Reklama
  • redakcja2010-04-28 22:02:01

    Tu opisujemy śmieszne sytuacje w siodle ;p

  • Kamila 2010-04-29 07:53:32

    Ja to wogóle jak jeżdzę to komedia jest!!! XD A tak ogólnie, to niewiem czy to śmieszne(dla mnie nie ;) to byłam na jeżdzie i miałam skoczyć jakąś małą przeszkódkę. Nie mogłam zapanować nad koniem-nie wiem bo konik wcale nietrudny- i skoczyłam , to instruktor  kazał drugi raz i już potem nie było tak pięknie. Konik się zabardzo rozpędził i nie wyrobiłby się więc skoczył 50cm wyższą!!! A jak skaczesz już większe to bardziej lużnisz wodze, a ja miałam tego małego skoczyć więc tylko wodze troszeczke polużniłam. Spadłam więc na szyje konia, wypadły mi wodze, strzemiona i pogalopowałam kawałek. Wiecie adrenalina-było całkiem ok

  • nostalgiaa 2010-04-29 10:07:43

    ja wczoraj miałam jazdę. ;] jeździłam na Palomie. najpierw trochę w lonżowniku, a później instruktor wypuścił mnie na padok. trochę kłusa, trochę galopu. razem z panem Maćkiem śmialiśmy się z Rolanda. bo jak jeździłam na padoku to Roland za mną i za Palomą. gdy najeżdżałyśmy z kłusa na koziołki to Rolo za nami. później mój najazd na koziołki a za nimi przeszkoda. Paloma grzecznie przez koziołki przeszła a przed samą przeszkodą koń w bok a ja nie wyrobiłam i nad przeszkodą przeleciałam. gdy instruktor zdjęcie zobaczył od razu zaczął się śmiać. :)

  • Domcia 2010-05-11 19:56:01

    Kiedyś (bardzo dawno) jeździłam na koniu o nazwie "Karo". Jest to najspokojniejszy kon tej stadniny. Jest "twardy" i nie ma pokaźnego chodu a mimo to wiele osób lubi na nim jeździć ( nie oznacza to że jest beznadziejny , ładnie chodzi i skacze). Jechałam sobie raz stempem po ujeżdżalni. Na drugim jej końcu za bramą jest jezdnia(jest to stadnina w mieście) a po drugiej stronie właśnie trwała budowa przedszkola i pewnien facet pchał wózek ze styropianem. A że pech chciał że koleś przechodził obok bramy za którą jeździłam koń dostał szału. Podgalopowałam na nim z 7 fuli (oczywiście zostałam do tego zmuszona) następnie przeszedl do kłusa . Ale jakiego !! Wywalił gały, wypią tyłek .. Jego ogon zawsze spuszczony w dół podniósł się nad zad, nogi podnosił tak wysoko że widziałam je przed oczami, szedł tak szybko że chyba sam nie wiedział co robi. Mojej instruktorce "wypadły oczy". Śmiała się i nie mogła uwierzyć. Karolek z zwyczajnego konia zmienił się kurde w konia wystawowego. Naprawdę, jego chód był pokaźny. He no i tak to wyglądało ;d

  • Reklama
  • Agatulec13 2010-05-11 20:28:29

    hehe, dobre ;D

  • horselover 2010-11-29 18:07:15

    Haha.. ja kiedys w terenie jechałam ostatnia w zastępie, jechałam na łakomczuchu, którego nie sposób było powstrzymać przed zjadaniem wszystkiego co napotkał. W którymś momencie głowa w dół, jemy, jemy, i nagle podnosimy głowe i widzimy.. no właśnie.. zastęp zniknął za drzewami.. ;) No więc Lunka zrobiła wyskok w przód (poleciałam za siodło i jechałam na zadzie) nagłe zatrzymanie (poleciałam na szyje) i baranek (wskoczyłam w siodło) i później galopik do zastępu.. Haha.. to było z rok temu.. Fajnie było.. ;)

  • Hella 2010-11-29 18:20:02

    Ja kiedyś byłam w trakcie poprawiania sobie strzemienia jak koń ruszył galopem. To nie było miłe... Ale jakoś udało mi się nie spaść.                                                                                                                    

  • ZuuZ 2010-11-30 18:44:28

    JA gdy wsiadłam na oklep na Gina to wtedy położyłam się na zad na plecach zamknełam oczy i marzyłam ... No i zaraz potem iip... zetknięcie z ziemią . Śmieliśmy się , że po protu cały koral drżał !

  • Reklama
  • manka94 2010-11-30 21:04:59

    Banicja nawdychała się kiedyś kurzu i troche przeziębiona była to kichała oczywiście i jak na niej siedziałam ona nabierała pełne płuca powietrza to czułam dyskomfort rozjechanych nóg a jak już kichneła to taka chuda się zrobiła <lol2> takie dziwne uczucie strasznie

  • Istrowata 2010-12-25 18:39:21

    a ja bylam wczoraj w terenie ;p jechalam przed takim koniem-komanczem ;p i przejezdzalnismy przez takie rozwalone ogrodzenie-belka lezala na ziemi ;p i tak spokojnie stepem a tu komancz nad belką srruuu wyskok na normalnie 100-centymetrówkę i rura galopem ;D Ja za nimi i sie ledwo powstrzymywalam,zeby z konia nie spasc ze śmiechu ;D Wyglądało to komicznie,bo Komek ma prawie 180 w klebie i taki "pucek" z niego ;P I tak niezdarnie wyskoczył ^^ A potem sobie stepujemy i mowie "ej no to moze klusem,bo konie zasną" . Jezdziec komancza daje mu łydkę,a ten normalnie takiego barana strzelił,że jego kopytko na wysokosci głowy mojego kunia było xD I znowu rura galopem,oczywiscie moj tez.Gdy sie konie zatrzymaly,to nas zastep musial szukać ;D ;p hihi ;)



Reklama
Reklama