Szanowni Państwo, czy ktoś może polecić w Warszawie lub bliskiej okolicy, szkółkę jeździecką, w której prowadzi się zajęcia dla mniejszych dzieci (8lat). Zależy mi na tym by zajęcia odbywały się:- w grupach dzieci w podobnej grupie wiekowej (8 lat)- na kucach dopasowanych wzrostem i charakterem do dzieci- z instruktorem przygotowanym do zajęć z dziećmiPrzetrząsam internet i obdzwaniam rożne miejsca, ale z marnym skutkiem. Jedyny ośrodek, ktory wygląda na spełniający kryteria to Patataj, ale to trochę dla nas za daleko. Interesuje nas bardziej południe W-wy lub prawa strona Wisły.
Ha ha!!! Kuce? To ja na arabach jeździłam, małopolakach, hucułach, kłusakach na początku gdy tyle miałam, a takie dziecko to ma dostać szetlanda czy co?
Tak, koń do nauki jazdy powinien być dobrany do wzrostu, sylwetki i możliwości fizycznych małego adepta jeździectwa. Tylko w ten sposób nauczy się od początku prawidłowych podstaw. To się wiąże nie tylko z odpowiednimi rozmiarami siodła, itp. lecz także z opanowaniem strachu- na niższym koniu (kucu) zawsze łatwiej.
a takie dziecko to ma dostać szetlanda czy co?Ech, sama jesteś jeszcze małym dzieckiem (9 lat), więc raczej nie masz prawa mówić "dziecko" na osobę o rok młodszą od ciebie ;)Co do tematu to może Poland Park? Naprawdę porządny klub, ale jest tam dość drogo z tego co się orientuję.
Jasne, tylko jest spora różnica między upadkiem z kuca, a z dużego konia. W przypadku małych dzieci bezpieczeństwo jest dużo ważniejsze niż twoje zdanie i doświadczenia z dzieciństwa. Trochę się naoglądałam połamanych rąk, urazów kręgosłupa i przede wszystkim urazów psychicznych. Po za tym takiemu dziecku dużo łatwiej jest nauczyć się poprawnego używania pomocy, kiedy nogi wystają mu po za tybinki siodła, co w przypadku dużych koni i dużych siodeł nie jest wcale oczywiste.
To, że tak małe dziecko powinno jeździć na kucyku jest oczywiste i nie podlega dyskusji! Argumenty podały osoby powyżej.W Warszawie niestety nie znam żadnej godnej zaufania stadniny, ale na wakacje polecam obóz w "Końskim gaju" w Tanowie. Przyjmują tam na naukę jazdy już 3-4 latki więc doświadczenie mają, a o kucykach muszę powiedzieć, że są najspokojniejsze na świecie. Pracując tam w wakacje, przy obozach właśnie, prowadziłam po kilkanaście lonży dziennie na przeróżnych koniach i jedynym incydentem jaki mi się zdarzył było to, że raz koń się spłoszył, co objawiło się jedynie zrobieniem połowy kroku w galopie, nie zmieniając nawet zbytnio tempa. Jestem troszeczkę przewrażliwiona na punkcie bezpieczeństwa dzieci na jazdach, a tam na prawdę się o nie dba. Sam ośrodek jest drogi, ale cena samych obozów jest przystępna.Osobiście jestem zwolenniczką obozów w ogóle,dzieci wówczas uczą się obcowania z końmi, poznają zasady ich chowu i oczywiście treningi przynoszą dużo lepszy efekt gdy odbywają się codziennie, dlatego proponuję zastanowić się nad taką opcją (nie koniecznie tam).Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję za sugestie. Sprobujemy w tych stajniach, choć Kuclandia wydaje się jednak daleko. Poland Park wygląda idealnie, ale jest bardzo drogi. No szkoda, że nie ma nic po prawej stronie Warszawy...
nie wiem skąd masz takie informacje, ja pracuje w stajni od wielu lat i tak z źle ujeżdżonego, źle prowadzonego kuca łątwo spaść. Ale jeśli się poświęci czas to można znaleźć swietne kuce, tylko że jest ich mniej niż koni. JA pracuje z kilkoma świetnymi kucami, jedyne gleby jakie miałam to w takich samych sytuacjach jak przy dużych koniach, czyli spłoszenie się konia, czy po prostu zsunięcie się z kuca w czasie wykonywania ćwiczeń (np. młynka). Wiele razy spotykam się z opinią Kuc- wredne, złośliwe itp. Tylko, że ludzie nie patrzą na to z normalnej perspektywy, kuca zazwyczaj ludzie traktuja inaczej, bo jest mały i piękny (tak samo jak z psem). Dlaczego mniej wypadków jest związanymi z jazdą na dużych koniach? Bo człowiek od początku ma podejscie 500 kg żywej wagi!! A Kucyk? Takie małe coś... U nas na stajni wszyscy traktujemy kuce, tak samo jak duże konie, dzieki temu zwierzak nie ma mylnego odczucia. Przede wszystkim kuc tak jak duży koń musi znać miejsce swoje! Ale nie za pomocą siły tylko zdrowego podejścia! Jak byłam młodsza spotkałąm się z podejsciem, kuc zrzuca? Jest problem?? To mu Wpi*******...A to sprawy nie rozwiązuje!
Szanowni Państwo, czy ktoś może polecić w Warszawie lub bliskiej okolicy, szkółkę jeździecką, w której prowadzi się zajęcia dla mniejszych dzieci (8lat). Zależy mi na tym by zajęcia odbywały się:- w grupach dzieci w podobnej grupie wiekowej (8 lat)- na kucach dopasowanych wzrostem i charakterem do dzieci- z instruktorem przygotowanym do zajęć z dziećmiPrzetrząsam internet i obdzwaniam rożne miejsca, ale z marnym skutkiem. Jedyny ośrodek, ktory wygląda na spełniający kryteria to Patataj, ale to trochę dla nas za daleko. Interesuje nas bardziej południe W-wy lub prawa strona Wisły.
W Grodzisku jest Kuclandia, świetne miejsce, ale może za daleko?i jeszcze znalazłam Akademia Kucania, 02-800 Dawidy, ul. Warszawska 32
Ha ha!!! Kuce? To ja na arabach jeździłam, małopolakach, hucułach, kłusakach na początku gdy tyle miałam, a takie dziecko to ma dostać szetlanda czy co?
Tak, koń do nauki jazdy powinien być dobrany do wzrostu, sylwetki i możliwości fizycznych małego adepta jeździectwa. Tylko w ten sposób nauczy się od początku prawidłowych podstaw. To się wiąże nie tylko z odpowiednimi rozmiarami siodła, itp. lecz także z opanowaniem strachu- na niższym koniu (kucu) zawsze łatwiej.
Dobre! Wiesz że z kuca łatwiej spaść niż z konia?
a takie dziecko to ma dostać szetlanda czy co?Ech, sama jesteś jeszcze małym dzieckiem (9 lat), więc raczej nie masz prawa mówić "dziecko" na osobę o rok młodszą od ciebie ;)Co do tematu to może Poland Park? Naprawdę porządny klub, ale jest tam dość drogo z tego co się orientuję.
Jasne, tylko jest spora różnica między upadkiem z kuca, a z dużego konia. W przypadku małych dzieci bezpieczeństwo jest dużo ważniejsze niż twoje zdanie i doświadczenia z dzieciństwa. Trochę się naoglądałam połamanych rąk, urazów kręgosłupa i przede wszystkim urazów psychicznych. Po za tym takiemu dziecku dużo łatwiej jest nauczyć się poprawnego używania pomocy, kiedy nogi wystają mu po za tybinki siodła, co w przypadku dużych koni i dużych siodeł nie jest wcale oczywiste.
Dobre! Wiesz że z kuca łatwiej spaść niż z konia?Nie wiem, dlaczego?
To, że tak małe dziecko powinno jeździć na kucyku jest oczywiste i nie podlega dyskusji! Argumenty podały osoby powyżej.W Warszawie niestety nie znam żadnej godnej zaufania stadniny, ale na wakacje polecam obóz w "Końskim gaju" w Tanowie. Przyjmują tam na naukę jazdy już 3-4 latki więc doświadczenie mają, a o kucykach muszę powiedzieć, że są najspokojniejsze na świecie. Pracując tam w wakacje, przy obozach właśnie, prowadziłam po kilkanaście lonży dziennie na przeróżnych koniach i jedynym incydentem jaki mi się zdarzył było to, że raz koń się spłoszył, co objawiło się jedynie zrobieniem połowy kroku w galopie, nie zmieniając nawet zbytnio tempa. Jestem troszeczkę przewrażliwiona na punkcie bezpieczeństwa dzieci na jazdach, a tam na prawdę się o nie dba. Sam ośrodek jest drogi, ale cena samych obozów jest przystępna.Osobiście jestem zwolenniczką obozów w ogóle,dzieci wówczas uczą się obcowania z końmi, poznają zasady ich chowu i oczywiście treningi przynoszą dużo lepszy efekt gdy odbywają się codziennie, dlatego proponuję zastanowić się nad taką opcją (nie koniecznie tam).Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję za sugestie. Sprobujemy w tych stajniach, choć Kuclandia wydaje się jednak daleko. Poland Park wygląda idealnie, ale jest bardzo drogi. No szkoda, że nie ma nic po prawej stronie Warszawy...
nie wiem skąd masz takie informacje, ja pracuje w stajni od wielu lat i tak z źle ujeżdżonego, źle prowadzonego kuca łątwo spaść. Ale jeśli się poświęci czas to można znaleźć swietne kuce, tylko że jest ich mniej niż koni. JA pracuje z kilkoma świetnymi kucami, jedyne gleby jakie miałam to w takich samych sytuacjach jak przy dużych koniach, czyli spłoszenie się konia, czy po prostu zsunięcie się z kuca w czasie wykonywania ćwiczeń (np. młynka). Wiele razy spotykam się z opinią Kuc- wredne, złośliwe itp. Tylko, że ludzie nie patrzą na to z normalnej perspektywy, kuca zazwyczaj ludzie traktuja inaczej, bo jest mały i piękny (tak samo jak z psem). Dlaczego mniej wypadków jest związanymi z jazdą na dużych koniach? Bo człowiek od początku ma podejscie 500 kg żywej wagi!! A Kucyk? Takie małe coś... U nas na stajni wszyscy traktujemy kuce, tak samo jak duże konie, dzieki temu zwierzak nie ma mylnego odczucia. Przede wszystkim kuc tak jak duży koń musi znać miejsce swoje! Ale nie za pomocą siły tylko zdrowego podejścia! Jak byłam młodsza spotkałąm się z podejsciem, kuc zrzuca? Jest problem?? To mu Wpi*******...A to sprawy nie rozwiązuje!
PatiT, a byłaś w Dawidach w Akademi Kucania? Może to autoreklama, ale mamy fajne kuce i dzieciaki i rodzice są zadowoleni :)