Reklama
  • bianka962013-04-25 08:59:25

    Witam,Mam do Was pytanie. Za tydzień czeka mnie podróż z moją klaczką. Podróż jak podróż ale problem polega na tym, że ona jechała trailerką tylko raz w życiu i to jak była źrebakiem. Klaczka jest bardzo nerwowa i boję się jak przebiegnie podróż. Tak więc o co mam zadbać, na co zwrócić szczególną uwagę w przyczepie? I czy są jakieś pasty uspakajające, które mogę jej podać? Jeśli tak czy możecie podać nazwy? Z góry dziękuję :)

  • Maria 2013-03-16 12:34:38

    Należy odpowiednio zabezpieczyć nogi konia, może nawet ogon, zadbać o wygodny kantar i odpowiednie uwiązanie w przyczepie. Jednego dużego konia najlepiej przewozić w przyczepce na półtora konia(=klacz ze źrebakiem) lub na 2 konie z wymontowaną ścianką działową, wtedy będzie mógł się dogodnie ustawić- najpewniej skosem do kierunku jazdy. Oczywiście najpierw należy konia przyzwyczaić do przyczepki i nauczyć wchodzić. Co dośrodków uspokajających lepiej zwróć się do weterynarza. Pozdrawiam

  • Honeonna 2013-03-17 14:45:20

    Dobry artykuł o transporcie jest w ostatnim, marcowym Świcie Koni, może ktoś ma i mógłby pożyczyć, można też przeczytać w kiosku, jeśli się o to nie wściekają. Ewentualnie mogę Ci streścić temat. Na stronie ŚK jest też wrzucony inny artykuł typowo o nauce wchodzenia. Dobrze by było jednak, żeby chociaż weszła do środka przed właściwą podróżą, przypomniała sobie, że przecież już raz jechała i nic się nie stało (miejmy nadzieję, ze pierwsza podróż była bez przykrych wrażeń). Ogon lepiej zabezpieczyć, bo będzie długo odrastał. Nie trzeba od razu kupować ochraniaczy transportowych, jeśli wiadomo, że przydadzą się ten jeden raz, można zawinąć koniowi nogi zestawem podkładki+owijki+kaloszki, ogon w warkocz i też owijka. Jeśli umie się zawijać, jak trzeba, da to całkiem dobrą ochronę. Można dać jeszcze lekką derkę, ale bez przesady, bo przyczepka jest mała i koń pewnie szybko ogrzeje wnętrze własnym ciepłem. Warto mieć jeszcze inną, suchą derkę, którą będzie można okryć konia po wszystkim, jeśli to będzie konieczne. Jeśli trzeba, można zrobić próbę generalną zawijania, żeby koń się nie zestresował "opakowaniem" bardziej niż sama jazdą. Z pastami oczywiście do weta. Wystarczającym uspokajaczem dla większości koni jest po prostu siatka z sianem.

  • Maria 2013-03-17 15:57:18

    Ogon lepiej zabezpieczyć, bo będzie długo odrastał.A co grozi ogonowi w podróży, oprócz ewentualnego obtarcia rzepu, kiedy tylny reling jest za blisko albo koń przełoży ogon? W sumie wiem, że ludzie zabezpieczają ale nie wiem dlaczego przykładają do tego tak wielką wagę?

  • Reklama
  • Honeonna 2013-03-17 20:55:28

    Właśnie dlatego, że koń opierając się o przyczepę może go sobie wytrzeć. Jeden włos z ogona dorasta do pełnej długości nawet przez dwa lata, więc koń po pierwsze może nie wyglądać za estetycznie, a po drugie czym się będzie od much oganiał? Czasami zdarzały się przypadki, ze ogon w ogóle nie odrastał z powrotem i zwierz chodził przez resztę życia z łysą kitką z paroma włosami, wyglądał jak po ciężkiej chorobie skóry. Poza tym odrastające włosy w ogonie podobno swędzą. Jeśli można temu zapobiec, to chyba warto. Wiadomo- jedne konie nigdy się nie uszkodzą, innym może się to stać z byle powodu. Najgorzej jest chyba, kiedy zawijając ogon zaciągnie się za mocno i potem zdejmie owijkę razem w wyrwanymi włosami...

  • sarucha 10 2013-03-19 14:25:21

    Ogon lepiej zabezpieczyć, bo będzie długo odrastał.A co grozi ogonowi w podróży, oprócz ewentualnego obtarcia rzepu, kiedy tylny reling jest za blisko albo koń przełoży ogon? W sumie wiem, że ludzie zabezpieczają ale nie wiem dlaczego przykładają do tego tak wielką wagę? Gdy koń stoi w przyczepie podczas podróży, może się mu nudzić i zacznie machać niezabezpieczonym i nieobwiązanym ogonem. Może przerwać nie chcąco ogon i się przestraszyć. Może wywołać nieszczęśliwy wypadek.

  • Maria 2013-03-19 20:18:04

    Zabezpieczonym ogonem nie może machać?

  • sarucha 10 2013-03-20 16:08:28

    Może ale tylko do połowy

  • Reklama
  • Honeonna 2013-03-20 17:11:22

    Jeśli ogon jest owinięty owijką, to przecież koń dalej może nim poruszać, tyle tylko, że rzep jest zasłonięty i włosy zebrane razem. Zawinięcie nie przykleja ogona do zadu i nie paraliżuje mięśni. Są jeszcze takie ochraniacze z tasiemkami idącymi w kierunku szyi, które może coś więcej trzymają, ale powodują głównie to, że ochraniacz na pewno nie zjedzie. Jak koń miałby nie móc przez nie poruszać ogonem? I do której połowy może, a do której nie? Samo machanie to przecież ruch górnej części ogona, tam, gdzie jeszcze są mięśnie, kości i stawy, włosy po prostu idą za nimi, więc samą dolną połową koń nie macha i tak. Ten ruch wychodzi od strony zadu.



Reklama
Reklama