Ja tak uczyłam... wypuszczałam na padok i "wkurzałam" batem;)poganiałam, on się wybiegał i kazałam mu się zatrzymać;) wzięłam bata i zaczęłam się z nim drażnić, a jak stanął dęba, nagrodziłam;)ale nie wiem dokładnie jak wygląda profesjonalna nauka stawania dęba...zobacz w google...tam jest tego cała masa;)pozdrawiam i miłej nauki konika;)
Stawanie dęba, pomimo swojej efektywnoci może być bardzo niebezpieczne. Sama kiedy próbowałam nauczyć mojego byłego konia tej "sztuczki", jednak potem wykorzystywał to w czasie wspólnych treningów i zamiast małych fochów stawał dęba. Trzeba to robić umiejętnie, z wyczuciem, nic na siłę. Potrzeba także na to czasu. Napewno nie uda nam się to za pierwszym, drugim czy tez trzecim razem by skłonic do tego konia. Proponuję najpierw zasięgnšc rady ze sprawdzonych rodeł, zobaczyć jak kto to robi, podpytać. Powiem tyle, że najlepiej uczyć konia stawania deba z wyższych chodów i w ręku, ale pamietajmy o BEZPIECZEŃSTWIE ! Trzeba unikać stawania w zasięgu kopyt konia. I naprawdę, proponuje aby ktos ci w tym pomógł, ktos kto już to robił i kto wykonywał to z koniem poprawnie, żeby tobie, ani zwierzęciu nie stała się krzywda.
Pozdrawiam :)
karola12324564;p Koń wykorzystywał to, bo widział, że Ty się go boisz jak staje dęba...Dlatego, jak mu coś się nie podobało, to stawał dęba, bo chciał, żebyś się odwaliła...( a wiedział, że to przyniesie skutek) Jak chcesz nauczyć konia stawać dęba, podstawą jest zaufanie do konia...Koń też MUSI Ci ufać;) Inaczej, może się tylko popsuć między Wami, bo konisko Cię wystraszy i będzie wiedział, że może sobie "pozwolić" na trochę więcej niż zwykle...;) ( Tak jak w przypadku karoli [ehhh;])
No nie zgodziłabym się z tobš do końca w tej kwestii. To był młody koń, który dopiero się uczył, a takim "szczylom" można wybaczyć to, że jescze nie wszystko rozumiejš. To może być także rodzaj obrony, bšd ucieczki przed niechęciš do wykonywania okrelonego zadania, a, że kon stwierdził, iż ten sposób może być skuteczniejszy to chciał go wykorzystać, jednak tu był w błędzie. Ale po skorygowaniu tego i owego, pozbył się tego nawyku. Nie chce byc złoliwa, ale bez poznania konia i jedca, nie da się wywnioskować w czym tkwi problem nie widzšć tego na oczy, bšd nie przebywajšc w danym rodowisku. To tylko mój punkt widzenia.
Pozdrawiam :)
Czemu nie... trzeba mieć podejście do konia to KAŻDEGO konia można nauczyć różnych sztuczek... obejrzyjcie sobie na you tube "moje magiczne konie" i zmienicie zdanie... fascynujący człowiek uczy konie wszystkiego, co nam wydaje się niemożliwe...;)
nie wiem czy już był taki temat, ale jak tak to sorry. xdwiecie jak nauczyc konia stawania dęba ? :P
Ja tak uczyłam... wypuszczałam na padok i "wkurzałam" batem;)poganiałam, on się wybiegał i kazałam mu się zatrzymać;) wzięłam bata i zaczęłam się z nim drażnić, a jak stanął dęba, nagrodziłam;)ale nie wiem dokładnie jak wygląda profesjonalna nauka stawania dęba...zobacz w google...tam jest tego cała masa;)pozdrawiam i miłej nauki konika;)
Stawanie dęba, pomimo swojej efektywnoci może być bardzo niebezpieczne. Sama kiedy próbowałam nauczyć mojego byłego konia tej "sztuczki", jednak potem wykorzystywał to w czasie wspólnych treningów i zamiast małych fochów stawał dęba. Trzeba to robić umiejętnie, z wyczuciem, nic na siłę. Potrzeba także na to czasu. Napewno nie uda nam się to za pierwszym, drugim czy tez trzecim razem by skłonic do tego konia. Proponuję najpierw zasięgnšc rady ze sprawdzonych rodeł, zobaczyć jak kto to robi, podpytać. Powiem tyle, że najlepiej uczyć konia stawania deba z wyższych chodów i w ręku, ale pamietajmy o BEZPIECZEŃSTWIE ! Trzeba unikać stawania w zasięgu kopyt konia. I naprawdę, proponuje aby ktos ci w tym pomógł, ktos kto już to robił i kto wykonywał to z koniem poprawnie, żeby tobie, ani zwierzęciu nie stała się krzywda. Pozdrawiam :)
karola12324564;p Koń wykorzystywał to, bo widział, że Ty się go boisz jak staje dęba...Dlatego, jak mu coś się nie podobało, to stawał dęba, bo chciał, żebyś się odwaliła...( a wiedział, że to przyniesie skutek) Jak chcesz nauczyć konia stawać dęba, podstawą jest zaufanie do konia...Koń też MUSI Ci ufać;) Inaczej, może się tylko popsuć między Wami, bo konisko Cię wystraszy i będzie wiedział, że może sobie "pozwolić" na trochę więcej niż zwykle...;) ( Tak jak w przypadku karoli [ehhh;])
No nie zgodziłabym się z tobš do końca w tej kwestii. To był młody koń, który dopiero się uczył, a takim "szczylom" można wybaczyć to, że jescze nie wszystko rozumiejš. To może być także rodzaj obrony, bšd ucieczki przed niechęciš do wykonywania okrelonego zadania, a, że kon stwierdził, iż ten sposób może być skuteczniejszy to chciał go wykorzystać, jednak tu był w błędzie. Ale po skorygowaniu tego i owego, pozbył się tego nawyku. Nie chce byc złoliwa, ale bez poznania konia i jedca, nie da się wywnioskować w czym tkwi problem nie widzšć tego na oczy, bšd nie przebywajšc w danym rodowisku. To tylko mój punkt widzenia. Pozdrawiam :)
Kamila, nie ucz jej (bo domyślam się, że chodzi ci o klacz, o której mi mówiłaś), bo będzie stawała podczas jazdy :<
dzięki wszystkim :Płucja nie o nią mi chodziło xd
Czemu nie... trzeba mieć podejście do konia to KAŻDEGO konia można nauczyć różnych sztuczek... obejrzyjcie sobie na you tube "moje magiczne konie" i zmienicie zdanie... fascynujący człowiek uczy konie wszystkiego, co nam wydaje się niemożliwe...;)