chodzi o to , że koń wywrócił się gdy na nim jechałeś/aś .Mi się to zdarzyło raz , gdy galopowałam na oklep , skręcałam a było malutkie błotko no i koń się poślizgnął . Poleciał na przednie nogi , ja przeleciałam przez jego głowę . Potem trudno go , właściwie ją :D ogarnąć . Strasznie się wystraszyła .A wam się coś takiego zdarzyło ?
ja miałam dwa takie wypadki. oba w grudniu. jeden na Grotosie. wjechałam na lód (stępem), nie wiedziałam że tam jest lód i konik nagle się przewrócił, a ja razem z nim.drugi raz był na Pandi. miałam z koleżankami jechać w teren, ale najpierw poszłyśmy z końmi na padok. no i znów przez przypadek wjechałam na lód. Pandi nie przewróciła się tak całkowicie, tylko przysiadła na zadzie i zaczęła się szamotać. zeskoczyłam z niej, uspokoiłam i powoli wyprowadziłam z lodu.
Mnie się takie coś nie przydażyło, ale widziałam jak moja siostra przewróciła się razem z koniem. Miała wtedy 10 lat i uczyła się samodzielnego galopu, było to latem na piaszczystej ujeżdżalni. Po zagalopowaniu wypuściła wodze i koń na pierwszym zakręcie się przewrócił... Dla mnie było to dziwne bo przecież koń był doświadczony (14letni wałach chodzący w szkółce) a podłoże idealne. Naszczęście siostrze nic się nie stało, ale koń kulał. Instruktorka powiedziała, że to przez zbyt długie wodze...
Mi w zeszłym roku się to przydarzyło. Trawa była trochę mokra i kobyłce noga się omckneła na zakręcie w galopie i siup na bok, ja się tylko przeturlałam żeby mnie nie przygniotła i ogólnie to był najmiętszy upadek w moim życiu.
Mojej znajomej się to zdarzyło, ale tam obrażenia były poważne...Galopowała i nagle niespodziewanie wjechała w błotku, poczuła że koń się przewraca i chciała zeskoczyć i przez to wywaliło się razem z nim, koń tak nieszczęśliwie upadł, że rozwarł jej nogi urywając jakieś tam ścięgna...
Mi się zdarzyło to dwa razy, i dwa razy na tym samym koniu, i to tydzień po tygodniu haha :DI raz na zawodach, było ogromne błoto, i na rundzie honorowej na zakręcie kobyłka się poślizgnęła i bum.a II raz tydzień później na treningu skakałam parkur, i została ostatnia przeszkoda najwyższa, potężny pijany okser ustawiony na 1m-110m, kobył skoczył, zaplątał się w drągach, połamała najgrubszy drąg na parkurze, ja spadłam, a ona padła koło mnie.Na szczęście w obu przypadkach ani mi ani koniowi nic się nie stało ;)
Mi się zdarzyło 1 raz .Jechałam z moim koniem i było ślisko mój koń się poślizgnął i przewróciliśmy .Na szczęście spadłam w zaspe i nie bolało a mój koń na śliski lód .to było niedawno .
Tak . : D mi 3 razy . raz na hucułku , bo jeździłam z dużymi końmi i jechałam przez drągi wstawione na w większych odstępach i potkną się . wpadłam w błoto . ! :-D nigdy nie zapomnę . ! : > drugi raz tej zimy w terenie , za bardzo sie rozpędziłam i nie wyrobiłam na zakręcie , a tam był taki rów ( ale nie duży ) i tylnymi nogami się koń ześlizną . ale na szczęścia wszystko było okej , bo wylądowałam jakiś metr od niego , ale się bałam że mi ucieknie . : ) : -Da trzeci raz to wczoraj , jechałam po lodzie na młodej klaczy która za bardzo równowagi nie ma , i się pośliznęła , i upadła mi na noge . :-D ale było fajnie . :-D ja to już jak KASKADER jakiś normalnie . : - d
Mi nie, ale widziałam. Siwa ma krzywe nogi, i przez to zdarzają jej się różne wypadki i wpadki. Podwinęła jej się noga i upadła na bok. Dziewczynie nic się nie stało.
chodzi o to , że koń wywrócił się gdy na nim jechałeś/aś .Mi się to zdarzyło raz , gdy galopowałam na oklep , skręcałam a było malutkie błotko no i koń się poślizgnął . Poleciał na przednie nogi , ja przeleciałam przez jego głowę . Potem trudno go , właściwie ją :D ogarnąć . Strasznie się wystraszyła .A wam się coś takiego zdarzyło ?
ja miałam dwa takie wypadki. oba w grudniu. jeden na Grotosie. wjechałam na lód (stępem), nie wiedziałam że tam jest lód i konik nagle się przewrócił, a ja razem z nim.drugi raz był na Pandi. miałam z koleżankami jechać w teren, ale najpierw poszłyśmy z końmi na padok. no i znów przez przypadek wjechałam na lód. Pandi nie przewróciła się tak całkowicie, tylko przysiadła na zadzie i zaczęła się szamotać. zeskoczyłam z niej, uspokoiłam i powoli wyprowadziłam z lodu.
Mnie się takie coś nie przydażyło, ale widziałam jak moja siostra przewróciła się razem z koniem. Miała wtedy 10 lat i uczyła się samodzielnego galopu, było to latem na piaszczystej ujeżdżalni. Po zagalopowaniu wypuściła wodze i koń na pierwszym zakręcie się przewrócił... Dla mnie było to dziwne bo przecież koń był doświadczony (14letni wałach chodzący w szkółce) a podłoże idealne. Naszczęście siostrze nic się nie stało, ale koń kulał. Instruktorka powiedziała, że to przez zbyt długie wodze...
Mi w zeszłym roku się to przydarzyło. Trawa była trochę mokra i kobyłce noga się omckneła na zakręcie w galopie i siup na bok, ja się tylko przeturlałam żeby mnie nie przygniotła i ogólnie to był najmiętszy upadek w moim życiu.
Mojej znajomej się to zdarzyło, ale tam obrażenia były poważne...Galopowała i nagle niespodziewanie wjechała w błotku, poczuła że koń się przewraca i chciała zeskoczyć i przez to wywaliło się razem z nim, koń tak nieszczęśliwie upadł, że rozwarł jej nogi urywając jakieś tam ścięgna...
Mi się zdarzyło to dwa razy, i dwa razy na tym samym koniu, i to tydzień po tygodniu haha :DI raz na zawodach, było ogromne błoto, i na rundzie honorowej na zakręcie kobyłka się poślizgnęła i bum.a II raz tydzień później na treningu skakałam parkur, i została ostatnia przeszkoda najwyższa, potężny pijany okser ustawiony na 1m-110m, kobył skoczył, zaplątał się w drągach, połamała najgrubszy drąg na parkurze, ja spadłam, a ona padła koło mnie.Na szczęście w obu przypadkach ani mi ani koniowi nic się nie stało ;)
Mi się zdarzyło 1 raz .Jechałam z moim koniem i było ślisko mój koń się poślizgnął i przewróciliśmy .Na szczęście spadłam w zaspe i nie bolało a mój koń na śliski lód .to było niedawno .
zuzu pewnie właśnie przez te wodze zaplątał w nie nogi albo na nie stanoł. Ja się ostatnio z koniem śligałam na lodzie ale dał rade i nas uratował :)
Tak . : D mi 3 razy . raz na hucułku , bo jeździłam z dużymi końmi i jechałam przez drągi wstawione na w większych odstępach i potkną się . wpadłam w błoto . ! :-D nigdy nie zapomnę . ! : > drugi raz tej zimy w terenie , za bardzo sie rozpędziłam i nie wyrobiłam na zakręcie , a tam był taki rów ( ale nie duży ) i tylnymi nogami się koń ześlizną . ale na szczęścia wszystko było okej , bo wylądowałam jakiś metr od niego , ale się bałam że mi ucieknie . : ) : -Da trzeci raz to wczoraj , jechałam po lodzie na młodej klaczy która za bardzo równowagi nie ma , i się pośliznęła , i upadła mi na noge . :-D ale było fajnie . :-D ja to już jak KASKADER jakiś normalnie . : - d
Mi nie, ale widziałam. Siwa ma krzywe nogi, i przez to zdarzają jej się różne wypadki i wpadki. Podwinęła jej się noga i upadła na bok. Dziewczynie nic się nie stało.