Reklama
  • paula-miszczak2013-04-23 12:13:26

    Od paru miesięcy zajmuję się klaczą (Heroiną :)) po wyścigach. Wiadomo - konie po wyścigach są różne... Ona jest jeszcze wyjątkowo znośna, przynajmniej teraz, po paru miesiącach pracy tzn. swobodnie można ją zatrzymać i nią kierować, robi wolty i inne figury, odjeżdża od ściany, więc sterowalna jest. Słyszałam o koniach, które są okropne pod tym względem.Z tego co zauważyłam (nie tylko ja) ma problemy z wędzidłem, a konkretniej z kontaktem na wodzach. Samo wędzidło chyba nie ma nic do rzeczy, problemem jest kontakt. Jeździłam na gumowym czambonie na początku, dla poprawienia tej wady i trochę się polepszyło, ale nie całkowicie. Oczywiście dążę do tego, żeby jeździć bez jakichkolwiek wodzy pomocniczych. Aktualnie jeżdżę w wytoku i to ją trochę ogranicza.Drugą sprawą są skoki. Jako, że tor wyścigowy jest zwykle płaski, także nie dziwi mnie jej niechęć do skoków. Gdy przytrzymam ją w łydkach i na wodzach, to nie ma jak uciec od przeszkody, ale gdy tylko nie przypilnuję którejś z pomocy przeszkodę pokonujemy dookoła, zamiast nad. Pracuję na drągach, cavaletti, ale wyższe przeszkody jej nie pasują (mówiąc wyższe nie mam na myśli 120 cm tylko 60 - 70). Dziwi mnie, że na lonży pokonuje je sprawnie i widać, że jest skoczna, bo skacze dosyć wysoko i mocno, ale pod jeźdźcem to już co innego.Czy może mi ktoś doradzić jak pracować z takim koniem? Jeździłam na halterze, wtedy nie ma problemu z machaniem łbem, więc postanowiłam włączyć jazdę na kantarku sznurkowym do codziennej jazdy. Zastanawiam się nad metodami naturalnymi - jakie byłyby najlepsze w tym przypadku? Heroina jest generalnie pozytywnie nastawiona do ludzi, widać jedynie spięcie podczas jazdy i niepewność, brak zaufania. Nie jest agresywna. Co robić?

  • Honeonna 2013-03-21 18:41:24

    Może to nudne, co powiem, ale na forum nikt Ci nie doradzi NA PEWNO. Jeśli nie jesteś pewna, co robić, to potrzebny jest na miejscu ktoś, kto wie i widzi sytuację. Dla mnie to w sumie nie jest bardzo dziwne, że sama skacze, a z jeźdźcem już nie- może nie ma równowagi i boi się przewrócić albo jeździec jej swoim zachowaniem utrudnia sprawę? Na wyścigach konia uczą głównie jak przyspieszyć, zwolnić i skręcić, przenoszenie ciężaru na zad i temu podobne sprawy tylko by go spowalniały. Pysk też często nie jest rzeczą świętą i koń może po prostu bać się szarpnięcia. Nad tym trzeba pracować od podstaw. Ile ma lat, jakiej jest rasy, ile czasu biegała, czy startowała, czy tylko była w treningu, kiedy wróciła z toru? Piszesz, że zajmujesz się nią od paru miesięcy, ale nie wiem, jak to interpretować- czy wyścigi skończył się parę miesięcy temu i Ty się nią od razu zajęłaś, czy może zaczęłaś się nią opiekować kilka miesięcy temu, ale ona skończyła się ścigać dużo wcześniej?



Reklama
Reklama