A mnie się śniło ,że wracałam z maneży do stajni siedząc na koniu (serenadzie) i klacz nagle zemdlała upadając razem ze mną na płot. Chciałam wstać ,ale nie mogłam ,bo noga mi się zahaczyła. Serenada zaczęła się pocić. Ocknęła się i gorączkowo próbowała wstać ,by nie leżeć mi na nodze. Strzemię wbijało mi się w łydkę. Serenada rżała ,ale nikt nam nie pomógł. W końcu obie straciłyśmy siły ... i tu nie wiem co dalej ,bo mnie obudzono do szkoły.
Ja to miałam kompletnie dziwny sen. XD Mój kuzyn (miał 9 lat) miał swoje pole i właśnie je kosił, a ja się po nim przechadzałam.Nagle zobaczyłam jakieś żelazne pułapki, w które były wplątane konie.Próbowałam je uwolnić: był tam też wierzchowiec kuzyna.Spojrzałam w stronę lasu, a tam co? Jacyś piraci, co wyglądali jak ze Scooby Doo, czy coś. :PI oni powiedzieli ( to straszne!! :((((), że te konie to oni sobie biorą na "mięsko" (!!!)...Potem mnie porwali, a ja na ich łódce ( szczerze to w tym miejscu nie było nic większego "wodnego" niż jeziorko, ale spoko;p) opiekowałam się źrebakiem, którego (NA SZCZĘŚCIE) nie zjedli.
Mi to wogóle się śniło.2012 w połączeniu z pustką Zaczęło się od zwykłego pobytu z domu./Wróciła mama.Spytanła się co dostałam ze sprawdzianu ,no to odpowiedziałam jej żę 5+.Miałam nadzieję że się ucieszy , ale tak nie było.Zaczęła na mnie krzyczeć takie coś,,Czemu nie 6,co ja za dziecko urodziłam,wynoś się z tego domu""Wyniosłam się jak chciała.Poszłam na PKP.Wsiadłam do pierwszego lepszego pociągu i pojechałam.Jechałam bardzo szybko,tak że nie mogłam zobaczyć gdzie w ogóle jestem.I nagle tak jakby wszystko wyparowało.Cały świat zniknął a ja jedna sama zostałam na polu.(to ta pustka) I nagle zobaczyłam to.To okazało się końcem świata.Wielka fala tsunami płynęła na mnie porywając mnie ze sobą.Wynurzyłam się z wody aby zaczerpnąć powietrza i w tym momencie obudziłam się
A mnie się śniło ,że wracałam z maneży do stajni siedząc na koniu (serenadzie) i klacz nagle zemdlała upadając razem ze mną na płot. Chciałam wstać ,ale nie mogłam ,bo noga mi się zahaczyła. Serenada zaczęła się pocić. Ocknęła się i gorączkowo próbowała wstać ,by nie leżeć mi na nodze. Strzemię wbijało mi się w łydkę. Serenada rżała ,ale nikt nam nie pomógł. W końcu obie straciłyśmy siły ... i tu nie wiem co dalej ,bo mnie obudzono do szkoły.
Ja to miałam kompletnie dziwny sen. XD Mój kuzyn (miał 9 lat) miał swoje pole i właśnie je kosił, a ja się po nim przechadzałam.Nagle zobaczyłam jakieś żelazne pułapki, w które były wplątane konie.Próbowałam je uwolnić: był tam też wierzchowiec kuzyna.Spojrzałam w stronę lasu, a tam co? Jacyś piraci, co wyglądali jak ze Scooby Doo, czy coś. :PI oni powiedzieli ( to straszne!! :((((), że te konie to oni sobie biorą na "mięsko" (!!!)...Potem mnie porwali, a ja na ich łódce ( szczerze to w tym miejscu nie było nic większego "wodnego" niż jeziorko, ale spoko;p) opiekowałam się źrebakiem, którego (NA SZCZĘŚCIE) nie zjedli.
Mi to wogóle się śniło.2012 w połączeniu z pustką Zaczęło się od zwykłego pobytu z domu./Wróciła mama.Spytanła się co dostałam ze sprawdzianu ,no to odpowiedziałam jej żę 5+.Miałam nadzieję że się ucieszy , ale tak nie było.Zaczęła na mnie krzyczeć takie coś,,Czemu nie 6,co ja za dziecko urodziłam,wynoś się z tego domu""Wyniosłam się jak chciała.Poszłam na PKP.Wsiadłam do pierwszego lepszego pociągu i pojechałam.Jechałam bardzo szybko,tak że nie mogłam zobaczyć gdzie w ogóle jestem.I nagle tak jakby wszystko wyparowało.Cały świat zniknął a ja jedna sama zostałam na polu.(to ta pustka) I nagle zobaczyłam to.To okazało się końcem świata.Wielka fala tsunami płynęła na mnie porywając mnie ze sobą.Wynurzyłam się z wody aby zaczerpnąć powietrza i w tym momencie obudziłam się