Siemka, jestem dziś w złym humorze, bo "popsuł" mi się dosiad.siadam po prostu całym przodem nie powiem czego a nie tyłkiem. Kiedyś jeździłam normalnie a dziś poprosiłam moją koleżankę o mały trening.Wiem pewnie napiszecie żeby odchylić się do tyłu ale to nic nie daje, bo wtedy mam usztywnione dosiad moje plecy tworzą jakby pół koła tak się wyginam, i jest mi nie wygodnie.Lub mogę tymi kościami kulszowymi (chyba nie pomyliłam kości) ale wtedy się strasznie garbie. Jak siadam na przód to ja tego nie czuję. Niewiem kiedy się popsuł mi dosiad ale to praktycznie podstawa więc jestem rozczarowana.
Pojeździj bez strzemion. To rozluźnia dosiad, może jakaś gimnastyka na koniu ;p ? Albo na oklep. Rób bez strzemion wolty, spróbuj w stępie bez strzemion dotykać ręką zadu konia, żeby po prostu się rozluźnić. Jeździj przez drągi, może masz źle ustawione nogi? Musiałabym widzieć zdjęcie.
A kiedy ostatnim razem wsiadałaś na konia? Bo piszesz, że kiedyś jeździłaś normalnie. Może po paru jazdach znowu zaczniesz mieć odpowiedni dosiad. Pojeździj na oklep!
jeżdżę często ale bez instruktora, bo w pobliżu nie ma nikogo takiego czasem ktoś doświadczony rzuci na mnie okiem, jeździłam jeszcze z miesiąc temu dobrze, a teraz po prostu niewiem jak niewiem dlaczego nic takiego nie robiłam co mogło podziałać na mój dosiad. Na oklep nie da narazie rady, bo nie skupie się i na sobie i na koniu, a mój koń jeszcze nie zawsze się mnie słucha..
Po pierwsze przy rozstępowaniu wyciągaj nogi ze strzemion i naprzemiennie wyciągaj jak najdalej ręce do góry. Duuużo kłusa bez strzemion. Możesz też spróbować anglezować bez strzemion. I rozluźnij trochę plecy ale nie całkowice tylko w krzyżu.
Siemka, jestem dziś w złym humorze, bo "popsuł" mi się dosiad.siadam po prostu całym przodem nie powiem czego a nie tyłkiem. Kiedyś jeździłam normalnie a dziś poprosiłam moją koleżankę o mały trening.Wiem pewnie napiszecie żeby odchylić się do tyłu ale to nic nie daje, bo wtedy mam usztywnione dosiad moje plecy tworzą jakby pół koła tak się wyginam, i jest mi nie wygodnie.Lub mogę tymi kościami kulszowymi (chyba nie pomyliłam kości) ale wtedy się strasznie garbie. Jak siadam na przód to ja tego nie czuję. Niewiem kiedy się popsuł mi dosiad ale to praktycznie podstawa więc jestem rozczarowana.
Pojeździj bez strzemion. To rozluźnia dosiad, może jakaś gimnastyka na koniu ;p ? Albo na oklep. Rób bez strzemion wolty, spróbuj w stępie bez strzemion dotykać ręką zadu konia, żeby po prostu się rozluźnić. Jeździj przez drągi, może masz źle ustawione nogi? Musiałabym widzieć zdjęcie.
no właśnie dziś na jeździe jeździłam bnez strzemion robiłam se ćwiczenia że obkręcić sięw siodle i takie tam..
A kiedy ostatnim razem wsiadałaś na konia? Bo piszesz, że kiedyś jeździłaś normalnie. Może po paru jazdach znowu zaczniesz mieć odpowiedni dosiad. Pojeździj na oklep!
jeżdżę często ale bez instruktora, bo w pobliżu nie ma nikogo takiego czasem ktoś doświadczony rzuci na mnie okiem, jeździłam jeszcze z miesiąc temu dobrze, a teraz po prostu niewiem jak niewiem dlaczego nic takiego nie robiłam co mogło podziałać na mój dosiad. Na oklep nie da narazie rady, bo nie skupie się i na sobie i na koniu, a mój koń jeszcze nie zawsze się mnie słucha..
Proponuję dużo kłusa ćwiczebnego bez strzemion. Jednorazowym treningiem tego nie załatwisz, poświęć trochę czasu na więcej kłusa (:
Po pierwsze przy rozstępowaniu wyciągaj nogi ze strzemion i naprzemiennie wyciągaj jak najdalej ręce do góry. Duuużo kłusa bez strzemion. Możesz też spróbować anglezować bez strzemion. I rozluźnij trochę plecy ale nie całkowice tylko w krzyżu.