chciałabym więcej rozmawiać z mamą o koniach tylko nie mam tematów do rozmów... juz gadam z nia o tym ja mi idzie na koniach i wgl. ale nie moge cały czas o tym gadać co polecacie?? tak żeby mama moze troche weszła w ten koński świat?? prosze o duzo tematów nawet może taki głupich ja wszytskie przemyśle ! prosze o odp. ;)
ja ostatnio namówiłam mame na jezde niedługo będzie jej 2 raz :)no i teraz jak przeglądam gazety o koniach to się przyłącza, ale wiesz moja zaczeła sie interesować ... no jakby to powiedzieć końską modą ale fajna derka no i zaczynamy pogaduche :))
moja rozmowa z mama zaczęła się od tego że bardzo gnębiła mi jedna sprawa "końska" chodziłam smutna nawet łzy mi czasem leciały i powiedziałam mamie że to i to mi nie wychodzi taki długi czas..blabla...czasem wracam i opowiadam jej jazde, co fajnego np w stajni zrobilysmy, opowiadam jej o koniach że ciągle przychodza i sie odczepic nie chcą że są smieszne;p
ja z tym nie mam problemów. Mama jeździła jak byłą w moim wieku, niestety przestała. Ale w końcu ja powiedziałam że chce na konika i od tamtej pory się zaczęło. Obie jeździmy i ciągle mamy pełno końskich tematów. Jeśli chodzi o Twoją mamę to też wsadź ją na konia, Mój jej jakieś ciekawoski konskie, ale moze być i tak że ją to nie obchodzi. Cieszy się że masz pasje i tyle.
U mnie to zawsze wygląda tak, że ja gadam buzia mi się nie zamyka, a kochana mama słucha tego mojego gderania i połowy rzeczy nie rozumie. Potem jej wszystko tłumaczę i czasami coś zapamięta ;D
MissJulliard Ja mam to samo :POstatnio tłumaczyłam mojej mamie do czego służą hacele, ale po jej minie widać było że nic nie rozumie :P A tak to moja mama ma już dosyć mojego " pierdutania" na temat koni (jak ona to mówi). z moim tatą jest lepiej bo jak słyszy słowo koń to się robi cały czerwony <ze złości oczywiście>;0. Wczoraj opowiadałam mu jak sobie wymyśliłam moje życie z końmi<3 " To tam tamto tutaj, a tego nie będzie............" i w końcu było "Jak jeszcze coś powiesz o koniach to będzie bieda...."TAKIE JEST MOJE ŻYCIE Z RODZICAMI:P
mnie też buzia się nie zamyka ;)nie mówie tu tylko o rodzicach ale również dziadkach i znajomych... ciągle mówie coś o koniach XD wprowadzam niektórych trochę w nasz koński świat ... mama nie chce mi zrobić przykrości i słucha tych moich "bredni" :D tata czasami nie wytrzymuje : "weź już przestać nawijać ... jak chcesz tocię jutro zawiozę do stajni ale musisz teraz się już uciszyć..." itp. itd.
chciałabym więcej rozmawiać z mamą o koniach tylko nie mam tematów do rozmów... juz gadam z nia o tym ja mi idzie na koniach i wgl. ale nie moge cały czas o tym gadać co polecacie?? tak żeby mama moze troche weszła w ten koński świat?? prosze o duzo tematów nawet może taki głupich ja wszytskie przemyśle ! prosze o odp. ;)
ja ostatnio namówiłam mame na jezde niedługo będzie jej 2 raz :)no i teraz jak przeglądam gazety o koniach to się przyłącza, ale wiesz moja zaczeła sie interesować ... no jakby to powiedzieć końską modą ale fajna derka no i zaczynamy pogaduche :))
moja rozmowa z mama zaczęła się od tego że bardzo gnębiła mi jedna sprawa "końska" chodziłam smutna nawet łzy mi czasem leciały i powiedziałam mamie że to i to mi nie wychodzi taki długi czas..blabla...czasem wracam i opowiadam jej jazde, co fajnego np w stajni zrobilysmy, opowiadam jej o koniach że ciągle przychodza i sie odczepic nie chcą że są smieszne;p
ja z tym nie mam problemów. Mama jeździła jak byłą w moim wieku, niestety przestała. Ale w końcu ja powiedziałam że chce na konika i od tamtej pory się zaczęło. Obie jeździmy i ciągle mamy pełno końskich tematów. Jeśli chodzi o Twoją mamę to też wsadź ją na konia, Mój jej jakieś ciekawoski konskie, ale moze być i tak że ją to nie obchodzi. Cieszy się że masz pasje i tyle.
U mnie to zawsze wygląda tak, że ja gadam buzia mi się nie zamyka, a kochana mama słucha tego mojego gderania i połowy rzeczy nie rozumie. Potem jej wszystko tłumaczę i czasami coś zapamięta ;D
ja raz pokazywałam rasy końskie i mamie się straszne spodobały Falabelle i na drugi dzień oglądała ich zdjęcia XP
MissJulliard Ja mam to samo :POstatnio tłumaczyłam mojej mamie do czego służą hacele, ale po jej minie widać było że nic nie rozumie :P A tak to moja mama ma już dosyć mojego " pierdutania" na temat koni (jak ona to mówi). z moim tatą jest lepiej bo jak słyszy słowo koń to się robi cały czerwony <ze złości oczywiście>;0. Wczoraj opowiadałam mu jak sobie wymyśliłam moje życie z końmi<3 " To tam tamto tutaj, a tego nie będzie............" i w końcu było "Jak jeszcze coś powiesz o koniach to będzie bieda...."TAKIE JEST MOJE ŻYCIE Z RODZICAMI:P
mnie też buzia się nie zamyka ;)nie mówie tu tylko o rodzicach ale również dziadkach i znajomych... ciągle mówie coś o koniach XD wprowadzam niektórych trochę w nasz koński świat ... mama nie chce mi zrobić przykrości i słucha tych moich "bredni" :D tata czasami nie wytrzymuje : "weź już przestać nawijać ... jak chcesz tocię jutro zawiozę do stajni ale musisz teraz się już uciszyć..." itp. itd.
Mi się zazwyczaj buzia nie zamyka jak już zacznę mówić to ciężko mnie zamknąć , każdy temat jest dobry , własny koń , siodło , wszystko :D