Nie wiem czy macie taki problem jak ja, ale może pomożecie. Utrzymanie strzemion pod palcami to dla mnie jakaś makabra. Po prostu nie mogę utrzymać stóp w strzemionach, najgorzej jest w galopie, bo wtedy to już w ogóle mi wylatują ze strzemion ; ( Macie jakieś sposoby na to? Pomóżcie!
Też maiłam kiedyś z tym problem. Ujeżdżeniowcy jeżdżą na długich stzremionach i nogi im z nich nie wypadają. Ja zbyt mocno trzymałam się kolanami siodła co spowodowało przykurczenie nóg a tym samym brak oparcia w strzemionach. A więc pięta w dół i jeżeli masz ten sam problem co miałam z kolanami to nie trymaj sie nimi kurczowo siodła :)
Karola przytoczyła tu słuszne spostrzeżenie z kolanami. Jak będziesz się nimi trzymać kurczowo, to Twoja sylwetka będzie chwiejna. Jeżeli natomiast opuścisz na maxa pięty i dokładnie przyłożysz do boków konia całe obydwie łydki, wtedy stworzysz sobie "ramię", które zapwni Ci stabilną sylwetkę. Ponadto trzymając się tylko kolanami, najczęściej następuje odsunięcie łydki od boku konia, a w momencie, gdy chcemy zadziałać łydką, następuje kopanie konia zamiast delikatnego impulsu. Myślę, że dobrym ćwiczeniem byłby tu kłus ćwiczebny i kłus w półsiadzie.
możesz np próbować w siodle pięty jak najmocniej w dół - byle nie za długo, podczas jazdy stępem i kłusem obciągaj pięty, noga nie powinna ci wypadać, jeżeli to nie skutkuje, to podczas jazdy stępem, później kłusem wyjmij nogi ze strzemion i palce jak najmocniej w dół. Stopy będą Ci się inaczej układać po takich ćwiczeniach ;). a Jeżeli jest także problem z kolanami, to polecam <znienawidzone ćwiczenie przez jeźdźców - ale skutkujące ;)> włożenie patyków pomiędzy kolano a siodło. Polega to na tym, że nie możesz dopuścić do tego, aby patyki wyleciały Ci spomiędzy kolan ;). Gdy opanujesz patyki, to zamień je na cieńkie palcaty ;))
Mam pytanie odnośnie obiciągania pięty w dół. Idzie mi to koszmarnie, nie dość, że wciąż o tym zapominam i stopy mi ze strzemion wypadają, to jak już sobie przypomnę, to wydaje mi się, że jakoś bardzo nienaturalnie i sztywno mi się nogi układają. Jakieś rady?
Do Anttu..// Spróbuj pojezdzić na krotszych strzemionach o dziorkę lub dwie, byc moze ze wtedy nogi nie beda wypadac ze strzemion, a jezeli mimo to beda wypadac to wroc do najbardziej optymalnej dlugości strzemion na jakich zawsze jezdziłaś i zwroc uwagę na ułożenie kolana. (często jezdziec za bardzo skupia sie na piecie i palcach zapominajac ze masz tez kolana i to tez moze byc powod złego ułożenia). Kolano powinno opierać się na poduszkach kolanowych, nie może Ci odstawać, tylko opierać się Tworząc blokadę. Nie możesz się jednak kurczowo trzymać kolanami, gdyż powoduje to usztywnienie i nienaturalne ułożenie łydek i całej reszty stopy. Jadąc wyższym chodem na koniu, zwróc uwagę aby nie podciągać kolana do góry, gdyż w tym momencie cała pięta idzie w góre i w efekcie szczemię wypada. Poćwicz, a możliwe że w tym tkwi Twój problem.
Dzięki trasgu :)Kamila: rady co do nienaturalnego ułożenia stopy :D Z zapominaniem sama muszę sobie poradzić.Po prostu jak ściągam piętę w dół, i instruktor mówi, że "o, tak dobrze", to za długo tak nie wytrzymam. Może to i wygląda dobrze, ale mam przy tym bardzo napięte mięśnie i generalnie usztywnia mi się cała noga. Mam się tym nie przejmować i przeczekać? Że niby mi się mięśnie, stawy i cała reszta przyzwyczai? Czy też to tylko ja tak mam i to znaczy, że robię to źle ;-)
Tak jak mowisz ja mam z reka ;P . Znaczy, instruktor mowi mi rece do gory, a ja za sek. znowu mam ja w dole. Moim zdaniem nie da sie na to nic poradzic. Bo ja z ta pienta tez mialm problem , ale juz jest u mnie lepiej wiec to chyba tylko kwestia czasu ( ale musisz pilnowac by miec ta lydke u dolu) ;D
Każdy ma taki problem.Najważniejsze pięta w dół i palce do konia.Kiedy będziesz już długo galopowała to dopiero będziesz w stanie utrzymać strzemiono.Dlatego wypada ci strzemiono,bo gdy koń przyspiesza podnosisz lekko nogę do góry.Też mialam taki problem,ale już jest spoko.Myślę,zę Ci się uda.Powodzenia ;)
Mnie podczas galopu, albo dłuższego kłusa "latały" nogi. Instruktor skrócił mi strzemiona i problem zniknął. Nie mam problemu z pociąganiem kolan, wręcz przeciwnie w końcu zaczęłam poprawienie przykładać łydki. Spróbuj, może i Tobie to pomoże :)
Mnie gdy nogi podczas jazdy zaczynają latać i wypadają z nich strzemiona, podciągam strzemiona o dziurkę lub dwie i staram się nie zaciskać tak mocno kolan na siodle. I to skutkuje, jazda od razu staje się łatwiejsza.
haha! ja mam odwrotny problem! stopa mi wpada za bardzo w strzemię - szczególnie przy kłusie ;) ale staram się to opanowywać i pięta w dół, strzemię o jedną-dwie dziurki krótsze i ok ;)a i jeszcze jak na palcach nie możesz utrzymać strzemiona to proponuję strzemię mieć w najszerszym miejscu stopy, czyli zaraz za palcami na takiej jakby ... eee.. "poduszeczce"?
Tak Epoka... na poduszeczce;) a konkretnie u podstawy palców... czyli najszerszym miejscu stopy;)Ja miałam taki patent:Nogi od kolan w dół w jak najpoprawniejszej pozycji, tak jakby "usztywnione" i stopy twardo w strzemieniu (ale nie wywierają jakiegoś strasznego nacisku;) Powinno być dobrze, ale możesz stracić panowanie, nad tym usztywnieniem, wtedy zwalniasz tępo i się poprawiasz itd...;)powinno pomóc;)
Hmmm , wypada chyba dlatego że nie trzymasz pięty w dół... xDjeżeli tak to staraj się jak najbardziej dawać pięte w dół i trzymać strzemię pod najszerszą częścią stopy.Mi też czasem wylatują w galopie xDChoć teraz już mi się to poprawiło ;d
Też na początku mojej przygody z jazdą konną miałam taki problem, ale w kłusie ćwiczebnym. Ostatnio jeździłam w butach bez obcasów, więc musiałam bardzo uważać, żeby stopa nie wpadała mi w strzemiona za bardzo. Teraz też zaczęłam galop. Podczas pierwszego zagalopowania wypadły mi nogi ze strzemion, bo galop był dla mnie czymś nowym. Następnym razem gdy już poznałam uczucie towarzyszące galopowi, skupiałam się tylko na prawidłowym dosiadzie, gdyż miałam pełne zaufanie do konia ;)
Nie wiem czy macie taki problem jak ja, ale może pomożecie. Utrzymanie strzemion pod palcami to dla mnie jakaś makabra. Po prostu nie mogę utrzymać stóp w strzemionach, najgorzej jest w galopie, bo wtedy to już w ogóle mi wylatują ze strzemion ; ( Macie jakieś sposoby na to? Pomóżcie!
Chciałabym pomóc , ale moze chodzi po prostu o zadługie strzemiona albo brak pięty w dół?
Albo równowaga nie taka, może kolan też nie trzymasz przy siodle i Ci nogi latają?
Może po prostu krótsze strzemiona.
Też maiłam kiedyś z tym problem. Ujeżdżeniowcy jeżdżą na długich stzremionach i nogi im z nich nie wypadają. Ja zbyt mocno trzymałam się kolanami siodła co spowodowało przykurczenie nóg a tym samym brak oparcia w strzemionach. A więc pięta w dół i jeżeli masz ten sam problem co miałam z kolanami to nie trymaj sie nimi kurczowo siodła :)
musisz bardzo obciągać pięte i odpuścić kolana. Możesz też skrócić strzemiona.
Karola przytoczyła tu słuszne spostrzeżenie z kolanami. Jak będziesz się nimi trzymać kurczowo, to Twoja sylwetka będzie chwiejna. Jeżeli natomiast opuścisz na maxa pięty i dokładnie przyłożysz do boków konia całe obydwie łydki, wtedy stworzysz sobie "ramię", które zapwni Ci stabilną sylwetkę. Ponadto trzymając się tylko kolanami, najczęściej następuje odsunięcie łydki od boku konia, a w momencie, gdy chcemy zadziałać łydką, następuje kopanie konia zamiast delikatnego impulsu. Myślę, że dobrym ćwiczeniem byłby tu kłus ćwiczebny i kłus w półsiadzie.
możesz np próbować w siodle pięty jak najmocniej w dół - byle nie za długo, podczas jazdy stępem i kłusem obciągaj pięty, noga nie powinna ci wypadać, jeżeli to nie skutkuje, to podczas jazdy stępem, później kłusem wyjmij nogi ze strzemion i palce jak najmocniej w dół. Stopy będą Ci się inaczej układać po takich ćwiczeniach ;). a Jeżeli jest także problem z kolanami, to polecam <znienawidzone ćwiczenie przez jeźdźców - ale skutkujące ;)> włożenie patyków pomiędzy kolano a siodło. Polega to na tym, że nie możesz dopuścić do tego, aby patyki wyleciały Ci spomiędzy kolan ;). Gdy opanujesz patyki, to zamień je na cieńkie palcaty ;))
Mam pytanie odnośnie obiciągania pięty w dół. Idzie mi to koszmarnie, nie dość, że wciąż o tym zapominam i stopy mi ze strzemion wypadają, to jak już sobie przypomnę, to wydaje mi się, że jakoś bardzo nienaturalnie i sztywno mi się nogi układają. Jakieś rady?
Ale rady do czego? Niezapomninania? zeby noga nie byla nienaturalnie, czy co bo nie wiem??
Do Anttu..// Spróbuj pojezdzić na krotszych strzemionach o dziorkę lub dwie, byc moze ze wtedy nogi nie beda wypadac ze strzemion, a jezeli mimo to beda wypadac to wroc do najbardziej optymalnej dlugości strzemion na jakich zawsze jezdziłaś i zwroc uwagę na ułożenie kolana. (często jezdziec za bardzo skupia sie na piecie i palcach zapominajac ze masz tez kolana i to tez moze byc powod złego ułożenia). Kolano powinno opierać się na poduszkach kolanowych, nie może Ci odstawać, tylko opierać się Tworząc blokadę. Nie możesz się jednak kurczowo trzymać kolanami, gdyż powoduje to usztywnienie i nienaturalne ułożenie łydek i całej reszty stopy. Jadąc wyższym chodem na koniu, zwróc uwagę aby nie podciągać kolana do góry, gdyż w tym momencie cała pięta idzie w góre i w efekcie szczemię wypada. Poćwicz, a możliwe że w tym tkwi Twój problem.
Dzięki trasgu :)Kamila: rady co do nienaturalnego ułożenia stopy :D Z zapominaniem sama muszę sobie poradzić.Po prostu jak ściągam piętę w dół, i instruktor mówi, że "o, tak dobrze", to za długo tak nie wytrzymam. Może to i wygląda dobrze, ale mam przy tym bardzo napięte mięśnie i generalnie usztywnia mi się cała noga. Mam się tym nie przejmować i przeczekać? Że niby mi się mięśnie, stawy i cała reszta przyzwyczai? Czy też to tylko ja tak mam i to znaczy, że robię to źle ;-)
Tak jak mowisz ja mam z reka ;P . Znaczy, instruktor mowi mi rece do gory, a ja za sek. znowu mam ja w dole. Moim zdaniem nie da sie na to nic poradzic. Bo ja z ta pienta tez mialm problem , ale juz jest u mnie lepiej wiec to chyba tylko kwestia czasu ( ale musisz pilnowac by miec ta lydke u dolu) ;D
Każdy ma taki problem.Najważniejsze pięta w dół i palce do konia.Kiedy będziesz już długo galopowała to dopiero będziesz w stanie utrzymać strzemiono.Dlatego wypada ci strzemiono,bo gdy koń przyspiesza podnosisz lekko nogę do góry.Też mialam taki problem,ale już jest spoko.Myślę,zę Ci się uda.Powodzenia ;)
Mnie podczas galopu, albo dłuższego kłusa "latały" nogi. Instruktor skrócił mi strzemiona i problem zniknął. Nie mam problemu z pociąganiem kolan, wręcz przeciwnie w końcu zaczęłam poprawienie przykładać łydki. Spróbuj, może i Tobie to pomoże :)
noga musi być w miarę usztywniona, tak aby uniemożliwiało to wypadnięcie nogi ze strzemion...:)
Mnie gdy nogi podczas jazdy zaczynają latać i wypadają z nich strzemiona, podciągam strzemiona o dziurkę lub dwie i staram się nie zaciskać tak mocno kolan na siodle. I to skutkuje, jazda od razu staje się łatwiejsza.
haha! ja mam odwrotny problem! stopa mi wpada za bardzo w strzemię - szczególnie przy kłusie ;) ale staram się to opanowywać i pięta w dół, strzemię o jedną-dwie dziurki krótsze i ok ;)a i jeszcze jak na palcach nie możesz utrzymać strzemiona to proponuję strzemię mieć w najszerszym miejscu stopy, czyli zaraz za palcami na takiej jakby ... eee.. "poduszeczce"?
Tak Epoka... na poduszeczce;) a konkretnie u podstawy palców... czyli najszerszym miejscu stopy;)Ja miałam taki patent:Nogi od kolan w dół w jak najpoprawniejszej pozycji, tak jakby "usztywnione" i stopy twardo w strzemieniu (ale nie wywierają jakiegoś strasznego nacisku;) Powinno być dobrze, ale możesz stracić panowanie, nad tym usztywnieniem, wtedy zwalniasz tępo i się poprawiasz itd...;)powinno pomóc;)
Hmmm , wypada chyba dlatego że nie trzymasz pięty w dół... xDjeżeli tak to staraj się jak najbardziej dawać pięte w dół i trzymać strzemię pod najszerszą częścią stopy.Mi też czasem wylatują w galopie xDChoć teraz już mi się to poprawiło ;d
Bo to należy wypracować ;)
Też na początku mojej przygody z jazdą konną miałam taki problem, ale w kłusie ćwiczebnym. Ostatnio jeździłam w butach bez obcasów, więc musiałam bardzo uważać, żeby stopa nie wpadała mi w strzemiona za bardzo. Teraz też zaczęłam galop. Podczas pierwszego zagalopowania wypadły mi nogi ze strzemion, bo galop był dla mnie czymś nowym. Następnym razem gdy już poznałam uczucie towarzyszące galopowi, skupiałam się tylko na prawidłowym dosiadzie, gdyż miałam pełne zaufanie do konia ;)