Reklama
  • 2011-11-22 16:42:12

                                                     Witam !Jak pewnie dużo osób zauważyło Fundacje , które pomagają koniom zaczynają wywozić konie na rzeź .Nie mają jedym słowe pieniędzy.Jeśli ktos jest zainteresowany adopcją  konia  to niech go zaadoptuje.Mam taką propozycje aby zrobić  WYDARZENIE NA  FACEBOOK"U 1% DLA JAKIEJŚ FUNDACJI .

  • kaczanowska 2011-11-24 06:40:52

    Jak już jesteśmy w temacie,to chciałabym też napisać tutaj że jest jedna fundacja,która w tym momencie szczególnie potrzebuje pomocy.Tara.Brakuje im ok. 10 tyś. zł aby utrzymać konie przez zimę.Pomóżcie im,inaczej zamkną schronisko przez brak funduszy :(Jest wiele opcji,np. można kupić koszulkę lub książkę na Allegro którą wystawili na sprzedaż (wpisać w okienko "fundacja tara")lub wpłacić 1 %,lub po prostu przyjechać i pomóc.www.fundacjatara.info - tam dowiecie sie więcej

  • mors 2011-11-24 20:22:13

    zastanawiam sie czy dobra forma pomocy bylo by wziasc 2 albo 3 konie na zime karmic je dbac o nie a na wiosne kiedy jest pasza je oddac poprostu nie moge mniec koni od wiosny do jesieni bo nie mnial by sie kto nimi zajac ale zima jestem w domu i mam warunki i fundusze zeby zapewnic im byt?

  • bordunek 2011-11-25 23:13:50

    Niestety fundacja tara nie oddaje koni na "przechowanie" lub w adopcje... co niezmiernie mnie zastanawia..dlaczego? Dlaczego trzymają wszystkie konie, nawet te młode, które można by sprzedać... może mam już nieaktualne info. ale tak kiedyś było..Rozumiem , że chcą zapewnic koniuchą dobry dom, ale jest wiele ludzi którzy bezinteresownie przyjmą do siebie konia. Później jest problem bo brak pieniędzy na utrzymanie tych koni lub wykupienie innych potrzebujących. Trzeba znać granice, świata nie zbawimy ale zawsze można pomóc.. Może w tej sytuacji, zaczną sprzedawać lub dawać możliwość adopcji koników. Trzeba się dowiedzieć

  • Reklama
  • izapyza 2011-11-26 17:53:13

    Co do adopcji to dla mnie jest jasne dlaczego tego nie robia. Po prostu handlarz miesa przyszedłby i "zaadoptowałby" takiego konika za darmo, i miałby miecho za free o wartosci 4 tys. Pomyslcie zanim coś napiszecie...

  • bordunek 2011-11-26 23:49:49

    polecam pomyślec Tobie...Więc istnieje coś takiego jak UMOWA w tej UMOWIE -PARAGRAF, który można DOPASOWAĆ i np. ZAZNACZYĆ (ale za nim to się zrobi- pomyśleć,że można to wykonać) i NAPISAC w tymże PARAGRAFIE,PUNKCIE (jak zwał tak zwał), że NABYWCA danego konia- ZOBOWIĄZUJE SIĘ do tego,że NIE SPRZEDA KONIA W INNE RĘCE w razie sytuacji krytycznej(brak funduszy na utrzymanie) SPRZEDAJĄCY -fundacja- ZASTRZEGA SOBIE PRAWO PIERWOKUPU ! oraz podpunkt,PARAGRAF mówiący o tym,że nabywca nie może sprzedać konia na MIĘSO lub -jak wyżej- Handlarzowi !!!!Dziękuje za uwagę i za nim polecisz myślenie innym- pomyśl sama Katarzyna- zawzięta prawniczka :P

  • izapyza 2011-11-27 00:20:50

    Wiem że istnieja w prawie takie rzeczy, ale sadzę, że fundacje nie decyduja sie na to - prawdopodobnie z tego powodu, że może byc to nie do wyegzekwowania. Ktos przychodzi, bierze konia, zobowiązuje sie że nie sprzeda tak jak piszecie na mięso, itp. Ale pytanie co sie stanie jesli nie dotrzyma zobowiazania? Przeciez do więzienia nie pójdzie, najcześciej jest jakas kara- moze byc np. na tyle mała że ryzyko sie opłaca. I kto sprawdzałby czy dana osoba nie sprzeda konia, poinforumje o sprzedazy- przeciez moze to zrobic po cichu, na lewo, nie przejmując się prawem pierwokupu... Psy ze schronisk sa wystawiane masowo wręcz do adopcji a konie nie, sadzę że sa tego powody... Pies nie ma wartosci jako mięso, koń wręcz przeciwnie.  Pomyslcie trochę... Myślicie, że osoby co siedza w tych fundacjach sa tak tępe, że nie wpadły na to, że jest mozliwosc dania konia do adopcji??? Ja miałam kiedyś tez problem jesli chodzi o akt notarialny i nieruchomosc- kwestia zrobienia osobnego wejscia do budynku- chodziło o sprzedaz częsci budynku  i umieszczenie stosownego zobowiązania w akcie notarialnym, że nabywca reszty zrobi sobie osobne wejscie. I radca prawny odradzał mi jednak to, mówiąc  że te zobowiązania sa potem b. trudne  do wyegzekwowania. Sądzę, że w wypadkach koni byłoby identycznie. 

  • bordunek 2011-11-27 00:29:28

    IZOPYZOInaczej...dlaczego pegasus lub inna fundacja np. Viva oferuje konie do adopcji ?a Tara nie ? hmmm....pomyślmy..... Czyli Ludzie z Vivy i Pegasusa nie są świadomi ?Myślę,że jest to trudne do wyegzekwowania,ale nie ,nie możliwe. A kary są duże i uwierz ,że nie opłacało by się sprzedać konia na mięso za 2,500 gdyby zrobić nieduzy paragrafik w umowie ,że W RAZIE NIEDOTRZYMANIA WARUNKÓW płaci się karę w wysokości powiedzmy 1000 tys ? A na takiej zasadzie działają tego typu umowy.

  • Reklama
  • bordunek 2011-11-27 00:33:19

    http://www.pegasus.org.pl/index.php?page=adopcjazapoznaj się ze wzorem umowy. POZDRAWIAM i zakończmy tą dyskusję, bo kierujesz się tym co "wiesz" na ten temat.A jesli chodzi o np. fundacje TARA ,to nie wystawia koni do adopcji ,ponieważ chce aby każdy z koni miał U NICH zapewnione życie do późnej starości-miło- ale to się odbija na finansach oraz braku funduszy na wykupy nowych koni.

  • bordunek 2011-11-27 00:35:45

    Koń nie będzie w jakikolwiek sposób zbyty lub użyty do reprodukcji.Prawnym właścicielem Konia pozostaje Użyczający.Użyczającemu przysługuje nieograniczone prawo kontroli, bez zapowiedzenia, Domu Konia w celu sprawdzenia czy Koń jest w dobrej kondycji, w dobrych warunkach i pod dobrą opieką. wystarczy chcieć- jak widać w pegasusie osoba sprzedająca nazwana użyczająca. Nie kieruj się tym co powiedział Ci jakiś prawnik a propo domu i nie zakładaj proszę z góry ,że NIE MYŚLĘ :) pozdrawiam

  • izapyza 2011-11-27 02:15:41

    nie wiem, czym sie tak zdenerwowałaś...ale rzeczywiście jestes pewna, że sprawa jest prosta do wyegzekwowania?Powiedz mi, co by było- ktos przychodzi na kontrole, a właściciel mówi że koń padł na kolkę, jak mu udowodnic że sie tak nie stało?Albo czy ktoś w ogóle konia będzie w stanie rozpoznac, czy to ten,  po długim czasie?Jak zmusisz go do zapłacenia kary, wiele osób nie jest w ogóle wypłacalna...Z tego co sie orientuje to raczej tego typu umowy podpisuje sie notarialnie, kto będzie płacił za to i biegał po notariuszach? Moim zdaniem tego typu rzeczy sa jak najb. realne ale przy bardziej okazjonalnej sprzedazy, gdzie zna sie osobe co jej sie uzycza, czy tam sprzedaje, jak jest to właściciel pojedynczego konia, co będzie miał czasi chęci sprawdzania czy umowa jest realizowana. Ale w przypadku takich sporych ilosci koni jak w Tarze to wątpię. 

  • izapyza 2011-11-27 02:20:00

     "wystarczy chcieć- jak widać w pegasusie osoba sprzedająca nazwana użyczająca. Nie kieruj się tym co powiedział Ci jakiś prawnik a propo domu i nie zakładaj proszę z góry ,że NIE MYŚLĘ :) pozdrawiam"Nie rozumiem skąd u ciebie ta arogancja, ale też miałam prawo na studiach i cała moja wiedza nie opiera sie na tym co mi powiedział jakiś prawnik a propo domu. Podałam dom jako przykład. 

  • Reklama
  • bordunek 2011-11-27 12:19:05

    nie wiem, czym sie tak zdenerwowałaś...ale rzeczywiście jestes pewna, że sprawa jest prosta do wyegzekwowania?Powiedz mi, co by było- ktos przychodzi na kontrole, a właściciel mówi że koń padł na kolkę, jak mu udowodnic że sie tak nie stało?Albo czy ktoś w ogóle konia będzie w stanie rozpoznac, czy to ten,  po długim czasie?Jak zmusisz go do zapłacenia kary, wiele osób nie jest w ogóle wypłacalna...Z tego co sie orientuje to raczej tego typu umowy podpisuje sie notarialnie, kto będzie płacił za to i biegał po notariuszach? Moim zdaniem tego typu rzeczy sa jak najb. realne ale przy bardziej okazjonalnej sprzedazy, gdzie zna sie osobe co jej sie uzycza, czy tam sprzedaje, jak jest to właściciel pojedynczego konia, co będzie miał czasi chęci sprawdzania czy umowa jest realizowana. Ale w przypadku takich sporych ilosci koni jak w Tarze to wątpię. Droga izo, nie chce mi się szczerze mówiąc z Tobą dyskutować. Przeczytaj inf. na stronie pegasusa. Bo nie chce mi się pisac dwa razy ,skoro tam jest wszystko co trzeba. A wiem co mówię. A jeżeli koń padnie, to wzywany jest lek. wet.który poświadcza co i jak. Oczywiscie jak ktos bedzie bardzo chciała to wszystkich zrobi w H*** ale nie kieruje sie w życiu takimi kategoriami myślowymi jak ty. i fundacja pegasus rownież. Gdyby każdy tak podchodził do tematu jak ty - to 80% koni uratowanych,została by tam gdzie miala czyli-w bodzentynie lub jakiejs ubojni. Poniewaz nie byloby miejsca na nowe konie. PozdrawiamPs. Nie złoszcze się ,ale nie lubię jak ktoś się ze mną spiera twierdząc ,że jestem istota niemyślącą.. :) jeszcze w momencie kiedy mam racje

  • redakcja 2011-11-27 13:51:39

    Co do adopcji to dla mnie jest jasne dlaczego tego nie robia. Po prostu handlarz miesa przyszedłby i "zaadoptowałby" takiego konika za darmo, i miałby miecho za free o wartosci 4 tys. Pomyslcie zanim coś napiszecie...boże ... nawet mi na myśl nie przyszło coś takiego ... w ogóle kto by pomyślał ,że ludzie są aż tak okrutni ... jeszcze troche i sami będziemy towarem na rzeźniku ... 

  • izapyza 2011-11-27 16:25:00

    "Oczywiscie jak ktos bedzie bardzo chciała to wszystkich zrobi w H*** ale nie kieruje sie w życiu takimi kategoriami myślowymi jak ty. i fundacja pegasus rownież. Gdyby każdy tak podchodził do tematu jak ty - to 80% koni uratowanych,została by tam gdzie miala czyli-w bodzentynie lub jakiejs ubojni. Poniewaz nie byloby miejsca na nowe konie. Pozdrawiam"Nie znam sie na fundacjach, ale tylko z tego co tu przeczytałam -  Tara wygląda jako nr jeden jesli chodzi o warunki i dbalosc o  dobro koni. I jak piszecie właśnie tam nie ma adopcji, wiec nalezy wnioskowac ze to właśnie z troski o dobro konia. Chcą  po prostu miec pewnosc, a nie nadzieje, że koń nie skończy w rzezni. A co do tego kierowania sie okreslonymi kat. myslowymi- zadziwia mnie co piszesz, tu przecież chodzi o zdrowy rozsądek, znajomosc realiów,  a nie bujanie w obłokach. Widywalam jak handlarze traktują konie, ludzi zresztą niewiele lepiej, tam gdzie jest nędza nic i nikt sie nie liczy. Widziałam chocby jak wpychali 3 kompletnie zdrowe zrebaki na wage zeby je sprzedac do rzezni jako jednego konia -  wagowo.Przyznam, że nie wiem sama co bym zrobiła jakbym miała fundację. Taka adopcja jest bezpieczna i pewna tylko jak sie zna osobe co przyjmuje konia. Osoba nieznana moze z tym koniem zrobic wszystko. 

  • bordunek 2011-11-27 16:29:55

    IZOPYZONie zgodzę się do końca z Tobą.Owszem ,jeśli ktoś będzie chciał może zrobić coś za plecami- ale czy to warte płacenia na pewno nie małej kary ?! wątpię.Fundacja PEGASUS sprawdza ludzi i warunki,robi wywiad środowiskowy. I JESZCZE NIGDY,żaden z konia oddanych do adopcji nie został sprzedany na mięso lub handlarzom. To chyba o czymś świadczy ,prawda ?

  • brzoskwinka 2011-11-27 16:53:43

    Witam!!!Jeśli chcecie pomuc koniom wejdzcie na pegasus.pl następnie w nasze konie na swoim emali piszecie jakiego chcecie do fundacjapegasus@o2.plNastępnie otpiszą wam czy go adoptujecie.Mogą zawieść wam konia do stadniny w waszej miejscowośći za 250 zł,lub możecie zostać wirtułalnym opiekunem.

  • Reklama
  • izapyza 2011-11-27 17:05:49

     I JESZCZE NIGDY,żaden z konia oddanych do adopcji nie został sprzedany na mięso lub handlarzom. To chyba o czymś świadczy ,prawda ?Jestem ciekawa, skąd to wiesz.... Chyba musisz byc jasnowidzem. LOL

  • bordunek 2011-11-27 17:09:26

     I JESZCZE NIGDY,żaden z konia oddanych do adopcji nie został sprzedany na mięso lub handlarzom. To chyba o czymś świadczy ,prawda ?Jestem ciekawa, skąd to wiesz.... Chyba musisz byc jasnowidzem. LOLNie jestem jasnowidzem, znam osoby z tej fundacji a znajoma z nią współpracuje a ja zamierzam podjąć współprace od maja kiedy zwolnią się boksy lub dobuduje nowe . Mam nadzieję,że wyjaśniłam jasno :)

  • izapyza 2011-11-27 19:02:03

     I JESZCZE NIGDY,żaden z konia oddanych do adopcji nie został sprzedany na mięso lub handlarzom. To chyba o czymś świadczy ,prawda ?Jestem ciekawa, skąd to wiesz.... Chyba musisz byc jasnowidzem. LOLNie jestem jasnowidzem, znam osoby z tej fundacji a znajoma z nią współpracuje a ja zamierzam podjąć współprace od maja kiedy zwolnią się boksy lub dobuduje nowe . Mam nadzieję,że wyjaśniłam jasno :) Bordunek - uwazam że jesteś dziwna, nie mogłaś zrozumiec dlaczego Tara nie oddaje koni do adopcji to napisałam ci dlaczego moim zdaniem tak jest. To ci było bardzo nie w smak, zaczęłas mnie wyzywac, sugerowac że na niczym sie nie znam, że jedyna masz pojęcie o prawie i zacytowałas parę przepisów. Potem nagle wymyśliłaś, że Tara po prostu musiała uprzec sie trzymac konie właśnie u siebie, co wydaje sie jednak bez sensu i jest zaprzeczeniem początku całej dyskusji. Ja sie nie wypowiadam przeciw adopcjom, jesli ktos jest w stanie podjac sie przeprowadzenia takiego wywiadu środowiskowego, biegania potem i sprawdzania ( a trzeba pamiętac za dana osoba moze zwyczajnie nie otworzyc drzwi), to OK. Trzeba jednak wiedziec o wielu rzeczach, a co do też tej pózniejszej kontroli- rzecz jest wyjątkowo trudna, bo musiałaby na nia jezdzic osoba co zna konia tak dobrze, że pozna czy to ten. Bo ktoś moze podstawic zwyczajnie innego podobnego konia. W jednej stajni co jezdziłam jak padł jeden z koni, i był nieubezpieczony, a inny podobny do niego- tak, to zgłoszono że padł ten ubezpieczony zeby dostac kasę. Temu drugiemu zmienili imię...



Reklama
Reklama