Temat pomocny tym, którzy chcą spędzić czas z koniowatymi i nie mieć problemów - znaleźć idealny obóz konnjy. Ja zacznę.UWAGA ! Proszę pisać tylko te obozy,Nr 1Nazwa: Ośrodek Jeździecki ZbrosławiceMiejscowość: ZbrosławiceOpis: Jako kolonie byłby świetny, zakwaterowanie super, jedzenie przeptszne, ale już jazdy konne - porażka. Konie gryzą, kopią, a ja będąc w grupie zaawansowanej musiałam "uczyć się" kłusować, bo kucyki i koniki w kochanych zadeczkach miały łydki i inne pomoce. Z wyjątkiem bata, bo z tym przychodizła jedna z dwóch instruktorek, która była koleżanką instruktorki. Koń sie bał, uszy po sobie i normalnie praca taaaaaaaaaaaaaaaaka wspaniała, że koń kłus-stęp-kłus-zatrzymanie na 5 min. i galop był dopiero w drugim tygodsniu, a przecież była to grupa zaawansowana. Skoro większość koni gryzie i kopie, to chyba to o czyms świadczy ? Takie konie są także dla początkujących. Gdyby nie te konie i instruktorki, to z pewnością byłoby tam super ( czyt. pyszne jedzenie, duży ośrodek jeździecki ).O koniach napiszę później.
nr.2co: Obóz w Toporzyskugdzie: ToporzyskoJa nie polecam obozu w BÓR TOPORZYSKUJedzenie i widoki niesamowite........ Ale jazdy to jedna mała katastrofa. Nie dość że 1 godzina dziennie (?!!) to na koniach hmmmm, lekko mówiąc dość nerwowych i zmęczonych. Fajne tereny, ale za dużo to się tam nie nauczysz. I tak ich cena 1700 zł za coś takiego?! Jak np. w innych stajniach z o wiele lepszym programem jest turnus za 1500! Konie moim zdaniem niektóre powinny iść tam jeszcze pod porządny trening ujeżdżeniowy... No cóż. Konie nie mają zbyt atrakcyjnych warunków, panuje tam bałagan. Przeżyłam tam wspaniałe chwile z koleżankami ale obozów nie polecam..... :(do Saphira :Masz racje, obozy tam to porażka. Tylko nie uważam żeby konie tam gryzły i kopały same z siebie. Ja jeżdżę tam tak na codzień i mogę zapewnić że konie są naprawdę kochane. Jeśli przez 2 miesiąc jeżdżą po 5 godzin pod niedoświadczonymi lub początkującymi jeźdzcami,oni leją ja batem no to sorry, ale zaczynają się buntować.... Niektóre kucyki (jaś, rocki) owszem same w sobie są dość upierdliwe... No cóż to ja tyle :)
Nr.2:Nazwa:Perkoz-lasy janowskie.Porażka.Jedziesz w zastępie, ponad 13 osób.Pytają się czy kiedyś kłusowałeś (nie sprawdzają czy umiesz).Instruktorzy stoją na środku z batem.Dla reszty-kółko kłusem.Przebiega to tak że instruktor leje konia batem, koń kłusuje, a po kółku go łapie.Nic z koniem nie można robić.Wyprowadzają ci gotowego, codziennie innego.Jest tylko jedna godzina jazdy.
Obóz: Rancho AdamaOgólne: Nie jest to obóz do końca jeździecki, ale jeżeli macie inny wybór- nie jeździe tam.Dlaczego nie polecam?Ogólnie to jest totalna masakra. http://www.ranchoadama.pl/Zdjęcia fajne, co? Pozory mylą. Basen na fotkach wygląda na duży, czysty... Ale tak naprawdę jest raczej średni, brudny, pełno liści, robali, piasku, niezidentyfikowanych obiektów, a woda jest lodowata i żeby można było coś zrobić w tym basenie, trzeba wchodzić pół godziny, żeby się przyzwyczaić.Pojechałam tam z koleżanką i nasze mamy specjalnie zaznaczały, że mamy być w jednym pokoju. Mnie na początku przenoszono 3 razy, aż w końcu wylądowałyśmy w dwóch różnych domkach, jeden na górze, drugi na dole.Myślicie, że chociaż pojeździcie na koniu? Ha! Koń jest osiodłany, tylko się zmieniają osoby. Jeździliśmy po mikro mikro koralu i prawie wyłącznie stępem. Jak raz na 30 sekund zakłusowaliśmy to był do CUD. Osoby, które pierwszy raz w życiu siedziały na koniu również jeździły same. SAME, podczas gdy nigdy w życiu nie były w siodle.Jeżeli macie inne możliwości, a chcecie spędzić czas w siodle, raczej się tam nie wybierajcie.Saphira, mnie tam się w Zbrosławicach podobało :) Tzn były pewne minusy, ale raczej było fajnie :) Tylko niektóre konie faktycznie były "specyficzne" chociażby taki Olimp, co nie reagował kompletnie na nic. I jeżeli mówię, że na nic, to uwierzcie mi na słowo.
Temat pomocny tym, którzy chcą spędzić czas z koniowatymi i nie mieć problemów - znaleźć idealny obóz konnjy. Ja zacznę.UWAGA ! Proszę pisać tylko te obozy,Nr 1Nazwa: Ośrodek Jeździecki ZbrosławiceMiejscowość: ZbrosławiceOpis: Jako kolonie byłby świetny, zakwaterowanie super, jedzenie przeptszne, ale już jazdy konne - porażka. Konie gryzą, kopią, a ja będąc w grupie zaawansowanej musiałam "uczyć się" kłusować, bo kucyki i koniki w kochanych zadeczkach miały łydki i inne pomoce. Z wyjątkiem bata, bo z tym przychodizła jedna z dwóch instruktorek, która była koleżanką instruktorki. Koń sie bał, uszy po sobie i normalnie praca taaaaaaaaaaaaaaaaka wspaniała, że koń kłus-stęp-kłus-zatrzymanie na 5 min. i galop był dopiero w drugim tygodsniu, a przecież była to grupa zaawansowana. Skoro większość koni gryzie i kopie, to chyba to o czyms świadczy ? Takie konie są także dla początkujących. Gdyby nie te konie i instruktorki, to z pewnością byłoby tam super ( czyt. pyszne jedzenie, duży ośrodek jeździecki ).O koniach napiszę później.
nr.2co: Obóz w Toporzyskugdzie: ToporzyskoJa nie polecam obozu w BÓR TOPORZYSKUJedzenie i widoki niesamowite........ Ale jazdy to jedna mała katastrofa. Nie dość że 1 godzina dziennie (?!!) to na koniach hmmmm, lekko mówiąc dość nerwowych i zmęczonych. Fajne tereny, ale za dużo to się tam nie nauczysz. I tak ich cena 1700 zł za coś takiego?! Jak np. w innych stajniach z o wiele lepszym programem jest turnus za 1500! Konie moim zdaniem niektóre powinny iść tam jeszcze pod porządny trening ujeżdżeniowy... No cóż. Konie nie mają zbyt atrakcyjnych warunków, panuje tam bałagan. Przeżyłam tam wspaniałe chwile z koleżankami ale obozów nie polecam..... :(do Saphira :Masz racje, obozy tam to porażka. Tylko nie uważam żeby konie tam gryzły i kopały same z siebie. Ja jeżdżę tam tak na codzień i mogę zapewnić że konie są naprawdę kochane. Jeśli przez 2 miesiąc jeżdżą po 5 godzin pod niedoświadczonymi lub początkującymi jeźdzcami,oni leją ja batem no to sorry, ale zaczynają się buntować.... Niektóre kucyki (jaś, rocki) owszem same w sobie są dość upierdliwe... No cóż to ja tyle :)
Nr.2:Nazwa:Perkoz-lasy janowskie.Porażka.Jedziesz w zastępie, ponad 13 osób.Pytają się czy kiedyś kłusowałeś (nie sprawdzają czy umiesz).Instruktorzy stoją na środku z batem.Dla reszty-kółko kłusem.Przebiega to tak że instruktor leje konia batem, koń kłusuje, a po kółku go łapie.Nic z koniem nie można robić.Wyprowadzają ci gotowego, codziennie innego.Jest tylko jedna godzina jazdy.
JASZKOWOOKEJ, może to dl was dziwne, ale w Jaszkowie to porażka!!25 osoby w zastępie!! zeero tłumaczenia co i jak, jedyne tereny spoko..
Obóz: Rancho AdamaOgólne: Nie jest to obóz do końca jeździecki, ale jeżeli macie inny wybór- nie jeździe tam.Dlaczego nie polecam?Ogólnie to jest totalna masakra. http://www.ranchoadama.pl/Zdjęcia fajne, co? Pozory mylą. Basen na fotkach wygląda na duży, czysty... Ale tak naprawdę jest raczej średni, brudny, pełno liści, robali, piasku, niezidentyfikowanych obiektów, a woda jest lodowata i żeby można było coś zrobić w tym basenie, trzeba wchodzić pół godziny, żeby się przyzwyczaić.Pojechałam tam z koleżanką i nasze mamy specjalnie zaznaczały, że mamy być w jednym pokoju. Mnie na początku przenoszono 3 razy, aż w końcu wylądowałyśmy w dwóch różnych domkach, jeden na górze, drugi na dole.Myślicie, że chociaż pojeździcie na koniu? Ha! Koń jest osiodłany, tylko się zmieniają osoby. Jeździliśmy po mikro mikro koralu i prawie wyłącznie stępem. Jak raz na 30 sekund zakłusowaliśmy to był do CUD. Osoby, które pierwszy raz w życiu siedziały na koniu również jeździły same. SAME, podczas gdy nigdy w życiu nie były w siodle.Jeżeli macie inne możliwości, a chcecie spędzić czas w siodle, raczej się tam nie wybierajcie.Saphira, mnie tam się w Zbrosławicach podobało :) Tzn były pewne minusy, ale raczej było fajnie :) Tylko niektóre konie faktycznie były "specyficzne" chociażby taki Olimp, co nie reagował kompletnie na nic. I jeżeli mówię, że na nic, to uwierzcie mi na słowo.