Wstyd się przyznać ale ok. 5. Ale to się nie liczy bo to był mały wredny szetland, który się schylał to mu siodło przez głowę przelatywało, a na oklep to stawał dęba i wywalał się z tobą na plecy. / ||
raz w ciagu jednej lekcjikoniara19troche trudno spasc gdy kon staje deba, to ze nie zelecialas nie znaczy odrazu ze jestes dobra poprostu nie mialas stycznosci z takimi konmi co pieknie zwalajaale brawo i tak :P
koniara19 och tak, jesteś tak dobra, że bym się przed Tobą pokłoniła, gdyby nie moje problemy z kręgosłupem ;p Zapamiętaj te bardzo mądre słowa: " Każdy dobry jeździec musi zaliczyć upadek z konia". Pozdrawiam serdecznie ;>
2 razy i to każdy raz z innego konia na jednej jeździe ;DMogę się Wam jeszcze pochwalić, że zawsze spadałam do tej pory jak koń stał ;D Dopiero za 4 razem udało mi się spaść w galopie ;D
Dwa razy na Hubertusie, mój koń strasznie się płoszył i wyrywał, leciała głośna muzyka, a on ścigał się z innymi końmi tak wytrwale jakby przeistoczył się z hucuła w folbluta. Zupełnie nie dało się go utrzymać. Wyprzedził wszystkich, w tym parę Quarterów i araba. Niestety później musiał gwałtownie odskoczyć, żeby nie walnąć w innego konia, no i się nie utrzymałam. A potem już nie z naszej winy, po prostu wpakował się na nas wielki kary koń, zderzyły się i spadłam drugi raz.
Ile razy najwięcej spadliście z konia, podczas jednej jazdy? Ja dzisiaj aż 3... xD
Nie zdarzyło mi się, aby podczas jednej jazdy spaść więcej niż raz ;)
2 razy. za pierwszym sama przeleciałam przez przeszkodę, a za drugim razem w nią wleciałam ;p
mój rekord wynosi 2 upadki podczas jazdy. w terenie. ;]
Wstyd się przyznać ale ok. 5. Ale to się nie liczy bo to był mały wredny szetland, który się schylał to mu siodło przez głowę przelatywało, a na oklep to stawał dęba i wywalał się z tobą na plecy. / ||
a ja 2 ;D Na skokach xD
raz;PP
A ja nigdy nie spadłam ;D Ale wkoncu musi byc ten pierwszy raz ;D
ja ani razu niespadlam nawet jak moj kon stanal deba i nawet jak siodlo mi sie poluzowalo,jestem dobra
6. Podczas pierwszych prob galopowania na moim koniu :)
raz w ciagu jednej lekcjikoniara19troche trudno spasc gdy kon staje deba, to ze nie zelecialas nie znaczy odrazu ze jestes dobra poprostu nie mialas stycznosci z takimi konmi co pieknie zwalajaale brawo i tak :P
koniara19 och tak, jesteś tak dobra, że bym się przed Tobą pokłoniła, gdyby nie moje problemy z kręgosłupem ;p Zapamiętaj te bardzo mądre słowa: " Każdy dobry jeździec musi zaliczyć upadek z konia". Pozdrawiam serdecznie ;>
2 razy i to każdy raz z innego konia na jednej jeździe ;DMogę się Wam jeszcze pochwalić, że zawsze spadałam do tej pory jak koń stał ;D Dopiero za 4 razem udało mi się spaść w galopie ;D
Dwa razy :D Jak jeszcze dobrze galopować nie potrafiłam, a koń dwa razy w galopie zatrzymał mi się do stój xD
Dwa razy na Hubertusie, mój koń strasznie się płoszył i wyrywał, leciała głośna muzyka, a on ścigał się z innymi końmi tak wytrwale jakby przeistoczył się z hucuła w folbluta. Zupełnie nie dało się go utrzymać. Wyprzedził wszystkich, w tym parę Quarterów i araba. Niestety później musiał gwałtownie odskoczyć, żeby nie walnąć w innego konia, no i się nie utrzymałam. A potem już nie z naszej winy, po prostu wpakował się na nas wielki kary koń, zderzyły się i spadłam drugi raz.