Reklama
  • redakcja2013-07-03 09:04:32

    Mam pytanie jak "bezpiecznie" spadać z konia?W jaki sposób "bezpiecznie" spaść/zeskoczyć z konia jeśli on też się przewróci?

  • Hrenna 2013-07-03 09:42:46

    Ja się nauczyłam spadać tak bardziej plecy-ramię, oczywiście mam coś takiego, że zanim spadne zdążę ocenić sytuacje - na co spadam, gdzie spadam i ew. jak spaść. (nei wiem kiedy ja zdąże to wszystko ocenić, ale tak jest xD), no oczywiscie spadasz i MUSISZ wyjąć nogi ze strzemion, jeżeli jeszcze są w nich, bo może a zapewne skończy się to nie za dobrze.Do drugiego pytania, to oczywiscie nogi ze strzemion i skaczesz, na co skoczysz, czy na plecy, ramię, czy po prostu skoczysz na nogi, to już kwestia sytuacji, w jakiej konkretnie podczas przewracania się jesteś.

  • Susie96 2013-07-03 18:17:02

    Nie ma czegoś takiego jak bezpieczny upadek :) , ale wiem o co ci chodzi. Przede wszystkim jak spadasz NIE próbuj się załapać konia, bo to tylko pogorszy sprawę. Najlepiej, jak to powiedziała kiedyś moja instruktorka, "lecieć jak worek z ziemniakami" :). Czyli jak wiesz, że spadniesz - to spadaj, nie broń się przed tym. Jedyne na co możesz uważać, to aby nie spadać na ręce, ponieważ możesz je połamać. Mam nadzieję, że pomogłam. Życzę, aby tych upadków było jak najmniej :)

  • Susie96 2013-07-03 18:19:16

    A co do drugiego pytania to lepiej lecieć jak najdalej od niego i jak najwcześniej "ewakuować" się z siodła. Ja raz zostałam do ostatniej chwili w siodle, bo miałam nadzieję, że konik się wykaraska(klaczka potknęła się wtedy o drągi) i skończyło się tak, że niewiele brakowało, a koń wleciałby na mnie, ledwo wyhamował. 

  • Reklama
  • jestemzlasu 2013-07-03 18:35:15

    Jeśli już na coś uważać, Susie96, to raczej na głowę. Czaszkę trochę trudniej wsadzić w gips, a mózg jest jednak dość przydatnym organem, powiedziałabym, że bardziej niż ręce...

  • Altania 2013-07-05 21:09:27

    jestemzlasu Na głowie powinniśmy mieć kask a na rękach nic nie mamy, więc są bardziej narażone.Ja z kaskiem zawsze lecę w jakimś stopniu na głowę;/ Potem tylko szyja trochę boli.Raz spadałam bez kasku i ten jedyny raz spadłam na rękę i ją zwichnęłam.

  • Kasia172 2013-07-07 14:24:59

    Jeśli to ty spadasz to spowolnij upadek chwytając szyję konia lub siodło, a jeżeli koń się potknął i spada to odskakuj jak najdalej po wyjęciu nóg ze strzemion XD Lepiej spadać na ręce niż głowę, bo co z tego, że kask - możesz dostać wstrząsu mózgu albo skręcić kark.

  • patrycja64 2013-07-07 16:40:33

    Na początek załóż sobie ochraniacze żeby tobie się nic nie stało,schodź z lewej strony najlepiej wyczuj moment kiedy koń stoi i możesz bezproblemowo z niego zeskoczyć.Jeśli obawiasz się że koń się przewróci poproś drugą dorosłą osobę by przedszymała konia na lonży przy  pysku.W tedy masz 90 % że koń się nie przewróci a ty bezpiecznie z niego zeskoczysz.

  • Reklama
  • jestemzlasu 2013-07-07 16:59:59

    Altania masz rację, najlepiej amortyzować upadek głową. Twój kręgosłup lubi to. patrycja64  w momencie spadania z konia trzeba prosić kogoś o przytrzymanie (przedszymanie?) go przy pysku? Świetny pomysł. A czemu spadać z lewej strony?

  • SrokatyArab 2013-07-08 00:01:58

    Taak, ja tam zawsze proszę kogoś, żeby przytrzymał mi konia w pełnym galopie, zwłaszcza w terenie, lub w momencie spłoszenia, wtedy zawsze mam pewność, że zdążę bezpiecznie zeskoczyć. Do tego zakładam ochraniacze na kolana i łokcie (pożyczam od konia).

  • Maria 2013-07-08 16:45:02

    Srokaty, to zupełnie tak jak ja,ale w terenie zawsze przywiązuje konia do drzewa zanim spadnę.

  • koniarka13 2013-08-15 13:24:31

    trzeba się rozluźnic przy spadaniu zeskakiwać najlepiej jak koń ponosi

  • Reklama
  • LoveBarwa 2013-08-15 14:44:51

    Moim skromnym zdaniem sztuka bezpiecznego upadania to jakiś absurd. W czasie upadku wszystko dzieje się tak szybko, że nikt nie zdąży przypomnieć sobie cennych porad. Niby mówi się, że własnie trzeba sie rozluźnić no i coś w tym jest, bo spięte ciało obije się bardziej a rozluźnione zleci jak worek kartofli. Tylko że kiedy już wiesz, że lecisz, to albo już nie zdążysz nic zrobić, albo pod wpływem nagłych emocji raczej się zepniesz. Upadki bywają bardzo różne. Ogólnie żeby zminimalizować ryzyko poważnej kontuzji, należy upadać bokiem, w żadnym razie nie wyciagać rąk przed siebie (moze sie to skończyć złamaniem, bo ręce przejmą siłę upadku) i jak juz wiesz że masz spaść i wisisz bokiem na siodle w dziwacznej pozie, to lepiej juz puścić to siodło i spaść jak wór kartofli. Inaczej można spotkać się z końskim kopytem, bo koń z poważnie zaburzoną równowagą będzie chciał pozbyć się balastu. No i oczywiscie ryzyko urazu zmniejsza kask i ewentualnie dla większego bezpieczeństwa kamizelka ochronna. Prawidłowy ubiór też ma dużo do powiedzenia. Buty z odpowiednią podeszwą żeby się nie zaklinowały jakby co. Mozna tylko zapobiegać upadkom, bo jak juz do nich dojdzie to chwila i bum. Na niektórych obozach uczy się "bezpiecznego upadania" ale to jakaś komedia, bo wtedy wszystko jest zaranżowane i zaplanowane. A spontaniczny upadek to całkiem co innego.  Co do tego upadku razem z koniem: widziałam juz takowy. Koleżanka jechała galopem i koń nie wyrobił na zakręcie (słyszałam że jakiś tydzień temu sytuacja się powtórzyła, ale koń glebnął na prostej, pod inną dziewczyną). Na zawodach w tv też widziałam takie i we większości przypadków jeździec pod wpływem nagłej zmiany kierunku ruchu sam wypada z siodła i to nieźle mocno. Moja koleżanka wyleciała ze dwa metry od konia ale nic jej sie nie stało. Wszystko dzieje się nagle i  instynktownie reagujesz na sytuację. Jesli jednak w jakiś sposób zdążysz wyczuć, że zaraz koń się wywali, wyrzuć nogi ze strzemion i pozwól by siła upadku wyrzuciła cie z siodła. Bo zakładam, że boisz się, ze koń cię przygniecie. I tyle. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczny upadek. Całe niebezpieczenstwo w jeździe konnej polega głównie na ryzyku upadku. Życzę, żebyś miała jak najmniej upadków a jeśli już jakieś będą to oby obeszło się bez uszczerbku na zdrowiu :)Pozdrawiam :)



Reklama
Reklama