Moi sąsiedzi mają hodowlę koni huculskich. Na początku sąsiadka uczyła mnie jazdy, potem zaczęłam uczyć się już bardziej profesjonanie w pobliskiej stadninie. Problem polega na jednym z hucułów. Jest to mój kochany koń, który od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje. W terenie jest super poprostu marzenie <3 ale gdy biorę go na ujeżdżalnie nie słucha się, jest płochliwy i zaczyna robić różne dziwne rzeczy np. nie chce kłusować, przechodzi wtedy do galopu, a gdy chcę już zostać w tym galopie to albo przechodzi do kłusa, albo stępa. Brałam go już na ląże i próbowałam wypinaczy, ale to nic nie dało. Koń nigdy wcześniej taki nie był, a ja czuje się coraz bardziej bezsilna. Na ujeżdżalni zazwyczaj jesteśmy sami, nie jest to kryta ujeżdżalnia. Co mam zrobić, by był znów taki jak kiedyś? Jak czegoś nie napisałam to powiedzcie, a dopiszę.
Aile razy się to zdarzyło?Jak jeden raz to może taki miał humarek.
A kto na nim jeździ oprócz ciebie?Może ktoś na ujeżdżalni go kopnoł czy coś i ma uraz lub ty mogłaś coś niechcą co zrobić.
WYPINACZE TO ZŁOOOOO :X xDDnie odpuszczej lonżuj, lonżuj i jeszcze raz lonżuj. Potem wsiądź na niego i niech ktoś Cb po lonżuje Jak poczujesz się pewniej niech ktoś Ciebie po prowadza na nim albo sama to zrób i zobaczysz w tedy co jest nie tak potem odczep lonżę i spróbuj sama :) POwodzenia !!
droga opKon, z konmi huculskimi do czynienia mam juz od dlugich lat, i wierz mi, sa to najbardziej charakterne konie z jakimi mialam okazje sie spotkac. jak zreszta i ludzie z krain, z ktorych qnie te sie wywodza, i z ktorymi mam do czynienia na codzien (btw kolo mnie jest stadnina zachowawcza tych koni- bieszczady). kon huculski ogolnie robi co chce i zmienia sie jak zima w tym roku. nie martw sie wiec i tez pokaz mu ze masz charakter. nie mowie tu w zadnym wypadku o przemocy- o nie!ale nie mozesz sie poddawac. hucul, ktory raz poczul ze cos moze, ze rzadzi, bedzie to robil przez kolejny rok. poza tym hucul bardzo zle znosi ujezdzalnie- toz to dlan istny katusz. teren to jedyne miejsce gdzie na ogol nie dochodzi do fochow- choc tez maja miejsce. badz silna i zmierz sie na charakter a napewno dasz rade;)
Oprócz mnie jeździ na nim mój tata, ale na ujeżdżalnie biorę go tylko ja. Problem w tym, że to nie jest pierwszy raz. Kiedyś jeździła na nim jedna pani i od tamtego czasu tak się zachowuje. Tylko, że ona jeździła na nim w terenie. Ląży próbowałam i jest wszystko ok, a jak wsiadam i idę na ujeżdżalnie to okropnie.
opKon- proponuję żebyś uważnie przeczytała jeszcze raz post meryshka. Dwa lata, uwierz mi to sporo czasu żeby poznać zachowania określonej rasy koni. Ja osobiście miałem do czynienia tylko z hucułami szkółkowymi, ale i z moich obserwacji wynikają identyczne wnioski. Jednego roku koniki marzenie, a na drugi nie można było na nich prowadzić jazd.Koń to zwierzę a hucuł to po pierwsze kuc po drugie koń z charakterem kota. Proponuję uzupełnienie literatury o artykuł Clue o kucach.Suma sumarum- próby naturalnego prowadzenia koni nie są dla nich szkodliwe i niebezpieczne, zawsze można więc próbować. Czasem jednak trzeba odpuścić i zmienić plan.
Moi sąsiedzi mają hodowlę koni huculskich. Na początku sąsiadka uczyła mnie jazdy, potem zaczęłam uczyć się już bardziej profesjonanie w pobliskiej stadninie. Problem polega na jednym z hucułów. Jest to mój kochany koń, który od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje. W terenie jest super poprostu marzenie <3 ale gdy biorę go na ujeżdżalnie nie słucha się, jest płochliwy i zaczyna robić różne dziwne rzeczy np. nie chce kłusować, przechodzi wtedy do galopu, a gdy chcę już zostać w tym galopie to albo przechodzi do kłusa, albo stępa. Brałam go już na ląże i próbowałam wypinaczy, ale to nic nie dało. Koń nigdy wcześniej taki nie był, a ja czuje się coraz bardziej bezsilna. Na ujeżdżalni zazwyczaj jesteśmy sami, nie jest to kryta ujeżdżalnia. Co mam zrobić, by był znów taki jak kiedyś? Jak czegoś nie napisałam to powiedzcie, a dopiszę.
Aile razy się to zdarzyło?Jak jeden raz to może taki miał humarek. A kto na nim jeździ oprócz ciebie?Może ktoś na ujeżdżalni go kopnoł czy coś i ma uraz lub ty mogłaś coś niechcą co zrobić.
WYPINACZE TO ZŁOOOOO :X xDDnie odpuszczej lonżuj, lonżuj i jeszcze raz lonżuj. Potem wsiądź na niego i niech ktoś Cb po lonżuje Jak poczujesz się pewniej niech ktoś Ciebie po prowadza na nim albo sama to zrób i zobaczysz w tedy co jest nie tak potem odczep lonżę i spróbuj sama :) POwodzenia !!
droga opKon, z konmi huculskimi do czynienia mam juz od dlugich lat, i wierz mi, sa to najbardziej charakterne konie z jakimi mialam okazje sie spotkac. jak zreszta i ludzie z krain, z ktorych qnie te sie wywodza, i z ktorymi mam do czynienia na codzien (btw kolo mnie jest stadnina zachowawcza tych koni- bieszczady). kon huculski ogolnie robi co chce i zmienia sie jak zima w tym roku. nie martw sie wiec i tez pokaz mu ze masz charakter. nie mowie tu w zadnym wypadku o przemocy- o nie!ale nie mozesz sie poddawac. hucul, ktory raz poczul ze cos moze, ze rzadzi, bedzie to robil przez kolejny rok. poza tym hucul bardzo zle znosi ujezdzalnie- toz to dlan istny katusz. teren to jedyne miejsce gdzie na ogol nie dochodzi do fochow- choc tez maja miejsce. badz silna i zmierz sie na charakter a napewno dasz rade;)
Oprócz mnie jeździ na nim mój tata, ale na ujeżdżalnie biorę go tylko ja. Problem w tym, że to nie jest pierwszy raz. Kiedyś jeździła na nim jedna pani i od tamtego czasu tak się zachowuje. Tylko, że ona jeździła na nim w terenie. Ląży próbowałam i jest wszystko ok, a jak wsiadam i idę na ujeżdżalnie to okropnie.
myślicie, że 7 zabaw, albo join up coś da?
opKon- proponuję żebyś uważnie przeczytała jeszcze raz post meryshka. Dwa lata, uwierz mi to sporo czasu żeby poznać zachowania określonej rasy koni. Ja osobiście miałem do czynienia tylko z hucułami szkółkowymi, ale i z moich obserwacji wynikają identyczne wnioski. Jednego roku koniki marzenie, a na drugi nie można było na nich prowadzić jazd.Koń to zwierzę a hucuł to po pierwsze kuc po drugie koń z charakterem kota. Proponuję uzupełnienie literatury o artykuł Clue o kucach.Suma sumarum- próby naturalnego prowadzenia koni nie są dla nich szkodliwe i niebezpieczne, zawsze można więc próbować. Czasem jednak trzeba odpuścić i zmienić plan.