka osób przysnęło,a obudziło się na dzwonek,ale oczywiście pani wcale nie zauważyła śpiochów. ;)a co ja robiłam podczas tej lekcji .?rysowałam konie i pisałam "koń"
a dzisiaj, jak pani wyszła...moi koledzy się zaczęli bić... pach,pach Kuba dostał trzy strzały w twarz z pięści... i dobrze mu tak... A Marcin stoi i dalej się chce lać...a Kuba na to: Co ty kur*a odpierdal*sz??? a Marcin tak oblukał, o co chodzi, wzruszył ramionami i usiadł <lol2> xDa najlepsze jest to, że poszlo o to, że Marcina brzuch bolał, a Kuba go wkurzał... masakra, jakie dzieci.;.. xD
Kiedyś na lekcji religii jeden chłopak rozkręcił katechecie gitarę. Katecheta chciał coś zagrać, a gitara wydaje takie okropne dźwięki... i ze złością powiedział, że poskarży się dyrektorce. Wyszedł i coś długo nie wraca, uchylamy po cichu drzwi z klasy, a tam katecheta na korytarzu stoi i płacze....... Nie miał odwagi iść z tym do dyry.Albo na rozpoczęcie roku każdy chciał wiedzieć jaki jest plan lekcji. Więc przed gablotą na korytarzu był tłok. Nagle jeden chłopak walnął kogoś niechcący za sobą z łokcia i mówi bez zastanowienia "taki mały kurdupel a jeszcze się pcha". Oczywiście ta niska osoba to nauczycielka matematyki. Poszkodowana oddaliła się z miejsca zdarzenia bez słowa x)Babka z francuskiego miała taki zwyczaj, że jak coś nam tłumaczyła, to chodziła przez pól klasy do przodu, a przez drugie pół do tyłu i tak zawsze było. Takie jej chodzenie w tył i w przód trwało nieraz całą lekcję, aż kiedyś nagle jak tak kroczyła w tył zawadziła o ławkę i jak walnęła na podłogę a stół jeszcze wleciał na nią to wszyscy śmiechu nie mogli opanować xDMieliśmy też kiedyś zasadniczą nauczycielkę z geografii, ona to nie dała sobie nikomu podskoczyć, a przy tym była też czasem równą babką. Kiedyś na jej lekcji siedziałam z kumpelą w ostatniej ławce i zajadałyśmy się ukradkiem chipsami, które leżały w paczce na stole. Myślałyśmy, że chrupiemy dość cicho x)) Jednak nie, babka podeszła do nas nie przerywając sobie tematu o którym mówiła, patrzy na nas dalej mówiąc coś tam o rozmieszczeniu wód itp., sięga do paczki, bierze garść chipsów i się nimi zajada. Kończy w pewnym momencie temat i mówi "a te chipsy to dobre były, jakie to są?". Wszyscy się śmiali :D