Reklama
  • Paula232012-01-31 16:16:22

    Na wstępie może się przywitam; Hej.Mam na imię Paulina,mam 15 lat,ogólnie to konie kocham od dziecka ale regularnie jeżdże od ok. 7-8 lat.. Ok.-no to przejdźmy do sedna sprawy(wiem że długie ale to poważne więc proszę-przeczytajcie i odp.!) Zawsze jeździłam w 1 stadninie.Było tam bardzo fajnie.Super warunki,zarówno dla jeźdźca jak i dla konia no i to co też bardzo ważne-bardzo fajna pani instruktor-właścicielka.Niestety nie dawno(czyt. ok. 3 tygodnie) ta Pani ożeniła się,wyprowadziła na 2 koniec Polski więc stadnine sprzedała..No ii..Teraz tam jest gorzej niż masakrycznie!Konie(tak samo jak boksy) są brudne,nie nakarmione,nienapojone,wgl nikt się nimi nie zajmuje Jakby tego było mało jest tam taka głupia "instruktorka"-już pomijając chamstwo to ona nie umie jeździć!co najwyżej może powoli jechać sobie stępem na najłagodniejszym i najstarszym hucule a jakby jej zaczął jakiś galopować,nakierowywać się na przeszkode a czasami nawet kłusować to zaczyna się drzeć jak opętana i góra po kilku sekundach zalicza glebe.Nawet boje się myśleć co by było jakby miała np. w teren jechać ;/ .I może nawet nie uwierzycie ale ma też problemy z "wdrapaniem" się na konia i ogólnie nad jego kontrolowaniem(nawet kierowaniem)..Dużo razy widziałam jak koń sb szedł gdzie chciał albo np. nie mogła go zatrzymać-bo sorry ale kto normalny zatrzymuje konia cmokając i !KOPIĄC! go(właściwie nawet nie łydkami tylko piętami)..Ale i tak jest nietykalna bo to córka właściciela więc wiecie.. .......................... powiem wam że już mnie trafia coś jak to wszystko widze..Codziennie jeżdże tam i zajmuje się końmi bo jest ich 17 no więc pracy też sporo(no wiadomo-czyszczenie koni i boksów,karmienie,pojeniesiodłanie,lonżowanie,wyprowadzanie,itp.-ale żeby nie było-ja to i tak robie bezinteresownie bo tu nie ma czegoś takiego że jak pomagam to jazda za darmo)-ale mi akurat to szczególnie nie przeszkadza bo kocham konie i dla mnie jakie kolwiek przebywanie z nimi to przyjemność ale to co się w ostatnim tygodniu wydarzyło zaczyna mnie po prostu przerażać! ta Pani już wie że dobrze jeżdże więc to wykorzystuje-chce żebym jej niby pomagała no to ok.-ja moge zgodzić się np. na oprowadzanie na kucykach czy co najwyżej 1 jazdy początkujących czyli że albo stęp na lonży albo biore 2 konie 1 dla mnie 2 dla tej osoby no i 2 koń też jest na lonży i idziemy stępem np. wokół padoku czy coś(chociaż nawet tego nie powinnam) ale nie tak jak było w zeszły weekend że akurat 1 koń skończył jazde więc go rozsiodłałam,wyczyściłam i miałam iść akurat po siano a tu przyszła ta instruktorka od 7 boleści i do mnie"Paula!idź "obsłuż klientów" bo ja padam z nóg i muszę napić się kawy"-;/ Ale poszłam..przyjechali rodzice z córką ok. 6 letnią no to ja już miałam iść po kucyka ale podeszłam i zapytałam którego mam przyprowadzić bo akurat pasły się na łące a ta matka"co?ale o co chodzi?;o" przyszła instruktorka i na mnie z paszczą że co ja tak stoje!?dlaczego Pyrrus nawet nie osiodlany!?-a pyrrus to ok. 4 letni ARAB-wyobrażacie sobie dziecko na takim koniu?no właśnie..powiedziałam że nie ma mowy jak chce to niech sama to zrobi bo ja do tego ręki nie przyłoże ale na szczęście rodzice jak go zobaczyli to też stwierdzili że 45 minut na kucyku bd ok.. na następny dzień znowu masakra-była to niedziela więc od rana tam byłam,po południu przyjechała taka dziewczyna(weronika) chyba 12 letnia a ona jest początkująca bo to była jej 2 lekcja więc troche gadalyśmy o koniach,pokazałam jej jak oporządzić no i troche oprowadziłam po stajni,potem poszła na lekcje,po lekcji pani jej dała marchew i kazała zanieść kucykom na łace-to może troche głupi przykład bo chyba każdy wie że się daje z otwartej dłoni ale..pani jej nic nie powiedziała a weronika akurat trafiła na szetlanda Kajtka no i skończyło się jak skończyło-usłyszałam krzyk,jak przybiegłam okazało się że ma całą ręke w krwi,zadzwoniłam po moją mame i zawiozła nas do szpitala-skończyło się na 12 szwach.. No i to co chyba jest najgorsze i wydarzyło się wczoraj; też niedziela więc byłam od rana po południu akurat zaprowadziłam Basię do boksu i chciałam odnieść siodło ale zawołała mnie instruktorka zapytalam czego chce a ona"chodź!pokaże ci coś fajnego" tylko że wiecie o co chodziło!?o to że 1 z koni się tarzał po ziemi-ale to nie było tarzanie dla zabawy-na 1 rzut oka widać było że ma kolke :( ona się ciągle śmiała więc już się tak wkurzyłam że jej wygarnęłam w skrócie co ona wyprawia i pobiegłam po lonże,jakoś ją zmusiłam do wstania i zaczęłam ją oprowadzać w międzyczasie dzwoniąc po weta..na szczęście szybko przyjechał..wczoraj a właściwie dziś siedziałam przy Biance do 4 rano bo się mega o nią bałam ale mama kazała mi wrócić i chociaż te 2 godz. się zdrzemnąć no bo szkoła.. dziś skończyliśmy wcześniej więc o 13 byłam w stadninie..na szczęście z małą już lepiej.. a to babsko oczywiście strasznie "oburzone" że wymyślam,że koń ładnie się bawił a ja mu przerwałam..dobrze że akurat wet był spr. co u klaczki i słyszał to więc podszedł i jej powiedział że powinna mi podziękować bo gdybym nie zareagowała to za chwile klacz mogłaby się co najwyżej bawić na tamtym świecie :( Ja mam tego dość! już pomijam tą babe bo jak taka jest to mam ją gdzieś-martwie się o konie i nowych"klientów" . Nie wiem..Chcę pomóc tym koniom ale nie wiem jak.. mama chce mnie na dodatek przepisać bo niby "umiesz wszystko,tyle jeździsz to po co będziesz się z tą babą użerać?" a jak pytałam na innej stronie to były same odp. typu "a co się przejmujesz?to nie twoja sprawa!weź się przepisz albo kup własnego konia i tyle!" jak już pisałam nie chce się przepisywać a własnego konia też nie zamierzam narazie kupować(niby mieszkam na wsi i wszystko co potrzebne mam-stajnie,stodoły,dużo ziemi,nawet jedzenie dla niego bym miała ale..myślę że za mało jeszcze wiem,umiem...nawet ta sytuacja z tą stadniną jest idealnym przykladem że nie jestem gotowa na własnego konia-bo przecież na pewno można coś zrobić,jakoś pomóc konikom a ja głupia nie wiem jak.. posiadanie konia to moje marzenie-ale po co je spełniać na siłę?wiem że KIEDYŚ na pewno bd właścicielką tych cudownych zwierząt ale ja wole się narazie doszkalać niż zrobić krzywdę koniu-już nie raz widziałam zwierzątka-prezenty dla "słitaśnych dziewczynek" które tylko" a bo ja chce mieć teraz konisia to mi kupcie bo one są takie słiit i bd mieć czym przed koleżaneczkami szpanować"-no żal po prostu-koń to żywe stworzenie którym trzeba się zajmować dużo więcej niż np. chomikiem,psem,itp. a nie tylko"bo ja chcę" ) .................. Co mi radzicie? Tylko proszę-sensownie-nie piszcie tak jak na poprzedniej str. o zmianie stadniny lub kupnie konia! Mi chodzi o to co moge dla tych koni zrobić i jak???

  • redakcja 2012-01-31 16:52:09

    no na serio smutna sytuacja... ale w sumie szczęście w nieszczęściu wiekszość dziewczyn chcialaby miec takie warunki jak ty czyli oporządzac konie prowadzić jazdy i zajmowac sie nimi jak swoimi 15 lat i tyle rzeczy robisz?? naprawde z jednej strony ciesz sie ze masz takie możliwoci bo znam wiele osób którzy tylko jeżdżą w szkółkach i nie mają możliwości pasania karmienia i robienia wszytsko z konmi naprawde masz szczęście... ;) ale naprawde jak czytałam co ta baba wyrabia to mnie aż w sercu kuło masakra i na pewno nie możesz odchcodzić z tej stajni co by było? te konie potrzebuja cb! ale w końcu masz 15 lat nie dasz rady zająć sie tymi wszytskimi sama bo jeszcze szkoła i inne sprawy więc moze to babsko polub je jak nie masz innej możliwości to spróbuj ja polubić i nauczyć ja takich podstaw jak sprzątać boksy itp. czy widzisz inna możliwość?? jak nie można z tej strony do trzeba z innej naprawde... przynajmniej ja nie widze innej opcjii no bo co bedzie jak np. ty wylądujesz w szpitalu (odpukać) to co bedzie z konmi jak ona nie potrafi i chociażby nakarmić co bedzie jak wsypie im 3 wiaderki owsa rano i wieczorem dla jednego konia !? a może porozmawiaj z nią żebyście wynajeły stajennego? w i wiesz w razie co bedzie mógł sie zająć końmi i powiedz jej tak :-no a może weźmy stajennego zatrudnijmy ?wiesz konie będą wtedy zdrowe bo stajenny bedzie je poprawnie karmił i nie bedziesz musiała wydawać kupe kasy na weta (wiem że troche z tym bujda ale co robić jak ona jest taka gupia mozę sie nabierze?)tyle co ja ci moge pomóc Pozdrawiam    OLA

  • shiningami 2012-01-31 16:59:14

    mnie przeraża to że pozwalaja Ci prowadzić jazdy, jesteś niepełnoletnia a kiedy coś sie stanie dziecku które u Ciebie jeździ to kto będzie ponosił odpowiedzialność? Będą wtedy płacić za to ze osoba bez papierów i niepełnoletnia prowadzi jazdy. Właścielke mozna podać do sądu że warunki w stajni (i pracownicy) są niebezpieczne dla koni i dzieci, jednak to może spowodować zamknięcie stajni

  • NikiGirl19 2012-01-31 17:09:42

    Czytam, czytam i oczy mi wychodzą na wierzch. Myśle, że ty raczej nic nie zrobisz jako jedna osoba. Myśle ze powinnaś zadzwonic do tej właścicielki co wczesniej była, powiedziec jak sprawa sie ma i posluchac co ona ma do powiedzenia, a na pewno cos ma bo wątpię, że do stadniny sentymentu nie bedzie miała. Może i teraz to już nie jej sprawa, ale kazdy by się przejał, wiec mysle ze albo sama cos zrobi, albo powie ci co powinnas zrobic. Szokuje mie to co napisałas, wypadek z 12 latką i z ta kolką =/Coś okropnego...Nie wiem czy są jakieś służby od tych spraw, ale może warto poszukac w internecie? Tylko haczyk jest taki, ze nie za bardzo jest o co zaskarzyc. Nawet jezeli napisalabys to co jest, to jedynie za to uchybienie ze skaleczeniem i kolka nikt nic nie zrobi. A najgorsze ze ktos azreaguje jezeli dojdzie do wypadku na skale tragedii, nie tylko dla koni ale i dla "klienta"No baba jednym slowem jakas nienormalna, a ten tekst "patrz jak sie bawi" to juz w ogole...Jeżeli bedziesz próbowała jakos zdzialac, a dalej bedzie to samo, to chyba nie pozostanie nic innego jak nauczyc tą instruktorke od podstaw wszystkiego. Poprostu...Jeżeli ci zalezy, a na pewno, to dla dobra koni musisz jakos ta instruktorke wszystkiego nauczyc. To moim zdaniem CHORE, no ale skoro nie bedzie innego wyjscia... ;(I tak podziwiam cie za to wszystko, serio. Ja chyba bym nie wytrzymala przy niej i wygarnęła to i owo...

  • Reklama
  • NikiGirl19 2012-01-31 17:11:59

    zgadzam sie z olka333Jezeli jest tępa to moze warto jej powmawiac to i owo, podstępem ;)

  • Sonea 2012-01-31 17:33:36

    Olka333 ma rację z tym stajennym, tylko, żeby to nie był kolejny debil taki jak ona...A żeby ją przekonać to powiedz jeszcze "...bo wiesz takie luksusowe stajnie to mają stajennych i w tedy klienci wiedzą, że to nie jest byle jaka stajnia i częściej przyjeżdżają itp." -> ja wiem że to nie jest prawda ale liczę tak jak Olka że jest na tyle głupia że się nabierze...I tak samo myślę że powinnaś się z nią "zaprzyjaźnić", tzn. wcale nie musisz jej lubić tylko zdobądź jej zaufanie, pokaż ile wiesz, żeby ona zaczęła cię traktować jak "wyrocznię" i następnym razem ja się powróży sytuacja z kolką to nie powie "chodź zobaczysz coś fajnego", tylko "chodź, zobacz bo coś jest nie tak!" Przykro mi, ale jeśli chcesz zostać w tej stajni to nie masz innego wyboru, z resztą cieszę się że zostaniesz, bo te konie naprawdę cię potrzebują.Musisz nauczyć to zadufane w sobie babsko szacunku dla konia. A widać , że ona nie jest zbyt mądra więc musisz to wykorzystać i zdobyć jej szacunek sprytem, żeby dotarło do niej że konie to nie są zabawki i trzeba o nie dbać. Niestety ale muisz być dla niej przez jakiś czas miła i znosić cierpliwie jej darcie się na ciebie, ale też nie pozwalać jej na zbyt wiele. Wiesz co to będzie trochę przypominało zdobywanie zaufania u narowistego i bezmyślnego konia, a raczej osła ;) powoli i ze spokojem a potem ona będzie robiła to co jej powiesz jeśli oczywiście zacznie cię szanować. Dasz radę ;)P.S. Ona tego araba kazała ci przyprowadzić dla szpanu ale nie dotarło do niej że dzieciak na arabie to katastrofa...

  • Sonea 2012-01-31 17:36:18

    Szczerze wątpię czy dzwonienie do byłej właścicielki coś da skoro zostawiła wszystko i nawet nie sprawdza jak się konie miewają, ale warto spróbować....

  • zohan 2012-01-31 17:50:32

    Hm... ciężki temat ;D tak jak mówią dziewczyny - spróbuj z nią pogadać. też małam taką sytuację z jedną babką... może i ona coś tam umiała z tymi końmi robić, no ale tez nie za dużo, to jak np. zakładała źle siodło albo konia nie umiała złapać! z początku jej baaardzo nie lubiłam, poprostu odszczekiwałam się przy każdej okazji.. ale jakieś 2 mies. temu zaczęłam z nią gadać i wgl, teraz w sumie jej u nas nie ma, ale jak na razie można z nią pogadać, no i nawet ona - 30 letnia babka - pyta się mnie - 15 letniej dziewczynki- o rade! xD a co do Twojej sytuacji... też spróbuj... może cos w skórasz, ale warto spróbować... dobrze, że tam jesteś, dobrze, że pomagasz... dobrze że chociaż ty wiesz cos o koniach. póki co, panuj nad sytuacją, i próbuj coś działać :) i oczywiście pisz jak ci idzie 

  • Reklama
  • zohan 2012-01-31 17:53:58

    aa no i jeszcze...jeżeli w stajni jest brudno, konie też zaniedbane, to napisz do jakiejś fundacji... oni mogą na prawde, coś zrobić, nawet odebrać im konie. jeżeli chcesz wiedzieć więcej to napisz - bo znam taką sytuacje, w której dali karę pieniężną - nie dużo, ale daje do myślenia

  • wedelka 2012-01-31 20:13:03

    Na początku nie chciało mi się czytać, ale jak tylko zaczęłam to od razu złapało mnie coś za serce. Bardzo współczuje Tobie i tym koniom... Jeej, a czy to są konie poprzedniego właściciela? Jeśli tak to napisz o tym do dawnej instruktorki.

  • wedelka 2012-01-31 20:16:07

    A i jeszcze jedno... czy ta kobieta, która niby zna się na koniach ma uprawnienia instruktorskie? To jest nie możliwe jeśli nie ma jakiegokolwiek pojęcia o koniach...

  • Oczy Nocy 2012-01-31 20:24:04

    Jeżeli traktowanie koni nadal będzie fatalne i będzie się pogarszać ja bym zgłosiła sprawę do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Jeżeli opiszesz sprawę tak jak nam to będą musieli zareagować. Drugi mój pomysł to zrobienie udawanej afery niech przyjedzie na jazdę ktoś podstawiony (jakaś Twoja koleżanka, znajoma) i oczywiście ty musisz prowadzić jazdę, i niech spyta przy babce o Twoje papiery instruktorskie, i zrobi lekką aferkę, to może babka zrozumie że robi źle. A ta dziewczyna co miała tą ranę ręki nie stara się o odszkodowanie? Może to by dało instruktorce do myślenia. Ogólnie strasznie kiepska sprawa :/

  • Reklama
  • redakcja 2012-01-31 22:06:16

    no właśnie czy rodzice tej dziewczynki nie pytaja sie tej instruktorki co sie stało itp.? przecież każdy normalny rodzić albo by tam za brak opieki zrobił afere albo do sądu albo na policje ci rodzice nic z tym nie robią!?

  • joanna70 2012-01-31 23:25:05

    Robienie lekkiej afery to według mnie bzdura. W każdym powiecie jest Powiatowy lekarz weterynarii i to on może sporo wskurać nawet obciążyć właścielkę sporym madatem, wraz z zabraniem dopłat obszarowych i zwierzęcych. Przelicznik jest prosty zgłaszasz do powiatowego lekarza wet. zaniedbania nie tylko w stajni, zdrowia zwierząt itp a jak już panowie przyjadą do nich się strzeże. Za każdy punkt uchubienia razy 3. A co do prowadzenia przez ciebie jazd to lepiej się powstrzymaj, bo ludzie są różni... a jak coś się stanie chcesz mieć prokuratora na głowie, małoważne że jesteś niepełnoletnia, ale przed sądem rodzinnym możesz stanąć.. nie życzę tego tobie... ale tu trzeba naprawdę uważać. To jest poważna odpowiedzialność nie tylko za konia, klienta czy za naukę jazdy. Lepiej naucz instruktorkę... Ja wiem że to schlebia... ale to jest również wykorzystywanie twojej osoby. Nie ponoś odpowiedzialności wraźnie tragicznej historii. Pozdrawiam Joanna

  • sandra22 2012-02-01 08:05:50

    Ohh. Trudno tu opisać. Bo sytuacja jest naprawdę straszna. :(nie kupuj sobie konia ani nawet jeśli chcesz to nie zmieniaj stajni.Ile lat jeździszz w tej stajni??jeśli długo to naprawdę trudno by ci było ją porzucić i iść do innej.Dam ci pare porad na to co o tym myslę.1.Pamiętaj ty tam miałaś przyjeżdżać na jazdy i trochę pomagać. Ale nie zawalaj sobie szkoły. To nie twoja stajnia, . Wiem jak to jest bo kiedyś też tak miałam, ale przepisałam się do innej stadniny i tam jest lepiej.Może jak było z tą dziewczynką co trafiła na marchew i ją ugryzł. Dobrze postąpiłaś ale wiesz ta baba(instruktorka) ona kompletnie nic nie wiem. I może wygarnij jej więcej i powiedz że ty wszystko za nią robisz.A po drugie ostatnie słowo dlaczego ona wgl kupiła tą stadninę?? Zapytaj się jej. ?? Może co zlitowała się nad końmi a teraz je źle traktuje.Ej. chce tam pojechać. napisz mi na gg   39123198  jak ta stadnina się nazywa i gdzie jest(miejscowość). Ok. Przyjadę ci i pomogę chociaż raz. ok. bo szukam stadniny do pomocy.ja lubię pomagać przy koniach, ale nie non stop/

  • Paula23 2012-02-04 12:40:22

    Nie było mnie tam 2 dni bo kuzynka była chora i troche jej musiałam pomagać bo ma małe dziecko..Dziś tam pojechałam..Okazało się że ta idio*tka wczoraj dała im tyle paszy że znowu 2 konie dostały kolke i 1 trzeba było uśpić bo nie miał już żadnej szansy a z 2 nie wiadomo co będzie bo trzeba było go operować i..no wiecie jak to jest w takich sytuacjach.. :(Już mam na serio tego dość!Też mam swoje sprawy,szkołe,to nie są moje konie i też może się zdarzyć że nie bd tam codziennie i od razu!A nikogo zatrudnić nie chce bo "wiesz ile to kosztuje!?"Ona jest nie normalna !jak nie wie nic o koniach to po co się w to pakuje?Mam ochote podejść do niej,wygarnąć jej i jeszcze po prostu jej przywalić za to co robi!......Jkbc to moge nie odp. bo przyjechałam tylko na obiad i znowu tam jade..

  • SrokatyArab 2012-02-04 12:53:30

    Czy w końcu opowiedziałaś to komukolwiek dorosłemu kto zna się na koniach? Użalanie się i wywalanie nerwów na forum nic nie da. Bardzo dobrze że pomagasz tym koniom na tyle ile możesz, ale ani ty ani dzieci na forum nie wiele zdziałają. Więc zadzwoń do byłej właścicielki jeśli nie znasz nikogo innego, może ona powie ci gdzie masz się zgłosić.

  • Reklama
  • Paula23 2012-02-04 12:56:38

    tylko skąd ja wezme do niej nr.?ja miałam tylko nr. do stadniny a nie jej prywatny.. ;/

  • SrokatyArab 2012-02-04 13:02:05

    A weterynarz jak zareagował kiedy przyjechał uśpić konia? Rozmawiał z tą kobietą, róbował coś robić? Jak z ogólnym stanem koni?

  • TinkerLove 2012-02-04 17:09:27

    Proste i logiczne. Bierzesz telefon i dzwonisz do odpowiednich służb opisując sytuację. Na taką głupią babę, za przeproszeniem, nic już nie zadziała.

  • Oczy Nocy 2012-02-04 17:42:38

    Do byłej właścicielki może poszukaj jej na Facebooku albo Naszej Klasie. Zawsze to jakiś kontakt. Ale najlepiej poinformuj odpowiednie służby.

  • SrokatyArab 2012-02-04 18:08:39

    No dobra po głębszym namyśle stwierdzam że niezłe z nas mądrale :) szkoda że nikt nie napisał jakie to są te odpowiednie służby. Nie jestem pewna czy TOZ cokolwiek tu zdziała o ile konie nie są skrajnie zaniedbane i wychudzone. Sama nie byłam nigdy w podobnej sytuacji więc również przyłączam się do pytania : do kogo należy się z głosić? Czekam jeszcze na odpowiedź w sprawie weterynarza i jego reakcji.

  • Paula23 2012-02-04 20:27:51

    no właśnie-ja pytałam GDZIE MOGE TO ZGŁOSIĆ?...............jeśli chodzi o reakcje weterynarza kiedy trzeba było uśpić tego konia to nie wiem-jak już pisałam wtedy mnie tam nie byłoale jak dziś tam pojechałam(dopiero wróciłam) i 2x wet był u tego drugiego konia to też był mega wkurzony,powiedział instruktorce że nie wie czy ten koń przeżyje noc ale to tylko i wyłącznie ona za to odpowiada i też już chyba nie wytrzymał bo wprost się jej spytał czy nie widzi co wyrabia z tą stadniną a zwłaszcza z końmi ;/.........................................................................siedziałam przy nim ale..jest źle..boje się że jak tam rano pojade to..a do tej instruktorki po prostu nic nie dociera-próbowałam ją troche poduczyćchoćby o karmieniu i pojeniu koni-"efekt" był taki że znowu dostałam ochrzan bo"nie będę słuchać takiej pyskatej małolaty!zeżre ile chce a reszte będzie mieć na później!" ;/a jeszcze jak jej powiedziałam że te kolki to właśnie przez to powiedziałam że się nie znam i to przypadek bo kolka jest niby"wirusowa" i pewnie "coś złapały"-ee?no żal!niby jak mam z nią gadać??....................................................................Już nie piszcie po 10x żebym zadzwoniła do jakichś służb tylko NAPISZCIE DO JAKICH KONKRETNIEBo coś trzeba zrobić!nie bd czekać aż ten sam los co te 2 konie spotka pozostałe! :((

  • Oczy Nocy 2012-02-04 21:06:19

    Myślę że możesz zadzwonić do jakiejś fundacji czy Towarzystwa opieki nad Zwierzętami. I to jest dobry moment. Na obecną chwile pomóc może też trochę policja, aczkolwiek co do tego nie jestem pewna. A z jakiego Województwa jesteś? To będzie łatwiej wskazać co u Cibie działa.

  • Reklama
  • shiningami 2012-02-04 21:12:17

    Pomóc pomoże, jednak jest ryzyko ze konie zabiorą a stajnie zamkną. Ale chyba już to lepsze niż żeby taki rzeczy się tam zdarzały ..

  • Oczy Nocy 2012-02-04 21:40:49

    Myśle że to zdecydowanie lepsze, mimo wszystko tak łatwo koni nie zabierają.

  • SrokatyArab 2012-02-04 21:42:20

    Możesz napisać co to za stajnia i gdzie?

  • shiningami 2012-02-04 21:44:11

    Oj zdziwiłabyś się. Jak stwierdzą zagrożenie dla zdrowia/życia koni i ludzi to bez gadania mogą je zabrać

  • Oczy Nocy 2012-02-04 22:35:06

    Ja mówię po tym co się dzieje w znajomej "stajni" tam chodzi o bardzo złe warunki bytowe koni, i co jakiś czas przyjeżdża TOZ na miesiąc się poprawia a potem jest to samo. No i niestety jeszcze żadnego konia nie zabrali, a kilka jest już w naprawdę fatalnym stanie.

  • Sonea 2012-02-05 09:10:38

    Przecież ci podałam namiary na gadu gadu! Czemu nie zadzwonisz!?

  • NikiGirl19 2012-02-06 15:35:31

    "[...]Należy zgłosić wniosek na piśmie, o wstępnąkontrolę warunków bytowych zwierząt i ich dobrostanu do właściwegoPowiatowego Inspektoratu Weterynarii, który może ocenić merytorycznie stanzdrowia koni i ewentualne zagrożenia. Piotr Jaworski Zarząd Główny TOZ"Taka wiadomosc otrzymalam po przedstawieniu sytuacji i zapytaniu, co mozna zrobic w takim wypadku..."ewentualnych zagrozeniach"- pani instruktor...hmm tylko nie wiem jak by to wygladalo po inspekcji i czy by cos zdzialali, bo jak wiadomo nie od dzis instrukorka moze zgrywac aniolka, a kto ci udowodni ze jest tak jak mowisz...

  • agniczek158 2012-02-07 00:25:14

    Witajcie , przeczytałam temat i widzę że znajdujemy się z autorką w podobnych sytuacjach... Z tym zgłaszaniem spraw faktycznie jest trudno, mi zależało żeby zrobić to anonimowo więc zgłosiłam się do "swojej" pani weterynarz... Ta udała się w mojej sprawie do głównego inspektoratu weterynarii i panowie powiedzieli że nic nie mogą zrobić bo do tej pory nie było na tą stajnie żadnych skarg i poleciła mi abym namówiła osoby ze stajni i żebyśmy wspólnie napisali pismo wtedy dopiero mogą wysłać tam kogoś na inspekcje. Szkoda tylko że wszyscy boją się właściciela, nikt nie chce stracić pracy... Od Pani weterynarz usłyszałam jeszcze radę aby na osobności rozmówić się z weterynarzem który przyjeżdża do koni, ale o ile mi wiadomo jest on bliskim znajomym właściciela, zresztą on chyba też ma daleko los tych koni bo nic nie robi z chorobą, a właściciel w ogóle nie widzi problemu... Ale może ty byś porozmawiała z weterynarzem? Z tego co pisałaś to wkurzył się na "instruktorkę" więc może coś pomoże. Trzymam kciuki :) 

  • Julia Koniara 2012-02-07 08:20:33

    Jestem oburzona zachowaniem Twojej instruktorki. Koń ma kolkę, a ona się śmieje?! Kuc ugryzł dziewczynę, a ona nic nie robi?! Przecież to straszne! Bardzo współczuję straty tego konia... Mam nadzieję, że chociaż drugiemu uda się przeżyć. Skoro nawet weterynarz ma już do niej pretensje, to wkrótce ta sprawa się rozniesie. Wet widzi, co się dzieje, więc myślę, że nie będzie obojętny.

  • Paula23 2012-02-07 17:52:13

    No i właśnie-wydaje mi się że przed zgłoszeniem warto byłoby zdobyć jakieś dowody na poparcie swoich słów..Hmm..Macie jakieś pomysły?

  • Sonea 2012-02-07 18:26:17

    Zdjęcia, filmy, nagrania na megafon itp.

  • Czokoladka 2012-02-08 09:30:26

    Na wstępie może się przywitam; Hej.Mam na imię Paulina,mam 15 lat,ogólnie to konie kocham od dziecka ale regularnie jeżdże od ok. 7-8 lat.. Ok.-no to przejdźmy do sedna sprawy(wiem że długie ale to poważne więc proszę-przeczytajcie i odp.!) Zawsze jeździłam w 1 stadninie.Było tam bardzo fajnie.Super warunki,zarówno dla jeźdźca jak i dla konia no i to co też bardzo ważne-bardzo fajna pani instruktor-właścicielka.Niestety nie dawno(czyt. ok. 3 tygodnie) ta Pani ożeniła się,wyprowadziła na 2 koniec Polski więc stadnine sprzedała..No ii..Teraz tam jest gorzej niż masakrycznie!Konie(tak samo jak boksy) są brudne,nie nakarmione,nienapojone,wgl nikt się nimi nie zajmuje Jakby tego było mało jest tam taka głupia "instruktorka"-już pomijając chamstwo to ona nie umie jeździć!co najwyżej może powoli jechać sobie stępem na najłagodniejszym i najstarszym hucule a jakby jej zaczął jakiś galopować,nakierowywać się na przeszkode a czasami nawet kłusować to zaczyna się drzeć jak opętana i góra po kilku sekundach zalicza glebe.Nawet boje się myśleć co by było jakby miała np. w teren jechać ;/ .I może nawet nie uwierzycie ale ma też problemy z "wdrapaniem" się na konia i ogólnie nad jego kontrolowaniem(nawet kierowaniem)..Dużo razy widziałam jak koń sb szedł gdzie chciał albo np. nie mogła go zatrzymać-bo sorry ale kto normalny zatrzymuje konia cmokając i !KOPIĄC! go(właściwie nawet nie łydkami tylko piętami)..Ale i tak jest nietykalna bo to córka właściciela więc wiecie.. .......................... powiem wam że już mnie trafia coś jak to wszystko widze..Codziennie jeżdże tam i zajmuje się końmi bo jest ich 17 no więc pracy też sporo(no wiadomo-czyszczenie koni i boksów,karmienie,pojeniesiodłanie,lonżowanie,wyprowadzanie,itp.-ale żeby nie było-ja to i tak robie bezinteresownie bo tu nie ma czegoś takiego że jak pomagam to jazda za darmo)-ale mi akurat to szczególnie nie przeszkadza bo kocham konie i dla mnie jakie kolwiek przebywanie z nimi to przyjemność ale to co się w ostatnim tygodniu wydarzyło zaczyna mnie po prostu przerażać! ta Pani już wie że dobrze jeżdże więc to wykorzystuje-chce żebym jej niby pomagała no to ok.-ja moge zgodzić się np. na oprowadzanie na kucykach czy co najwyżej 1 jazdy początkujących czyli że albo stęp na lonży albo biore 2 konie 1 dla mnie 2 dla tej osoby no i 2 koń też jest na lonży i idziemy stępem np. wokół padoku czy coś(chociaż nawet tego nie powinnam) ale nie tak jak było w zeszły weekend że akurat 1 koń skończył jazde więc go rozsiodłałam,wyczyściłam i miałam iść akurat po siano a tu przyszła ta instruktorka od 7 boleści i do mnie"Paula!idź "obsłuż klientów" bo ja padam z nóg i muszę napić się kawy"-;/ Ale poszłam..przyjechali rodzice z córką ok. 6 letnią no to ja już miałam iść po kucyka ale podeszłam i zapytałam którego mam przyprowadzić bo akurat pasły się na łące a ta matka"co?ale o co chodzi?;o" przyszła instruktorka i na mnie z paszczą że co ja tak stoje!?dlaczego Pyrrus nawet nie osiodlany!?-a pyrrus to ok. 4 letni ARAB-wyobrażacie sobie dziecko na takim koniu?no właśnie..powiedziałam że nie ma mowy jak chce to niech sama to zrobi bo ja do tego ręki nie przyłoże ale na szczęście rodzice jak go zobaczyli to też stwierdzili że 45 minut na kucyku bd ok.. na następny dzień znowu masakra-była to niedziela więc od rana tam byłam,po południu przyjechała taka dziewczyna(weronika) chyba 12 letnia a ona jest początkująca bo to była jej 2 lekcja więc troche gadalyśmy o koniach,pokazałam jej jak oporządzić no i troche oprowadziłam po stajni,potem poszła na lekcje,po lekcji pani jej dała marchew i kazała zanieść kucykom na łace-to może troche głupi przykład bo chyba każdy wie że się daje z otwartej dłoni ale..pani jej nic nie powiedziała a weronika akurat trafiła na szetlanda Kajtka no i skończyło się jak skończyło-usłyszałam krzyk,jak przybiegłam okazało się że ma całą ręke w krwi,zadzwoniłam po moją mame i zawiozła nas do szpitala-skończyło się na 12 szwach.. No i to co chyba jest najgorsze i wydarzyło się wczoraj; też niedziela więc byłam od rana po południu akurat zaprowadziłam Basię do boksu i chciałam odnieść siodło ale zawołała mnie instruktorka zapytalam czego chce a ona"chodź!pokaże ci coś fajnego" tylko że wiecie o co chodziło!?o to że 1 z koni się tarzał po ziemi-ale to nie było tarzanie dla zabawy-na 1 rzut oka widać było że ma kolke :( ona się ciągle śmiała więc już się tak wkurzyłam że jej wygarnęłam w skrócie co ona wyprawia i pobiegłam po lonże,jakoś ją zmusiłam do wstania i zaczęłam ją oprowadzać w międzyczasie dzwoniąc po weta..na szczęście szybko przyjechał..wczoraj a właściwie dziś siedziałam przy Biance do 4 rano bo się mega o nią bałam ale mama kazała mi wrócić i chociaż te 2 godz. się zdrzemnąć no bo szkoła.. dziś skończyliśmy wcześniej więc o 13 byłam w stadninie..na szczęście z małą już lepiej.. a to babsko oczywiście strasznie "oburzone" że wymyślam,że koń ładnie się bawił a ja mu przerwałam..dobrze że akurat wet był spr. co u klaczki i słyszał to więc podszedł i jej powiedział że powinna mi podziękować bo gdybym nie zareagowała to za chwile klacz mogłaby się co najwyżej bawić na tamtym świecie :( Ja mam tego dość! już pomijam tą babe bo jak taka jest to mam ją gdzieś-martwie się o konie i nowych"klientów" . Nie wiem..Chcę pomóc tym koniom ale nie wiem jak.. mama chce mnie na dodatek przepisać bo niby "umiesz wszystko,tyle jeździsz to po co będziesz się z tą babą użerać?" a jak pytałam na innej stronie to były same odp. typu "a co się przejmujesz?to nie twoja sprawa!weź się przepisz albo kup własnego konia i tyle!" jak już pisałam nie chce się przepisywać a własnego konia też nie zamierzam narazie kupować(niby mieszkam na wsi i wszystko co potrzebne mam-stajnie,stodoły,dużo ziemi,nawet jedzenie dla niego bym miała ale..myślę że za mało jeszcze wiem,umiem...nawet ta sytuacja z tą stadniną jest idealnym przykladem że nie jestem gotowa na własnego konia-bo przecież na pewno można coś zrobić,jakoś pomóc konikom a ja głupia nie wiem jak.. posiadanie konia to moje marzenie-ale po co je spełniać na siłę?wiem że KIEDYŚ na pewno bd właścicielką tych cudownych zwierząt ale ja wole się narazie doszkalać niż zrobić krzywdę koniu-już nie raz widziałam zwierzątka-prezenty dla "słitaśnych dziewczynek" które tylko" a bo ja chce mieć teraz konisia to mi kupcie bo one są takie słiit i bd mieć czym przed koleżaneczkami szpanować"-no żal po prostu-koń to żywe stworzenie którym trzeba się zajmować dużo więcej niż np. chomikiem,psem,itp. a nie tylko"bo ja chcę" ) .................. Co mi radzicie? Tylko proszę-sensownie-nie piszcie tak jak na poprzedniej str. o zmianie stadniny lub kupnie konia! Mi chodzi o to co moge dla tych koni zrobić i jak???Nie możesz odejsć z tej stajni!Bo biedne Konisie!!!Masz może jakąś koleżankę która pomogła by Ci się Konisiami zająć?Ale jedyne co możesz zrobić to starać się nimi opiekować non stop.Na serio popytaj się koleżanek czy Ci z Końmi nie pomogą?

  • Paula23 2012-02-08 16:42:55

    Czekoladka-przeczytaj moje kolejne posty ok.?-bo mam problemSonea-ale co moge nagrać/sfotografować?Myślałam czy by nie nagrać zachowania instruktorki ale jakby się zorientowała to bym już na pewno nie mogła tam przychodzić ;/

  • Olka96 2012-02-08 19:06:22

    Ja bym na Twoim miejscu skontaktowała się z jakąś fundacją zajmującą się tego typu sprawami i zapytała czy w jakiś sposób ci właściciele łamią prawo i czy jest to jakaś forma znęcania się nad tymi zwierzętami tak aby można by było w jakiś sposób odebrać im te konie albo ukarać.Podejrzewam, że nie jesteś w stanie zajmować się tymi wszystkimi końmi więc poszukaj szybko pomocy.Pozdrawiam

  • Me Gusta 2012-02-08 19:21:23

    Ja nie rozumiem tego cyrku. Parę osób dało Ci przydatną informację - zgłosić to do fundacji/inspekcji etc. (jak chcesz mogę Ci pomóc w tym) Bo to co opisujesz - jeśli jest prawdą - to jest jakieś chore i trochę niewyobrażalne dla mnie.I darujcie sobie komentarze typu "biedne konisie, znadjź kogoś do pomocy", bo nawet jeśli to jest zwykły sarkazm, to troszkę nie na miejscu.Jeśli naprawdę chcesz coś zrobić to przestań tu wypytywać jak małe dziecko, a zrób coś, bo nad tematem możemy polemizować przez parę miesięcy.  Me.

  • Sonea 2012-02-09 12:51:13

    Musisz w takim razie użyć podstępu, przykro mi, ale nie masz wyboru. Powiedz, że robisz sobie na pamiątkę zdjęcia i filmik, bo kochasz te konie i chciałabyś mieć i "fotki", albo, że masz taką pracę domową, z polskiego pt/ "moje hobby", albo "moi przyjaciele" i że chciałaś właśnie zrobić filmik o koniach bo uwielbiasz tu przyjeżdżać i takie tam ;)Co fotografować? Przede wszystkim to w jakich warunkach są konie, jak wyglądają ich boksy, jak one same przede wszystkim wyglądają, czy ich poidła i żłoby są czyste, czy na padoku mają dostęp do wody, czy  nie ma tam niebezpiecznych przedmiotów, o które konie mogą się skaleczyć. Właścicielkę przy pracy też fotografuj czy nagrywaj, powiedz, że to ci jest na lekcje potrzebne i to co mówi też, a jak nie będzie chciała, to powiedz, że i tak nic nie będzie słychać, bo podłożysz jakąś fajną muzykę. Albo porostu rób to jak ona nie widzi, żeby nie zaczęła przypadkiem sprzątać. Sfotografuj w jakim stanie jest cała stajnia, sprzęt, padoki, jak wygląda ogrodzenie. po prostu to, co chwiałabyś na pokazać gdybyś nie mogła tego opisać ;)

  • Jessowa133 2012-02-09 14:59:33

    Witam , widze ,że masz naprawdę niezły problem . Pod żadnym warunkiem nie odchodź z tej stajni ! Ona cię potrzebuje . Jeśli masz numer do poprzedniej właścicielki zadzwoń do niej i opowiedz co tam się dzieje ! Może spróbuje ci pomóc ! Jeśli nie masz to poszukaj w książce telefonicznej czy coś . Spróbuj ! Jeśli nie to szukaj pomocy w straży miejskiej lub Towarzystwie Opieki Nad Zwierzętami . Myślę ,że to najlepsze rozwiązanie . Ale jak narazie lepiej tam popracuj .Najlepiej jakbyś nawet lekcje prowadziła ,bo ta kobieta wszystkich pozabija ! Życzę powodzenia ! Jeśli będziesz potrzebowała pomocy to pisz ! Chętnie ci jeszcze pomogę ! ;)

  • agniczek158 2012-02-09 22:48:00

    Witam , widze ,że masz naprawdę niezły problem . Pod żadnym warunkiem nie odchodź z tej stajni ! Ona cię potrzebuje . Jeśli masz numer do poprzedniej właścicielki zadzwoń do niej i opowiedz co tam się dzieje ! Może spróbuje ci pomóc ! Jeśli nie masz to poszukaj w książce telefonicznej czy coś . Spróbuj ! Jeśli nie to szukaj pomocy w straży miejskiej lub Towarzystwie Opieki Nad Zwierzętami . Myślę ,że to najlepsze rozwiązanie . Ale jak narazie lepiej tam popracuj .Najlepiej jakbyś nawet lekcje prowadziła ,bo ta kobieta wszystkich pozabija ! Życzę powodzenia ! Jeśli będziesz potrzebowała pomocy to pisz ! Chętnie ci jeszcze pomogę ! ;)Czytaj dokładnie poprzednie posty.... Tam Paula pisała że nie ma numeru do poprzedniej właścicielki. A w dodatku piszesz żeby 15letnia dziewczyna bez uprawnień prowadziła jazdy?? Jak ktoś by się zapytał o papiery albo nie daj boże by się coś komuś stało to dziewczyna będzie miała od razu sąd na głowie.... 

  • Jessowa133 2012-02-10 10:31:13

    agniczek158 - Wybacz ,musiałam nie zauważyć . Co do prowadzenia lekcji to wiem jakie to ryzyko . Teraz zauważyłam ,że popełniłam błąd pisząc to .Wybaczcie . Ale zauważyłam inne rozwiązanie ! A może mogłabyś poprosić rodziców tej dziewczynki ,która została ugryziona ,żeby poszli z tym na policję czy gdzieś ? Jeśli masz z nimi jakiś kontakt oczywiście. Opowiedziałabyś im co się tam dzieje i może by ci pomogli . No i mają dowód ,że coś jest tam nie tak ,bo dziewczynka sama sobie palców nie odgryzła . Jeszcze raz wybaczcie za mój błąd ,ale nie widziałam innego wyjścia . W sumie jakby ta babka prowadziła tam lekcje i coś by się znowu stało to są kolejne dowody i jakby znowu coś to mogłabyś poprosic starszych zeby to zgłosili. 

  • Paula23 2012-02-10 17:50:30

    Ok. dzięki ;*Teraz mam ferie to postaram się zebrać "dowody" :)Wczoraj udało mi się nagrać film(telefonem) jak ta cała instruktorka "prowadzi" lekcje ;/Potem się mnie pytała co robie ale powiedziałam że mi się od tego zimna telefon zepsuł i próbowałam "naprawić".P.S. Jutro ma przyjechać wet do tego 2 konia(na szczęście już mu się polepszyło ;D ) to przy okazji spróbuje z nim pogadać.

  • Sonea 2012-02-11 19:38:22

    No to super :DJakby co to ta Pani z fundacji, bardzo chętnie Ci pomoże, tylko czeka na dowody, żeby mogła zobaczyć jak to wszystko tam wygląda ;) Jak masz jeszcze jakieś pytania to pisz :)

  • Sonea 2012-02-11 19:52:02

    Fajnie by też było jakbyś nagrała to w jaki sposób ona ogólnie się obchodzi z koniem, jak np je prowadzi, karmi, jak przygotowuje do jazdy, jak sama jeździ itp. (bo skoro jest instruktorem to powinna umieć jeździć, bo inaczej to by było tak jakbyś miała nauczyciela od polskiego, który nie umie pisać i czytać), (chodzi mi o to, żebyś nagrała to co ona robi źle!!!)

  • nancy 2012-02-11 22:46:48

    Możesz zrobić zdjęcia koni i boksów, ale z fotami właścicielki trochę ryzykujesz. Słyszałaś o czymś takim jak prawa osobiste? Nie mówię, że na pewno będziesz miała problemy, każda sprawa rozpatrzona jest trochę inaczej, ale możesz odnieść poważne konsekwencje. Dlatego nie chwal się za bardzo, że to ty zrobiłaś te filmy.

  • Paula23 2012-02-11 23:15:43

    Sonea-ale mogą być takie zdjęcia i filmy z telefonu,tak?bo wiadomo że z telefonu to nie jakaś super jakość ale przecież też nie bd za nią biegać z aparatem czy kamerą..

  • Sonea 2012-02-12 00:09:57

    Wiem, to by było głupie, bo ona by się rypnęła, że ty coś kombinujesz...  Ale z drugiej strony musi być widać, w jakim stanie są konie itp dla osoby, która nie wie jak tam jest, bo jeśli to będzie mało widoczne, to ona się wszystkiego wyprze i nikt jej nic nie udowodni, a ty możesz mieć w tedy problemy...Zrobiłaś już jakieś zdjęcia? jak tak to wyślij mi na mojego maila marta-k92@wp.pl ja tam nigdy nie byłam. Jeśli te zdjęcia będą miały naprawdę słabą jakość i nie będę mogła "niczego dojrzeć" to będziemy kombinowały dalej, bo ja cię tak samej z tym nie zostawię. Nancy, wiesz masz racje i nie, bo oczywiście są prawa osobiste, ale tu nie chodzi o to że te zdjęcia czy filmik będzie na youtube, bo to ma służyć jako dowód, a inaczej ta baba się wszystkiego wyprze, a jeszcze zwali winę na dziewczynę... Heh... a w sklepie też masz kamerę i co oskarżysz właściciela o to że narusza Twoje prawa osobie?? A jakby ci się coś stało w tym sklepie, jakby ktoś na ciebie napadł, a kamer by nie było to byś jeszcze miała o to pretensje. To może trochę zły przykład... Inaczej mieszkasz z kimś, kto się nad Tobą znęca fizycznie i psychicznie (drastyczny przykład, ale cóż)  złóżmy, że   Paula23 jest Twoją  przyjaciółką, która cię odwiedza, która widziała jak ten ktoś cię krzywdzi, ale nic nie mówiła nikomu, bo nie wiedział do kogo się zwrócić, bo każdy mówił "nie możesz zostawić nancy, ona cię potrzebuje", zawsze próbowała cię chronić jak tylko mogła, jednak w końcu nie wytrzymała i nagrała taką sytuacje gdy znów ten ktoś cię bił itp. i idzie z tym na policje, to co... oni jej tam powiedzą " jesteś  aresztowana za naruszanie praw osobistych tego człowieka" i oleją to, że byłaś krzywdzona itp?? No chyba nie...  A teraz przenieśmy to na tą  sytuacje  z mieszkania przenosimy się do stajni, oprawcą jest właścicielka, pokrzywdzone są konia i... osoby, które uczą się tam jeździć (kobieta może się przyczynić do uszczerbku na zdrowiu bądź życiu amatorów jazdy), Paula23 zostaje w swojej roli... jak myślisz czy jakaś fundacja do której Paula zwróciła by się z takim materiałem powie jej "dzwonimy na policje bo naruszyłaś prawa osobiste tej kobiety???" NO CHYBA NIE!

  • Sonea 2012-02-12 00:17:13

    Mam pewien pomysł co do jakości zdjęć, napiszę ci na gadu ;)

  • Paula23 2012-02-14 09:22:24

    DziękiDzisiaj jade tam z kuzynką ;)



Reklama
Reklama