Czesc, jezdze juz ponad miesiac, ale wciaz mam problemy z podstawami :/1. brak mi pewnosci siebie przy oporzadzaniu konia. Jak raz nie uda mi sie podniesc od razu kopyta albo nie uda mi sie zalozyc oglowia (bo kon macha glowa na wszystkei strony) to potem juz nic sie z nim rady nie da zrobic, bo kon juz wtedy czuje sie "lepszy" i cwaniaczy jeszcze bardziej.2. odnosze wrazenie ze daje zle lydki, bo zaraz zaczynaja mnie bolec uda od sciskania. Moze to glupie pytanie ale czy powinno sie dawac lydke jej tylnia czescia czy boczna? Poza tym dawanie lydki w klusie (czyli takie dluzsze az kon zajarzy) nie powinno chyba czlowieka tak strasznie wymeczac? Mnie od razu zaczynaja bolec nogi i potem juz prawie nie mam sily dalej przyciskac lydek, a chyba nie powinno tak byc :/Z gory dzieki za odpowiedzi i za wyrozumialosc dla poczatkujacego :D
Jeździsz dopiero (a nie już ;) ponad miesiąc więc na wszystko przyjdzie czas i się nauczysz ^^1. Jeżeli czujesz się jeszcze niepewnie sam na sam z koniem w boksie, poproś instruktora lub kolegę/koleżankę ze stajni, żeby byli z tb przy czyszczeniu, siodłaniu i kiełznaniu. W razie czego na pewno ci pomogą a ty z czasem się oswoisz ;) I pamiętaj! Pewność siebie w jeździe konnej to jedna z ważniejszych cech...2.Jeździsz już samodzielne? Jak nie, radziłabym wziąć kilka jazd na lonży. Łydki mogą boleć z braku kondycji. Twoje mięśnie też muszą się przezwyczaić ;p
Popieram emolkę :)A jeśli chodzi o ogłowie to jak koń ci się wyrywa to jest na to sposób aby tak nie robił :)Jak ubierasz koniu ogłowie to kantar masz na szyi konia więc do tego kantara dopnij sobie uwiąz i nadepnij uwiąz jedną nogą najlepiej jak najniżej żeby koń nie umiał wyrwać łba :) no i zakładaj ogłowie :)
1. Pewność siebie przyjedzie z czasem :) Cwaniaczenie to chyba najgorsza z cech koni na początek. Kiełznanie to wbrew pozorom trudna sztuka i żeby kiełznać "od ręki" trzeba mieć wprawę i doświadczenie, więc się nie bój. Poproś instruktora/trenera o pomoc.2. Co do drugiej sytuacji mam dwa pomysły.- SIODŁO. Nawet te najpiękniejsze może mieć wadę, której kompletnie nie widać. Boli jak nie powiem co. Wiem z doświadczenia; niedawno kupiłam nowe siodło, przetestowałam przed kupnem, nowiutkie, ślicznie, ładnie leży i w ogóle. Ale przy dociskaniu łydki faktycznie bardzo boli w okolicach uda. To może być ten problem, albo...- MIĘŚNIE. Niewyćwiczone, bardzo bolą, szczególnie na początkach i w okresach intensywnych treningów. To może być to, więc zaproponuję Ci pracę nad rozwojem mięśni nóg (najbadziej wewnętrznej częsci ud i łydek, bo ich najbardziej używasz...). Ale to chyba siodło. Czy w każdym z siodeł, w których siedziesz jest ta sama sytuacja? 3. A co do części łydek, której używamy, to wydaje mi się, że ta "przednia boczna", że się tak wyrażę. Chyba, podreślam.
1. Nie martw się, nikt nie będzie miał pretensji że jesteś na początku, w końcu każdy był kiedyś początkującym :P Co do kopyt, kiedy koń nie chce podnieść, ja jadę dłonią od łopatki po kopyto, jeśli nadal nic - "opieram" się o tą nogę, a koń pod naporem ją unosi. Żeby ją przytrzymać, złap od dołu za kopyto, a najlepiej połóż je sobie na udzie. :) A koń nie ma kantara? Jeśli ma, złap za kantar i przytrzymaj, jeśli nie - załóż, a jeśli nie potrafisz/nadal koń macha głową poproś instruktora, stajennego albo kogoś zaawansowanego krzątającego się w pobliżu. ^^2. Napisałeś/aś, że "dajesz łydki udami". Troszkę źle się wyraziłeś/aś. ;) Łydki się daje łydkami. XD Może poprosisz instruktora, żeby Ci pokazał, jak to robić? Bo wiesz, my tego nie widzimy, więc trudno nam określić. ;)pozdro!
Łydkami nie dajesz stałego nacisku. To ma być krótkie i dość mocne przyciśniencie. Jak kiełznasz konia to trzymasz go za kość nosową tak? Wtedy nie powinien ci się szarpać.
Czesc, jezdze juz ponad miesiac, ale wciaz mam problemy z podstawami :/1. brak mi pewnosci siebie przy oporzadzaniu konia. Jak raz nie uda mi sie podniesc od razu kopyta albo nie uda mi sie zalozyc oglowia (bo kon macha glowa na wszystkei strony) to potem juz nic sie z nim rady nie da zrobic, bo kon juz wtedy czuje sie "lepszy" i cwaniaczy jeszcze bardziej.2. odnosze wrazenie ze daje zle lydki, bo zaraz zaczynaja mnie bolec uda od sciskania. Moze to glupie pytanie ale czy powinno sie dawac lydke jej tylnia czescia czy boczna? Poza tym dawanie lydki w klusie (czyli takie dluzsze az kon zajarzy) nie powinno chyba czlowieka tak strasznie wymeczac? Mnie od razu zaczynaja bolec nogi i potem juz prawie nie mam sily dalej przyciskac lydek, a chyba nie powinno tak byc :/Z gory dzieki za odpowiedzi i za wyrozumialosc dla poczatkujacego :D
Jeździsz dopiero (a nie już ;) ponad miesiąc więc na wszystko przyjdzie czas i się nauczysz ^^1. Jeżeli czujesz się jeszcze niepewnie sam na sam z koniem w boksie, poproś instruktora lub kolegę/koleżankę ze stajni, żeby byli z tb przy czyszczeniu, siodłaniu i kiełznaniu. W razie czego na pewno ci pomogą a ty z czasem się oswoisz ;) I pamiętaj! Pewność siebie w jeździe konnej to jedna z ważniejszych cech...2.Jeździsz już samodzielne? Jak nie, radziłabym wziąć kilka jazd na lonży. Łydki mogą boleć z braku kondycji. Twoje mięśnie też muszą się przezwyczaić ;p
Popieram emolkę :)A jeśli chodzi o ogłowie to jak koń ci się wyrywa to jest na to sposób aby tak nie robił :)Jak ubierasz koniu ogłowie to kantar masz na szyi konia więc do tego kantara dopnij sobie uwiąz i nadepnij uwiąz jedną nogą najlepiej jak najniżej żeby koń nie umiał wyrwać łba :) no i zakładaj ogłowie :)
1. Pewność siebie przyjedzie z czasem :) Cwaniaczenie to chyba najgorsza z cech koni na początek. Kiełznanie to wbrew pozorom trudna sztuka i żeby kiełznać "od ręki" trzeba mieć wprawę i doświadczenie, więc się nie bój. Poproś instruktora/trenera o pomoc.2. Co do drugiej sytuacji mam dwa pomysły.- SIODŁO. Nawet te najpiękniejsze może mieć wadę, której kompletnie nie widać. Boli jak nie powiem co. Wiem z doświadczenia; niedawno kupiłam nowe siodło, przetestowałam przed kupnem, nowiutkie, ślicznie, ładnie leży i w ogóle. Ale przy dociskaniu łydki faktycznie bardzo boli w okolicach uda. To może być ten problem, albo...- MIĘŚNIE. Niewyćwiczone, bardzo bolą, szczególnie na początkach i w okresach intensywnych treningów. To może być to, więc zaproponuję Ci pracę nad rozwojem mięśni nóg (najbadziej wewnętrznej częsci ud i łydek, bo ich najbardziej używasz...). Ale to chyba siodło. Czy w każdym z siodeł, w których siedziesz jest ta sama sytuacja? 3. A co do części łydek, której używamy, to wydaje mi się, że ta "przednia boczna", że się tak wyrażę. Chyba, podreślam.
1. Nie martw się, nikt nie będzie miał pretensji że jesteś na początku, w końcu każdy był kiedyś początkującym :P Co do kopyt, kiedy koń nie chce podnieść, ja jadę dłonią od łopatki po kopyto, jeśli nadal nic - "opieram" się o tą nogę, a koń pod naporem ją unosi. Żeby ją przytrzymać, złap od dołu za kopyto, a najlepiej połóż je sobie na udzie. :) A koń nie ma kantara? Jeśli ma, złap za kantar i przytrzymaj, jeśli nie - załóż, a jeśli nie potrafisz/nadal koń macha głową poproś instruktora, stajennego albo kogoś zaawansowanego krzątającego się w pobliżu. ^^2. Napisałeś/aś, że "dajesz łydki udami". Troszkę źle się wyraziłeś/aś. ;) Łydki się daje łydkami. XD Może poprosisz instruktora, żeby Ci pokazał, jak to robić? Bo wiesz, my tego nie widzimy, więc trudno nam określić. ;)pozdro!
Łydkami nie dajesz stałego nacisku. To ma być krótkie i dość mocne przyciśniencie. Jak kiełznasz konia to trzymasz go za kość nosową tak? Wtedy nie powinien ci się szarpać.