Witam wszystkich koniarzy. Opiszę wam pewną sytuację i jeśli naprawdę kochanie konie i chcecie im pomóc poświęćcie 5 minut na przeczytanie tego postu.Więc tak w gminie Łodygowice dokładniej w Biernej (koło Żywca) jest "hodowla koni zimnokrwistych" Konie są hodowane na śmierć. Skąd to wiem? Zaraz koło tej "hodowli" jeżdżę na obozy konne. W roku 2010 konie były jeszcze wypuszczane na pastwisko oczywiście całe ubłocone i zaniedbane. W roku 2011 konie nie były wypuszczane ani raz! I nie zmyślam piszę wszystko co wiem. W weekend majowy pojechałyśmy z dziewczynami i naszą trenerką do Rancha. Pytaliśmy ludzi i właścicieli Rancha czy tamte konie były wypuszczane i oczywiście że nie. Nasza instruktorka z pewnych źródeł dowiedziała się że wobec koni używana jest siła i dzieją się tam okropne rzeczy. Okropne do tego stopnia że pani Kasia nie chciała nam dokładnie opowiedzieć. Powiedziała tylko ze to nie mieści się w głowie i nie chce abyśmy słuchały takich rzeczy.Wiemy jeszcze że w tamtej "stajni" są razem trzymane klaczki źrebaki oraz ogier. A chyba każdy może sobie wyobrazić na co stać ogiera gdy wyczuje że klaczki mają ruję. I jak oni go mogą powstrzymać? Wole nie znać ich metod... I moje pytanie brzmi: Jak możemy pomóc tym zwierzętom? O żywieckiej policji nie ma mowy, ponieważ oni mają wszytko ustalone... a więc kasa do łapy i siedzieć cicho...Więc podsumowując wiemy że tam dzieje się źle, ale nie mamy na to dowodów typu zdjęcia. I nie wiemy czy bez dowodów jaka kolwiek organizacja zechciała by nam pomóc. I czy ktoś wie czy na terenie Żywca czy niedaleko działa jakaś organizacja pomocy dla zwierząt? Jeśli macie jakiekolwiek pomysły jak możemy pomóc tym bezradnym zwierzakom piszcie. Błagam nie olewajcie tego. Pomóżcie nam uratować końskie życia!
Biedne koniki ;( Niestety nie wiem czy istnieje takowa straż ale warto poszukać. Na takie coś trzeba reagować i starać się zapobiegać... A może napisz do jakiejś fundacji, która pomaga tym zwierzętom? Napisz co i jak to może ktoś tam przyjedzie...
Tak, tak ja wiem. Tylko nie napisze do fundacji z Warszawy żeby przyjechała do Żywca bo na pewno nie przyjadą taki kawał. I poszukuję jakiejś fundacji niedaleko Żywca.
ja bym wyczaiła moment, gdy nikogo nie ma w stajni i pocykała kilka zdjęć. Zadzwoniła do jakiejś gazety np. fakt, czy jakaś rejonowa gazeta i poinformowała, że masz zdjęcia przy tym prosząc, aby nie powiedziano skąd mają te zdjęcia. i sprawa załatwiona! zrobi się głośno i jakaś fundacja z racji okrucieństwa na pewno zareaguje. Możęsz jeszcze napisać w mailu, jak wyślesz gdzieś do gazety zdjęcia, że te konie są zaniedbane, ciągle siedzą zabiedzone w stajni i bez nadzoru klacze są ciąglę zapładniane przez ogiery w każdej rui, a te zwierzęta są hodowane w tragicznych awrunkach, na mięso - rzeź. są również bite i wgl, wgl...
A może spróbuj napisać do "Uwagi"? Widziałam już kilka ich materiałów o zaniedbywanych koniach - szcególnie teraz gdy mają akcje "zwierzęta są jak ludzie - czują" wjedź na www.uwaga.onet.pl i napisz do nich. Powinni pomóc ;)
http://www.terraspei.org/index.php?option=com_content&view=article&id=56&Itemid=65Oni ratują konie może się zainteresują..jak byś chciała jakieś info to mogę zapytać właścicielkę
zamknięta brana to nie problem zanknięta stajnia to terz nie problem przez bramę przeskoczysz a do stajni nie musisz wchodzić wystarczy że zajrzysz przez okno a jeśli nie ma okien to sż tak cienkie kamerki kture wsadzisz pod drzwiami albo morze wystarczy zwykła wsówka
No właśnie....Znalazłam ogranizację, która działa w Bielsku! Więc do Żywca maja nie daleko! Skontaktuję się z moja instruktorką i napisze do nich :)!Dziękuję wszystkim którzy próbowali pomóc!
Witam, prowadzimy Fundację i w zasadzie możemy pomóc bo nie jest to daleko od nas, zawsze jednak jest problem którego nie można przeskoczyć. Aby cokolwiek zarzucić właścicielowi trzeba mieć na to dowody, dlatego najlepiej zrobić jakiekolwiek zdjęcie które ukaże bezprawne działanie. Wtedy zaś każda fundacja i TOZ może podjąć odpowiednie kroki i pomóc, pozdrawiam Fundacja Lipowa
Trzymam kciuki za powodzenie sprawy,ale z tym skakaniem przez płot byłabym ostrożna. Jeżeli ludzie mają coś na sumieniu to mogą być zdolni do różnych rzeczy.A wchodząc przez płot w zasadzie dokonujesz włamania i mogłoby się to skończyć na policji, która wtedy nawet bez brania w łapę opowie się po stronie tamtych...Doradzam jednak organizację czy nawet reporterów,którzy mają już jakieś doświadczenie.Powodzenia
Witam wszystkich koniarzy. Opiszę wam pewną sytuację i jeśli naprawdę kochanie konie i chcecie im pomóc poświęćcie 5 minut na przeczytanie tego postu.Więc tak w gminie Łodygowice dokładniej w Biernej (koło Żywca) jest "hodowla koni zimnokrwistych" Konie są hodowane na śmierć. Skąd to wiem? Zaraz koło tej "hodowli" jeżdżę na obozy konne. W roku 2010 konie były jeszcze wypuszczane na pastwisko oczywiście całe ubłocone i zaniedbane. W roku 2011 konie nie były wypuszczane ani raz! I nie zmyślam piszę wszystko co wiem. W weekend majowy pojechałyśmy z dziewczynami i naszą trenerką do Rancha. Pytaliśmy ludzi i właścicieli Rancha czy tamte konie były wypuszczane i oczywiście że nie. Nasza instruktorka z pewnych źródeł dowiedziała się że wobec koni używana jest siła i dzieją się tam okropne rzeczy. Okropne do tego stopnia że pani Kasia nie chciała nam dokładnie opowiedzieć. Powiedziała tylko ze to nie mieści się w głowie i nie chce abyśmy słuchały takich rzeczy.Wiemy jeszcze że w tamtej "stajni" są razem trzymane klaczki źrebaki oraz ogier. A chyba każdy może sobie wyobrazić na co stać ogiera gdy wyczuje że klaczki mają ruję. I jak oni go mogą powstrzymać? Wole nie znać ich metod... I moje pytanie brzmi: Jak możemy pomóc tym zwierzętom? O żywieckiej policji nie ma mowy, ponieważ oni mają wszytko ustalone... a więc kasa do łapy i siedzieć cicho...Więc podsumowując wiemy że tam dzieje się źle, ale nie mamy na to dowodów typu zdjęcia. I nie wiemy czy bez dowodów jaka kolwiek organizacja zechciała by nam pomóc. I czy ktoś wie czy na terenie Żywca czy niedaleko działa jakaś organizacja pomocy dla zwierząt? Jeśli macie jakiekolwiek pomysły jak możemy pomóc tym bezradnym zwierzakom piszcie. Błagam nie olewajcie tego. Pomóżcie nam uratować końskie życia!
Biedne koniki ;( Niestety nie wiem czy istnieje takowa straż ale warto poszukać. Na takie coś trzeba reagować i starać się zapobiegać... A może napisz do jakiejś fundacji, która pomaga tym zwierzętom? Napisz co i jak to może ktoś tam przyjedzie...
Tak, tak ja wiem. Tylko nie napisze do fundacji z Warszawy żeby przyjechała do Żywca bo na pewno nie przyjadą taki kawał. I poszukuję jakiejś fundacji niedaleko Żywca.
Zadzwoń koniecznie po Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami! Więcej info na: toz.plNa pewno pomogą :)
ja bym wyczaiła moment, gdy nikogo nie ma w stajni i pocykała kilka zdjęć. Zadzwoniła do jakiejś gazety np. fakt, czy jakaś rejonowa gazeta i poinformowała, że masz zdjęcia przy tym prosząc, aby nie powiedziano skąd mają te zdjęcia. i sprawa załatwiona! zrobi się głośno i jakaś fundacja z racji okrucieństwa na pewno zareaguje. Możęsz jeszcze napisać w mailu, jak wyślesz gdzieś do gazety zdjęcia, że te konie są zaniedbane, ciągle siedzą zabiedzone w stajni i bez nadzoru klacze są ciąglę zapładniane przez ogiery w każdej rui, a te zwierzęta są hodowane w tragicznych awrunkach, na mięso - rzeź. są również bite i wgl, wgl...
Tylko że tam nie idzie wejść...ta stajnia jest za płotem, brama zawsze jest zamknięta i pewnie stajnia też... ;< to nie takie łatwe :(
dzwoń do straży i opiekunów zwierząt znajdź organizacje na internecie i pisz do nich ile sił w rękach powodzenia (musi się udać!)
A może spróbuj napisać do "Uwagi"? Widziałam już kilka ich materiałów o zaniedbywanych koniach - szcególnie teraz gdy mają akcje "zwierzęta są jak ludzie - czują" wjedź na www.uwaga.onet.pl i napisz do nich. Powinni pomóc ;)
http://www.terraspei.org/index.php?option=com_content&view=article&id=56&Itemid=65Oni ratują konie może się zainteresują..jak byś chciała jakieś info to mogę zapytać właścicielkę
zamknięta brana to nie problem zanknięta stajnia to terz nie problem przez bramę przeskoczysz a do stajni nie musisz wchodzić wystarczy że zajrzysz przez okno a jeśli nie ma okien to sż tak cienkie kamerki kture wsadzisz pod drzwiami albo morze wystarczy zwykła wsówka
kamerki? kogo stać na kamerki malutkie do szpiegowania Halusia? ;>
No właśnie....Znalazłam ogranizację, która działa w Bielsku! Więc do Żywca maja nie daleko! Skontaktuję się z moja instruktorką i napisze do nich :)!Dziękuję wszystkim którzy próbowali pomóc!
Witam, prowadzimy Fundację i w zasadzie możemy pomóc bo nie jest to daleko od nas, zawsze jednak jest problem którego nie można przeskoczyć. Aby cokolwiek zarzucić właścicielowi trzeba mieć na to dowody, dlatego najlepiej zrobić jakiekolwiek zdjęcie które ukaże bezprawne działanie. Wtedy zaś każda fundacja i TOZ może podjąć odpowiednie kroki i pomóc, pozdrawiam Fundacja Lipowa
Dzisiaj jest w "Uwadze" o zaniedbywanych koniach, więc na pewno by ci pomogli, ale skoro juz znalazłaś to powodzenia! ;)
Trzymam kciuki za powodzenie sprawy,ale z tym skakaniem przez płot byłabym ostrożna. Jeżeli ludzie mają coś na sumieniu to mogą być zdolni do różnych rzeczy.A wchodząc przez płot w zasadzie dokonujesz włamania i mogłoby się to skończyć na policji, która wtedy nawet bez brania w łapę opowie się po stronie tamtych...Doradzam jednak organizację czy nawet reporterów,którzy mają już jakieś doświadczenie.Powodzenia