Witam, dawno mnie nie było ;) Mój problem brzmi następująco, umiem anglezować, kłus ćwiczebny, półsiad, wszytkie rzeczy zarówno w strzemionach jak i bez, ale ... tydzień temu jechałam pierwszy raz na oklep, było super(na początku strach, ale potem odjazd ;)), noi miałam najechać na drągi, najeżdżam, a mi tu koń przyśpiesza, skręca i nagle hamuje, noi co ? noi upadek ;/ (pierwszy raz od czasu kiedy jeżdżę;)) Upadek nie groźny, obolałe plecy jak chole*a, ale po za tym to luz. Dzisiaj miałam galopować. Instruktora kazała wyciągnąć nogi ze strzemion i anglezować, a tu ... pojawił się problem, jak wcześniej bezproblemu, to teraz przy byle jakimś szybszym kroku traciłam równowagę (a wierzcie mi ćwiczyłam ją długo), bo myślałam że zaraz spadne i odrazu zatrzymywałam się do stępa . Kiedy wsadziłam nogi do strzemion, bez problemu jechałam wszystko. Galopowałam, ale przez przypadek ;) ale i tak dobrze bo przynajmniej pierwszy strach za sobą ;) I kumpela się śmiała, że nawet nieźle w siodle siedziałam ;p Ale wracając do problemu, co mam zrobić, żeby było tak jak wcześniej, że nie bałam się jeździć bez strzemion? Szłam bardzo zdeterminowana na jazde, że będę galopować i w ogóle, a tu ... "strach". Przed jazdą w ogóle go nie czułam, tak jakby tego upadku nie było, a jak tylko wyciągłam te nogi, to on się jakoś pojawił. Co robić? Mieliście podobną sytuacje ?
Wiesz trudno jest akurat powiedziec dlaczego sie tak dzieje nie widzac tego. Ale jak napisałas ze problem tkwi w tym, że gdy wyciągasz nogi ze strzemion nagle nachodzi cie strach to jest taka niepewnosc czy spadniesz czy nie. Zapewne wiesz i jak wczesniej z wieloma osobami rozmawiałas to mowili ci zapewne, rozluznij sie,gdyż jest to prawda gdy rozluźnisz mięśnie, kręgosłup wtedy poczujesz ruchy dwutaktowe w kłusie bedziesz to czuła jak i podążała za tym. Nie da czegoś wykłóć że to nalezy zrobic czy to. Poprostu musisz uwierz zaufac swojemu wierzchowcowi .. bo na tym to polega gdy to nastąpi bedziesz wiedziała ze nic ci nie grozi. I napewno to pamietasz bo tego się nie da zapomnieć. Pamietaj nogi ze strzemion odchylenie do tyłu i galopujj ;D.
Sama widzisz, że problem tkwi w Twojej głowie. Jak widać upadek zrobił na Tobie większe wrażenie niż Ci się wydawało. W takiej sytuacji każdy by napisał, że powinnaś się rozluźnić, nie myśleć o tym, podążać za ruchem konia itp itd. Nie jest to jednak takie proste. Ja bym Ci polecała jeździć jak najwięcej bez strzemion. Upadek sprawił, że zaczęłaś prawdopodobnie wątpić w swoje możliwości i musisz odbudować zaufanie do samej siebie. Jak pojeździsz tak trochę, zaczniesz się rozluźniać i złapiesz znów dawną równowagę to od razu nabierzesz przekonania, że potrafisz i strach powinien minąć. Póki co zrezygnuj może z oklepu, spróbuj się jakoś mobilizować psychicznie przed jazdą - w końcu jeździsz w siodle a z tego co piszesz z siodła nie zdarzyło Ci się wylecieć więc czemu miałoby to nastąpić teraz? No i przede wszystkim nie rób nic na siłę, wiem z autopsji, że to tylko pogarsza sprawę.Pozdrawiam i życzę powodzenia w przełamywaniu lęków :)
nie wiem czy to Was obchodzi dalej, ale udało mi się pokonać "strach" i już galopuje ;D na razie z konkretnymi problemami, ale jednak jest ;) dzięki za rady - przydały się ;)
hej ja tez mialam upadek bo konik mnie poniosl na hali (tez mialam strasznie obolale biodra i plecy) i teraz mam zaczynac znowu po przerwie jazde i tez sie boje bo w innej stajni i chyba u mnie to boje sie zachowania konia.To co mozna zrobic zeby to przelamac?
Trzeba po prostu jeździć :) Wiadomo, że praca z końmi wiąże się z wypadkami i upadkami i raczej nie da się tego w 100% uniknąć. Im większe będziesz mieć doświadczenie tym prościej będzie Ci się odnaleźć w sytuacji potencjalnego zagrożenia. Jedyna rada jest taka, żeby w sytuacji gdy koń Cię ponosi lub bryka nie tracić zimnej krwi. Po prostu usiądź głębiej w siodło, odchyl się do tyłu i próbuj działać na konia pomocami (np. wstrzymującymi gdy koń Cię ponosi). Każdy upadek czegoś uczy, poza tym zwykle poza siniakami lub bólem nic złego się nie dzieje. Dlatego idź na jazdę z pozytywnym nastawieniem, nie myśl o tym co będzie jeśli znów dojdzie do takiej sytuacji tylko czerp przyjemność z obcowania z tymi wspaniałymi zwierzami :D
Witam, dawno mnie nie było ;) Mój problem brzmi następująco, umiem anglezować, kłus ćwiczebny, półsiad, wszytkie rzeczy zarówno w strzemionach jak i bez, ale ... tydzień temu jechałam pierwszy raz na oklep, było super(na początku strach, ale potem odjazd ;)), noi miałam najechać na drągi, najeżdżam, a mi tu koń przyśpiesza, skręca i nagle hamuje, noi co ? noi upadek ;/ (pierwszy raz od czasu kiedy jeżdżę;)) Upadek nie groźny, obolałe plecy jak chole*a, ale po za tym to luz. Dzisiaj miałam galopować. Instruktora kazała wyciągnąć nogi ze strzemion i anglezować, a tu ... pojawił się problem, jak wcześniej bezproblemu, to teraz przy byle jakimś szybszym kroku traciłam równowagę (a wierzcie mi ćwiczyłam ją długo), bo myślałam że zaraz spadne i odrazu zatrzymywałam się do stępa . Kiedy wsadziłam nogi do strzemion, bez problemu jechałam wszystko. Galopowałam, ale przez przypadek ;) ale i tak dobrze bo przynajmniej pierwszy strach za sobą ;) I kumpela się śmiała, że nawet nieźle w siodle siedziałam ;p Ale wracając do problemu, co mam zrobić, żeby było tak jak wcześniej, że nie bałam się jeździć bez strzemion? Szłam bardzo zdeterminowana na jazde, że będę galopować i w ogóle, a tu ... "strach". Przed jazdą w ogóle go nie czułam, tak jakby tego upadku nie było, a jak tylko wyciągłam te nogi, to on się jakoś pojawił. Co robić? Mieliście podobną sytuacje ?
Wiesz trudno jest akurat powiedziec dlaczego sie tak dzieje nie widzac tego. Ale jak napisałas ze problem tkwi w tym, że gdy wyciągasz nogi ze strzemion nagle nachodzi cie strach to jest taka niepewnosc czy spadniesz czy nie. Zapewne wiesz i jak wczesniej z wieloma osobami rozmawiałas to mowili ci zapewne, rozluznij sie,gdyż jest to prawda gdy rozluźnisz mięśnie, kręgosłup wtedy poczujesz ruchy dwutaktowe w kłusie bedziesz to czuła jak i podążała za tym. Nie da czegoś wykłóć że to nalezy zrobic czy to. Poprostu musisz uwierz zaufac swojemu wierzchowcowi .. bo na tym to polega gdy to nastąpi bedziesz wiedziała ze nic ci nie grozi. I napewno to pamietasz bo tego się nie da zapomnieć. Pamietaj nogi ze strzemion odchylenie do tyłu i galopujj ;D.
Sama widzisz, że problem tkwi w Twojej głowie. Jak widać upadek zrobił na Tobie większe wrażenie niż Ci się wydawało. W takiej sytuacji każdy by napisał, że powinnaś się rozluźnić, nie myśleć o tym, podążać za ruchem konia itp itd. Nie jest to jednak takie proste. Ja bym Ci polecała jeździć jak najwięcej bez strzemion. Upadek sprawił, że zaczęłaś prawdopodobnie wątpić w swoje możliwości i musisz odbudować zaufanie do samej siebie. Jak pojeździsz tak trochę, zaczniesz się rozluźniać i złapiesz znów dawną równowagę to od razu nabierzesz przekonania, że potrafisz i strach powinien minąć. Póki co zrezygnuj może z oklepu, spróbuj się jakoś mobilizować psychicznie przed jazdą - w końcu jeździsz w siodle a z tego co piszesz z siodła nie zdarzyło Ci się wylecieć więc czemu miałoby to nastąpić teraz? No i przede wszystkim nie rób nic na siłę, wiem z autopsji, że to tylko pogarsza sprawę.Pozdrawiam i życzę powodzenia w przełamywaniu lęków :)
nie wiem czy to Was obchodzi dalej, ale udało mi się pokonać "strach" i już galopuje ;D na razie z konkretnymi problemami, ale jednak jest ;) dzięki za rady - przydały się ;)
hej ja tez mialam upadek bo konik mnie poniosl na hali (tez mialam strasznie obolale biodra i plecy) i teraz mam zaczynac znowu po przerwie jazde i tez sie boje bo w innej stajni i chyba u mnie to boje sie zachowania konia.To co mozna zrobic zeby to przelamac?
Trzeba po prostu jeździć :) Wiadomo, że praca z końmi wiąże się z wypadkami i upadkami i raczej nie da się tego w 100% uniknąć. Im większe będziesz mieć doświadczenie tym prościej będzie Ci się odnaleźć w sytuacji potencjalnego zagrożenia. Jedyna rada jest taka, żeby w sytuacji gdy koń Cię ponosi lub bryka nie tracić zimnej krwi. Po prostu usiądź głębiej w siodło, odchyl się do tyłu i próbuj działać na konia pomocami (np. wstrzymującymi gdy koń Cię ponosi). Każdy upadek czegoś uczy, poza tym zwykle poza siniakami lub bólem nic złego się nie dzieje. Dlatego idź na jazdę z pozytywnym nastawieniem, nie myśl o tym co będzie jeśli znów dojdzie do takiej sytuacji tylko czerp przyjemność z obcowania z tymi wspaniałymi zwierzami :D