Czy istnieje taki toczek żeby chronił żuchwę? Nie taki że ma taki plastikową pierdołkę pod brodą tylko coś jak mają kaski do jazdy wyczynowej na motorach albo rowerach górskich. Przykład takiego kasku: http://www.motocombo.pl/images/kaski/airoh/mathisse/mt02.jpg
Ja się jeszcze z takim nie spotkałam. Wątpie, żeby coś takiego było i wątpie, żeby się w takim kasku przyjemnie jeździło..Ja osobiście czegos takiego bym nie założyła.
Hm. Nie widziałam nigdy czegoś takiego. Tzn. w jeździe konnej ; ) Spotykałam się tyylko ze standardowymi toczkami i kaskami. Ale patrząc na niego. wątpie, zeby był wygodny, chociaż wiem, ze najwazniejsze jest bezpieczeństwo... ; )
Właśnie o to chodzi żeby nie było wbijającego się kawałka tylko coś co ochroni kości żuchwy przed złamaniem. Co do jeżdżenia w kasku motocyklowym: nie przejdzie bo ogranicza pole widzenia i gorzej słychać.
Ja się z takim czymś niue spotkałam i wątpie żeby takie coś wogóle istniało bo jakby istniało i było bardziej bezpieczne od standardowych kasków napewno na różnych zawodach by je już mieli
Hella szczerze to nawet nie patrzyłam ns obrazek teraz chciałam sprawdzić jak to wygląda, ale wyrzuciło mi tylko strone galopuje... szkoda.
Pewnie chodzi Ci o całą szczęke.? A co takiego robisz, że sie boisz o ząbki ? Trzeba zmniejszyć prędkość i mniej szaleć :)
Nie o ząbki się nie boję. Już raz złamałam wyrostek kłykciowy żuchwy i do końca życia będę piszczeć na bramkach. Nie mogę sobie pozwolić żeby rozwalić to samo drugi raz. A co szaleństw- od 2 miesięcy boję się galopu. Wypadek miałam pod koniec czerwca ale dopiero od września znowu jeżdżę.
Są osoby które już więcej bo wypadku nie wsiadają na konia więc myśle, że nie jest tak źle.
Na początek próbuj na lonży na najbardziej spokojnym koniu najlepiej jakimś emerycie wtedy na pewno nic się nie stanie. I tylko na takich galopuj póki nie przestaniesz się bać. Dobrze mieć też instruktora/trenera który by nam pomógł pokonać lęk i zmotywował.
Na pocieszenie: Nic dwa razy się nie zdarza ;]
Czy istnieje taki toczek żeby chronił żuchwę? Nie taki że ma taki plastikową pierdołkę pod brodą tylko coś jak mają kaski do jazdy wyczynowej na motorach albo rowerach górskich. Przykład takiego kasku: http://www.motocombo.pl/images/kaski/airoh/mathisse/mt02.jpg
Ja się jeszcze z takim nie spotkałam. Wątpie, żeby coś takiego było i wątpie, żeby się w takim kasku przyjemnie jeździło..Ja osobiście czegos takiego bym nie założyła.
Hm. Nie widziałam nigdy czegoś takiego. Tzn. w jeździe konnej ; ) Spotykałam się tyylko ze standardowymi toczkami i kaskami. Ale patrząc na niego. wątpie, zeby był wygodny, chociaż wiem, ze najwazniejsze jest bezpieczeństwo... ; )
Ja widzialam toczek z tym , ogolnie juz sie tego nie stosuje bo moze ci ja wybic I( ten plastki co niby chroni )
Właśnie o to chodzi żeby nie było wbijającego się kawałka tylko coś co ochroni kości żuchwy przed złamaniem. Co do jeżdżenia w kasku motocyklowym: nie przejdzie bo ogranicza pole widzenia i gorzej słychać.
Ja się z takim czymś niue spotkałam i wątpie żeby takie coś wogóle istniało bo jakby istniało i było bardziej bezpieczne od standardowych kasków napewno na różnych zawodach by je już mieli
Kurde szkoda że czegoś takiego nie ma bo mi bardzo się przydało.
Hella oczywiście, że są, ale podobno to mało bezpieczne i można narobić więcej szkody, ale czy to prawda?
MaryJane mówimy o czym innym. Dobrze przyjrzyj się temu obrazkowi z pierwszego posta.
Hella szczerze to nawet nie patrzyłam ns obrazek teraz chciałam sprawdzić jak to wygląda, ale wyrzuciło mi tylko strone galopuje... szkoda. Pewnie chodzi Ci o całą szczęke.? A co takiego robisz, że sie boisz o ząbki ? Trzeba zmniejszyć prędkość i mniej szaleć :)
Nie o ząbki się nie boję. Już raz złamałam wyrostek kłykciowy żuchwy i do końca życia będę piszczeć na bramkach. Nie mogę sobie pozwolić żeby rozwalić to samo drugi raz. A co szaleństw- od 2 miesięcy boję się galopu. Wypadek miałam pod koniec czerwca ale dopiero od września znowu jeżdżę.
Są osoby które już więcej bo wypadku nie wsiadają na konia więc myśle, że nie jest tak źle. Na początek próbuj na lonży na najbardziej spokojnym koniu najlepiej jakimś emerycie wtedy na pewno nic się nie stanie. I tylko na takich galopuj póki nie przestaniesz się bać. Dobrze mieć też instruktora/trenera który by nam pomógł pokonać lęk i zmotywował. Na pocieszenie: Nic dwa razy się nie zdarza ;]
Na spokojnym koniu, ale też na takim, co mało wybija. Nie będziesz miała takiego lęku, że spadniesz podczas wybijania.
Staram się jak mogę jeżdżę na spokojnych koniach problem w tym że nie czułam się pewnie w galopie nawet przed wypadkiem. No ale sobie jakoś radzę.